Dodaj do ulubionych

Agresywny kot

IP: *.gorzow.mm.pl 25.05.03, 17:19
Mój kot ma 9 miesięcy, jest wykastrowany. O ile kot posiada silną osobowość,
to ten ma ją zbyt rozwiniętą. Strasznie gryzie i drapie, atakuje nogi i jest
wielkim złośnikiem. Można go pogłaskać czy wziąć na kolana tylko wtedy,
kiedy on chce... Nie mam już siły, kocham tego wariata, ale jego wariactwo
mnie wykończy. Nawet weterynarz się go boi! Czy te ataki się kiedyś skończą?
Może to kwestia wieku?
Obserwuj wątek
    • Gość: m.pw Re: Agresywny kot IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 25.05.03, 18:20
      Powinien niebawem dorosnąc i ustatkować sie. Nie wiem ile czasu minęło od
      kastracji - może tkwi w nim jeszcze bojowy facet.
      Cierpliwości (wiem ze łatwo mówić z daleka od wampira) M.
    • Gość: babazgaga to mu minie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 21:01
      prawie na 100%
      Moja kotka ma 2 lata, wykastrowałam ją jak miala 11 mcy, i jeszcze długo
      drapała i gryzła. Teraz jej się zdarza w ramach zabawy, moi znajomi przez to
      troche sie jej boją (siedzisz sobie na fotelu a to znienacka jakis zwierz zza
      winkla łapie cie zębam za łokieć), ale ogólnie jest spokojna i kochana. Myslę
      że oprócz mijania czasu miała tu znaczenie też druga rzecz - jak rzucała się z
      zębami bo np nie chciala byc wyciągnięta z szafy to ja jej nie puszczałam,
      pozwałam gryzc, a swoje robiłam, wiec chyba zrozumiala ze tak nie zawalczy.
      Pazury ma obcięte (huhu ale walka straszna... szczegolnie z początku -
      zawijałam ją w gruby ręcznik i wyłuskiwałam po jednej kończynie, w koncu
      zrozumiala ze musi to znosic i juz jej nie trzeba zawijac), wiec drapanie jest
      umiarkowane. Ogólnie myślę że musisz się z kotem więcej bawić tak do zmęczenia
      (i kota, i ciebie), bo młody jest i energia go rozpiera.
      A jeśli chodzi o weta, to mimo wszystko moja wariatka jest w pierwszej piątce
      nieznośnych kotów. Mój wet ma takie wielkie czerwone zamszowe spawalnicze
      rekawice, ktore ja zakladam i kota mocno trzymam (b.drapie i b. gryzie i b. sie
      wyrywa), a on probuje ronic co trzeba akurat zrobic. Taka uroda. Ludzie też nie
      lubią chodzić do denysty ani na zastrzyki, chociaż to dla ich dobra.
      Pozdrawiam
      Babazgaga
    • Gość: es Re: Agresywny kot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.03, 13:08
      Mój kot taki jest od młodości i nawet teraz, kiedy ledwie chodzi trzeba na
      niego uważać. Ale, co może być pocieszeniem dla Ciebie nie jest wykastrowany.
      Jak był młodszy to polował na nogi, potrafił też skoczyć i ugryźć osobę która
      mu podpadła w ramię. Trzeba uważać jak się go ma na rękach -gryzie w twarz.
      Gości uprzedzam z góry że jest przymilny ale tylko do czasu i moze w każdej
      chwili udziabać. Nie każdy wierzy więc zdarzały się wypadki. Gryzie też -ale
      wyłacznie moją Mamę- jak mu nie dam jeść na czas. Można się przyzwyczaić do
      życia z terrorystą. Pozdrowienia
    • Gość: XXL Kota trzeba wychowywać. IP: *.echostar.pl 26.05.03, 16:11
      Niestety chęć ataku jest u prawie każdego kota, taki instynkt.
      Mój też w młodości atakował nogi, ręce ale to była rzczej
      zabawa. Jednak potrafił się zapomnieć i drapnąć lub gryznąć boleśnie.

      Dzieci nadal się z nim gonią (i są często podrapane) ale nas już
      nie atakuje. Czasem próbuje, jednak zatrzymyje się parę centymetrów
      przed z respektem.

      Metoda była prosta, jednak skuteczna. W momencie ataku kiciuś
      obrywał silne uderzenie ręką przez łeb (tu się pewnie oburzą
      miłośnicy). Po kilku razach sprawa była jednak załatwiona.

      W końcu kot musi wiedzieć kto tu rządzi.....
      • Gość: zelly Re: Kota trzeba wychowywać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.03, 16:13
        Metoda może dobra ale proponowałabym małą poprawke- nie ręką ale złożoną
        gazetą, nie jest to bolesne ale bardzo nieprzyjemne dla kota.Ewentualnie
        opryskanie wodą--też działa!
      • Gość: MamaKota Re: Kota trzeba wychowywać. IP: *.bu.uni.wroc.pl 27.05.03, 11:43
        > Metoda była prosta, jednak skuteczna. W momencie ataku kiciuś
        > obrywał silne uderzenie ręką przez łeb (tu się pewnie oburzą
        > miłośnicy). Po kilku razach sprawa była jednak załatwiona.

        Zauważyłam, że mojemu kotu wystarcza pokazanie "rozczapierzonej" dłoni. Dla
        niego wygląda to jak kocia łapa z pazurami na wierzchu i już wie, że lepiej
        mnie (lub jedzonko, które mam na talerzu) zostawić w spokoju. Kiedy kot za
        bardzo rozrabia (ale zachowuje jeszcze dystans) wystarczy, gdy sie mu popatrzy
        prosto w oczy i... zawarczy pokazujac zęby. Moze to trochę głupio wygląda, ale
        działa (wypróbowałam to również na kocie znajomych) - tak zachowują się koty
        między sobą. Najlepiej jest mówić do nich językiem, który rozumieją. Naprawdę
        wystarczy kota lekko "klapnąć" rozczapierzoną dłonią, a nie walić na odlew w
        łeb (mój, gdy widzi "piątkę" i słyszy warczenie, to kładzie sie na boku, kuli
        uszka, zamyka oczy i przyjmuje pozycję embrionalną - choć "kłapnięcie" wcale
        nie boli - jest naprawdę symboliczne - i nie zawsze nawet muszę go
        klapnąć,wystarczy pokazać "piątkę"). Nie używam wobec mojego kota przemocy ani
        siły, a jest naprawdę grzeczny, nie gryzie, nie drapie i grzecznie śpi ze mną
        na poduszce.
        Dzięki takim "kocim" zachowaniom udało mi sie go oduczyć drapania po meblach i
        ścianach. I tak mieszkamy już razem prawie 7 lat.
    • Gość: kot Re: wychowanie kota IP: *.mech.pw.edu.pl 28.05.03, 16:39
      Witam!
      O wychowaniu kota pisałem już wielokrotnie w przeciągu ostatniego roku,
      ostatnio w wątku "wściekusek" na forum "weterynaria". Przy okazji poczytaj
      forum, jedno i drugie. To prawda, że kot z wiekiem będzie spokojniejszy, ale
      też jego zachowanie trzeba kontrolować, wychowywać go od małego, niekoniecznie
      biciem. Nie należy pozwalać mu na zabawy pazurami, na polowanie na człowieka,
      tak jak tam pisałem, należy przerywać gwałtowną zabawę, nieruchomieć, wytłumiać
      agresję przez spokojne zachowanie i mówienie spokojnym głosem. Uważam, że
      każdego kota można wychować w ten sposób, bicie i krzyki zamiast wyciszać,
      rozwijają agresję. Kot jest mądry, stara się unikać kary, ale krzywdy pamięta,
      robi się nerwowy i "złośliwy".
      Mam kilka kotów, żaden z nich nie drapie ani nie gryzie, tym regułom
      podporządkowują się i nowe, przybywające do nas zwierzęta. Nie próbuję ich
      stłamsić, nie biję, nie obcinam pazurów. U weterynarza trzymam gołymi rękami
      nawet dzikie koty bezdomne, którymi się opiekuję, bardzo rzadko jestem
      podrapany. Moje koty też wiedzą, kto rządzi, chociaż nie polega to na
      stosowaniu siły, są łagodne, ale też czują się bezpieczne.
      Do każdego z nich można bez obawy zbliżac twarz, mogą bawić się z nimi dzieci.
      Jeśli mają już dość zabawy, po prostu odchodzą.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Blue Valentine Re: Agresywny kot IP: *.gorzow.mm.pl 29.05.03, 10:49
      Serdecznie dziękuję za rady i danie mi nadziei, że ta moja bestia MOŻE kiedyś
      się zmieni... Od niedawna odwiedzam to forum, ale już wiem, że będę tu częstym
      gościem. Pozdrawiam!
      • Gość: ani Re: Agresywny kot IP: *.itpp.pl 29.05.03, 19:12
        a moja kocica ma 7 lat i nikomu niepozwala sie dotykać tylko nam , raz
        pojechałam z nią do mojej siostry w odwiedziny to kot ją zaatakował miała
        strasznie zdrapaną ręke i wcale nie zamierzał przestać tak że siostra uciekła
        do pokoju .
        wogóle denerwuje ją jak ktoś kicha jak coć piszczy jak dzwoni komórka ale to
        też mnie denerwuje.
        boje sie ze jak będzieli mieli dziecko to bedzie niebespieczna , i co wtedy
        robić??
        ani
        • Gość: kot Re: Agresywny kot IP: *.mech.pw.edu.pl 30.05.03, 15:07
          Witaj Ani!
          Jeśli Twoja kotkę denerwują hałasy, oznacza to, że nie czuje się bezpieczna.
          Kot, który nie ma poczucia bezpieczeństwa jest nerwowy i agresywny, tak
          zachowują się np. zwierzęta ślepe. Staraj się postępować z nią bardzo łagodnie,
          nie karać z byle powodu, nie podnosić głosu, nie przeganiać z kąta w kąt. Nie
          narzucaj jej swojego towarzystwa, głaszcz ją lub bierz na ręce tylko wtedy,
          kiedy sama chce. Możesz to robić np. przed karmieniem, wtedy koty są milsze, bo
          mają w tym swój interes. Łagodne postępowanie z kotem jest znacznie
          skuteczniejsze niż kary, u mnie oswajają się koty dzikie lub zestresowane koty
          po przejściach. Po jakimś czasie wszystkie stają się łagodne, widzą zresztą,
          jak traktowane są inne koty. Na temat kota i dziecka pisałem niedawno na
          forum "weterynaria" w wątku "kot i noworodek-czy się bać?" (14.05.03), w wolnej
          chwili poczytaj.
          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka