Dodaj do ulubionych

Czekając na kolejne wypadki

IP: *.chello.pl 17.06.03, 22:05
Nie chcę pytac po raz kolejny "jak długo jeszcze w takiej skali..?", bo wiem
że długo.
Chcę zapytac o poziom intelektualny właścicieli psów - przedstawiam jeden z
licznych "kwiatków" w komentarzach do kolejnego wypadku pogryzienia dziecka,
dzisiejszego wypadku. Zgroza, po prostu wieje zgrozą.. Co robić z takimi
typami? Zabierac im te psy? Jestem naprawdę bezsilny..
Ludzie, trzymajcie mnie..!!!!!

Ja się chyba wyniosę w końcu z tego kraju. Żyjemy w kraju debili

>>>
Psy pogryzły dziecko w centrum miasta

5-letnią dziewczynkę zaatakowały i pogryzły dwa psy w centrum Kielc.

Dziecko bawiło się przed domem w towarzystwie dwóch koleżanek. Psy wybiegły z
pobliskiej posesji i rzuciły się na dzieci. 5-letnia dziewczynka upadła, jej
koleżankom udało się uciec. Psy rozszarpały dziewczynce spodnie i dotkliwie
pogryzł ją w nogi - poinformował Radio Kielce inspektor Straży Miejskiej
Andrzej Wąsikowski.

Na miejsce zdarzenia wezwano pogotowie i straż miejską. Dziewczynka została
przewieziona do szpitala dziecięcego w Kielcach. Psy przewieziono na
obserwację do schroniska w podkieleckich Dyminach.

Jeden nie był w ogóle szczepiony na wściekliznę, drugiemu ważność szczepionki
skończyła się w październiku ubiegłego roku - dodał Andrzej Wąsikowski. Jak
później ustalono właścicielka psów często wypuszcza je na ulicę, w sumie ma
ich osiem. Sprawą zajęła się policja.
<<<

I proszę bardzo k... komentarz:

>>>
NIEPILNOWANE DZIECI - 100% wina rodziców !!

Jak odniosą się krytycy psów do czegoś takiego: Nie dalej jak dwa dni temu
wyszedłem z moim psem (owczarek niemiecki) na spacer. pies bawił się swoją
piłeczką podrzucał ja itp. ja stałem w odległości ok 2m od niego. W podobnej
odległości znajdowała się piaskownica. Przy tej piaskownicy bawiły się dwie
male dziewczynki i trzech chłopców - oczywiście pod opieką dorosłych, którzy
widząc bawiącego sie psa baczniej zaczęli pilnować swoich pupilków. nagle
jeden z tych pupilków niewiedzieć czemu wziął dość grubego patyka o długości
ok 50 cm i uderzył nim mojego psa. I tutaj pytanie: co ja w takiej sytuacji
powinienem zrobić, co zrobił by agresywny pies. Akcja skończyła się na tym,
że rodzice zostali ostro przeze mnie ochrzanieni, pies się wystraszył
zapiszczał i przyszedł do mnie, a dzieciom rodzice powiedzieli, że tak nie
wolno itp. po czym je pogłaskali. Teraz zadaje sobie takie pytanie - czyja by
była wina gdyby mój pies ugryzł tego chłopca ? Pewnie moja bo pies nie miał
kagańca i nie był na smyczy. Myślę, że podobnie jest w wielu takich
przypadkach gdy pies pogryzie dziecko. Rodzice - nie uczcie swoich dzieci
agresji w stosunku do zwierząt to nie będzie takich wypadków. Oczywiście
wielu ludzi, którzy mają psy też nie są do końca bez winy (celowe wyzwalanie
agresji u psów, karmienie psów kośćmi lub mięsem ze świeżą krwią, szczucie
psów na ludzi bądź inne psy).
(~Radi, 2003-06-17 20:45:04)
<<<

Ludzie, trzymajcie mnie..!!!!!!


Obserwuj wątek
    • gitman Re: Czekając na kolejne wypadki 17.06.03, 22:31
      inna sprawa, ze mogliby ta piaskownice przesunac gdzies dalej od bawiacych sie
      psow, takie male dzieci bywaja naprawde upierdliwe. raz taki gnojek o malo nie
      wsadzil mojem amstafowi palca w oko! a jeszcze dzieci na boisku, czasem kopnie
      pilke jeden z drugim tak mocno, nie patrzac, ze obok bramki zalatwia sie
      spokojnie pies! czasem brak po prostu slow na wychowanie tych dzieci...
      ps a pies nie moze nosic kaganca w lecie, bo w kagancu wyziajac sie dobrze nie
      idzie.
      • Gość: piasia Re: Czekając na kolejne wypadki IP: diabel:* 18.06.03, 08:49
        dziecko + zapałki = pożar

        dziecko + pies może równać się tragedia.

        Sprawa z Kielc - właścicielka psów powinna dostać takie kolegium, że na zawsze
        zapomni o wypuszczaniu psów bez dozoru poza posesję.

        Sprawa komentatora - szczyt głupoty wprowadzanie psa bez smyczy, zwłaszcza w
        pobliżu pisakownicy. I szczyt głupoty rodzica (bo przecież nie dziecka) że nie
        reaguje gdy jego pociecha zaczepia psa, waląc w niego kijem. Nawet gdyby pies
        był na smyczy, nawet gdyby był w kagańcu - po takiej zaczepce MOŻE zareagować
        agresywnie. Nie pomoże smycz - widziałam kobietę wleczoną po chodniku przez
        wilczura, który skoczył za kotem. Nie pomoże kaganiec - wstarczy, że pies
        skoczy na dziecko, a samym ciężarem zwali je z nóg.

        Wychowanie i zachowanie psa i dzieci - myślę, że tu leży pies pogrzebany. Mój
        Kłopot od szczeniaka był ulubieńcem całego podwórka, i teraz gdy z nim
        wychodzę, zbiegają się dzieci z pytaniem czy mogą go pogłaskać. A on jest cały
        szczęśliwy i biegnie do nich w podskokach kręcąc ogonem jak śmigłem.
        • Gość: hot_dog Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.03, 10:38
          to naprawdę ogromny problem, współzycie tych czworonogow z człowiekiem...A
          włascicielka powinna być ukarana za niedopilnowanie psów, to jedno,drugie to
          wszyscy właściciele takich psow powinni być ukarani za uszkodzenie ciała, oraz
          poniosic koszty leczenia, a nawet płacić odszkodowania i renty... Nie wiem jak
          to wygląda w praktyce.Jeśli ustawodastwo tego nie przewiduje to trzeba je
          natychmiast zmienić.Przepisy dotyczące psów (kaganiec, smycz itp). nie mogą
          zostać tylko martwą literą.
          Moja corka ma psa, jest jeszcze szczeniakiem, rasy "wymieszaniec", ale chodzi
          na smyczy, jest uczony bezwzględnego posłuszeństwa,i akceptowania nielubianego
          kagańca, choć zwierzak ogromnej czułości i pogody ducha. Też kochają go
          wszystkie dzieciaki i ze wzajemnością. Ale zwierzk to zwierzak....
          • Gość: tomaszxxx Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.chello.pl 22.06.03, 19:37
            Mnie w tym wszystkim najbardziej przeraża ciągle perspektywa. Jak wielu
            wlaścicieli psów między blokami patrzy na calość obejścia w okolicy z
            persperktywy "ja i mój pies"!!
            Cala reszta ma się dopasować?
            Kiedy zaświta Szanownym, że to nie bawiące bachorki maja sie dostosowac do
            okolicznych amstaffów, pitbuli i rottweilerów?
            Z wasnego podwórka wiem, że skala zjawiska jest przerażająca

            A Pan Panie gitman zamiast robic sobie jaja mógbys sie wypowiedziec w tonie
            poważnym, bo akurat ten wątek jajcarskim nie jest..
            • gitman Re: Czekając na kolejne wypadki 22.06.03, 23:11
              szkoda mi nerwow na ludzka glupote, wole sie posmiac ... (a juz sam nie wiem
              kto sie zachowuje bardziej nieodpowiedzialnie: wlasciciele psow czy
              wlasciciele dzieci)
              pozdrawiam jak zawsze niesmiertelnie niepowazny - gitman

    • Gość: m.pw Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 23:03
      ...Wydaje mi się, że psy powinny być wyprowadzane dalej niż przed blok.
      Opiekunom i psom spacerek dobrze zrobi. Jeśli się kocha swojego pupila, to
      trzeba go chronić przed stresem, a takim jest spotkanie z nie zawsze stosownie
      zachowujacymi się ludźmi i ludzikami. Poza tym nikt nie będzie "psów wieszał",
      jeśli obok piaskownicy, czy na chodniku wdepnie w kupę.

      LUDZIE NAUCZCIE SIĘ WSPÓŁŻYĆ W ZGODZIE ZE SOBĄ,ZE ZWIERZĘTAMI, Z
      PRZYRODĄ, ŻEBY WSZYSTKIM NAM BYŁO DOBRZE!!!
      • Gość: bulpit Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 08:37
        Jak podało radio Erewań,
        nie w Kielcach, a w Pacanowie,
        nie dwa psy, a dwoje dzieci,
        nie pogryzło, a zagryzło,
        jednego pitbula,
        widzieli to, nie sasiedzi,
        a niejaki tomaszxxx.
        • Gość: Kundel Re: Cudowne dzieci!!! IP: *.acn.waw.pl 23.06.03, 11:19
          Wczoraj na Pradze w przyzwoitym blokowisku DZIECI ZATLUKLY KIJAMI KOTA,zrobily
          z niego worek treningowy, pytam?- gdzie byli kochani rodzice, gdyby to
          byl "pit" lub "bull", skonczylo by sie krwawo, wtedy rodzice by sie znalezli!
          Do p.Tomasza, dzieci uczy sie szacunku najpierw do zwierzat , taki szacunek w
          dalszym zyciu procentuje, jesli go nie ma?- zaczyna sie od zwierzat, a konczy
          na ludziach.
          • Gość: pit Re: Cudowne dzieci!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 14:18
            Gość portalu: Kundel napisał(a):

            > Wczoraj na Pradze w przyzwoitym blokowisku DZIECI ZATLUKLY KIJAMI
            KOTA,zrobily
            > z niego worek treningowy, pytam?- gdzie byli kochani rodzice, gdyby to
            > byl "pit" lub "bull", skonczylo by sie krwawo, wtedy rodzice by sie znalezli!
            > Do p.Tomasza, dzieci uczy sie szacunku najpierw do zwierzat , taki szacunek w
            > dalszym zyciu procentuje, jesli go nie ma?- zaczyna sie od zwierzat, a konczy
            > na ludziach.


            A te cholerne basie venus co to kotki wpychają do butelki to miki,
            a ten tomaszxxxek co to te basie venus chciał wepchnąć do butelki to miki,
            i co z nich wyrośnie, nie będą umiały wychować dzieci jak i psów, będą się
            gryzły nawzajem, jakie dzieci chowanie takie efekty.
            • Gość: Kundel Re: Cudowne dzieci!!! IP: *.acn.waw.pl 23.06.03, 14:49
              Gość portalu: pit napisał(a):

              > Gość portalu: Kundel napisał(a):
              >
              > > Wczoraj na Pradze w przyzwoitym blokowisku DZIECI ZATLUKLY KIJAMI
              > KOTA,zrobily
              > > z niego worek treningowy, pytam?- gdzie byli kochani rodzice, gdyby to
              > > byl "pit" lub "bull", skonczylo by sie krwawo, wtedy rodzice by sie znalez
              > li!
              > > Do p.Tomasza, dzieci uczy sie szacunku najpierw do zwierzat , taki szacune
              > k w
              > > dalszym zyciu procentuje, jesli go nie ma?- zaczyna sie od zwierzat, a kon
              > czy
              > > na ludziach.
              >
              >
              > A te cholerne basie venus co to kotki wpychają do butelki to miki,
              > a ten tomaszxxxek co to te basie venus chciał wepchnąć do butelki to miki,
              > i co z nich wyrośnie, nie będą umiały wychować dzieci jak i psów, będą się
              > gryzły nawzajem, jakie dzieci chowanie takie efekty.


              Ta proza czego ma dotyczyc? - wymienilam skroty tych ras uwazanych przez wiele
              osob za "ludojady", aby udowodnic w czym tkwi problem bo o szeroko
              naglasnianej "bezmyslnosci" wlascicieli psow do ktorych i ja naleze, wszyscy
              wiemy, natomiast o bezmyslnosci rodzicow dzieci milczy sie.
              • Gość: pit Re: Cudowne dzieci!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 21:49
                Jak to czego ma proza dotyczyć?

                tomaszxxxek, chce Basię Venus wepchnąć do butelki, zrobić z niej w krzakach
                bonzai. To jest taka krzywda dla Basi jakby ją pogryzł piesek (piesunio) w
                piaskownicy.tomaszekxxx tego nie rozumie, on od roku tylko śledzi w prasie
                przypadki pogryzienia przez pieski, a nie wyobraża sobie , że Basi też w
                krzakach może zrobić krzywdę.






                Gość portalu: Kundel napisał(a):

                > Gość portalu: pit napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Kundel napisał(a):
                > >
                > > > Wczoraj na Pradze w przyzwoitym blokowisku DZIECI ZATLUKLY KIJAMI
                > > KOTA,zrobily
                > > > z niego worek treningowy, pytam?- gdzie byli kochani rodzice, gdyby t
                > o
                > > > byl "pit" lub "bull", skonczylo by sie krwawo, wtedy rodzice by sie z
                > nalez
                > > li!
                > > > Do p.Tomasza, dzieci uczy sie szacunku najpierw do zwierzat , taki sz
                > acune
                > > k w
                > > > dalszym zyciu procentuje, jesli go nie ma?- zaczyna sie od zwierzat,
                > a kon
                > > czy
                > > > na ludziach.
                > >
                > >
                > > A te cholerne basie venus co to kotki wpychają do butelki to miki,
                > > a ten tomaszxxxek co to te basie venus chciał wepchnąć do butelki to miki,
                > > i co z nich wyrośnie, nie będą umiały wychować dzieci jak i psów, będą się
                >
                > > gryzły nawzajem, jakie dzieci chowanie takie efekty.
                >
                >
                > Ta proza czego ma dotyczyc? - wymienilam skroty tych ras uwazanych przez
                wiele
                > osob za "ludojady", aby udowodnic w czym tkwi problem bo o szeroko
                > naglasnianej "bezmyslnosci" wlascicieli psow do ktorych i ja naleze, wszyscy
                > wiemy, natomiast o bezmyslnosci rodzicow dzieci milczy sie.
                • Gość: Kundel Re: Cudowne dzieci!!! IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 10:30
                  Gość portalu: pit napisał(a):

                  > Jak to czego ma proza dotyczyć?
                  >
                  > tomaszxxxek, chce Basię Venus wepchnąć do butelki, zrobić z niej w krzakach
                  > bonzai. To jest taka krzywda dla Basi jakby ją pogryzł piesek (piesunio) w
                  > piaskownicy.tomaszekxxx tego nie rozumie, on od roku tylko śledzi w prasie
                  > przypadki pogryzienia przez pieski, a nie wyobraża sobie , że Basi też w
                  > krzakach może zrobić krzywdę.
                  >
                  > Teraz rozumiam to streszczenie!
                  A Pan Tomaszxxxek - to wie, o co mu chodzi?
                  Z jednym sie zgadzam, tylko zwrotu uzyje innego zyjemy w kraju bezmyslnych
                  wlascicieli psow i jeszcze bardziej bezmyslnych rodzicow.
                  >
                  >
                  >
                  > Gość portalu: Kundel napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: pit napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: Kundel napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Wczoraj na Pradze w przyzwoitym blokowisku DZIECI ZATLUKLY KIJAM
                  > I
                  > > > KOTA,zrobily
                  > > > > z niego worek treningowy, pytam?- gdzie byli kochani rodzice, gd
                  > yby t
                  > > o
                  > > > > byl "pit" lub "bull", skonczylo by sie krwawo, wtedy rodzice by
                  > sie z
                  > > nalez
                  > > > li!
                  > > > > Do p.Tomasza, dzieci uczy sie szacunku najpierw do zwierzat , ta
                  > ki sz
                  > > acune
                  > > > k w
                  > > > > dalszym zyciu procentuje, jesli go nie ma?- zaczyna sie od zwier
                  > zat,
                  > > a kon
                  > > > czy
                  > > > > na ludziach.
                  > > >
                  > > >
                  > > > A te cholerne basie venus co to kotki wpychają do butelki to miki,
                  > > > a ten tomaszxxxek co to te basie venus chciał wepchnąć do butelki to
                  > miki,
                  > > > i co z nich wyrośnie, nie będą umiały wychować dzieci jak i psów, będ
                  > ą się
                  > >
                  > > > gryzły nawzajem, jakie dzieci chowanie takie efekty.
                  > >
                  > >
                  > > Ta proza czego ma dotyczyc? - wymienilam skroty tych ras uwazanych przez
                  > wiele
                  > > osob za "ludojady", aby udowodnic w czym tkwi problem bo o szeroko
                  > > naglasnianej "bezmyslnosci" wlascicieli psow do ktorych i ja naleze, wszys
                  > cy
                  > > wiemy, natomiast o bezmyslnosci rodzicow dzieci milczy sie.
      • Gość: Marianna Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.acn.pl 23.06.03, 23:32
        Sama mam też psa i bardzo popieram nie wypuszcznie psa bez smyczy przy samym
        budynku.Z bardzo wielu względów: dzieci, czystość i same psy też nie wszystkie
        się lubią. Mój pies np. nie lubi podbiegających do niego większych psów nawet
        przyjaźnie nastawionych. Był pogryziony przez psy i ma uraz.
        Poza tym biegnące (uciekające) dziecko jest czasami dla psa wyzwaniem do
        pogonienia go.
        Pies musi sie wybiegać ale ciut dalej!.
    • Gość: BBBS Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.uz.zgora.pl 24.06.03, 15:10
      Mam psa ogromnego (70 kg), ale bardzo łagodnego. Jest prawdziwym ulubieńcem
      dzieciaków z podwórka, które prowadzały go, gdy był mniejszy, a teraz biegną do
      niego z daleka. Niestety, dawno je przerósł i w związku z tym NIGDY nie jest na
      podwórku puszczany luzem, bo może "z miłości" dziecko przewrócić i nieszczęście
      gotowe.
      Niestety, to b. uciążliwe, gdy psa w mieście NIGDZIE nie można puścić luzem.
      Byłabym szczęśliwa, gdyby i o właścicielach psów (w końcu tak samo obywatelach
      tego kraju, płacących podatki) pomyślano.
      Jeśli chodzi o dzieci, to niektóre z nich są małymi POTWORAMI, co świadczy źle
      ryzykować i puszczać psy (zwłaszcza wielkie, agresywne itp.) luzem - w końcu
      wcale nie wiemy, czy pies do rozszaerpania wybierze akurat małego potwora...
      • Gość: Kundel Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 15:45
        W Szwecji i Niemczech jest super np: w parku przy stadionie Olimpijski w
        Monachium, sa duze trawniko-skwerki oznakowane specjalnie dla psow,lub
        specjalnie dla ludzi. Ludzie na swoich zachowuja sie jak na plazy: opalaja,
        graja w pilke' jedza. Psy swoje traktuja jak wybieg, a sluzby miejski dbaja o
        czystosc i zielen!
        • Gość: tomaszxxx Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.chello.pl 24.06.03, 17:15
          O czym jest ten wątek, Droga Pani Kundel?
          Czy zwróciła Pani uwagę na pierwszy wpis z dwoma cytatami?

          Jeden z cytatów - wycinek informacji prasowej - mówi o kolejnym wypadku
          pogryzienia dziecka przez psa.
          Drugi cytat jest jednym z komentarzy właścicieli psów, którzy wypowiadają się
          NA TEMAT (stopień związku z tematem świadczy o inteligencji autora) cytowanej
          informacji, czyli - tu przypominam ponownie - pogryzienia dziecka w Kielcach.

          Krótka charakterystyka wypadku i opisu nam podanego: pies pogryzł dziecko. Tak
          dotkliwie, że wylądowało w szpitalu. Nie ma mowy o żadnym wsadzaniu patyków w
          oko, ciągnieciu za ogon, drażnieniu. Nie domyślajmy się czy wcześniej dzieci
          rzucały w te psy kamieniami, czy tata po 10 godzin w fabryce i mama na dwa
          etaty jezdżąca na szmacie nie poświęcali im wystarczająco dużo czasu... Nie
          domyślajmy się, czy rodzice nie wychowali dzieci jak należy. Po prostu pies
          kolejny raz pogryzł dziecko, tym razem w Kielcach.

          Pod informacją o pogryzieniu dziecka w Kielcach Pani zaczyna swój wpis od
          słów: "Wczoraj na Pradze w Warszawie DZIECI ZATŁUKŁY KIJAMI KOTA".
          Dobrze się Pani czuje..?

          Właściciele psów, w tym jak czytam - Pani, piszą komentarze odwracające
          zupełnie uwage od przedmiotowego problemu, czyli psów gryzących i zagryzających
          w Polsce, od problemu jakim psy w Polsce sie stały, a podnoszą problem
          wychowywania dzieci przez ich polskich rodziców. Usiłują jeden problem (do
          rozwiązania - panaceum: "ograniczyc dostępność psów ras niebezpiecznych"),
          zasłaniac drugim problemem (nie do rozwiązania, brak panaceum; w skrócie: "bo
          edukację dzieci trzeba było rozpocząć od edukacji rodziców")

          Słuchajcie ludzie, wychodzi na to że to wszystko wina tych przebrzydłych
          dzieci! To one! To one wsadzają spokojnie bawiącym sie przy piaskownicach
          pitbulkom patyki w oczy, to one mają czelność przechadzać się przy dziurawych
          ogrodzeniach których pilnuja rottweilery, to one meczą psy robiac sobie worki
          treningowe z kotów - o krystalicznie czysta postaci paranoi - to wszystko przez
          nie. Najlepiej zróbmy zmieniając przepisy: niech rodzice wyprowadzaja swoje
          bachory w kagańcach i na smyczach, bedzie porządek.
          Jak zaradzic problemowi? Kierujac wysiłki w strone "pies" czy w
          strone "dziecko"? Oczywiście i w jedna i w drugą!! Ale prowadząc nasza syzyfowa
          prace edukujac zachlane i zadresione polskie społeczeństwo, zróbmy coś, co
          powinniśmy zrobić natychmiast: zróbmy tak, aby psy najczęściej powodujące
          wypadki nie dostawały sie w nieodpowiedzialne ręce! To jest priorytet! O tym
          mówmy w tym miejscu, bo jak ktos kiedys powiedział: to jest forum "Zwierzęta".
          Forum "Dziecko" jest dwa klikniecia myszą stąd.

          Czy rozumie Pani o co mi chodzi? Jest problem nadrzędny, któremu w prosty
          sposób mozna zaradzic: ograniczyc dostępność określonych ras, edukujac tez a
          jakże i selekcjonując potencjalnych właścicieli psów - tych którzy nadaja się
          do edukacji.. Okazuje się że są i tacy, którzy do edukacji sie nie nadają, że
          wróce do przykładu cytownego niebotycznego kretyna. Takiemu indywiduum psa
          powinno się natychmiast odebrać.
          Jednocześnie edukujmy dzieci jak mają sie zachowywać w świecie pitbuli i
          rottków. Pamiętajmy, że przede wszystkim muszą potrafic robić "źółwia".
          Ten wątek nie jest jednak o edukacji dzieci; jest o edukacji, patrzeniu na
          otoczenie i poziomie intelektualnym włascicieli psów.

          Jak słysze "a gdzie byli rodzice??" to krew mnie zalewa. Sam nie odstępuje
          swojego brzdąca prawie na krok i mimo wszystko było wiele takich sytuacji,
          gdzie nic nie mógłbym poradzić. Świeży przykład wczorajszy: wychodzimy z bloku
          i mój dzieciak wybiega uszczęśliwiony pierwszy na chodnik przede mną, uradowany
          że pojeździ na rowerze który ja targam. Ja jeszcze na klatce, a on przebiega
          ciesząc sie głośno obok psa, który zatrzymuje sie i patrzy na dziecko.
          Właścicielka idąca kilkadziesiąt metrów za psem, patrzy z kolei na mnie
          wymownie i mówi: "no nie wiem, jak on by sie zachował na drugi raz w takiej
          sytuacji..". Jakiej sytuacji?? Dziecko wybiega z klatki przed blok i wpada na
          psa bez smyczy i kagańca?? Jak mam edukowac malucha?? "Syneczku nie biegaj i
          nie ciesz się??" Czy właściciele psów, wy sie nie boicie? Przeciez gdyby ten
          pies ugryzł moje dziecko, ja bym tej kobiecie połamał ręce i nogi. Nie boicie
          się chodząc z psami luzem, naprawdę? Gentleman ze mnie żaden, może prostak i
          cham, ale ręczę że nie zapanowalbym nad sobą!
          Krew mnie zalewa gdy słysze "gdzie byli rodzice". Rodzice mimo najszczerszych
          checi nie zawsze są w stanie upilnować swoje pociechy. Często jak juz mówiłem
          tez dlatego, bo leżą pijani, albo ćpają. Do ludzi rozsądnych należy myslenie,
          jak mimo wszystko wypadków uniknąć. Do właścicieli psów należy myslenie, jak
          sie dostosowac z pupilem do otoczenia aby nie stanowisć zagrożenia dla życia i
          zdrowia innych.

          Przeniosłem na to forum opinie kretyna bawiącego sie ze swoim owczarkiem bez
          kagańca i smyczy 2 m od piaskownicy, z kolejna płonna nadzieją, iz chóralnie
          zakrzykniemy: "właściciele psów - więcej pokory, więcej szacunku dla ludzi,
          którzy psów nie posiadają". Tymczasem słysze po raz kolejny kretyńskie "a gdzie
          byli rodzice??" Człowiek posiadający psa powinien szanowac człowieka psa nie
          posiadającego, a nie odwrotnie. Kim jest dla mnie menda bawiąca się ze swoim
          wilkiem dwa metry od piaskownicy z dziećmi? Jest dla mnie mendą
          waśnie,kretynem, nieodpowiedzialnym debilem, który śmie jeszcze pytac czyja by
          była wina wrazie wypadku.

          Dzieci w wieku 2, 3 lat które najczęściej bawią się w piaskownicy, często i
          starsze, posiadaja trochę inna percepcje otaczającegoo je świata, niż np
          pięcio, sześciolatki, które juz bardziej świadomie ten świat odbierają. Daje
          sobie głowę uciąć, że patykiem zaczepił psa 2, 3 latek. Starszy by sie po
          prostu bał, nawet jeśli rodzice nie nauczyli go szacunku do istot żywych.
          Zachowania tak małych brzdąców nie mają nic wspólnego z relacjami człowiek -
          zwierzę w jakich my odbieramy to wydarzenie. Jest to ciekawość na zasadzie "a,
          włożę zabawke do kontaktu", czuje że nie wolno tego robić, ale jaki to
          znakomity sposób na zwrócenie na siebie uwagi rodziców..! Dla takiego dziecka
          pies to nie jest pies, droga Pani Kundel. Dla takiego dziecka pies to jest hau,
          hau. Rozumie Pani różnicę?
          Nigdy nie jest za wcześnie na tłumaczenie czego robic nie wolno, a co wolno,
          ale dzieci siła swojego małego rozumu często nie dadzą rady zachowywać się tak
          jak byśmy chcieli.
          Nie traktujmy na Boga (wszystko jedno którego) tak małych dzieci jako strony,
          jako grupy która winna byc adresatem prób rozwiązań problemu pogryzień i
          zagryzien w Polsce. Przeciez w Polsce ofiarami wypadków pogryzien sa
          najczęściej dzieci 2-letnie, 5- letnie. Nauczy Pani szacunku do hau hau 2
          latka?
          Edukacja pociech jest niezmiernie ważna, ale wazniejsze i priorytetowe jest
          zrobienie porządku z psami określonych ras, dostępnością dla takich ludzi jak
          cytowany delikwent na przykład; wezmę pieska i pojde sie pobawic przy
          piaskownicy.

          Proszę miec na tyle odwagi i spróbowac dojrzeć dennośc Pani postu o workach
          treningowych w postaci kotów w kontekście tematu wątku. Jeżeli ja bym napisał
          totalnie durny post i ktos bardzo uprzejmie mi wytłumaczył, nie szczędząc czasu
          i wysiłku, na czym polega jego durność, to bym sie nawet ucieszył, Droga Pani
          Kundel. Niech Pani się ćwiczy w szermierce słownej, niech Pani ćwiczy:
          weszliśmy juz prawie do Europy, gdzie maja nas za złodziei, alkoholików oraz
          prostaków i analfabetów. Pytają śmiertelnie poważnie czy wszyscy jeździmy na
          furmankach i wszyscy chodzimy w gumofilcach. Pytaja czy to prawda, że u nas
          gina dzieci zagryzane przez psy, jak w średniowieczu. Jak Pani zajrzy na jakies
          forum np któregos z krajów Benelux, od razu zostanie Pani poczęstowana jedna z
          wielu powyższych ciekawych opinii o Polakach. Ja często pytam w związku z tym
          np Holendrów z
          • Gość: tomaszxxx Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.chello.pl 24.06.03, 17:21
            Ja często pytam w związku z tym np Holendrów z naczelnym hasłem "fuck Poland",
            czy wszyscy sa potomkami krowy? Sam widziałem kiedys przypadkowo jakąs
            niderlandzką strone www, gdzie facet za przeproszeniem rżnie krowę. Serio. To
            jest dopiero temat na forum "Zwierzęta"..! Twierdzę więc, że to jest zjawisko w
            Holandii tak normalne jak u nas wdziewanie walonek i jeżdżenie na furmankach.
            Chce Pani rozmawiac o wychowaniu dzieci i uczeniu szacunku do zwierząt?
            Chetnie. Chce Pani rozmawiac o dzieciach na Pradze tłuczacych kota? Chętnie
            jeszcze raz. Chce Pani rozmawiac o holenderskich krowach? Bardzo chetnie. Tylko
            czy jest to temat tego wątku, temat który podnosi problem wymagający szybkich
            środków zaradczych?? Nie jest.
            W tym wątku proponowałem zastanowic sie nad psami które wyleciały z posesji
            nieodpowiedzialnej właścicielki i pogryzły, oraz postem psychopaty.
            Także nad miejscem czworonogów; to miejsce jest obok nas. Nie nas obok
            czworonogów.

            Dlaczego więc - jeszcze raz - uważam Pani posty w tym watku za denne i nie na
            temat? Dlatego, że pod wpisem o pogryzieniu dzieci pisze Pani: "pytam? gdzie
            byli kochani rodzice?"
            Odpowiadam: siedzieli bezradni przy piaskownicy, patrząc jak dwa metry od nich
            lata pies wiekszy od dziecka bez kagańca i smyczy.
            I radzę: mniej psa, więcej człowieka.

            • Gość: Kundel Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 18:21
              Dziwi mnie jedno, jak latwo Pana wyprowadzic z rownowagi,bo forma w jakiej sie
              Pan wypowiada, jest ponizej poziomu wydawaloby sie inteligentnej osoby.
              Te dwie sytuacje ktore Pan przedstawil, sa adekwatne do sytuacji, jakie dosc
              czesto maja miejsce w Holandi rowniez. Pan, o ile pamietam byl organizatorem
              aukcji na rzecz osob poszkodowanych w wyniku pogryzien przez psy, widac ze
              walczy Pan o sluszna sprawe, ale czy nie wydaje sie Panu ze wina lezy po obu
              stronach "nie ma dymu bez ognia". Dal Pan przyklad, przypadku pogryzienia i
              drugi, wypowiedz wlasciciela psa draznionego przez dzieci, fakt ze uwage swoja
              skupilam na drugim cytacie, nie swiadczy ze pierwszy jest mi obojetny.Uwazam ze
              tak samo powinni byc karani wlasciciele psow jak i rodzice dzieci krzywdzacych
              zwierzeta.
              Pisze Pan duzo i ostro o UE, o prymitywnym spoleczenstwie debili, gumofilcach i
              furmankach, wynika z tego ze Pan nie wie ze w krajach UE sa inne zasady
              wspolzycia w spoleczenstwie, tych majacych dzieci i tych majacych psy.
              Moje dzieci sa dorosle, wychowane w szacunku do zwierzat i ludzi, moje psy choc
              grozne, nigdy nie zatakowaly czlowieka, a dzieci pomagaly.
              "Denne" jest Pana zacietrzewienie, arogancja i brak obiektywizmu!!!
              • Gość: tomxxx Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.03, 20:06
                Biedaczek tomaszxxxek poucza pieski.
                Sam pisze: wychodziłem z klatki, targałem rowerek, przodem wybiegło z klatki
                dziecko i natkneło się na pieska. a jak by wybiegło na ulicę i natkneło się na
                samochód, to zakazać jeżdżenia samochodami?
    • Gość: SSSSB Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.uz.zgora.pl 25.06.03, 15:09
      Ktoś tu proponuje ograniczyć dostępność szczególnie groźnych ras psów. To nie
      jest żadne rozwiązanie. Trzeba edukować - i karać - ludzi, właścicieli psów (no
      i rodziców).
      Pies szczególnie niebezpiecznej rasy to pies r a s o w y. Pies rasowy to znaczy
      mający odpowiednie świadectwa pochodzenia itp.
      Rotweiler, któremu właściciele nie załatwili "papierów" - choćby jego rodzice
      byli najbardziej rasowi i zdobyli wszystkie medale świata - jest tylko kundlem.
      W związku z tym nie znajdzie się w żadnym wykazie psów szczególnie groźnych
      ras. Większość znanych mi psów, wyglądających na całkiem rasowe, w świetle
      prawa jest kundlami.
      Prawne ograniczenie możliwości hodowania niektórych ras psów nie doprowadzi
      zatem do wyeliminowania różnych strasznych przypadków, zwłaszcza że właściciele
      psów rasowych, z którymi startują w pokazach i konkursach, na które ponoszą
      często poważne nakłady finansowe i na których często nieźle zarabiają -
      najczęściej dbają też o ich prawidłowe "wychowanie". Te psy niekontrolowaną
      agresją spowodowałyby dyskwalifikację na wystawie. Te psy raczej rzadko biegają
      luzem po osiedlach.
      Natomiast rotweiler z sąsiedztwa, rzucający się na wszystko co się rusza, jest
      przedmiotem dumy swojego pana, który nie zakłada mu kagańca i wprawdzie nie
      puszcza go luzem samego, ale chodzi z nim po osiedlu bez smyczy. Jaka na to
      rada? Proste. Wziąć komórkę i zadzwonić po policję. Zwykle w takim wypadku
      wpada mandacik, co przynajmniej na jakiś czas "ustawia" właściciela psa.
      • piasia Re: Czekając na kolejne wypadki 26.06.03, 08:58
        Gość portalu: SSSSB napisał(a):

        > Ktoś tu proponuje ograniczyć dostępność szczególnie groźnych ras psów. To nie
        > jest żadne rozwiązanie. Trzeba edukować - i karać - ludzi, właścicieli psów
        (no
        >
        > i rodziców).
        > Pies szczególnie niebezpiecznej rasy to pies r a s o w y. Pies rasowy to
        znaczy
        >
        > mający odpowiednie świadectwa pochodzenia itp.
        > Rotweiler, któremu właściciele nie załatwili "papierów" - choćby jego rodzice
        > byli najbardziej rasowi i zdobyli wszystkie medale świata - jest tylko
        kundlem.
        >
        > W związku z tym nie znajdzie się w żadnym wykazie psów szczególnie groźnych
        > ras. Większość znanych mi psów, wyglądających na całkiem rasowe, w świetle
        > prawa jest kundlami.
        > Prawne ograniczenie możliwości hodowania niektórych ras psów nie doprowadzi
        > zatem do wyeliminowania różnych strasznych przypadków, zwłaszcza że
        właściciele
        >
        > psów rasowych, z którymi startują w pokazach i konkursach, na które ponoszą
        > często poważne nakłady finansowe i na których często nieźle zarabiają -
        > najczęściej dbają też o ich prawidłowe "wychowanie". Te psy niekontrolowaną
        > agresją spowodowałyby dyskwalifikację na wystawie. Te psy raczej rzadko
        biegają
        >
        > luzem po osiedlach.
        > Natomiast rotweiler z sąsiedztwa, rzucający się na wszystko co się rusza,
        jest
        > przedmiotem dumy swojego pana, który nie zakłada mu kagańca i wprawdzie nie
        > puszcza go luzem samego, ale chodzi z nim po osiedlu bez smyczy. Jaka na to
        > rada? Proste. Wziąć komórkę i zadzwonić po policję. Zwykle w takim wypadku
        > wpada mandacik, co przynajmniej na jakiś czas "ustawia" właściciela psa.
    • kgrabinski Re: Czekając na kolejne wypadki 26.06.03, 11:03
      Rozwiazanie:
      Wysoki kary za pogryzienie
      Obowiązek szkolenia kazdego psa
      Dobrze pracujace policja, która posiada odpowiednie uprawnienia, żeby debilnemu dresiarzowi, który szczuje swoim psem na lewo i prawo przywalic kare i psa odebrac zanim cos zrobi z glupoty wlasciciela
      Karac rodzicow dzieci za skrajny idiotyzm

      Niby proste... tylko ne w praktyce i nie w tym kraju... Ale pomimo ze jestem hodowca i posiadam ON, które szkole i jeżdze na zawody w szkoleniu jestem bardziej za Tomaszexxxxem...
      To pies jest dla czlowiek, a ie czlowiek dla psa. sa smycze i kagance (fakt ze czasami i to jest za malo. Ale jezeli tak jest to to wyrażenie "za malo" odnosi sie juz raczej do inteligencji rodzicow. Ja jak ide ze swoim psem, który wiem ze potrafi powalic doroslego meżczyzne (pozoranta) samym chwytem za specjalny rekaw to mam oczy do okola glowy, a pozatym mam 100% pewnosc ze w granicy zasiegu mojego glosu jestem w stanie sterowac swoim psem to i tak jak wchodze w teren zabudowany zakladam mu przynajmniej smycz... a jak wsiadam do srodka transportu to i kaganiec bo zawsze ktos moze psu stanac na ogon i tragedia gotowa...
      Złoty srodek i troche odpowiedzialnosci... ale trzeba zaczac od edukacji zarowno tych którzy posiadaja psy jak i tych ktorzy maja dzieci...
      • Gość: Magnolia Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.crowley.pl 26.06.03, 15:10
        Tak, jak pies "sąsiadów" bez smyczy i kagańca skacze na mnie przed blokiem to
        napewno mogę zadzwonic po Policje....zanim ewentualnie przyjada to "sąsiad" już
        pójdzie do domu i tyle. Chyba że zrobię zdjęcie sąsiada z psem bez
        smyczy...albo Policja zgodzi isę na całodzienny dyżur,żeby przyłapac na gorącym
        uczynku...
        Potem "sąsiad" się delikatnie zemści przebijajac opony w moim samochodize, albo
        robiąc coś podobnie uroczego. Tylko nie móiwcie mi,że się czepiam- gdybym miała
        do czynienia z człowiekiem na poziomie to zwrócenie uwagi przez mnie i
        administrację o siedla zrobiłyby swoje. A jak ktoś jest... to nic nie pomoże
        • Gość: wrrrrrrrrrrr.... W kółko Macieju!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.03, 19:34
          Gość portalu: Magnolia napisał(a):

          > Tak, jak pies "sąsiadów" bez smyczy i kagańca skacze na mnie przed blokiem to
          > napewno mogę zadzwonic po Policje....zanim ewentualnie przyjada to "sąsiad"
          już
          >
          > pójdzie do domu i tyle. Chyba że zrobię zdjęcie sąsiada z psem bez
          > smyczy...albo Policja zgodzi isę na całodzienny dyżur,żeby przyłapac na
          gorącym
          >
          > uczynku...
          > Potem "sąsiad" się delikatnie zemści przebijajac opony w moim samochodize,
          albo
          >
          > robiąc coś podobnie uroczego. Tylko nie móiwcie mi,że się czepiam- gdybym
          miała
          >
          > do czynienia z człowiekiem na poziomie to zwrócenie uwagi przez mnie i
          > administrację o siedla zrobiłyby swoje. A jak ktoś jest... to nic nie pomoże
    • Gość: Radi Re: Czekając na kolejne wypadki IP: *.dami.pl / 192.168.1.* 29.06.03, 22:31
      Panie tomaszxxx !! Jesteś niesamowitym chamem i świnią a poza tym osobą
      pozbawioną jakiejkolwiek wrażliwośći, nie pozwole sobie aby jakiś cybał i
      idiota wyzywał mnie publicznie !! Niech spotka cie to samo ! a zresztą już cie
      spotkało i to nie tylko ode mnie !! - chyba masz Pan mało przyjaciół - bo kto
      lubi takiego nadętego bufona co nie lubi zwierząt. Nie wierzę, abyś nie
      popełnił w życiu jakichś błędów, Przeczytałem wszystkie posty z Pańskim
      nickiem (lub dotyczącym jego) i każdy twierdzi że byłby z Pana dobry materiał
      na hycla !!. Jeśli się Pan nie doczytał aluzji w moim poście na onecie to
      gratuluje błyskotliwości szarych komórek - tak dla polepszenia ich formy to
      niech się Pan rozpędzi ....a ściana sama się znajdzie. Jeśli masz Pan ochotę
      podyskutować to proszę w kulturalny sposób. Ja nie życzę sobie wyzwisk pod
      moim adresem a debili, kretynów, psychopatów to poszukaj se Pan w swoim
      otoczeniu !!
    • Gość: Radi Re: Czekając na kolejne wypadki - do tomaszaXXX IP: *.dami.pl / 192.168.1.* 29.06.03, 23:15
      Pomińmy teraz kwestie osobiste - obraziłem się na Pana (tomaszXXX) bo nie jest
      Pan chętny do dyskusji tylko do wyzywania !!! Jeśli ma Pan ochotę podyskutowac
      w normalny sposób o psach i problemach z nimi związanych to temat jest otwarty

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka