Dodaj do ulubionych

Zapchlony kot

11.07.03, 10:16
Mója czarna kocica jest strasznie zapchlona. Powoli mam dosyć tego kota a
właściwie jego pcheł które wszędzie przenosi pewnego razu wziołem bestie
wykąpałem ale i to nie pomogło a kot teraz jak widzi że zblizam się do
łazienki to ucieka. Powiedzcie mi co robić aby pozbyć się tego problemu z
pchłami
Obserwuj wątek
    • Gość: dziunia Re: Zapchlony kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 10:43
      Kupić u weterynarza krople na pchły dla kotów (te dla psów są śmiertelnie
      trujące dla kotów!!!)Frontline czy też inne tego rodzaju,rozprowadzić na skórze
      na karku i spokój na conajmniej 2-3 miesiące:)
      • Gość: Kawawa Re: Zapchlony kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 10:55
        Jest tez taki puder, ktorym posypuje sie siersc kotka, ale jest to dobre pod
        warunkiem, ze kotek lubi byc czesany... - trzeba go wyszczotkowac!
      • Gość: dorka Re: Zapchlony kot IP: *.ilab.pl 11.07.03, 10:58
        te kropelki trzeba między łopatkami rozprowadzić - tam, gdzie kot się najmniej
        liże. To wybije pchły. A po jakimś czasie można założyć obrożę przeciwpchelną
        (w sklepach zoologicznych jest ich sporo - niedrogo 7-10 złotych). Mój kot nosi
        takąi wychodzi codziennie na dwór - nie ma ani jednej pchełki.
        i spokojnie, bez nerw;) to przecież nie kota wina, że ma pchły. jeżeli są
        zapchlone zwierzęta w okolicy, to co się dziwisz, że i twój kot je
        ma...pozdrwaiam
        • Gość: Munio Re: Zapchlony kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 16:33
          Nasz pies ma obrożę Bayera przeciw kleszczom i pchłom, i już rok ma spokój.
          Może kotu też pomoże??
    • Gość: m.pw Re: Zapchlony kot IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 23:58
      <<< Jeśli będziesz zakładać kotu obrożę, to taką, zeby wrazie gdyby zawisł na
      na gałęzi mógł z niej wysunąć łepetynę. Mój kocur na szcczęście nie wisial, ale
      stał umocowany do odgiętego drutu w siatce ogr. Dlatego potem obroże
      przecinałam i wszywałam kawałek gumki (takiej jak do majtek). Miało to tez taką
      zaletę, że 1 obrożą obdzielałam 2 koty, no i łatwo się wkładało - zamiast
      zapinać sprzączki- poprostu przez łeb. Teraz stosuję koci Frontlain (pewnie sie
      inaczej pisze, ale tak się mówi) Powodzenia w walce z insektami! M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka