Dodaj do ulubionych

koty perskie

IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 31.07.03, 10:31
Planuję zakup kota perskiego. Słyszałam, że są to koty spokojniejsze i mniej
rozrabiające od dachowców i właśnie na takim kocie mi zależy. Czy osoby
mające kota perskiego mogą coś napisać nt. charakteru takiego kota. Może to
tylko teoria, że są one spokojniejsze.
Obserwuj wątek
    • Gość: a_za Re: koty perskie IP: *.res-polona.com.pl 31.07.03, 15:00
      To nie teoria. Tak jest naprawdę. Ja osobiście nie miałam persa, ale miała moja
      szwagierka i często się nim opiekowałam. Jak był mały, nie różnił się od
      każdego innego kociaka. Biegał, skakał, łapał papierki i rozrabiał tak jak
      wszystkie inne małe kocięta. Z wiekiem poważniał. Kocia ciekawość nigdy go nie
      opuściła, ale do wszystkiego podchodził niezmiernie ostrożnie. To jest kot,
      którego można spokojnie wypuścić do ogródka i nie martwić się, że przeskoczy
      przez płot w poszukiwaniu przygód. Chodzi przy nodze na spacery. W górach
      (niskich) towarzyszył nam we wspinaczce i nie trzeba go było wiązać na smyczy.
      Bardzo rozważny, bardzo spokojny - w znanym środowisku. W sytuacjach stresu
      raczej bojaźliwy, w nieznanym otoczeniu miewa napady lęku, jak się go
      nieopatrznie dotknie w momencie gdy w napięciu bada nowy teren, może dotkliwie
      podrapać. Od czasu do czasu ogarniają go chwile szaleństwa, galopuje wtedy w
      podskokach po mieszkaniu, gania piłeczkę, kuleczkę - trwa to ok. 5 min. po czym
      zasypia zmęczony wyczerpującą gonitwą. Nie pamietam, by kiedykolwiek wyskoczył
      z mieszkania na klatkę schodową, korzystając z chwilowo uchylonych drzwi, nie
      wchodzi na barierkę balkonu, nie wskakuje na wysokie półki, nie wdrapuje się na
      firanki. Ja mam dachowca, a właściwie dachówkę i różnica w zachowaniu jest
      ogromna. I uwaga - persy są bardzo pamiętliwe - jak mu raz ktoś podpadnie, to
      do końca życia. Kiedyś kolega szwagierki przydepnął kotu ogon (niechcący), od
      tej pory nie mógł zostawić swoich butów bez opieki. Za każdy razem miał do nich
      nasikane. Nawet po paroletniej przerwie - jak wrócił z zagranicy, on już nie
      pamiętał, ale kot tak - nie tylko nasikał w buty, ale i je upastował. Moją
      dachówkę wystarczy przeprosić i już jest w porządku. Persy są bardzo oddane
      osobie, która się nimi opiekuje, okazują zazdrość. Męża szwagierki przez długi
      czas próbował wygonić z łóżka, doszło nawet do rękoczynów między szwagrem a
      kotem. Persy są o wiele delikatniejsze niż dachowce. Wiele czasu trzeba
      poświęcić ich toalecie - czesanie, pudrowanie. Łatwo się przeziębiają, nie
      znoszą przeciągów, ale też i łatwo się przegrzewają. Trzeba też regularnie
      podawać środek odkłaczający przewód pokarmowy. Kot szwagierki już niestety nie
      żyje, zmarł na mocznicę. Rozpacz była wielka. Teraz, oboje dojrzeli do nowego
      kota i jak zapowiedzieli - żaden inny, tylko pers. Jeżeli jesteś osobą
      spokojną, zrównoważoną, konsekwentną, obowiązkową i szukasz oddanego
      przyjaciela to pers będzie w sam raz. I jeszcze jedno ostrzeżenie - nigdy go
      nie bij, żadnego zwierzaka nie wolno bić, ale w przypadku persów jest to
      szczególnie niepożądane, raz uderzony pers nigdy ci tego nie zapomni, nigdy nie
      nawiążesz z nim kontaktu. Bicie, nawet najłagodniejszego persa przerobi na
      złośliwego potwora.
      pozdrowienia
      • Gość: m.pw Re: koty perskie IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 19:52
        <<<<wszystko potwierdzam z wyjątkiem: "Bicie, nawet najłagodniejszego persa
        przerobi na złośliwego potwora". Jeśli zostanie skarcony za coś na co zasłużył
        to pojmie w lot i nigdy nie powtórzy, jeśli dostanie wciry za nic, to
        rzeczywiście może sie skończyc jak z butami szwagra. Nie zauważyłam, zeby w
        stosunku do ludzi były złośliwe, prędzej do innych kotów. Mój np. który zawsze
        z godną pochwały cierpliwością przyjmował wszystkie nowe koty i zastępował im
        tatę i mamę. teraz tak sie zaangażował, że gdy zauważył, ze kotka prycha na
        malca tak jej daje popalić gdy pojawi sie w polu widzenia, ze lecą "pirze".
        Co do upierzenia, to nie przesadzam z czesaniem, zwłaszcza wtedy gdy nie
        linieje. Za to daję jeść w zimie papirusa, a gdy ciepło wypędzam na pastwisko -
        potrafi przypiać sie do trawy jak krowa. Odkłaczaczy nie daje, bo ma po nich
        sr...Ważne jest, zeby przyzwyczaić kota od małego do czesania i nie dopuścić
        aby zrobiły sie kołtuny. Moja znajoma zagapiła sie i trzeba było kota ogolić na
        lewka, bo przy paszczęce i na końcu ogona nie dał sobie nic zrobić.
        To bardzo fajna rasa, trzeba tylko zwrócić uwagę czy ludzie, którzy go
        wyhodowali maja po kolei w głowach. czasem trafiaja sie hodowcy nastawieni
        tylko na biznes i kot juz za młodu moze mieć spaczony charakter. M.
        • venus22 Re: koty perskie 31.07.03, 21:12
          Scarcenie, to nie musi byc bicie.
          Venus
    • Gość: a_za Re: koty perskie IP: *.res-polona.com.pl 01.08.03, 09:30
      Jeszcze coś mi się przypomniało: najlepsza zabawa z kotem perskim to wsuwanie i
      wysuwanie kasety. Robi się to tak: Bierzesz pilota od video, siadasz wygodnie.
      Obok urządzenia video stawiasz ulubione krzesło twojego kota. Wkładasz kasetę z
      filmem, najlepiej nudnym, żeby cię nie kusiło co by go oglądać. Korzystając z
      pilota wsuwasz i wysuwasz kasetę. Twój kot siedzi na krześle z rozdziawionym
      pyszczkiem, i podziwia głupotę ludzi, którzy wymyslają takie urzadzenia do
      wsuwania i wysuwania kasety. Kot szwagierki potrafił tak podziwiać godzinami.
      Robił przy tym prześmieszne miny, a szwagierka urozmaicała pokaz regulując
      tempo akcji - wsunięcie - krótka przerwa - wysunięcie - wsunięcie - długa
      przerwa - a jak przerwa trwała zbyt długo to kot mało że z futerka nie
      wychodził. Aż miauczał. Próbowałam tej zabawy z moją dachówką, ale nie była
      zainteresowana, zbyt to monotonne. Mając persa poczynisz też ciekawe
      obserwacjie - jak reagują na niego inne zwierzęta. Pies huski, znany z tego, że
      jak dorwie kota rozrywa go na strzępy, oniemiał na widok Prezenta (tak miał na
      imię kot szwagierki), stał na sztywnych nogach z otwartym pyskiem, zapomniał
      nawet że potrafi szczekać, a kot spokojnie przeszedł obok jego nosa. Inne,
      zwykła koty, mdleją z wrażenia jak pers się najeży, bo rzeczywiście widok to
      niezapomniany. Muszę też przyznać, choć z trudem mi to przychodzi, że Prezent
      był mądrzejszy od mojej dachówki. Świetnie kojarzył. Otwierał sobie każde drzwi
      (oczywiście nie zamknięte na klucz), Wiedział, że jak pani zbiera ze stołu w
      pokoju puste naczynia, to zaraz pójdzie do kuchni bo wtedy tam biegł pierwszy i
      czekał koło lodówki. Na hasło "idę do kibla" leciał do swojej kuwety. Chyba
      rozumiał większość wypowiadanych słów (moja rozumie tylko słowa: mięsko i daj
      buzi). Wolę osobiście zwykłe dachowce, ale do hodowania w domu na pewno lepiej
      nadają się persy. Jak cię polubi będziesz w nim miała oddanego przyjaciela i
      obrońcę.
      pozdrowienia
      • Gość: Bb Re: koty perskie IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 01.08.03, 11:30
        Bardzo Wam dziękuję za opinie, teraz wiem, że na pewno wezmę persa jak będę
        brać kota (nie wiem jeszcze kiedy, ale co się odwlecze to nie uciecze).
        Do tej pory miałam psy ale o takim kocie zawsze marzyłam i nie zrezygnuję z
        niego.
        Pozdrawiam
    • Gość: samanta Re: koty perskie IP: *.kabel.telenet.be 02.08.03, 09:01
      Mam persa 4,5 roku
      Musze powiedzic , ze to jest bardzo grzeczny kot , aczkolowiek majac dopiero
      1,5 roku nauczyl sie wskakiwac na parapet i biurko - przedtem myslalam , ze z
      nim cos nie tak ale pewnego razu sprzatajc pokoj postwilam jego drapaki na
      oknie i kot pierwszy raz tam wskoczyl nawet nie wymierzajac skoku
      Czyli mozliwosci jego sa ogromne , ale on tego nie wykorzystuje

      To prawda , ze ma swoje "5 minut " na szalenstwo czasem pare razy dziennie i
      wtedy trzeba uwazac na otwarte okna

      Chodzi za mna jak cien i mimo , ze wyglada bardzo glupio to stwierdzam , ze
      on jest bardzo madry. Ma swoje zasady , regularny tryb dnia i wie , czego
      chce .
      Zawsze umie mnie na "miau" i szarmanckim okiem zaprowadzic tam , gdzie chce.
      Ludzkie jedzenie go nie interesuje - widocznie uwaza, ze to co jemy to shit
      a jego puszki i chrupki sa najwspanialsze na swiecie :-)

      kiedys spotkalam go na blacie kuchenki (mialam elektryczna) i wlasnie wtedy
      biedny kot dostal w skore ( na zas- jak cygan) i wiecej nigdy nie zwiedzal
      tych okolic w kuchni :-)
      rozumie "nie wolno" ale tego slowa nie naduzywam a to sie glownie tyczy
      kuchni i balkonu . Na balkonie moze przebywac tylko pod kontrola i w
      szeleczkach i,on to wie i normalnie siedzi bez szelek na progu drzwi.

      Kot jest naprawde bardzo grzeczny , mily i zabawny ale ma jedna wade o ktorej
      juz tu pisalam - mianowicie w jesieni przybywa mu mase futra i nie daje sie
      czesac pod brzuchem i pod pachami gdzie rosna koltuny.

      Wtedy trzeba poswiecic pare dni na walke i nienawisc " ze strony kota" i w jak
      najkrotszym czasie wyciac mu te kulki ( rozczesywanie poglebia zlosc kota i
      rany na rekach) Potem jest OK

      Poza tym pers musi miec zawsze doniczke z trawa (owies) gdzie skubie i
      potem wymiotuje swoje futrzane kulki , rowniez paste przeznaczona do tego.

      Pers nie interesuje sie firankami, kwiatami (jak moja poprzednia kotka
      wywalala ziemie z doniczek) , pers nie wchodzi wysoko ( a potrafi)
      raczej trzyma sie ziemi
      Poniewaz mojemu kotu przewiduje jeszcze ok 14 lat ( bo podobno zyja ok 20 )
      ale gdyby cos wypadlo wczesniej , to nie wypobrazam sobie innego kota nie
      persa z plaska i glupia mordka , okraglymi jak spodki oczami i tak kochanego
      jak ten moj krasnoludek ;-)







      • Gość: m.pw Re: koty perskie IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 22:13

        Poza tym pers musi miec zawsze doniczke z trawa (owies) gdzie skubie i
        potem wymiotuje swoje futrzane kulki , rowniez paste przeznaczona do tego

        Juz pisał, ze mój pers musi mieć w zimie papirusa. warto sie póki co
        zaopatrzyć, bo teraz jest sezon i tańsze. Ubiegłej zimy "przerobił" trzy
        doniczki. Gdy zabrakło tak załośnie wył do wykoszonej doniczki, ze cała rodzina
        szukała w W-wie a potem w sklepach wysyłkowych. Musiał zadowolic sie trawą, ale
        to nie było to. Gdy sie dorwie do kwiatka, pożera całe baldachy, nie wiem jak
        on to robi, ze przechodzi mu przez gardło. Z Holandii sprowadzaja te roslinę
        pod nazwa "kocia trawa" M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka