Dodaj do ulubionych

Jamniczek - pod mój dach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 20:17
Witam

Moze ktoś z was ma do oddania jamniczka koniecznie chłopaka i może być
bardzo młody.Straciłem swojego którego uwielbiałem, niestety nadszedł jego
czas.Teraz w domu jest okropna pustka.Był to mój prawdziwy przyjaciel i
tylko dzieki niemu po cięzkim zawale tak naprawdę odzyskałem siły i chęć do
życia.W bardzo trudnych chwilach wyciągał ,mnie na spacery które w tym
stanie są niezbędne.Bardzo mi go brakuje i mam nadzieję że napewno znajdzie
sie ktoś kto chce oddać w dobre ręce szczeniaka lub już dorosłego jamnika.
Byłem dzisiaj nawet w schronisku ale to co zobaczyłem doprowadziło mnie do
okropnego stresu.
Proszę o informacje. Piszcie i podawajcie swoje adresy odezwę się napewno

Pozdrawiam

Ewentualnie podaję adres poczty mojego przyjaciela który będzie miał
mozliwośc szybkiego powiadomienia mnie o informacjach kierowanych na ten
temat,ponieważ ja sam korzystam z kawiarenki internetowej.

Net50@wp.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: Wagabund Re: Jamniczek - pod mój dach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 00:06
      To jest informacja bardzo pilna może nie tylko informacja ale szczególnie
      prośba do wszystkich ludzi dobrej woli dlatego staram sie wyciągać ją na
      wierzch. Proszę pomóżcie jeżeli możecie to naprawde bardzo ważne.
      Czekam na wasze informacje z naprawdę ogromna niecierpliwością.Na każdy sygnał
      odpowiem natychmiast.

      pozdrawiam

      Net50@wp.pl
      • glazepa Re: Jamniczek - pod mój dach 07.09.03, 00:30
        bardzo mlodego to chyba bedzie trudniej znalezc. Chyba raczej kupic.
        • Gość: Wagabund Re: Jamniczek - pod mój dach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 09:57
          Nawet kupić to tez problem, ale zamierzam to zrobić i to szybko dlatego
          uruchomiłem e-meile w stronę hodowli.
          • maniia Re: Jamniczek - pod mój dach 07.09.03, 10:59
            fajnie ze miales udanego jamnika. Moj gryzl wszystko naokolo, psy ludzi, pomimo
            psychiatry psiego nic nie pomoglo.
            • Gość: as Re: Jamniczek - pod mój dach IP: *.ey.com.pl / 10.106.68.* 08.09.03, 12:33
              kto pomoze jamniorowi?? ma zlamana lape i czeka na kogos kto sie nim
              zaopiekuje/przygarnie u weterynarza w piastowie tel 723 71 88
              wczoraj lub przedwczoraj zostal potracony przez samochod; kierowca przywiozl
              go do lekarza i chwala mu za to; jesli nie odnajdzie sie wlasciciel to psa
              czeka schronisko;
              jamnior ma max.5 lat, raczej mniej; jest brazowy i bardzo smutny...

    • Gość: hanka Re: Jamniczek - pod mój dach IP: *.ichf.edu.pl 08.09.03, 12:58
      A może ze schroniska lub od weterynarza z Piastowa tego po wypadku . Tobie
      pomoze i Ty pomógłbyś też jakiemuś biednemu stworzeniu . A radości będzie tyle
      samo . Pomyśl nad tym bardzo proszę i przemyśl czy nie było warto tak zrobić .
      Takie psy są pełne wdziędzności , uwielbienia i dozgonnej miłości .
    • Gość: Wagabund Re: Jamniczek - pod mój dach i od razu problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 22:02
      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.Właśnie wczoraj wyrwałem jamnika ze
      schroniska popełniając przy tym zwykłe oszustwo ale co miałem robić skoro
      wcześniej widziałęm tego psiaka w boksie schroniska i przez dwa dni słyszałem
      jedgo rozpaczliwy płacz.Nie załuję. Tak więc jest w moim domu ale włąśnie się
      okazuje że jest to pies straszliwie zestresowany który niezbyt przychylnie
      jest usposobiony do facetów.Najnormalniej w świecie gryzie rękę która go
      karmi.Szczerze powiedziawszy trochę go dzisiaj doprowadziłeco całkowicie do
      porządku zakładając gościowi na pyszczek coś co wyeliminowało możliwośc
      pogryzieniam.Jamnik wybitnie nie akceptuje facetów.ma pięć lat jest śliczny
      ale niestety agresywny w kontakcje z mężczyznami.Rozumiem że ktoś zrobił mu
      okropną krzywdę, rozumiem stres poschroniskowy ale ja takze musze się bronić
      przed takim zachowaniami psiaka.dzisiaj także zaakcentowałem "gościowi"swoją
      dominację siłowa i nawet zrozumiał boję się jednak co będzie dalej.Poważnie
      także rozważam propozycję zaadoptowania Juniora ze złamaną łapka, ponieważ mam
      warunki do utrzymywania dwóch psów.Obawiam się jednak co się wtedy może
      stać??? A może sie mylę.Podpowiedzcie coś jak sobie z tymi problemami poradzić
      i czy taki zestresowany psiak ma szanse wrócić do równowagi.Powiem szczerze że
      od momentu zauważenia jego agresywnośći trochę sie wystraszyłem.Generalnie
      jest bardzo ok. Dzisiaj nawet odważyłem się zaryzykować i puściłem go samego
      bez smyczy oczywiście zaraz gdzieś się zapodział ale po 25 min wrócił czyli
      rozumiem że sam dom już zaakceptował i uznał za swój.Nie ucieka, nie tęskni,
      je i śpi prawidłowo niesety gryzie i to dosyć zdecydowanie.Ku mojemu
      zdziwieniu poradziliśmy sobie z nim raczej bez problemów u weterynarza tak z
      badaniem jak i z zaszczepieniem.Ale co będzie dalej??? A moze powinienem
      poszukać jego poprzednich właścicieli o ile tacy są.Mam problem jak widzę a
      chciałem tak dobrze.


      pozdrawiam
      • soczewica Re: Jamniczek - pod mój dach i od razu problem 09.09.03, 00:52
        wiesz co, wagabund? poczekaj troszeczkę, powinien się przyzwyczaić - i
        pokochać :) psy na pobyt w schronisku reagują bardzo różnie, dla co
        wrażliwszych egzemplarzy to jest trauma okrutna - myśmy wzięli jakieś 14 lat
        temu ze schroniska kundelka - na początku wystarczyło, że wiatr ruszył firanką,
        a on już się zrywał i uciekał; potem mu to minęło, ale nadal był płochliwy
        bardzo (teraz na starość chyba trochę zdziecinniał, bo jest wiecznie
        zadowolony, z wyjątkiem dni, kiedy dokuczają mu chore stawy.. nie do wiary, ale
        to pies mojej matki, i - tak samo jak ona cierpi na reumatyzm).
        z kolei po naszym drugim psie tydzień w schronisku (zwiał nam, skubaniec)
        spłynął jak woda po gęsi jeśli chodzi o psychikę, ale za to nabawił się tam
        niezłej grzybicy (a może uaktywniły się jakieś paskudztwa po kastracji, bo tuż
        po pobycie w schronisku został wykastrowany, żeby nam więcej nie uciekał...
        nota bene chociaż się rozpasł straszliwie i potem były całe perypetie z
        odchudzeniem, to czasem nadal ma ochotę na suczki :) ale jemu testosteron
        normalnie uszami kapał).
        rozpisałam się dużo, ale co chciałam powiedzieć: cierpliwości połączonej ze
        zdecydowaniem. i napisz, jak tam drugi dżamnik :)

        soczewica
      • Gość: Hanka Re: Jamniczek - pod mój dach i od razu problem IP: 169.5.125.* 09.09.03, 10:47
        Oby nie byl to jamniczek z tych agresywnych od urodzenia. Ja mam juz drugiego
        jamnika (kupilam go myslac ze bedzie tak cudowny przytularski jak nr 1) i
        niestety ten gryzie reke ktora go karmi. Wychowuje go od szczeniaka, niestety
        nie pomaga grozba, prosba ani lanie. Pies gryzie domownikow i to dotkliwie. Nie
        mozna go wykapac, poglaskac ... Mam ogromny problem, nie chce go oddac do
        schroniska ale co mam robic?
    • Gość: hanka Re: Jamniczek - pod mój dach IP: *.ichf.edu.pl 09.09.03, 11:13
      Dziękuję w imieniu " psiej społeczności Paluchowej" - myślę ze nie będzie tak
      żle tylko trzeba czasu. Moja siostra też zabrała jamniczka od rodziny
      patologicznej za przysłowiową flaszkę . Miała 4 miesiące a już była bardzo
      męczona ( min przypalany brzuszek papierosami ) . Bardzo sie bała mężczyzn,
      krzyków , podniesionych głosów - reagując agresją . Nie dała się głaskać ,
      karmić ( warczała ) ale po jakimś czasie odpuściła zobaczyła ze nic złego w tym
      domu ją nie spotka . Stała się rodzinną przylepą ( goniła tylko mojego bulla -
      nie dając się prowokować do zabawy). Wpatrzona oczami miłości w panią i pana.
      Kiedy przyszedł do domu drugi nieszczęśnik obserwowała go bacznie ale po jakimś
      czasie zaakceptowała . Myślę ze przezycia i schroniskowe warunki nadszarnęłyby
      psychikę niejednego A co do wzięcia drugiego bidaka z łapką jeśli masz warunki
      napewno i one się do siebie przyzwyczają , będzie im weselej , a przyzwyczajone
      są w schroniskowych warunkach do przepełnionych boksów ( gdzie wygrywa
      silniejszy ) więc jeden kumpel i to siłowo podobny .... w perspektywie przyjażń
      nie wykluczona - a i pobawić sie można . Pozdrowienia
      • Gość: Hanka to nie hank Re: Jamniczek - pod mój dach IP: *.ichf.edu.pl 09.09.03, 11:19
        zbieżność Hanka to nie ja -ja wytrwale pisze przez h
        • Gość: rab Re: Jamniczek - pod mój dach IP: *.chello.pl 12.09.03, 07:43
          przy wejsciu na stadion 10-lecia siedzi pani ktora prowadzi prywatne schronisko
          i za 30-50zl sprzedaje swoich podopiecznych teraz ma sporo jemnikow 5 tyg.bo
          oszczenila sie suka ,oprucz tego jest 2 mies.suka(piekna) i2 letni pies po
          przejsciach a hanka pisze prawde ta sunia po przejsciach byla wyjatkowym i
          jedynym w swoim rodzaju psem teraz mam 2 i zaluje ze z hodowli wbrew pozorom te
          co wyciarpialy bardziej potrafia byc oddane pozdrawiam
    • Gość: Efka Re: Jamniczek - pod mój dach IP: *.acn.pl / 10.71.4.* 12.09.03, 01:41
      mam pytanie z jakiego on jest schroniska - może bede mogła wydebić dla Ciebie
      jakies informacje o jego zachowaniu itd. Jakby co napisz na priv ewa.pik@wp.pl
      • Gość: Kundel Re: Jamniczek - pod mój dach IP: *.acn.waw.pl 12.09.03, 11:10
        Gość portalu: Efka napisał(a):

        > mam pytanie z jakiego on jest schroniska - może bede mogła wydebić dla Ciebie
        > jakies informacje o jego zachowaniu itd. Jakby co napisz na priv ewa.pik@wp.pl

        Ale po co?- przeczytaj temat z tego forum "Prosze, to wazne trzeba ratowac
        psa", jamnik mu uciekl i chyba jest z tego powodu szczesliwy, tylko tam,
        podpisuje sie swoim adresem Net50. Szkoda psa!
        • Gość: Net50 Re: Konkretnie do jakiegoś tam Kundla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 14:33
          Wiesz Kundel jesteś wyjątkowym debilem ponieważ czytasz tylko to co naprawde
          ty sam chcesz wyczytać.Szkoda ze tacy ludzie zabierają głos w sprawach
          poważnych szczególnie dotyczących jakiś problemów.Gdybyś sie dobrze zapoznał z
          tym co czytasz nie zaś tylko czytał wyrywkowo pewnie wiedziałbyś zdecydowanie
          więcej.W tej sytuacji powiem ci "pustostanie" że piesek faktycznie uciekł ale
          tylko dlatego że bardzo tęsknił.Na pocieszenie moje i wielu innych
          zainteresowanych jego losem informuję że właśnie dzisiaj dowiedzieliśmy się że
          szczęsliwie trafił do swojego własciciela.Możesz sobie myśleć i gadać co tylko
          chcesz ale dzięki Bogu ten zwierzak jest mądrzejszy od ciebie. Dowiedzieliśmy
          sie tylko dlatego że na obroży mial nr.weterynarza i miasta jak również
          dlatego że pod obroża napisaliśmy nasz nr.telefonu i jego imię. Tak wiec
          oszczędz człowieku obelg i takich głupot jak wypisujesz kolejnym których
          zechcesz krytykować za coś czego nie zrobili.Pozatem zastanów sie "głąbie"
          dlaczego po ulicach włóczy sie tyle psiaków i dlaczego tyle ich jest w
          schroniskach.A wogóle to wolę że uciekł niż miałby się dalej poniewierać w
          schronisku.Z tego jest taka korzyść że trafił tam gdzie chciał. Ciebie za
          swoje słowa nie przepraszam innych tak.
          • mgd3 Re: Konkretnie do jakiegoś tam Kundla 12.09.03, 14:41
            Szczerze mówiąc, to chyba po prostu jakoś zamotałeś swoje wypowiedzi w tych
            mailach. :-) Bo też z nich wywnioskowałam, że jesteś jakimś za przeproszeniem -
            baranem, który wziął bezmyślnie psa, nie umiał się nim zająć, nie przejął się
            tym, że mu uciekł itp. :-) Nie czytam wszystkich wątków i mogłam jakieś
            wypowiedzi przeoczyć, ale wrażenie odniosłam takie jak Kundel. Dobrze, że
            okazało się niesłuszne. ;-)
          • Gość: Kundel Re: Konkretnie do jakiegoś tam Kundla IP: *.acn.pl / *.acn.pl 12.09.03, 16:05
            Neto-Wagabundo zbyt nerwowy jestes jak na jamnika ,a juz na pewno na
            rottwailera!
            Zaleta i wada internetu jest anonimowosc, a w zwiazku z tym chamskie wypowiedzi
            uchodza plazem. To ze pies znalazl wlasciciela nie jest Twoja zasluga, chyba ze
            taka metoda {puszczenia psa luzem} chciales do tego doprowadzic.
            A teraz Tobie "GLABIE" odpowiem na pytanie ktore zadales: jest tyle psow na
            ulicach i w schroniskach bo maja takich wlascicieli bez wyobrazni jak Ty i
            nawet Cie nie usprawiedliwia to ze pies mial obroze z adresem.
            Mysle ze jedna inwektywa z mojej klawiatury wystarczy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka