albertx 14.11.03, 13:53 Pan Kot ma półtora roku,chętnie "sprawiłbym"mu towarzystwo jest bardzo spokojny,ale trudno przewidzieć reakcję na drugiego kota.Jak było u tych którym udało się "powiększyć stado"?:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: aga Re: Reakcja na "nowego" IP: 195.85.227.* 14.11.03, 14:00 Miałam ostatnio podobny dylemat... zajrzyj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=9033194 Odpowiedz Link Zgłoś
albertx Re: Reakcja na "nowego" 14.11.03, 14:04 Thx:)decyzje zapadna niebawem :) Odpowiedz Link Zgłoś
anonimus_75 Re: Reakcja na "nowego" 14.11.03, 14:27 Poza tym, co wyczytałeś na topiku agi, mogę dodać, ze u moich potworków proces wzajemnej akceptacji przebiegał burzliwie, acz krótko. Poj pierwszy kitek był w domu juz ponad 5 miesięcy, gdy postanowiłam sprawić kotu kota - w jego wieku, ale okazał się dużo większy i silniejszy. Pierwszą noc "nowy" spędził w zamkniętym pokoju (oczywiści z żarciem, kuwetą itd.). Nie zmruzyły oka, tylko z nosami przy drzwiach warczały na siebie i wyły oraz łomotały w drzwi. Noc mieliśmy z głowy. Jak się zmęczyły, odrzwia zostały otwarte, tak po ok. 9 godzinach, koty trochę się zjeżyły, dały sobie po pyskach i od tej pory kwitnie męska przyjaźń. Aha! Oba były wtedy jeszcze przed kastracją, a jednak jakoś to przebiegło :D Odpowiedz Link Zgłoś
astrit Re: Reakcja na 'nowego' 14.11.03, 14:31 Spraw sobie drugiego koniecznie! Ja miałam trochę nerwów - mój kocur był jedynakiem przez rok, poza tym to syjamczyk, czyli strasznie zaborczy, drugi kot ( koteczka) przybył mi przypadkiem. Najpierw koteczka siedziała pod łóżkiem a kocur był strasznie zaciekawiony i przejety. Kicia jedynie przemykała się do miseczki i kuwety. Noc koty spędziły pod łózkiem przygladając się sobie z bezpiecznej odległosci. Po dwóch dniach kocur uznał, że koniec okresu ochronnego i zaczął zaczepiać kicię, która bała się dwa razy większego potwora, ale postanowiłam, że nawet jak się pobiją to będę interweniowała jedynie w ostateczności. Nastepne dwa dni Kocur biegał za znajdką prubując ją zachęcić do zabawy a ona traktowała to jako atak i syczała. W końcu Kocur też zaczął się wkurzać i troche futra poleciało, ale niegroźnie, tyle, że koty zaczeły robić sajgon również w nocy - wrzaski, awantury... W końcu kupiłam krople uspokajające, zaaplikowałam obu zwierzakom przez dwa dni. Miały dzięki temu możliwość obwąchania się bez stresu i awantury się skończyły. Teraz wręcz jestem zazdrosna - tak się kochają... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
fuerstathos Re: Reakcja na "nowego" 14.11.03, 22:05 Mój Kotek miał dwa lata, gdy musiałam ocalić od niechybnej śmierci kilkutygodniową koteczkę. Przez cały dzień i całą noc musiałam pilnować aby Kotek nic nie zrobił tej kruszynce mniejszej od niego z dziesięć razy. Pod koniec drugiego dnia Kotek obraził sie śmiertelnie na wszystkich. Efekt - teściowie mają śliczną koteczkę, a mój ma całe łózko dla siebie i tylko my (a nie jakieś tam obce koty) możemy się koło niego położyć. Ale sądzę, że gdyby nie zabrakło nam cierpliwości mielibyśmy w domu dwa koty. Może wtedy nie musiałby się nudzić cały dzień - chociaż mam wrażenie, że spanie sprawiam mu największą frajdę. Odpowiedz Link Zgłoś