Dodaj do ulubionych

Panie Kocie ;) ...

IP: 195.85.227.* 19.11.03, 00:13
... mam od tygodnia dwie małe (6-7 tygodniowe) kotki. Karmię je narazie
puszkami dla małych kotów Hillsa i suchy pokarm dla kociąt IAMSa. Do picia
dostają przegotowaną wodę. Nie wiem czy już mogę dawać im inny pokarm np.
kawałki surowego mięsa (i jakiego najlepiej?)? A jeśli jeszcze nie to od
kiedy zacząć?
Dzięki za radę
aga
Obserwuj wątek
    • Gość: kot Re: Panie Kocie ;) ... IP: *.mech.pw.edu.pl 20.11.03, 12:10
      Witaj!
      Moim zdaniem tak małe kociaki powinny jeszcze dostawać mleko. Teraz są dostępne
      specjalne preparaty mleczne dla kociąt, ale chyba nie różnią się specjalnie od
      mleka krowiego. Ja karmiłem kiedyś kocie niemowlęta mlekiem pełnym w proszku,
      które chyba najmniej im szkodziło, rozpuszcza się to mleko w DWUKROTNIE
      MNIEJSZEJ ilości wody niż w proporcji dla dzieci (dla kotków powinno być
      bardziej gęste). Dawaj im to mleko początkowo w niewielkiej ilości i sprawdzaj
      kupki, kupka nie powinna być rzadka, bo może to świadczyć o już istniejącej
      nietolerancji, która zwykle wytwarza się u kotów w późniejszym wieku. Jeśli
      rozrzedzenie kupki będzie trwało dłużej niż kilka dni, przerwij podawanie
      mleka, spróbuj znowu, gdy kupki sie unornują, jeśli się przyzwyczają, zwiększaj
      stopniowo ilość.
      Niezależnie od tego koty powinny mieć zawsze świeżą wodę, w dużym, niewywrotnym
      naczyniu, nie musi być przegotowana, jest niesmaczna, ja np. daję filtrowaną
      wodę z kranu.
      Co do jedzenia, ja uważam, że mięso można dawać znacznie wcześniej niż konserwy
      czy suche, jest na pewno łatwiej strawne i bardziej wartościowe. Możesz im
      dawać mięso drobiowe, świeże surowe ale po wymrożeniu przez przynajmniej jedną
      dobę, to usuwa większość bakterii i pasożytów. Mięso dzielisz na porcje,
      pakujesz w folię śniadaniową i zamrażasz a potem odpowiednią na jeden posiłek
      porcję rozmrażasz w ciepłej wodzie i dosyć drobno kroisz. Może to być pierś
      kurczęca (świeża jest różowa) lub mięso wołowe (ja zaczynałem od piersi). Może
      to być też mięso gotowane, np z rosołu. Ponadto od razu możesz im dawać surowe
      żółtko roztrzepane z wodą (nie wysycha) lub posiekane jajko na twardo. Po
      trochu sera lub masła. Powinny też dostawać pokarm z puszek i suchy, zawierają
      one między innymi mielone kości, czyli dobrze przyswajalny wapń i fosfor
      potrzebny do rozwoju ich kości. Jedzenie kotków powinno być urozmaicone, ale
      wprowadzaj nowe produkty stopniowo i obserwuj kupki. Nie dotyczy to tylko mięsa
      i żółtka, które nie powinny szkodzić. Nie dawaj konserw ludzkich, surowej ryby,
      surowego białka z jaj. Jak będą większe, możesz dawać gotowaną rybę, trochę
      wędzonej, trochę wędliny, ale w ograniczonej ilości. Produkty dla ludzi,
      konserwy i wedliny mają zwykle dużo konserwantów i kotom szkodzą. Ludziom chyba
      trochę też.
      Zrób im ciepłe i przytulne miejsce do spania, może nawet pod żarówką lampki
      biurkowe, ciepło jest im potrzebne. Nie spiesz się z odrobaczaniem i ze
      szczepieniami, jeśli nie masz innych zwierząt.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • Gość: aga Re: Panie Kocie ;) ... IP: *.crowley.pl / *.waw.cdp.pl 20.11.03, 16:01
        Dziękuje Ci bardzo za wyczerpującą odpowiedź.

        Pozdrawiam
        aga
    • Gość: aga Re: kiedy odrobaczać?? IP: *.crowley.pl / *.waw.cdp.pl 21.11.03, 07:32
      Dzisiaj jedna z kotek trochę wymiotowała i.... były w tym robaki :( Czy to może
      nie czas żeby je odrobaczyć??
      • Gość: a_za Re: kiedy odrobaczać?? IP: *.res-polona.com.pl 21.11.03, 15:27
        Gość portalu: aga napisał(a):

        > Dzisiaj jedna z kotek trochę wymiotowała i.... były w tym robaki :( Czy to
        może nie czas żeby je odrobaczyć??

        Moja kicia jest z nami od 7 tygodnia życia. Odrobaczona była w wieku 10
        tygodni, ale niektórzy odrobaczają już 8 tygodniowe kocieta. Musisz się z tą
        małą koniecznie wybrać do weta. Wymiotowanie robakami to chyba coś dziwnego, bo
        jak kot ma robaki, to raczej je widać z drugiej strony przewodu pokarmowego. Ja
        też miałam na początku kłopoty z nakarmieniem maleństwa, kicia była uczulona na
        mleko, dostała ostrej biegunki i trzeba było biec z biegunką do weta, bo takie
        kocię potrafi się kompletnie odwodnić w dwa dni. Dostała zastrzyk z
        antybiotyku. Karmiłam ją głównie gotowanym kurczakiem z ryżem, troszkę suchego
        dla juniora, troszkę mokrego z saszetki, ale głównie kurczak i ryż (więcej
        kurczaka). Nic więcej nie chciała. Czytałam w mądrej książce, że kocie
        niemowlęta karmi się mielonym, surowym lub gotowanym mięsem i dopiero jak
        trochę podrośnie to wprowadza się inne, uzupełniające pokarmy. Może to i
        słuszne, kot jest drapieżnikiem i w naturze chyba nie je ani ryżu ani marchewki.
        Myślę, że twoje maluchy nie dadzą sobie zrobić krzywdy i same wybiorą to co
        lubią najbardziej (z tego co proponował np. Kot, tylko uważaj bo wątróbka
        rozwalnia), żeby tylko zdrowe były, a niestety - wszyscy moi znajomi, łącznie
        ze mną, mieliśmy na poczatku kłopot. Bierze się malutkie kocięta - często
        zbywający oszukuje troszkę z wiekiem, byle szybciej pozbyć się kłopotu. Albo,
        tak jak w moim przypadku - dziecko zobaczyło kicię i chciało już, natychmiast
        (dziecko miało wtedy 18 lat) a głupia matka się zgodziła. No i odstawione od
        piersi kocię cierpi przede wsystkim z konieczności nagłego przestawienia na
        inny rodzaj pokarmu niż mleko matki. Moja nawet jeść sama nie bardzo umiała, co
        ciekawe, wcale jej to nie przeszkadzało. Pierwszy dzień szalała po domu, bawiła
        się, do miski podeszła ze dwa razy, powąchała i odeszła. Drugi dzień to samo.
        Wody się trochę napiła ale też bardzo śmiesznie, bo moczyła pyszczek i się
        oblizywała i po tym się zorientowaliśmy że chyba nie wie jak się je. Syn wziął
        ją na kolana i nakarmił, wkładając rozdrobnione jedzenie do pyszczka. Poszło.
        Następny posiłek kicia zjadła sama, ale jeszcze przez długi czas syn musiał
        siedzieć obok i stukać palcem w miskę. Jadła tylko to co on jej pokazał.
        Pozdrawiam serdecznie, życzę powodzenia i przespania wszystkich nocy
        PS. Czy jesteś tą samą agą co na forum Isanitu (o podzielnikach)
    • Gość: aga Re: Panie Kocie ;) ... IP: *.crowley.pl / *.waw.cdp.pl 21.11.03, 13:33
      ???
      • Gość: mona Re: Panie Kocie ;) ... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.03, 00:59
        mialam podobny problem,a nawet jescze gorszy....bo koteczki male,zostaly same
        w wielu 3 tygodni.ruda matka poprostu zniknela,nigdy tego nie robila.wiec
        pelna obaw karmilam malenstwa co kilka godzin,z przerwa nocna...i
        wykarmilam.potraktowalam je jak male niemowleta.nie mialy zadnych problemow z
        przyswajaniem pozywienia,mleczko podawalam strzykawka.bardzo szybko nauczyly
        sie same jesc z miseczki,szczegolnie specjalne jedzenie dla juniorow....oraz
        kaszki i rozne mikstury dla dzieci...po kilku dniach traktowaly mnie jak
        matke,nie moglam wprost sie od nich uwolnic.teraz wszystkie maja cieple
        domy,sa wychuchane,pelne energii i zdrowia.wyrosly z nich olbrzymie rude
        kocury.
    • Gość: kot Re: robaki ... IP: *.mech.pw.edu.pl 24.11.03, 13:59
      Witam!
      Jeśli kociak wymiotował robakami, co się zdarza, były to pewnie glisty i oba
      musisz odrobaczyć. Możesz zabrać je do weterynarza albo odrobaczyć tak, jak my
      to robimy, syropkiem dla dzieci pyrantellum (tylko na glisty). Odpowiednią
      porcję podaje się po niewielkiej ilości jedzenia po trochu strzykawką za kieł.
      Na następny dzień podaje się 1ml oleju parafinowego, na przeczyszczenie.
      Odrobaczanie na glisty przeprowadza się dwukrotnie, drugi raz po około
      dziesięciu dniach, wtedy truje się te, które się w międzyczasie rozwinęły z
      jaj. Nie pamiętam, ile trzeba podać tego środka, napiszę Ci jutro.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • Gość: kot Re: p.s. IP: *.mech.pw.edu.pl 25.11.03, 13:11
        Witam!
        Pyrantelum działa na obleńce, tzn. na glisty i owsiki, może być też stosowane
        na tęgoryjce. Podaje się około 0,3 ml/kg wagi kota (zawiesina 250 mg/5 ml),
        potem po 2 tyg. ponownie. W ulotce nie zalecają środków przeczyszczających, ale
        to jest wskazanie dla ludzi, ostatnio słyszałem o przypadku śmierci kota po
        odrobaczeniu, robaków było za dużo i nie usunęły się w sposób naturalny. Ja do
        tej pory nie dawałem i wszystko było w porządku, ale na wszelki wypadek lepiej
        dać, tak jak napisałem, parafina to środek bardzo łagodny.
        Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka