Gość: ZŁA!!!!
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.12.03, 16:39
Mieszkam w dzielnicy krótko mówiąc podejrzanej prowieniencji, ale dzisiaj to
mnie szlag trafił :
kilku żulików miejscowych pod sklepem stoi jak zwykle i co widzę:
obok nich merda ogonkiem maciupeńki szczeniaczek bez smyczy, głodny i
ogłupiały całą sytuacją..
Pytam czy to panów piesek?
- a co chciałaby Pani kupić ?
nie tak pytam
to nie pytaj i spie..
Jak wracałam jeszcze raz tam poszłam ale ich już nie było, a byłam
zdesperowana żeby małego kupić za pewnie symboliczne 5 zł na wino...
To jest koszmar tak chciałam się wygadać bo ciąglę o tym maluchu myślę
ale może trafił w dobre ręce.. choć wątpię
Takie skutki GORĄCZKI świątecznej sprzedaży bezpośredniej nawet wśród
mętów.....
BEZ KOMENTARZA