a_iii_ty 01.08.17, 16:10 Czy to nie glupie, ogromna czesc zycia spedzac myslac o kroczu innego Czlowieka ? Takie maszynki do ruchania. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jan_stereo Re: W kleszczach seksu 01.08.17, 19:35 O to niby chodzi, jakby czlowiek nie myslal o tym to by go pewnie juz nie bylo... Odpowiedz Link
kalllka Re: W kleszczach seksu 01.08.17, 22:17 jak to tym lepiej dla planety.. weź się rozwiń odrobine bo chciałabym coś zrozumieć albo chociaż pokiwac głowa.. A tu wyglada na to zes utknął w snieznym pługu na rogu Rozbrat-Nowy Świat Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: W kleszczach seksu 02.08.17, 02:17 pomyslec troche kaliczku, pomyslec ... Odpowiedz Link
kalllka Re: W kleszczach seksu 02.08.17, 19:30 Oj andzia, andzia, Przecież gdybym myślala tak jak ty, o wyjaśnienie bym nie prosiła Odpowiedz Link
shachar Re: W kleszczach seksu 04.08.17, 02:32 No w sumie to trochę głupie, ale każdy ma swoje obsesje. Przejdż sie to domu tzw. wariatów, a tam zobaczysz cuda, jeden bawi się sznurkiem przez pół dnia potrząsając go sobie przed oczami, drugi obrożą dla psa, rzeci rozmawia z imaginary friend, który to friend jest strasznie kłotliwy, a czwarty dłubie w nosie i powtarza 'gdzie jest Olga?' Tak że nie martw się, jesteś ze swoim kłopotem w większości. To dużo pomaga, można się wkręcic w obsesje akceptowalne. Ja też mam sporo szczęścia, choć myślenie o czyjejś dupie to nie moja specjalność. Raczej izolacja co jest jakoś tam wybaczalne. Odpowiedz Link
7zahir Brawo Gosiu ! 04.08.17, 08:42 Jesteś niepowtarzalna ..... uwielbiam Cie czytać . Dziękuje za doskonały nastrój w jaki wprowadził mnie Twój wpis Pozdrawiam serdecznie (~_~) Odpowiedz Link
kalllka Re: W kleszczach seksu 04.08.17, 11:31 Ale ty tak chodzisz i pracujesz pośród tych wkrętów, zorzyk? Odpowiedz Link
shachar Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypadek 03.09.17, 21:29 pragnę rozpocząć dyskusje z Wami, jako jako-tako bliskimi mi ludzmi, no bo znamy się 10 lat z okladem (nie do wiary!!) internetowo, o tym, co nam się w tym życiu udało. Po co zaczynam ten wątek, i to pod tym tytułem? raz, dla kamuflażu, dwa, bo jest do rzeczy, trzy, bo nie wiem... Tak na szybko, co uważam za sukces w tym moim momencie życia: - że lepiej się czuję psychicznie będąc starsza, niż pamiętam jak było, będąc młodsza. Nigdy nie chciałabym wrócić czasu, chyba że można byłoby wrócic ze starszą psychiką. Mam wsród swoich pacjentów kobiety o wiele starsze. Te już w ogóle nie przejmują się niczym, niektóre, jak królowe, jak caryce ( sa z pochodzenia ze Wschodu, czasami glębokiego), po prostu siedzą i dowodzą , czym mogą . Czasami mogą mało, a czasami bardzo wiele. Czasami mnie to wkurwia, ten ich brak potrzeby sprawienia przyjemności innym swoim zachowaniem, a czasami myślę że to odreagowywanie nareszcie całego życoa na zaspokajaniu potrzeb innych;męża dzieci, rodziny dalszej.. - teraz dopiero zaczynam widzieć że nadaję kształt swojej drodze, że to ja wybieram życie dla siebie, a nie życie wybiera za mnie. Pewnie więcej wypadłoby napisać na ten temat, ale do tej pory nie widziałam jak ja sama i moje cechy osobowości/charakteru podowowały moje wydarzenia życiowe. Teraz jakoś większa jasność nastąpiła w temacie. Przy czym okazało się że jestem niezwykle uparta, jeśli czegoś naprawdę chcę, jestem w stanie zaplanować projekt na lata i konsekwentnie do niego turlać się , aczkolwiek nie jestem w stanie jeszcze tego objąć że to prawda, ale wszystkie historyczne dane na to wskazują. -moim duzym osiągnięciem jest brak skurczu/pikania w sercu z powodu braku dzieci. Piszę to dlatego, że tak duże cisnienie kladzie się na zdrowie psychiczne kobiety w połaczeniu z własymi dziećmi,że pomyślałam ,że to istotne przemyśleć, jak się z brakiem dzieci czuję. A czuję się tak, z ręką na sercu, że fajnie byłoby mieć, ale z wieloma warunkami typu; obecny, przytomny tato owych dzieci, sprzątaczka, praca, brak ugrzęzięcia w pond siły sytuacji.Z powodu braku w/w czynników nie mam i to jest dobre dla środowiska i ludzkości i ja jestem OK z tym. -na sam koniec, i nie ma w tym śmiechu, wierzę, że cokolwiek się zdarza, nie zdarza się bez przyczyny, tylko steruje w kierunku dla nas najlepszego rozwiązania. Tak więc szarpaczki życiowe należy przyjąć ze spokojem, oczekując najlepszego z możliwych rozwiązań. Jest to trochę trudne do zaakceptowania, ale tak jest.Najgorsze jest czekanie ja to optymalne rozwiązanie, wkurwia mnie bezmiernie, kiedy nadejdzie nareszcie to cudowne zlote rozwiązanie wszystkiego!!! -a. za pomnialam o jednym; sex. Dużo czasu na przestrzeni dziejów spędzam obserwując nakręcanie opojęcia męskości/kobiecości w zależności od liczby penetracji w czasie. Wobec czego zanika unikalność tego wszystkoego, co się czuło kiedy było się z kimś po raz pierwszy, niespodziewanie. Dlaczego świadectwem mojego zdrowia/sukcesu ma być pożycie z kimś lat eścia i upieranie się przy tym? a wy za co poklepujecie się po plecach/błogosławicie bogów? Odpowiedz Link
rzeka.suf Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 03.09.17, 22:40 1.z jednej strony czuje sie lepiej bedac starsza, z drugiej wcale nie. wczoraj jakos tak gadalam z kumplem, tym od pisu, i zaczelismy wrzucac z pamieci fotki sytuacji. alez bylismy 'zdrowo jebnieci, dada. mmmmmlodzi, dzicy i spuszczeni ze smyczy. i bylismy pylem i prochem tej ziemi.' a teraz jestesmy ssssstarzy i trzymamy sie w ciasnej klatce normalnosci, dla bezpieczenstwa' tak wiec pewnie od tego, co sie przezywalo jak sie bylo mlodszym i co sie przezywa teraz. zadowalanie rodzin akurat od kiedy skonczylam osiemnascie lat przestalo miec moc wiazaca. to jak roznica miedzy jasnym plomieniem i sie tleniem. 2. eeeee 3. dzieci, z reka na sercu, nie chce. za ciezka robota, wychowac, nie wymordowac gdy rycza, tupia, biegaja, czegos wciaz chca. naszkicowac im chocby zarys swiata, moralnosci. haha, to jakis absurd. 4. oczywiscie, pobyt w obozie koncentracyjnym, zamachy terrorystyczne i choroba glodowa, wszystko to ma swoje przyczyny, i na pewno prowadzi nas do najlepszego rozwiazania. Sila wyzsza czuwa, no niechby kurwa sprobowala nie czuwac. to bym nam sie zachwiala podloga. 5. duch czasow, moda. sex sells i jest legalny, grzechem byloby nie wykorzystac takiej okazji. 6. pustka Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 06.09.17, 17:38 Nie ma za co i nie ma komu. Odpowiedz Link
elissa2 Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 07.09.17, 00:41 Trafiłam tu do Was przez przypadek i bardzo mnie to cieszy. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 08.09.17, 22:14 Niezla przyczajka z tymi rozwazaniami ;') Mnie z wiekiem drazni jedna cecha u siebie (generalnie wiele, ale ta sie poglebia), kazda kolejna czynnosc aby mnei zachecila do jej wykonania musi jakos przebic emocjonalnie te poprzednia i przez to prawie nic mi sie juz nie chce robic, tak ze szczerego serca, jak dawniej, a jak juz chce to bez takiego entuzjazmu. Z drugiej strony wiem, ze wiele badziewnie nudnych z wygladu rzeczy okazuje sie pozniej niezwykle wciagajace, stad sie teraz troche musztruje i dokonuje planow czysto intelektualnie i sie popycham do dzialania, wyjazdow, kursow itp. Co do dzieci, to nie chialem ich miec juz w liceum, wowczas chyba uznalem ze nie mam powolania do zaludniania swiata chociaz bardzo lubie 2 corki mojego dobrego kolegi i one lubia mnie, ale to jest znacznie rzadsze niz z doroslymi, jesli idzie o procent lubianych przeze mnie dzieciakow. Zdaje sobie tez sprawe ze potomstwo nie jest do lubienia tylko do przedluzania gatunku a z tym nie widze problemu na swiecie, majac wybor, wole segregowac plastik i papiery jesli to tak samo pomoze gatunkowi ludzkiemu. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 09.09.17, 21:20 Przeraża mnie zycie w pojedynkę.Jestem za słaby,nie dałbym rady,potrzebuje wsparcia.Z drugiej strony bycie w związku często wiąże mi ręce i sprawia ze czuje sie sfrustrowany.wiem ,ze moje zycie wyglądaloby radykalnie inaczej,gdybym byl sam.Myślę ,ze dzieki drugiej osobie staje sie lepszy niż bylbym sam.Na pewno w parze staje sie odwazniejszy,podejmuję radykalne decyzje.Z kolei posiadanie dzieci od samego poczatku sprawiło ze stalem sie bardziej odpowiedzialny i dojrzalszy.Tak jest ze mna .Natomiast dzis jestem zdołowany,bliski depresji .Nowy dom nie dal mi tego na co liczylem.Każdy dzien tutaj porowanlbym do zycia na beczce prochu.Wysiada i psuje sie wszystko co tylko moze się zepsuc.Jestesmy pod ściana fiaansową ,zdolowani psychicznie.Przesladuje mnie chyba jakies fatum.W interesach idzie fatalnie,pada codziennie,wszystko co zasialem psuje sie i gnije na krzakach,nie moge podolac obrabianiu pola ,nie ma zadnych ludzi do pracy,brakuje jeszcze tylko huraganu Irma.tOTALNA KATASTROFA. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 09.09.17, 23:13 Ja bym z przyjemnoscia popracowal na Twoim polu Krytyku, zawsze mi to dobrze robilo i mogloby sie stac wrecz towarem dla ludzi z miast, ktorzy placiliby za mozliwosc wiejskiej pracy, jakby to ladnie opakowac i zareklamowac. Samo zycie na wsi nalezy faktycznie do tych ciezkich, zwlaszcza jak sie chce byc samowystarczalny, stad trend ucieczki do miast. To tak w ramach wsparcia ;') Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 10.09.17, 00:27 Żeby zrozumieć sens czegoś trzeba osiągnąć stan krytyczny,przełomowy.Tutejszy wiejski głupek z wechslerem 65 rozumie tylko przelicznik godzinowy i niucha pomiedzy pracami/pracodawcami/ co /mu/ sie bardziej oplaca.Kto pracuje tylko fizycvznie jest wyczulony na wspolczynnik fizyczności i stosunek kalorii wchłoniętej do wydAtkowanej.Polscy miastowi z kolei bezwzględnie naciskają na parytet swojej siły nabywczej czystej inteligentnej pracy biurowej do ciążenia nadwyzki płodów rolnych na cenę tychże w efekcie fasolkę i ogórki sprzedajemy poniżej ceny hurtowej a dochodzi do tego plaga chorób grzybowych wynikłych z nieustannego deszczu nawiedzającego nasze rejony od poczatku lipca do dzisiaj.Wysiadla nam kanaliza ,zepsuła pompa wody w Co,piwnice zalewaja do polowy wysokosci wody gruntowe,stary dach przecieka,piec zalewany jest przez brak opierzenia wokól komina,stara w polowie zdemontowana obora grozi zawaleniem.Codziennie coś wysiada ,w tej chwili mamy juz tylko 50 % jednego auta,w drugim wysiadla pompa sterowana elektronicznie/czuli poszlo wszystko co jest uzależnione od elektroniki/.można sie pochlastać. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 10.09.17, 12:23 Twoja walka na roli przypomina mi w niebywalym stopniu codzienne frustracje poszukiwaczy zlota na Alasce, zamieszczone na Discovery Channel z taka tylko roznica ze oni jak znajda zloto to dostaja za nie godna cene. Razi wiec bardzo rozdzwiek pomiedzy wysilkiem i otrzymana zaplata po stronie rolnika oraz cena ktora musi placic finalna ofiara tego systemu czyli detaliczny klient. Zarabia tylko i wylacznie duzy posrednik (posiadajacy siec sklepow), cala reszta to niewolnicy robiacy i placacy na jego zysk. Moze i nie na miejscu ta uwaga ale wciaz uwazam ze to bylby znakomity interes aby oferowac miastowym wakacyjna prace w takim gospodarstwie i pozwolic im sie zmagac z rutynowymi klopotami, pozwolic im sie zastanowic nad rozwiazaniem problemu, meczyc i to wszystko za ich pieniadze. Cos jak te surwiwale ktore puszcza sie ludziom w telewizji, tylko opakowane jako super produkt do kupienia dla zamoznych miastowych zarabiaczy biurowych, mozna to nazwac uduchawianiem sie poprzez pot i lzy. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 10.09.17, 13:56 na taki pomysł wpadła pewna producent malin niedaleko sremu.W udostępnionym przez moją znajomą poście przeczytałem ,że pani XY ma pole malin i że chętnie je udostępni wszystkim chętnym za 12 zł za kilogram.W tym samym czasie cena malin na poznanskiej gieldzie oscylowala wokół 10 zl /kg.Oczywiscie maliny wystawione na Franowie ktoś musial wczesniej zerwać/za ok 1,70 zł za pudelka 250 g/,zapakować do pudelek/ktore za darmo nie są-0,30 zl/,zawieźć na gielde, zaplacić 45 zl postojowego od auta i przestać cala noc.Cwanizna z tej pani ,bo uzyskala cenę wyższą niż gieldowa,nie ponosząc zadnych z wymienionych kosztów.Chyba tak zrobię w przyszlym roku. Odpowiedz Link
shachar Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 10.09.17, 14:32 Taka straszna cwaniara to ona nie jest, zważywszy na to, że ludzie najpierw się napchają do gardzieli, a potem ewentualnie włożą do koszyka, żeby potem postawić na wagę. A jeśli jeszcze przyjdzie rodzina na to zbieranie, to sami wiecie. Ja tu parę razy na zbieraniu jabłek, dają ci sztywną torebkę o pojemności mniej więcej 3litry i każą płacic na wstępie $20 więc każdy myśli ' o, drogo' i rwie jabłka z drzewa jak nienormalny, gryzie raz i wyrzuca w krzaki. Chodzi się potem między jabłoniami w sadzie, potrąca nogą hałdy nadgryzionych owoców. A jeśli chodzi o takie projekty to, moim zdaniem, w Polsce jeszcze może nie być dobrego rynku na takie usługi w porównaniu z krajami na zachodzie z prostego powodu, że ludność polska, nawet ta miejska, ma to jednak na codzień, lub w niedalekiej przeszłości miała; działkowanie, lub rolnictwo i to nie jest tak bardzo atrakcyjne. Ja kiedyś uśmiałam się z cała rodziną w Plymouth, USA jak pani w muzeum, przebrana za pierwszego osadnika, chciała mi pokazać, jak się robi na drutach. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 10.09.17, 14:52 jesli policzyc wszystkie koszty i zalozyc ,że producent maalin zawozi na gielde srednio 100 kg malin,to po podzielniu 45 zl postojowego przez te kila wychodzi dodatkowy koszt ok 0,50/kg.Jak do tych 8 zl dodasz 0,50 i koszty paliwa to wychodzi,że na 1 kg zarabia lub juz nie -ok 2-3 zl !W świetle tego nawet jak ktos zezre 0,5 kg a zbierze nastepne 2-3 to itak w kasie zostanie wiecej pieniedzy.Efekt generalny w przyszlosci bedzie taki,że w pewnym momencie pola malinowe zaczna zarastac chwastami i maliny zdrożeja 3-4 krotnie.Wroci rentownośc i zainteresowanie produkcją Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 10.09.17, 15:49 Jak przegladalem w lato ogloszenia aby pojechac ze znajomymi na naszym rodzinnym zadupiu do zwyklego domku turystycznego w srodku lasu to polowa ogloszen byla juz po angielsku. Jakby jeszcze w ramach oferty umozliwic kontrolowane rabanie drewna, kopanie rowow, naprawianie dachu itp. za odpowiednia dodatkowa oplata to byliby tacy Austriacy czy inni Niemcy bardzo zachwyceni. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 10.09.17, 18:48 masz rację w tym ,że jak sie ktoś za coś odpowiednio zabierze efekt może byc więcej niż zadowalający Odpowiedz Link
paco_lopez Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 30.10.17, 04:35 Wszystko o czym teraz myślę zrobiło mi się samo. Może poklepałbym się za to że mam pokój na poddaszu. I że wreszcie powiedziasem do kolegi wprost że jak się nie zamknie to mu zaraz pierdolnę. Poważnie nie wiem co teraz jest moim życiowym sukcesem. Też mi się wydaje że zaliczane do tego dzieci i długoletnich związków w związku z tym nie ma sensu, ale to że mam tak z pięciu kolegów o wzajemnym głębokim poważaniu i sympatii od wielu lat. O może to. Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Parę rzeczy mi się w życiu udało przez przypa 30.10.17, 09:21 Nie ma zadnych sukcesow. Wymyslamy jakies bzdety o sobie, by usprawiedliwic swoj przemarsz przez zycie. Odpowiedz Link