Dodaj do ulubionych

Depresja na FH - kącik samopomocy

12.01.09, 11:08
My tu sobie śmichy chichy urządzamy, a tu co i raz ktoś z forum znika. Siedzi
taki/a biedak w kącie i nie ma siły nawet się zalogować.
Też tak miewam.
Zapraszam - herbaty, kawy, słodyczy i innych pocieszaczy mam spory zapas.
Można się policytować - komu gorzej, deprechę korzystnie zamienić (na chandrę
na przykład), swój smutek pielęgnować, albo polecić wypróbowane sposoby na
pozbycie się go.
Komu kakao w kubeczku z wiewiórką?
Obserwuj wątek
    • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 11:37
      No to właśnie tak sobie tu siedzę i szukam czegoś do śmiechu.
      Zalogowana, bo nawet nie mam siły się wylogować;)
      I zastanawiam po co tu jestem, skoro dzisiaj cała Ziemię mogłabym
      wysadzić w powietrze.
      No i co ja tu robię?;)
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 12:19
        O właśnie: "Ziemię mogłabym wysadzić" - dziś możemy, jutro - ani ręką ani nogą.
        Usiądź sobie wygodnie Arnoszto, poczekaj aż Ci przejdzie. Proponuję Ci herbatę
        zieloną i piosenki Grechuty.
        • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 12:26
          Siedzę wygodnie i piję którąś już kolei zieloną:) Tylko nie mam
          kubka z wiewiórką. Za to mm z serduszkiem i moim imieniem:)
          Fajny wątek;D
          • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 15:47
            Przyłączam się do sióstr miłosierdzia, proponuję masaż EGO
            zindywidualizowanym komplementem
            • Gość: vifxen Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 12.01.09, 15:58
              wierszyk na cześć chętnie zamienię na zindywidualizowany komplement.
              nawet prawdziwy nie musi być.
              każdą ofertę przyjmę.
              czy gorąca czekolada to to samo co kakao?
              to mój kubeczek z wiwiórką jest!
              • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 12.01.09, 18:07
                Ja dysponuję ciepłym słowem, kocykiem, pieskiem oraz słodkimi likierkami o
                smaku: kawowym, kakaowym i mlecznym.
                A sama prosiłabym o jakiś malutki komplemencik...;)
                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:11
                  Bell, normalnie drugiego jak Ty Dzwoneczka ze świecą szukać - taka miła,
                  delikatna, pełna empatii, o wybitnych zdolnościach kojących
                  co zresztą widać na załączonym obrazku
                  republika.pl/blog_eg_4154914/5755115/tr/dzwoneczek2.gif
                  (Ucello, może Ty zaczniesz komplementować, bo chwilowo mi się w oczach mieni)
                  • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:30
                    trusiaa napisała:

                    > Bell, normalnie drugiego jak Ty Dzwoneczka ze świecą szukać - taka
                    miła,
                    > delikatna, pełna empatii, o wybitnych zdolnościach kojących
                    > co zresztą widać na załączonym obrazku
                    > republika.pl/blog_eg_4154914/5755115/tr/dzwoneczek2.gif

                    Chciałam tylko zaznaczyć, że ten Disneyowski Dzwoneczek przy naszej
                    Bell(isimie) to zwykły wycirus jest!
                    • Gość: bell Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.toya.net.pl 12.01.09, 19:39
                      Trusiaa!
                      Zostajesz ufetoana najlepszym likierkiem - mlecznym w połączeniu z kakaowym tzw.
                      Milky Way.
                      Twoje zdrowie!
              • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:00
                Matko, na chwilę tylko wyskoczyłam (po kukułki) i co widzę? Ucello - zabiegaj,
                zalatuj - trzeba komplementować, bo się dziewczyny ledwie na nogach trzymają.
                Ależ czekolada jest gęsta, ciemna i z kopczykiem bitej śmietany. Czekolada rrraz!
                utopiankitchen.files.wordpress.com/2006/09/stevia-hot-chocolate.jpg
                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:12
                  (z nieznanych mi przyczyn komentarze wklejają się jak leci, a nie w odpowiedzi
                  na posty - chyba się poryczę z bezsilności)
              • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:27
                Gość portalu: vifxen napisał(a):

                > wierszyk na cześć chętnie zamienię na zindywidualizowany
                komplement.
                > nawet prawdziwy nie musi być.
                > każdą ofertę przyjmę.

                Vifxenie drogi!
                Skomplementować osobę, która pojawia się pod nieznanym wcześniej
                nickiem było by może trudno, gdyby nie bijący z tych kilku słów
                nonszalancki wdzięk. Subtelna aluzja do znanej piosenki znamionuje
                poczucie humoru, które jest wszak nieodmiennym znakiem inteligencji.
                Spotkać się z Tobą Vifxenie, choćby w necie, to prawdziwa
                przyjemność!
                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 19:38
                  mhm... Ucello? Ale Vifxen to babeczka jest. Tadaaaam.
                  • Gość: vifxen Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 12.01.09, 20:33
                    no i wydało się, babeczką jestem, ale nawet tak nietrafiony
                    komplement komplementem pozostaje, toteż odwdzięczam się zgrabnym
                    wierszykiem ;P

                    Bo choć zimno, chociaż plucha,
                    To Ucello ciepłem dmucha
                    i z radością też dla ducha
                    komplementy nam do ucha
                    prawi
                    więc kakao wielką strugą
                    do kubeczka, tu, z papugą
                    prosze lać tak sobie długo
                    dla Ucello za przysługę!

                    końcówka kuleje, ale ważny przekaz ;D
                    • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 12.01.09, 23:09
                      Bo choć zimno, chociaż plucha,
                      To Ucello ciepłem dmucha
                      i z radością też dla ducha
                      komplementy nam do ucha
                      prawi
                      więc kakao wielką strugą
                      do kubeczka, tu, z papugą
                      prosze lać tak sobie długo
                      dla Ucello za przysługę!

                      Ja sobie to jutro szybciuchno wykuję w marmurze i ustawię obok
                      krasnala w ogródku.

                      No i co? Reszta nakakaukowana i zadowolona z życia?
                      Bo jak nie -będziem pocieszać.
                      • Gość: aśka Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 23:56
                        NIE CHCEM KAKAO !!!!
                        Nie cierpię kakao, kakałka, kakałusia... a po cieplusim to jeszcze
                        mi nie dobrze... ugh...
                        no teraz, to chyba pochlastać się już pójdę... razem z depresją
                        moją ;)
                        • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 00:11
                          W ofercie mamy także ogóra, sos chili i wyzwalającą endorfiny
                          kiełbasę, więc pochlastaj jeno swą deprechę i zostań z nami o Aśko!
                          • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 07:50
                            Tak, tak Aśko: nasz klient nasz pan - nie musisz depresji zwalczać, u nas możesz
                            ja pielęgnować! Dysponujemy mroczną piwnicą, zagrzybionymi pokojami z widokiem
                            na XIX wieczna Łódź fabryczną zalaną listopadowym deszczem, a może wolisz
                            samotną turnię sieczoną wichrem? Tylko wyraź życzenie. Nie odchodź tak bez
                            porady. Nieeeeee.
                            • Gość: ewa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.dsl.club-internet.fr 13.01.09, 13:10
                              odkad trusiaa wysmiala mojego Abra chama ( a nalezalo mu sie), jestem w
                              depresji. pigulki nie pomagaja. kakalo nie lubie. prosze mnie pocieszyc!
                              • saurrox Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:25
                                Nigdy nie cierpiałem na depresję, chociaż kiedyś rano przebudziłem się mocno
                                wystraszony, bo śniło mi się, że zostałem seksualnie wykorzystany przez kobiety :)
                                • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:30
                                  saurrox napisał:

                                  > Nigdy nie cierpiałem na depresję, chociaż kiedyś rano przebudziłem
                                  się mocno
                                  > wystraszony, bo śniło mi się, że zostałem seksualnie wykorzystany
                                  przez kobiety
                                  > :)

                                  Na taką traumę nie ma jak przecier z ogórka na czoło, i po plastrze
                                  szynki na skronie!
                                  • saurrox Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:31
                                    Wegetarianinem jestem :)
                                    • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:34
                                      saurrox napisał:

                                      > Wegetarianinem jestem :)
                                      no to mogą być kotleciki sojowe, ale trzeba trzymać dłużej.

                                      Gdyby ten godny pożałowania incydent miał jeszcze miejsce, we snie
                                      lub w realu będziesz musiał obłożyć klatę tofu na jakieś 2 tygodnie.
                                      • saurrox Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:42
                                        I na pewno jeszcze to wszystko owinąć folią termokurczliwą MR29 lub w
                                        ostateczności aluminiową :)
                                        • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:44
                                          Taaaaak,a na wierzch bąbelkową. Szczelnie! Wtedy te złe, złe kobiety
                                          nic Ci nie zrobią!
                                          • saurrox Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 14:22
                                            Z tym piaskiem pod pachami i bąbelkami to będę wyglądał jak Arnold Schwarzenegger.
                              • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:27
                                >prosze mnie pocieszyc!

                                Proszeż bardzoż!
                                Pomyśl jak to fajnie , siedzisz sobie, w komputerek stukasz, do
                                picia kakao nikt Cię nie zmusza, choć to takie zdrowe, jeszcze parę
                                lat temu musiałaś o tej porze być w szkole i uczyć się beznadziejnie
                                nudnych i nieprzydatnych rzeczy, wystawiając się na frustracje
                                złośliwych nauczycieli. A teraz -proszę -podyskutować możesz,
                                odezwać się nie pytana, przez internetowe okienko zajrzeć w miejsca
                                które Cię ciekawią, nikt nie syczy, NO EWA, POWIEDZ GŁOŚNO, WSZYSCY
                                SIĘ POŚMIEJEMY, tylko namawia do tego łagodnie:)
                                • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:34
                                  no smutasy, wyłazić zza internetowego krzaka...
                              • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:37
                                Ewo droga, ten cham to literówka była i z niej się ponabijałam, ale nie z Ciebie
                                - wszak stworzyłaś wypracowanie o związkach na zamówienie i na poczekaniu, od
                                ręki. Trudno szukać na tym forum leniwym drugiej tak pracowitej i zdolnej osoby,
                                co na apel potrzebującego się stawia, o nagrodę nie pyta i cząstkę siebie daje,
                                talentu nie żałując!
                                Dla Ciebie: SPA egzotyczne.
                                • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 13:38
                                  Mhm... SPA egzotyczne:
                                  goa.park.hyatt.com/hyatt/images/hotels/goarg/spa_signature.jpgNo.
                                  • trusiaa Dla Saurroxa 13.01.09, 13:51
                                    (Tu wklejam, bo wyżej się nie udało)
                                    Saurroxie spieszę na ratunek - są sympatyczni, krzywdy nie zrobią, i mięso im
                                    nie służy, bo jak widać wolą chipsy wielokrotnego użytku:
                                    bi.gazeta.pl/im/1/5579/z5579411X.jpg
                                    • saurrox Re: Dla Saurroxa 13.01.09, 14:20
                                      I na pewno chodzą do tego samego stomatologa, co Nicolas Cage :)
                                • Gość: ewa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.dsl.club-internet.fr 13.01.09, 15:25
                                  dziekuje za samopomoc! wlasnie korzystam i pomaga
                                  www.niagarafallscrowneplazahotel.com/images/lg-spa.jpg
    • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 14:19
      A jak ktoś siedzi w pracy i ma depresję i nawet FH nie pomaga, to co może
      zrobić? Żadne likierki i kakałka nie wchodzą w grę (zwłaszcza że nie gustuję)...
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 14:37
        Proszszsz: może wespół w zespół pomogą?
        www.whoseline.pl/
        A do tego a) butelka rumu, b) szklaneczka zacnej whisky albo c) kufel piwa z pianą?
        • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 15:59
          Dzięki :-)
          Jak widać uśmiech, choć mechaniczny, pojawił się w mojej wypowiedzi.
          A to dzięki znalezionemu na ichnim FH:

          Idą sobie dwa koty przez pustynię.
          Mija godzina... druga... trzecia...
          W końcu jeden kot mówi do drugiego:
          - Staaaaaaaary, nie ogarniam tej kuwety...

          (Ale piwo z pianą i inne wyskokowe sposoby w pracy?! Trusiaa, gdzie Ty
          pracujesz? ;-)
      • uccello Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 15:21
        nietrudno napisała:

        > A jak ktoś siedzi w pracy i ma depresję i nawet FH nie pomaga, to
        >co może zrobić? Żadne likierki i kakałka nie wchodzą w grę
        >(zwłaszcza że nie gustuję)...

        No, taki ktoś może
        pomyśleć ,że siedzi w pracy, o czym marzy wielu takich, którzy o
        pracę się ubiegają

        pomyśleć, że ma się umiejętności, talenty, inteligencję, którą może
        w tej pracy wykorzystać

        że taki spadek nastroju można rozproszyć czymś rozkosznie
        niepraktycznym- spotkaniem z psiapsiółą np, ew. turlaniem się z
        górki w śniegu pod osłoną nocy, zrobieniem sobie uczty kinomana
        połączonej z dietą 8tys kalorii ( chipsy, cola i orzeszki)wyjazdem
        choćby na 1 dzień w miejsce które się kocha

        można też pomyśleć ,że taka odchłań chandry paradoksalnie jest
        prezentem- można się skontaktować z tą cząstką w nas, której jest
        źle, która jest głodna, spragniona, bo to co wokół niej wydaje się
        jałowe i bez wartości.Można się przyjrzeć temu co wprawia nas w ten
        stan-
        rutyna?
        zmęczenie?
        brak uczucia?
        strach?
        Warto potraktować siebie jak przyjaciela, po prostu.
        Zaopiekować się sobą.
        • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 13.01.09, 16:02
          Muszę się raczej wziąć do roboty wreszcie, bo jak zacznę się ze sobą teraz
          zaprzyjaźniać, to ... mogę mieć więcej powodów do chandry.
        • trusiaa Do Nietrudno 13.01.09, 16:11
          Nietrudno... się domyślić, że z chaty nadaję, stąd mój niewymuszony luz. Masz
          rację, alkohol w pracy może wywołać nadmierną wesołość. Strzeliłam trunkami bez
          zastanowienia (myślałam, że z facet z aśćki dobrodziki), potrzebuje więcej
          informacji (czasem wybałuszenie się przed kimś postronnym cuda terapeutyczne
          działa...).
          Od początku: Należysz do lepszej połowy ludzkości.
          Masz pracę (duży plus). Masz dostęp do internetu (ileż możliwości). Nie lubisz
          słodyczy - słusznie, zatem cieszysz się smukłą linią).
          Mając takie zaplecze powinnaś się swoja depresją jedynie delektować, w żadnym
          wypadku nie traktuj jej wroga.
          • trusiaa Re: Do Nietrudno 13.01.09, 16:15
            jej "jak" wroga (mea culpa)
            • nietrudno Re: Do Nietrudno 13.01.09, 16:26
              Hej, nasza połowa zaiste lepsza, a i większa. Ale za to bardziej chandrowata,
              nie wiedzieć czemu. Trusiaa, jesteś chlubnym wyjątkiem.

              Ale robi mi się jakoś cieplej z posta na post. Widać dzielenie się chandrą jej
              nie pomnaża, w przeciwieństwie do dzielenia się dobrym humorem.

              A jeśli już o sobie mówię (piszę), to obojętność wobec słodkości nadrabiam z
              górą sympatią do innych zakazanych substancji ;-)
            • nietrudno Re: Do Nietrudno 13.01.09, 16:27
              Aha, zapomniałabym: dzięki!
              • dzidzia_bojowa Re: Do Nietrudno 13.01.09, 16:39
                To może spróbuję wyleczyć Was z depresji zarażając moim optymizmem,
                chociaż problemów mam w cholerę! No chyba, że czasem fajnie jest
                poużalać się nad sobą i swoim nieszczęściem, to nie czytajcie
                dalej:). Ja tam zawsze wesołkowata jestem. Może to i nie najlepiej o
                mnie świadczy, bo mars mojego czoła nie marszczy nie dodając
                jednocześnie memu obliczu inteligentnego zamyślenia-przeciwnie. Ale
                co tam! Przynajmniej dobrze śpię, mam apetyt, zdrowe serce i jasne
                myśli!
                Nie mam co prawda recepty na optymizm, ale przynajmniej próbuję
                zarazić!
                • trusiaa Re: Do Nietrudno 14.01.09, 08:02
                  I właśnie takich silnych optymizmem kobiet nam tu potrzeba. Zarażaj, rozdawaj, a
                  w razie (nie daj Boże) cóś - my za Tobą murem i jak w dym.
                  • Gość: rodzynek Re: Do Nietrudno IP: *.cable.smsnet.pl 14.01.09, 08:39
                    E, baby! Ten kufel z pianą odstawta. Z rana tylko tęgie głowy od tego zaczynają:)


                    Z dedykacją:
                    media8.mojageneracja.pl/oiouiwqopt/mediumk2czv45548515290d510572325.jpg
                    • arnoszta Jaki kufel? Kubek. 14.01.09, 08:47
                      Kubek z kawą, a do tego ciągle nie mam kubka z wiewiórką:( Za to
                      jest (ten kubek) wiewiórkowo rudy;)
                • arnoszta Re: Do Nietrudno 14.01.09, 08:44
                  A potrafisz zarażać prze sieć? Bo przydałoby się, oj przydało...
                  moja deprecha ma się dobrze;)
                  • trusiaa Re: Do Nietrudno 14.01.09, 09:39
                    Aha. czyli jednak wysadzanie Ziemi w powietrze trochę męczy. Ale sama widzisz, że:
                    girafffka.wrzuta.pl/audio/z9TEdFHal3/federacja_lubelskich_bardow_-_raz_na_walcu
                    I jutro będzie gut.
                    Jest teoria, że te nasze doły biorą się miedzy innymi z zatrucia organizmu
                    konserwantami, ulepszaczami oraz z bombardowania nas wrednymi informacjami. Więc
                    jeśli jest tak naprawdę źle - urwać się warto na dzień, dwa z roboty, upiec
                    domowy chleb (łatwy przepis i zwykły piekarnik wystarczy), nie słuchać żadnych
                    wiadomości, oglądać i czytać tylko to co nas uspokaja i cieszy.
                    "Dziś pod dźwigiem, jutro na dźwigu". Bo jak nie, jak tak?
                    • arnoszta Przecież nie wysadziłam:) 14.01.09, 09:47
                      Ciągle żyjemy na Ziemi czyż nie?
                      Wszystko męczy, spokój męczy mnie szczególnie.
                      Kiedyś, kiedy po raz pierwszy założyłam konto na gazecie.pl, miałam
                      sygnaturkę z męczeniem: "Rano budzę się spocony, kaczor męczy, męczy
                      mnie". To był tylko mój manifest polityczny;) Zmęczył mnie okropnie!

                      Kubek z wiewiórką chcę, dotąd nie znalazłam:(
                      • trusiaa Dla Arnoszty 14.01.09, 10:04
                        Biedactwo Ty moje, proszę, cały Twój:
                        www.sbx-osu.com/catalog/images/NSM702.jpg
                        albo bardziej tradycyjny:
                        www.synthesizer-cookbook.com/Mousepads/mug_nutkin_web.jpg
                        • trusiaa Re: Dla Arnoszty 14.01.09, 10:07
                          I jeszcze piosenka bardzo depresyjna:
                          kabarety.tworzymyhistorie.pl/984_mumio_kubeczek.php
                          • arnoszta Nawet lubię mumie;D 14.01.09, 10:15
                            trusiaa napisała:

                            > I jeszcze piosenka bardzo depresyjna:
                            > kabarety.tworzymyhistorie.pl/984_mumio_kubeczek.phpa
                        • arnoszta Dziękuję pięknie:) 14.01.09, 10:13
                          Pewna Wrona powiedziała, że "jakie ładne". No to jej uwierzyłam, bo
                          zafiksowana na punkcie gryzoni;)
    • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 10:13
      to ja dołączę, można?
      Aaaaaaa zamienię dół głęboki jak Rów Mariański na dołek z pola golfowego. Mogę
      zaoferowac puszczanie latawca nad rzeką plus Montefiori coctail - dwoch cudownie
      paskudnych identycznych niedużych Włochów
      www.youtube.com/watch?v=wi0KlhDKSe0
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 10:43
        Uśmiechu_bez_kota, moja wstępna diagnoza brzmi: cierpisz na chwilowy splin (i
        całe szczęście), czy naprawdę chcesz pozbyć się czegoś tak fascynującego?:
        www.youtube.com/watch?v=5D3VkGkU5Dw
        Dzięki za piosenkę, dzieciństwo mi się przypomniało :)
        • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 10:56
          obawiam się, że nie jest to splin, bo na zwykły splin na ogol pomaga to

          www.youtube.com/watch?v=MBoTRF2aK4s
          (piosenka diagnostyczna)

          ale ale:

          bylam przed chwilą w samym srodku swiata. z psem. dol o polowę płytszy, polecam:)
          • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:02
            Pies dobry na wszystko, nawet na zaspy śnieżne - też polecam.
            Koty też są fajne, uśmiechnij się do jakiegoś. Ja mam dwa i
            uśmiechamy się do siebie codziennie:)
      • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 10:53
        Czy może być piłka golfowa? Dołki chwilowo zasypane śniegiem.
        • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:00
          Przez ten śnieg (i mróz) to najlepiej sweter z golfem;)
        • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:01
          Uśmiechu, to przez faceta? Nie warto. Mogę uzasadnić.
          • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:13
            Trusiaa - oj, to tak widac? :)) No przez. Uzasadnij, proszę:)
        • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:01
          ależ nie wszędzie. może dołek na Kubie? Lub Wyspach Zielonego Przylądka?
          Kiedys, w zamierzchlych przedinternetowych czasach chciałam miec sklep z pilkami
          golfowymi, suknem do stolow bilardowych (w dowolny, na przyklad zebrzy desen),
          biletami na tokijskie metro i innymi drobiazgamni, ktorych ktos moglby chciec.
          Zamierzalam przyjmowac dowolne zlecenia (poproszę o kawę z Marakeszu albo tej
          małej knajpki w Toryniu, na lewo od Kopernika, poprosze boa z piór, poproszę
          maskę z Trunidadu). a dzis jest allegro:)
          • Gość: usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:03
            mylą mi się litery i powstają nowe miejsca na mapie. Toryn i Trunidad. Czemu nie?
          • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:11
            Uprzejmie donoszę, że dołek na Kubie to może nie być przyjemna kuracja.
            Ale możemy jakąś dyrektywą unijną nakazać stosowanie podgrzewanych dołków na
            polach znajdujących się w klimacie umiarkowanym. Oraz wymogiem zatrudnienia
            pracownika, który dołek będzie podlewał gorącą wodą z konewki. Na polach
            18dołkowych wprowadzimy obowiązek zatrudnienia jednostek ochotniczej straży
            pożarnej z podgrzewaną sikawką.
            Po zaimplementowaniu dyrektywy w Polsce, żadne doły nie będą nam straszne.
            • Gość: Usiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:35
              o tak, jestem za. zwłaszcza, ze w dołek podgrzewany można wrzucic jakies
              ziarenko. powiedzmy kakaowca. A propos - jak tam kuracje przy pomocy kakao?
              Pewien proboszcz lewitował już po filiżance (nie wiem, czy z wiewiórką). A Wam
              pomoglo ?

              • arnoszta Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:40
                Już nie pamiętam co, ale jestem pewna, że to nie było kakao:)
            • trusiaa Przez faceta nie warto. 14.01.09, 11:35
              Jeżeli masz problem w długoletnim związku i dotąd było wam razem fajnie - uznaj
              to za przejściowe kłopoty i próbuj to naprawić (przeczekać).
              Jeżeli byliście ze sobą tylko trochę i od święta to facet który Cię zawiódł
              najwyraźniej nie był tym właściwym. Tu pora na banał - pół światu tego kwiatu.
              Ergo: należy spokojne się porozglądać, a znajdzie się swoją połówkę.
              Nie warto się zadręczać, ponieważ jesteś ciekawą, nietuzinkową osobą i to
              problem tego przyjemniaczka, że Cię właściwie nie docenił. Ty się martwisz, a on
              nie. Mhm.
              Na wszelki wypadek podaję sprawdzona metodę na skuteczne odkochanie: Wyobrażaj
              sobie byłego w kompromitujących go sytuacjach, wspominaj i wyolbrzymiaj
              wszystkie jego wady, wkrótce zauważysz, że wcale nie jest takim półbogiem za
              jakiego go uważałaś.

              (kurtyna)

              • arnoszta Re: Przez faceta nie warto. 14.01.09, 11:43
                To mi przypomniało sposób na odkochanie się z pewnej książki.
                Wyobażać sobie wnętrzności (zawartość żołądka też) osoby, w której
                chcesz się odkochać. Tylko tytuł i autor książki nie chce mi się
                przypomnieć.
              • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto. IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:55
                oj, chyba nie bede rozwijac tematu, bo to cos czuje na calkiem inne forum:) Ale
                dzięki wielkie, dołek powolutku się zmniejsza, jeszcze trochę a powstanie cos w
                rodzaju górki.
                co byscie chciały (chcieli?) ze sklepu ze wszystkim? Zapakuję i przewiążę kokardą :)
                • arnoszta Re: Przez faceta nie warto. 14.01.09, 12:02
                  Uważaj, bo z górki na się leci. Zwłaszcza, że śnieg jest wstrętnie
                  śliski;)
                  Lato chcę, albo chociaż wiosnę... można prosić? :)
                  • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 13:19
                    arnoszta - lato? oczywiście.
                    mamy do wyboru wiele rodzajów. polecam letnie popoludnie zaraz po deszczu -
                    pachnący kurzem asfalt, gdzies daleko od miasta.
                    W ofercie są również różnego rodzaju plaże, morza szum, ptaków śpiew, a nawet
                    plażowe kosze z numerami na plecach.
                    Jest także letnia noc w mieście - m.in. letnia knajpka na powietrzu, z Komedą (i
                    nie tylko) w tle - muzyka może byc dowolna, letni świt nad rzeką, lato w
                    Lizbonie (z praniem suszącym się pod każdym oknem) oraz tysiące innych opcji,
                    włącznie z łbem krowy zaglądającym bladym świtem do namiotu - chińskiej
                    dwojki rozstawionej na dziko na pojezierzu drawskim.
                    • arnoszta Re: Przez faceta nie warto/lato 14.01.09, 13:28
                      Pięknie dziękuję:)
                      Letnie popołudnie po deszczu to marzenie. Tyle, że nie asfalt lecz
                      ląka i może trochę mniej komarów;)
                      • arnoszta Uśmiechu bez kota 14.01.09, 13:33
                        Wolno spytać czemu bez kota? Czy chodzi o koci uśmiech z Krainy
                        Czarów, czy może kotów nie lubisz?
                        • arnoszta Re: Uśmiechu bez kota 14.01.09, 13:39
                          Przypomniałam sobie, że koty likwidują depresję. Przecież mam w domu
                          koty dwa:)
                          i psa:)
                          i szczura (też niezły):)
                        • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Uśmiechu bez kota IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 13:52
                          O "Alicję..." oczywiście.
                          • arnoszta Re: Uśmiechu bez kota 14.01.09, 13:56
                            To znaczy, że jesteś kotem, który zniknął na chwilę:)
                      • Gość: usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 13:55
                        arnoszta: proszę bardzo, polecamy się na przyszlośc. W pakiecie z łąką mamy
                        motyle (cale chmary), komary tylko na specjalne zamówienie.
                        • arnoszta Re: Przez faceta nie warto/lato 14.01.09, 14:07
                          Czekam na przesyłkę bez komarów. Podpisałam czek in blanco -
                          głupota, wiem. Teraz deprecha murowana:(
                          • Gość: usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.wroclaw.mm.pl 15.01.09, 12:09
                            przesyłka wkrótce, czek natomiast odsyłam, ponieważ w naszym sklepiku nie
                            przyjmujemy pieniędzy. Lato jest zresztą bezcenne, można je tylko podarowac.
                            możemy (jesli klient ma ochotę) przyjąc coś w komis, na przykład opowiesc bez
                            puenty lub z nią. mają ogromne wzięcie.
                            • arnoszta Re: Przez faceta nie warto/lato 15.01.09, 14:43
                              To jednocześnie dobrze i źle. Pięniędzy barak zawsze, pomysłu na
                              opowieść też brak. Chwilowo mam nadzieję. Czy jest szansa na
                              odroczenie płatności?
                              Może pomysł pojawi się jak już to lato dotrze:)
                              • Gość: usmiech_bez_kota Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.wroclaw.mm.pl 15.01.09, 15:28
                                alez oczywiscie, wszak opowiesci przyjmujemy jedynie wowczas, jak ktos zechce
                                je do nas przyniesc. Platnością ie jestesmy zainteresowani. Lato jest już w
                                drodze, drogę przesylki można śledzic na
                                www.meteogroup.pl/pl/home/uslugi_dla_firm/uslugi_specyficzne/prognozy_dlugoterminowe.html
                                :) Uprzedzam, że może to trochę potrwac, niemniej naprawdę warto czekac, bo
                                towar jest pierwszej jakości.
                    • Gość: bell Re: Przez faceta nie warto/lato IP: *.toya.net.pl 14.01.09, 18:52
                      Ukochane pojezierze drawskie.
                      Spływik Piławą....
                      Jak pięknie
    • Gość: usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 11:41
      czytalam kiedys, ze trzymanie ołówka miedzy zębami poprawia humor (mimiczne
      sprzężenie zwrotne czy jakos tak), bo trzeba uzywac tych samych mięśni co przy
      usiechu, a mozg nie bawi się w subtelnosci: ktos sie usmiecha, aaaaa, czyli ok
      jest. Probujemy?
      • trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 11:53
        Oczywiście, należy się szczerzyć, a hormony szczęścia zrobią swoje. Próbujemy!
      • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 12:06
        a czy można, zamiast ołówka, stosować mocno ściągniętą gumkę do włosów?
        • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 12:45
          nie jestem pewna, czy moze byc gumka, bo olowek trzeba wlozyc wpoprzek:) Chyba,
          ze gumką oplączesz glowę - jesli Ty sie nie usmiechniesz to na bank swiadkowie:))

          wynik eksperymentu: troche jakby działa (choc moze pomoglo spojrzenie w lustro -
          niezle wyglądam z olowkiem w zębach hehe). tak czy tak polecam
          • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 13:20
            Czy rozdawca zindywidualizowanych komplementów dziś jest nieobecny/a?
            • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 14:59
              Zindywidualizowane komplementy to web3.0
              Analizy semantyczno-neurolingwistyczne Pani wypowiedzi zostaną przeprowadzone i
              ukończone w przyszłej edycji, w celu zkastomizowania pakietu komplementy i
              pochlebstwa oraz dodania zindywidualizowanej opcji 'twórz panegiryk'.
              Podpisano: administrator
              • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 15:16
                drogi administratorze, dziękuję za obszerną informację. kusi mnie zwlaszcza
                opcja "panegiryk" totez uzbroję się w cierpliwośc
          • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 14:41
            Podejrzewam, że jako Uśmiech b.k. możesz mieć problem z dalszym poszerzaniem
            uśmiechu, nawet przy pomocy ołówka. Tu z pomocą przychodzi gumka. Chodzi o to,
            że dostatecznie mocne ściągnięcie gumką kucyka daje podobny efekt mimiczny, jak
            włożenie ołówka w poprzek, ale przy pomocy gumki można precyzyjnie sterować
            szerokością uśmiechu. Metoda z gumka może też być stosowana zamiennie z
            liftingiem twarzy w połączeniu z korektą uśmiechu a la Julia Roberts.

            No chyba że chodzi o śmiech do sera. Który jest metodą najlepszą, pod warunkiem,
            że ser jest z Cheshire.
            • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 15:11
              nietrudno, jest ze mną gorzej niz myslalam - jasne ze kucyk:) jak moglam nie
              skojarzyc, zatem gumka jak najbardziej, tak i jeszcze raz tak
              Jako CheshireCat moge poszerzac usmiech bez konca, nawet bez narzędzi. Narzędzia
              mają wplynac na chemię mzogu.

              NIe wiem jak z nim i jest, w kazdym razie ten watek wpływa, dzięki:)
              • nietrudno Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 14.01.09, 15:19
                a, jeśli chodzi o chemię, to zostaje tylko ser :-)
                • Gość: Usmiech_bez_kota Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.09, 15:30
                  zatem zwijam manatki i pędzę po ser.
                  Musze konczyc, dzieki za pomoc w zasypywaniu:)
    • jasnorzewska Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 15.01.09, 02:37
      Ja w sumie to jestem podglądaczem :D

      Mam doła z powodu bardzo przykrego zdarzenia- dziś, koło 13stej,
      zostałam zaatakowana przez jakiegoś emeryta, chyba chorego
      psychicznie. Zeszłam ze ścieżki na chodnik, on szedł parę metrów za
      mną (nie, nie zderzyliśmy się ani nic w tym stylu), a on podbiegł do
      mnie, uderzył mnie pięścią w plecy i zaczął wołać coś w stylu: "no,
      kto ku..., powinien mieć pierwszeństwo?" i zaczął mnie wyzywać. Od
      biedy zrozumiałabym, gdybym np. się przed niego wepchnęła albo z nim
      zderzyła. Ale coś takiego :/
      • jasnorzewska Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 15.01.09, 02:43
        Mam nadzieję, że Wy mnie nie wytniecie? Parę godzin po zdarzeniu,
        wlazłam sobie na forum emama (bo myślałam, że to takie sympatyczne
        forum) i opowiedziałam swoją historię. Wątek wyciął admin jako
        niezgodny z tematyką forum, choć mnóstwo wątków w stylu "mam
        problemy z komputerem", "kto widział film?" zostawiono.

        Ech, już prawie trzecia, a ja spać nie mogę... Czemu to zawsze ja
        mam takiego pecha :/
        • Gość: trusiaa Re: Depresja na FH - kącik samopomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.09, 07:55
          Hej, jakie "wytniecie"? Jesteś u siebie. Masz rację, facet był psychiczny. Jest
          fajny sposób odreagowania takiej męczącej, powracającej sceny - znaleźć
          odosobnione miejsce albo dźwiękoszczelne pomieszczenie ;) i wrzeszczeć!!! aż
          wyrzuci się z siebie całą frustrację i bezradność.
          A potem coś dla relaksu:
          cellar.org/attachment.php?attachmentid=12706&stc=1&d=1178583898
          • jasnorzewska Re: Depresja na FH - kącik samopomocy 15.01.09, 08:39
            Dziękuję :D A ja byłam bezczelna i po prostu spytałam, dlaczego mój
            wątek wyleciał, a taki np. wątek "dziury w skarpetach i rajstopach"
            uzyskał aprobatę administracji. Jedyna reakcja na to- autorka wątku
            o rajstopach się obraziła i wytknęła mi, że jestem niesympatyczna.
            Mam nauczczkę na przyszłość, żeby nawet tam nie wchodzić. Dziękuję
            za rady.
    • andzik27 To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jestem:( 15.01.09, 10:44
      nie ma słów, które wyrazić by mogły dzisiejszy mój nastrój i ogrom
      deprechy. Nic nie lubię, nic mi się nie podoba, nic nie ma sensu (w
      sensie wszystko nie ma sensu). Niech zniknę, nieodwracalnie! Nie
      chcę nic w zamian, nie zamienię się, żeby kogoś przypadkiem moim
      dołem nie obdarować nieopatrznie. Nic, nigdzie, nigdy:((((
      Przytulać!!!
      • uccello Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest 15.01.09, 10:56
        No dobra , nie pocieszamy tylko przytulamy mocno, ( acz czule),
        zawijamy w miękki koc i robimy profesjonalny masaż stóp.
      • trusiaa Dla Andzik 27 15.01.09, 11:03
        Lecę pędzę!
        Uściski:
        toysrbots.com/Cuddle_files/teddybear-2.png
        Warto być dla:
        www.gossamer-photographs.co.uk/images/br01.jpg
        U nas poczujesz się bezpiecznie:
        www.downtownpet.com/blog/uploaded_images/cats-dogs-together-760114.jpg
        • andzik27 Dzięki ogromne:) Lepiej:) 15.01.09, 12:00

        • frred A ja dziś dostałem kosza 29.01.09, 23:03
          :
          • trusiaa Do Frreda 30.01.09, 08:13
            Mhm. To zależy z czym ten kosz: z jabłkami,z kwiatami, delikatesowy?

            A. Zostałeś odtrącony. Siadaj. Kubek Ci przysługuje i zestaw pocieszaczy. Co lubisz?
            Opowiadaj: długo zabiegałeś? Nie mogłeś się zdobyć na odwagę całymi tygodniami?
            Latami? Miałeś już plany matrymonialne?
            Czy tylko tak, przy barze/dyskotece/w autobusie/czytelni zagaiłeś i... pudło?
            Kosz, znaczy?
            To był Twój pierwszy raz (bo zwykle podrywałeś na luzie), czy już tak masz?
            Potrzebuję danych, żeby zapewnić Ci indywidualną opiekę i wsparcie.
            • drzejms-buond Re: Do Frreda 30.01.09, 09:48
              trusiaa napisała:
              .........

              odpowiedż od freda będzie brzmiała...
              -NOOOOOOOOO!
              :]

              ( o to samo chciałem spytać ale widać kolega nieśmiały, więc chyba nie odpowie...
              kosz jak kosz raz moze się okazać kubłem pomyj a raz piękną wazą
              -zależy od punktu widzenia)
              • trusiaa Re: Do Frreda 30.01.09, 10:14
                Właśnie: może ten kosz usłużnie wręczył Ci Twój anioł stróż?
                Wyobraź sobie Frred:
                Twoja (zakładam, że o babeczkę chodziło, ale w razie czego to tylko końcówki
                sobie pozamieniaj) wybranka z radością rzuca Ci się na szyję i... po piętnastu
                latach niezgodnego pożycia stwierdzasz, że:

                1. Zawsze wolałeś tą rudą spod piątki
                2. Jeszcze jeden dzień z teściową pod jednym dachem i...
                3. Ostatni najlepszy kumpel dzwonił do Ciebie pięć lat temu
                4. Nie stać Cię na dwudzieste tipsy z cyrkoniami dla żony
                5. Przed ślubem żona mówiła do Ciebie Miśku, a teraz ryczy coś o życiowym
                nieudaczniku...
                6.
                7.
                8.

                Ale, oczywiście mogę się mylić.
                • trusiaa Re: Do Frreda 02.02.09, 08:24
                  Aha, aha: w soboty i niedziele Wasza deprecha bierze urlop?

                  Przyznaję, ze wstydem, że podczas dwóch rodzinnych imprez uśmiałam się tak jak
                  już daaaawno mi się nie zdarzyło.
                  • drzejms-buond Re: Do Frreda 02.02.09, 10:05
                    trusiaa napisała:

                    > Aha, aha: w soboty i niedziele Wasza deprecha bierze urlop?
                    >
                    > Przyznaję, ze wstydem, że podczas dwóch rodzinnych imprez uśmiałam się tak jak
                    > już daaaawno mi się nie zdarzyło.

                    sugerujesz ze na deprechę najlepsza jest wizyta rodziny?
                    ????????????????

                    8-x)
                    • Gość: trusiaa Rodzina, ach rodzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 12:07
                      Wyjątkowo pozwoliłam sobie na skromne menu - krakersy z różnymi jadalnymi
                      ozdobami, kruche babeczki i ciasto (mało roboty).
                      Tak się złożyło, że dwie osoby się nie stawiły - (cóż za ulga i powód do
                      radości), trochę sobie pożartowaliśmy (głównie ze mnie), a stan sprzątnięcia
                      chaty utrzymuje się do dziś. Same plusy.
      • Gość: Usmiech_bez_kota Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest IP: *.wroclaw.mm.pl 15.01.09, 12:03
        andzik, nie znikaj, zwłaszcza nieodwracalnie, świat byłby uboższy o andzika, a
        to światu nie wyszłoby na zdrowie. No dobra, teraz przytulanie. Na maksa. Tak,
        żeby nosa nie dało się wytknąc:) krzycz, kiedy będziesz miec dosc:))
        • lysa.spiewaczka Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest 15.01.09, 12:29
          ech....żałować zaczynam, że mnie nic nie jest...żem zdrowa i
          wesoła...
          chociaż....zaraz, zaraz...coś jakby w krzyżu mnie łupie......
          • dzidzia_bojowa Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest 15.01.09, 14:15
            Można poudawać, ze coś tam jest:) Na łupanie w krzyżu dobra nalewka
            na spitrycie:) Wypróbowane! Czasem też pomaga na dolegliwości
            depresyjne. Ale- uwaga!-nie każdemu pomaga! Trzeba ostrożnie
            wypróbować dawkę kontrolną. Jak poczuje się przyjemny przypływ
            dobrego nastroju, kontynuować kurację. Gdy odwrotnie to raczej nie.
            A najlepiej przed użyciem skonsultuj się z dzidzią_bojową
            lub...farmaceutą:)
            • arnoszta To ja poroszę o konsultaje:) 15.01.09, 14:48
              Dzidziu Bojowa, krzyże mnie nie bolą. Czy nalewka (byle wytrawna) na
              spirycie pomaga na bóle egzystencjalne? Tylko nie mów prosze, że w
              takim wypadku zaleca się czysty spirytu-kuracja by mnie zabiła:(
          • arnoszta Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest 15.01.09, 14:45
            Mnie też nic nie boli tylko życie. I siedzę sobie cichutko w
            najciemniejszym kącie wątku, czytam i zastanawiam sie: Wyjść z doła
            czy w nim zostać? Chociaż samo siedzenie w kącie wątkowym dół
            pomniejsza:)
            • Gość: bell Re: To ja ten samotny w kącie biedak dzisiaj jest IP: *.toya.net.pl 15.01.09, 15:47
              Oprócz naleweczek kakaowo-mleczno-kawowych posiadam również malinową,
              porzeczkową i wiśniową. Najbardziej wytrawna jest ta z czarnej porzeczki.
              Niestety, producent nalewek (zaprzyjaźniony farmaceuta)na moje postulaty, co by
              robić nalewki na śledziach, albo ogórkach kiszonych, odpowiedział odmownie.
              Ale te owocowe też leczą...
              Pozdrawiam spod ciepłego kocyka, z ukochanym pieseczkem na stopkach
            • trusiaa Arnoszto - nie żartuj 15.01.09, 16:30
              Specjalnie dla Ciebie:

              www.youtube.com/watch?v=DmJrJRoTw3s&feature=related
              • nietrudno Re: Arnoszto - nie żartuj 15.01.09, 17:35
                wsadzić kota do kurczaka, toż to sadyzm i palikotyzacja
                • trusiaa Kurczak faszerowany 16.01.09, 07:46
                  Oj, myślałam, że nie zauważysz.
                  Na mnie też ten obraz wywarł niezatarte wrażenie, ale będę się trzymać wersji,
                  że kurczak był gumowy, bo kocina wylazła sucha całkiem (a może i sama wlazła).
                  • arnoszta Re: Kurczak faszerowany 16.01.09, 08:46
                    Wszystko możlwe, że sama. Koty potrafią robić różne rzeczy, których
                    my nie potrafimy nawet zrozumieć. One robią to celowo, żeby nam
                    pokazać jakie z nas fajtłapy... ojjjjjj! Kolejny powód do siedzenia
                    w ciemnym dole?
                • arnoszta Re: Arnoszto - nie żartuj 16.01.09, 08:44
                  nietrudno napisała:

                  > wsadzić kota do kurczaka, toż to sadyzm i palikotyzacja

                  no właśnie;(
              • arnoszta Już nie żartuję. 16.01.09, 08:43
                tego się nie robi kotom
                • trusiaa Kot na zgodę 16.01.09, 09:11
                  Tutaj kot szczęśliwy i zrelaksowany
                  pl.youtube.com/watch?v=-gSfPQqi6nI
                  • arnoszta Re: Kot na zgodę 16.01.09, 09:37
                    Taki kot to winda z dołu (doła) do góry i to o kilka pięter:))))
                    • drzejms-buond ...przebijam! 16.01.09, 11:56
                      Truśka...jeszcze nie puściło?
                      Wspominałaś o licytacji KTO MA GORZEJ...
                      ooooj , nie kuś dziewczyno...nie kuuuś???
                      jako ze JUZ nabrałem dystansu mogę rzec-
                      od wrzesnia moja mama umierała!ratowaliśmy ją 6 razy!
                      (poważne choróbsko.
                      23.XII , dzień prze Wigilią, poszła zrobić sobie śniadanie
                      gdy wszyscy jeszcze spali- zapaliła się od kuchenki. CAŁA!
                      dodatkowe cierpienie- cholera wie PO CO?
                      o moich potyczkach z lekarzami z MSWiA w Warszawie nie wspomnę...
                      codzienne dojazdy do szpitala (20 km), pocieszanie, głaskanie, pielęgnowanie,

                      w sobotę wieczorem zmarła.
                      nie jestem w depresji choć wielu uważa, że powinienem.
                      (?)

                      co w tym wesołego?
                      Mama była pogodną osobą i nie lubiła użalania się nad sobą
                      -spełniam jej ostatnią wolę
                      -NIE PĘKAM!
                      i mam dla was nowinę
                      - MAM DOWÓD NA ISTNIENIE ŻYCIA POZAGROBOWEGO!!!
                      nie wiem w jakiej formie ale wiem,ze istnieje.
                      i mam na to dwóch świadków!
                      i wiem,ze PO DRUGIEJ STRONIE JEST LEPIEJ!!!

                      a wooogóle Truśka, oddawaj mój kubeczek z wewiórko!

                      wygrałem?
                      ;]
                      • trusiaa Re: ...przebijam! 16.01.09, 12:00
                        Matko Boska. Drzejms.
                        Cholera, wygrałeś.
                        • drzejms-buond Re: ...przebijam! 16.01.09, 12:18
                          to teraz łoddawaj kubecek!
                          ;]
                          • trusiaa Re: ...przebijam! 16.01.09, 12:21
                            Twój własny, proszę:
                            www.sbx-osu.com/catalog/images/NSM503.jpg
                            • trusiaa Re: ...przebijam! 19.01.09, 07:56
                              Po ostatnich postach wątek zjechał na sam dół i może to dobrze, bo nagle wszyscy
                              uświadomiliśmy sobie, że nasze własne chandry (czasem troszkę naciągane, ot żeby
                              się poużalać nad sobą, albo tylko ponarzekać na pogodę) to nagle mały pikuś przy
                              koszmarnych przeżyciach, jakie niestety funduje niektórym z nas wredny los.
                              Sama doznałam niezwykłego przypływu energii, kopnęłam się w tyłek i zagoniłam do
                              robót, które odkładałam ciągle na później, bo "Po co?, Dlaczego?, A może by?",
                              bo jak widać nie ma na co czekać, trzeba żyć intensywnie i cieszyć się każdym
                              darowanym (na jak długo?) dniem.

                              Wciąż czekam na rozbitków i do naszego przytulnego wątku zapraszam, bo razem
                              bywa raźniej.
                              • trusiaa Dla wszystkich smutnych 21.01.09, 08:08
                                Czy lubicie Daymare Town? Właśnie odkryłam, że Mateusz Skutnik narysował i
                                wyreżyserował mnóstwo takich gier! Można pograć np. w Submachine, czy inną Misję
                                na Marsa.
                                poszkole.pl/gry.php?co=1&idm=5762&kat=13
                                • drzejms-buond Re: Dla wszystkich smutnych 21.01.09, 10:12
                                  ojej jakie fajne ODMÓŻDŻACZE! jak SAMOROST!
                                  pierwsze widzę...dzięki...
                                  • trusiaa Re: Dla wszystkich smutnych 21.01.09, 10:37
                                    Mię tak wciągnęło, że drugi dzień łażę (najważniejsze, żeby wszystkie sekrety
                                    odnaleźć, bo na końcu czeka nagroda ;)

                                    P.S. Czy kubeczek z wiewiórą incognito pasuje Ci?
                                    • drzejms-buond Re: Dla wszystkich smutnych 21.01.09, 10:46
                                      pasuje miii!
                                      ale nie dałem rady! cholera mnie wzięła juz przy pierwszej wersji ,
                                      ZEROWEJ...
                                      • trusiaa ???? 21.01.09, 11:35

                                        Y! No, a "walkthrough"? Odrzuć ambicję precz i się baw.
                                        • drzejms-buond Re: ???? 21.01.09, 14:29
                                          ambicja? a co to takiego?
                                          • trusiaa Jak grać 22.01.09, 07:52
                                            To takie słowo-wytrych do kariery obowiązkowo wpisywane do siwi zaraz po
                                            "kawaler bez zobowiązań" "sex: TAK" i "służba wojskowa - nie dotyczy"

                                            Jak słowo daję, bez podpowiedzi zrobiłam tylko Submachinę, a te pozostałe, z
                                            cyferkami, podglądałam (ale po angielsku - to tyle tytułem usprawiedliwienia),
                                            bo na logikę, panie, przejść się nie da.
                              • arnoszta Re: ...przebijam! 22.01.09, 09:06
                                Jstem tu cały czas tylko milczę:)
                                • trusiaa Re: ...przebijam! 22.01.09, 09:37
                                  Wiem, że jesteś, chyba wszyscy "nasi" tu są, tylko jakoś rozmowa się nie klei.

                                  "Miłość, myślałem, będzie trwała wiecznie,
                                  Myliłem się,
                                  Nie potrzeba już gwiazd - zgaście wszystkie - do końca
                                  Zdejmijcie z nieba Księżyc i rozmontujcie słońce
                                  Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień
                                  Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się."
                                  W. H. Auden

                                  Drzejms, jak widzicie, tu bywa, więc wychodźcie ze swoich kryjówek i bądźcie mu
                                  pociechą.

                                  Oto co udało mi się wykopać, pełen dorobek (w tym flashowo-growy) Mateusza
                                  Skutnika, kurczę - ten facet to nasze dobro narodowe!

                                  www.pastelportal.com/stories/category/flash-games/
                                  • arnoszta Re: ...przebijam! 22.01.09, 09:48
                                    Drzejms bywa, a Klunej jak zawsze kiedy Drzejms bywa, zniknął.
                                    Znowu!;)
                                    Ratunku... mąż popadł w deprechę z powodu okrągłych urodzin. Nie ma
                                    mowy, żeby tu popisał, nie mogę Go zmuszać:)
                                    I zaraziłam się urodzinową depresją. Jakbym swoich powodów nie
                                    miała... buuuuuuuuuuu!
                                    • trusiaa Urodzin? 22.01.09, 10:05
                                      He! To ile szanowny mąż skończył? Dziewięćdziesiąt?!
                                      Ja nie mogę. Ludzie z tym kultem wiecznej młodości już całkiem powariowali.
                                      Jeszcze kobiełki, rozumiem: zmarchy, wałeczki, ba sama "przeterminowana" metryka
                                      urodzenia mogą wpędzić w kompleksy. NIESŁUSZNIE!!! Wtedy szuka się męża/partnera
                                      archeologa, a wiadomo, że taki kobietę dojrzałą doceni jak nikt.
                                      Ale faceci? Toż dojrzały facet to sam miód po prostu. Niczego nie musi
                                      udowadniać, spinać się i rywalizować, wystarczy, że trwa. W dodatku większość
                                      panów, o zgrozo, z wiekiem przystojnieje. Wszystkie babki na nich lecą.
                                      Małolaty, bo lubią takich "tatusiów", rówieśnice, bo która by się tam oglądała
                                      za nieopierzonymi małolatami. W dodatku starszy facet ma jakiś dorobek życia -
                                      jak nie kasę, to chociaż doświadczenie, ciekawą osobowość.
                                      Raju, urodzinami się martwi :) Ale, ale: a doceniłaś, uhonorowałaś jubilata jak
                                      należy? Bo może w tym sęk?
                                      • arnoszta Re: Urodzin? 22.01.09, 10:23
                                        No z powodu urodzin;) Co ja na to mogę, ze On boi się zostać
                                        starszym panem? Może dowalił Mu fakt, że w te okkrąglutkie urodziny
                                        nabył prawa emerytalne i napradę poczuł się staro?
                                        Oczywiście, że został uhonorowany. Nawet wysiliłam się i totra
                                        własnoręcznie upiekłam chociaż piec nie lubię, i nie lubię jeść
                                        ciast. I szampan był (ten już nie był robiony w domu;)) Dzieci też
                                        były kochane: wyrozumiałe i miłe dla Zgredzika:)
                                        A ja... ja... ja poświęciłam się dzisiaj i kawę do łózka Mu
                                        zaniosłam! Zazwyczaj to mi przynoszono więc poswięcenie niemałe. A
                                        On co? Dalej ponury i zaraża mnie deprechą, o!

                                        P.S.
                                        Depresja to wirusowa czy bakteryjna przypadłość? Bo nie wiem czy
                                        leczyć antybiotykiem, czy może alkoholem?
                                        • arnoszta Re: Urodzin? P.S. 22.01.09, 10:25
                                          10 lat temu też "przeżywał", to chyba taki typ. Ja mam każde moje
                                          kolejne urodziny w nosie. Jak Lenin wiecznie żywy, tak ja zawsze
                                          młoda:D
                                          • trusiaa Będzie ciężko: 22.01.09, 10:41
                                            na odległość i telepatycznie w dodatku, raczej nie pomogę, ale może za mało się
                                            staracie, Arnoszto. Tort z odpowiednią ilością świeczek może działać na faceta
                                            paraliżująco. A czy pielęgnujesz związek? Czy naszasz, pardon, frywolne
                                            kombinacje? Czy z entuzjazmem głaszczesz jego łysinkę/wystający brzuszek/siwe
                                            włosy na skroni (niepotrzebne skreślić)? Czy zapewniasz go, że dopiero teraz
                                            jest pociągający? Mężczyzna wiadomo - istota krucha, spojrzy w lustro krzywo,
                                            policzy braki, jeszcze nie daj Boże, jakiś incydent z chmurnej durnej młodości
                                            (wczesnoszkolnej) przywoła i rozpacz. Dół bez dna. Wtedy rzucaj robotę, nie bacz
                                            na porę roku - męża pod pachę i rusz na łono przyrody (lasek, zagajnik chociaż,
                                            albo inny nieużytek rolny) i nie ważne, że mży, albo mróz trzaska, że owady tną,
                                            a wilcy wyją - daj mu dowód swego uwielbienia. Oczy wybałuszy, ale zaraz błogość
                                            nań spłynie i wdzięczny Ci będzie aż do następnych okrągłych urodzin.
                                            • arnoszta Re: Będzie ciężko: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 11:10
                                              Dbam jak mogę, a sił mi nie brakuje i mogę wiele;)
                                              Dopieszczam:
                                              Łysinkę,
                                              szpakowatą bródkę (uwielbiam szpakowate bródki),
                                              nawet (niewielki na szczęście) brzuszek mi nie przesakadza.
                                              Łono przyrody eksplorujemy razem z psem itd. Sprzęt węddkarski
                                              pomagam kompletować - to już hiper poświęcenie z mojej strony!
                                              Ego męskie dopieszczam też. No staram się:)
                                              Możliwe, że to chwilowe, że Mu przejdzie i przestanie zarażać
                                              chandrą.
                                              • trusiaa Re: Będzie ciężko: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 11:18
                                                A teraz powiedz szczerze: Gotujesz?

                                                Golonka, żeberka, pierogi, flaki - czy są Ci znane?

                                                Jeśli coś Cię powstrzymuje od gotowania - wegetarianizm, kompleks teściowej ("bo
                                                moja mamusia inaczej to robiła"), niechęć do pichcenia - zabierz go do lokalu z
                                                solidnym, "męskim" jedzeniem (nawet, a może zwłaszcza, jeśli na diecie ci on
                                                jest) i niech się napawa, a do tego ulubiony trunek i dyskusja o
                                                połowach/żużlu/piłce nożnej/boksie.
                                                • arnoszta Re: Będzie ciężko: Trochę cieżko jest. 22.01.09, 11:21
                                                  Gotuję i to dobrze - po polsku:) Zawsze wiem kiedy coś jest nie tak,
                                                  On po prostu jest wtedy mniej głodny. No to gotuję "tak".
                                                  Ostatnio twierdzi, ze z racji wieku nie ma apetytu na jedzenie.
                                                  Tylko na jedzenie, czy to dobry znak?;)