11.06.12, 21:23
W ciągu tego miesiąca - chyba czwarty raz - zachodzę do jednego ze sklepów, w kasie siedzi dziewczyna - na oko - zmarnowana trzydziestka, może ciut więcej.
Gruby makijaż, mimo że aż razi - nie jest w stanie ukryć wielkiego siniaka pod okiem, całym czerwonym zresztą od popękanych żyłek i krwi. Uśmiechnięta. Nieobecna. Ludzie się gapią.
Przypomniałem sobie, że jakiś miesiąc temu, wracając z pracy autobusem, stałem obok - ona jechała do pracy - niechcący słyszałem rozmowe tel

- odbierzesz dzieci ? (więc pewnie małe i więcej jak jedno)
Obserwuj wątek
    • 0yotte Re: obok 11.06.12, 22:19
      nie mam pojęcia, co w takiej sytuacji robić
      chyba łatwiej jest, jeśli się tego kogoś choć troszkę zna... nie wiem, naprawdę nie wiem...
      • k.karen Re: obok 11.06.12, 22:54
        Daj jej tę wizytówkę, bez zbędnego komentarza, musi sama zdecydować.
        Lepiej zrobić cokolwiek niż nic.
        I masz rację, to sprawa nas wszystkich, niestety reagujemy dopiero wtedy kiedy jest za późno.
        • mala200333 Re: obok 11.06.12, 23:36
          Reaguja ludzie gdy dziecko zostaje kaleka albo matka..daj wizytowke.
          Choc gdyby dran dostal w tylek to tez nie byloby zle. Dwa razy by pomyslal zanim podniosl reke...
        • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 12:15
          k.karen napisała:


          > I masz rację, to sprawa nas wszystkich,

          Nie!! Moja nie!!, więc nie wszystkich!!

          niestety reagujemy dopiero wtedy kiedy
          > jest za późno.

          Co znaczy "za późno"? Proszę o dookreślenie.
    • rybka.11 Re: obok 11.06.12, 23:36
      Powiem tak - mam z tego typu sprawami do czynienia na co dzień ...
      Wizytówka?... Nie pomaga od razu - ofiara boi się. To jest taki specyficzny rodzaj lęku, który każe trwac w tym chorym czymś i cierpieć.
      Sama wiele razy miała ochotę wymierzać "sprawiedliwość" (czytaj: strzał prosto w oczy z pięści takiemu oprawcy, a zaraz później cios poniżej pasa...)...
      To bardzo, bardzo trudne. Ale pocieszające jest to, że przy odrobinie współpracy z drugiej (ofiary) strony mozna pomóc. Małymi krokami, ale do przodu. Najgorszy jest moment przyznania się przede wszystkim przed sobą do tego wszystkiego. Trzeba umieć rozmawiać, by ta z limem pod okiem nie zapierała się rękami i nogami, że to po prostu "wypadek", że wieszała firanki, że się potknęła...
    • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 12:13
      koguciik-2972 napisał:

      > W ciągu tego miesiąca - chyba czwarty raz - zachodzę

      Może rozejrzyj się za jakimś kondomem ? ?
      • rudka-a Re: obok 12.06.12, 14:50
        To jest czepialstwo...
        tongue_out
        • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 14:59
          rudka-a napisała:

          > To jest czepialstwo...
          > tongue_out

          Niesmile
          To jest żart.
          Tylko Ty nie masz poczucia humoru big_grin
        • 0yotte Re: obok 12.06.12, 15:03
          rudka-a napisała:

          > To jest czepialstwo...
          > tongue_out

          nie, to nie jest czepialstwo - to jest też rodzaj indolencji językowej tongue_out
          albo też pewnej skłonności do sprośnych skojarzeń wink

          cytuję za słownikiem języka Polskiego PWN:
          zajść — zachodzić
          1. «idąc, dotrzeć do jakiegoś miejsca»
          2. «o ciałach niebieskich: przestać być widocznym»
          3. «idąc, wstąpić gdzieś»
          4. «podejść do kogoś tak, żeby tego nie zauważył»
          5. «zaistnieć lub zdarzyć się»
          6. «pokryć się czymś»
          7. «pokryć coś w niewielkim stopniu lub nałożyć się na siebie częściowo»
      • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 15:01
        piotr_57 napisał:
        > Może rozejrzyj się za jakimś kondomem ? ?

        jest chyba różnica między - zaszedłem a wpadłem...? big_grin

        ps. a co mój problem...? big_grin
    • kkkkosmita Re: obok 12.06.12, 20:39
      gruby makijaż, mimo że aż razi - nie jest w stanie ukryć wielkiego siniaka

      Wizytówkę wyrzuci, żeby przypadkiem kto jej u niej nie znalazł.
      albo też... opowie swojemu menowi... jak to była w tym ośrodku, pomoc uzyskała i że przyjdzie policja i go do więzienia wsadzi...
      .....Chcesz pomóc... to musisz najpierw....
      sam nie wiem co musisz najpierw zrobić!
      aaa....
      daj tę wizytówkę... i sprawa z głowy!
      Jakiego chłopa sobie wzięła takiego ma!
      Dzieci żal... i strach bo takie same wyrosną.
      Agresywne albo głupie.

      Ciekawe za co oberwała...?
      to nie są proste i czyste sprawy...
      Pozory często bardzo mylą!

      Chyba lepiej podrzucić tę wizytówkę... Nie znasz kobiety, nie znasz sprawy...

      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
      • super.halusia Re: obok 12.06.12, 20:47
        ciężka sprawa,szkoda dzieci że na to patrzą
      • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 20:50
        kkkkosmita napisał:

        Agresywne albo głupie.

        Skąd bierzesz nadzieję, że "albo"???
        • kkkkosmita Re: obok 12.06.12, 21:00
          Skąd bierzesz nadzieję
          Jest nadzieja matką głupich...tongue_out

          A ludzie mają PRRRAWO!!!!
          być głupimi!

          Zresztą... tak naprawdę... to nie wiadomo co gorsze... a zazwyczaj mamy do czynienia z wybuchowym koktajlem w/w cech.
          http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
          • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 21:05
            kkkkosmita napisał:
            >
            > Zresztą... tak naprawdę... to nie wiadomo co gorsze... a zazwyczaj mamy do czyn

            Ale tu przeważnie nie ma albo-albo.
            Głupota, w dzisiejszym świecie, zawsze powoduje bezradność jednostki.
            Każda jednostka bezradna, szuka podobnych sobie i wcześniej czy później, staje się agresywna (indywidualnie lub w grupie).

            • kkkkosmita Re: obok 12.06.12, 21:31
              Każda jednostka bezradna, szuka podobnych sobie i wcześniej czy później, staje się agresywna
              Nie do końca się z tym zgadzam.
              Chyba..., że
              określimy w jakim zakresie ....
              1. Tylko w domu...(to mnie mniej wzrusza)
              czy
              2. również na zewnątrz (to mnie wzrusza)

              Nie zmienia to sprawy, że znam jednostki głupie i nieagresywne... tylko jęczące.
              Jeśli ciągłe jęki i żale i prośby o pomoc, uznamy za agresję..., to chyba posuniemy się...trochę w złym kierunku.


              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
              • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 22:08
                kkkkosmita napisał:

                > Każda jednostka bezradna, szuka podobnych sobie i wcześniej czy później, sta
                > je się agresywna

                > Nie do końca się z tym zgadzam.

                To jest mechanizm tworzący wszelkie rewolucje.
                Zarówno te wielkie, jak i lokalne, a nawet jednostkowe.


                > 2. również na zewnątrz (to mnie wzrusza)

                Tu też. Pogadaj z pracownikami socjalnymi wydziałów zasiłków i ośrodków pomocy.
                >
                > Nie zmienia to sprawy, że znam jednostki głupie i nieagresywne... tylko jęczące

                Te jednostki, które Ty widzisz jako "jęczące" staje się roszczeniowe, a następnie agresywne, gdy tylko znajdą się w "środowisku" sprzyjającym.
                Przejdź się kiedyś do jakiejś fundacji rozdającej dary i posłuchaj co mówią ci "jęczący".

                >
                > http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 21:49
              piotr_57 napisał:

              > kkkkosmita napisał:

              > Każda jednostka bezradna, szuka podobnych sobie i wcześniej czy później, staje
              > się agresywna (indywidualnie lub w grupie).

              syndrom ofiary to między innymi dziwna inwersja - ofiara staje się często katem w kolejnym związku.
              • kkkkosmita Re: obok 12.06.12, 21:53
                ofiara staje się często katem
                > w kolejnym związku.

                No cóż... każdy na swój sposób się samodoskonali, rozwija, unika starych błędów...
                Tak jak potrafi... uczy się na swych doświadczeniach i nawiązuje do sprawdzonych wzorów...

                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 22:07
                  kkkkosmita napisał:
                  > Tak jak potrafi... uczy się na swych doświadczeniach i nawiązuje do sprawdzonyc
                  > h wzorów...

                  to jest błędne koło. Rzadko daje się znaleźć wyjście.
                  • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 22:10
                    koguciik-2972 napisał:

                    >
                    > to jest błędne koło.

                    to się nazywa patologia.

                    Rzadko daje się znaleźć wyjście.

                    Trzeba radykalnie zmienić podejście społeczeństw do tego zagadnienia, wypracować nowe metody i wzorce. Dotychczasowe totalnie zbankrutowały.

                    >
                    >
                    • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 22:27
                      piotr_57 napisał:

                      > to się nazywa patologia.

                      czysta patologia

                      > Rzadko daje się znaleźć wyjście.
                      >
                      > Trzeba radykalnie zmienić podejście społeczeństw do tego zagadnienia, wypracowa
                      > ć nowe metody i wzorce. Dotychczasowe totalnie zbankrutowały.

                      trzeba. Ale syzyfowa praca. Jak to kiedyś polemizowaliśmy - brak środków a przede wszystkim - brak odpowiedniej edukacji w tym kierunku - to zadanie na dekady.
                      • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 22:37
                        koguciik-2972 napisał:

                        - to zadanie na dekady...

                        ...jednak kiedyś trzeba zacząć.
                        > .
                        >
                        >
                        >
                        • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 22:41
                          piotr_57 napisał:

                          > ...jednak kiedyś trzeba zacząć.


                          a wiesz jak ?
                          • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 22:52
                            koguciik-2972 napisał:
                            > a wiesz jak ?

                            Oczywiście.
                            Od 2 tysięcy lat nie ludzkość nie wymyśliła niczego nowego w dziedzinie państw i prawa.
                            Starożytni "przerobili" wszelkie możliwe opcje. Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi, wystarczy poczytać, pomyśleć, uwspółcześnić i zastosować.
                            Minęło 2500 lat od kiedy wytknięto wszystkie błędy, wady i wypaczenia demokracji.
                            A przecież demokracja, w tamtym okresie, była dużo "wydolniejsza" niż współczesna, bo jednak była selektywna. Dopóki będziemy tkwili w kretyńskich okowach haseł Rewolucji Francuskiej, niczego nie dokonamy.
                            Trzeba twardo powiedzieć, że nie jesteśmy wolni (w rozumieniu społecznym!), nie jesteśmy równi i nie jesteśmy braćmi!! Trzeba organizować społeczeństwo na zasadzie podziału, zarówno praw jak i obowiązków. Wszelkie wielkie społeczności (zarówno wśród ludzi, jak i w świecie zwierząt) oparte były/są na podziałach. tylko podziały "napędzają" działania.
                            >
                            >
                            • k-amea Re: obok 12.06.12, 23:05
                              nikt i nic nie jest w stanie pomóc takiej kobiecie jeśli ona "nie chce" ...wszystko wygląda tak jak tu, dużo słów mało treści ble, ble, ble i co "gaśnie światło" i zostaje sama nikt nigdy się nie dowie co czuje i co się w głowie dzieje, niby się uwolni od jednego "problemu" ale to złudzenie bo życie szybko przynosi kolejne może nie fizyczne ale często o wiele bardziej bolesne.

                              dobrej nocy
                              • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 23:13
                                k-amea napisała:

                                > nikt i nic nie jest w stanie pomóc takiej kobiecie

                                A skąd pewność, że należy jej pomagać? może lepiej eliminować ze społeczności?

                                jeśli ona "nie chce" ...

                                To jej problem, skoro nie chce.

                                wszy
                                > stko wygląda tak jak tu, dużo słów mało treści ble, ble, ble i co "gaśnie świat
                                > ło" i zostaje sama nikt nigdy się nie dowie co czuje i co się w głowie dzieje,

                                Ale skąd pewność, że kogokolwiek to interesuje ??

                                > niby się uwolni od jednego "problemu" ale to złudzenie bo życie szybko przynos
                                > i kolejne może nie fizyczne ale często o wiele bardziej bolesne.

                                Może jest nieprzystosowana do życia w społeczeństwie?
                                • k-amea Re: obok 12.06.12, 23:21
                                  piotr_57 napisał:

                                  > k-amea napisała:
                                  >
                                  > > nikt i nic nie jest w stanie pomóc takiej kobiecie
                                  >
                                  > A skąd pewność, że należy jej pomagać? może lepiej eliminować ze społeczności?

                                  może nie eliminować ale nie wtrącać się, bo można bardziej skrzywdzić
                                  >
                                  > jeśli ona "nie chce" ...
                                  >
                                  > To jej problem, skoro nie chce.

                                  no właśnie, nikogo nie należy uszczęśliwiać na siłę
                                  >
                                  > wszy
                                  > > stko wygląda tak jak tu, dużo słów mało treści ble, ble, ble i co "gaśnie
                                  > świat
                                  > > ło" i zostaje sama nikt nigdy się nie dowie co czuje i co się w głowie d
                                  > zieje,
                                  >
                                  > Ale skąd pewność, że kogokolwiek to interesuje ??

                                  najczęściej ktoś taki się trafi to po to by własne poczucie dobrego spełnienia obowiązku że nie jest obojętny na krzywdę


                                  >
                                  > > niby się uwolni od jednego "problemu" ale to złudzenie bo życie szybko p
                                  > rzynos
                                  > > i kolejne może nie fizyczne ale często o wiele bardziej bolesne.
                                  >
                                  > Może jest nieprzystosowana do życia w społeczeństwie?

                                  a może nie miała szans żeby się tego nauczyć?
                                  • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 23:26
                                    k-amea napisała:


                                    > no właśnie, nikogo nie należy uszczęśliwiać na siłę

                                    nikt nikogo na siłę. Z reguły reagujemy na bardzo wyraźne sygnały


                                    > najczęściej ktoś taki się trafi to po to by własne poczucie dobrego spełnienia
                                    > obowiązku że nie jest obojętny na krzywdę

                                    nikt nie ma "obowiązku" pomagać To tylko odruch człowieka - z reguły na zdecydowane - nie - rezygnujemy z ingerencji



                                    > a może nie miała szans żeby się tego nauczyć?


                                    a może po prostu nie chciała
                                    • k-amea Re: obok 12.06.12, 23:31
                                      wiesz co, wypowiadać się łatwo, szczególnie gdy się nigdy nie było i nie będzie w skórze takiej kobiety. dokładnie tak samo jak księża którzy uczą jak żyć w związkach i dzieci wychowywać zwykle bywa że ich nie mają
                                      • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 23:34
                                        k-amea napisała:

                                        > wiesz co, wypowiadać się łatwo, szczególnie gdy się nigdy nie było i nie będzie
                                        > w skórze takiej kobiety. dokładnie tak samo jak księża którzy uczą jak żyć w z
                                        > wiązkach i dzieci wychowywać zwykle bywa że ich nie mają

                                        Nie trzeba opuścić galaktyki by być astronomem.
                                        • k-amea Re: obok 12.06.12, 23:39
                                          a niech daje wizytówkę i numer i czeka na wpier.... bo to najbardziej realne co się stanie
                                          • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 23:43
                                            k-amea napisała:

                                            > a niech daje wizytówkę i numer i czeka na wpier.... bo to najbardziej realne co
                                            > się stanie

                                            lepiej udawać że się nie widzi prawda ? Wygodniej ? Bezpieczniej ? Bezstresowo ?

                                            No niestety, to nie ja. Nie chowam głowy w piasek. Tak jak większość.
                                      • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 23:34
                                        k-amea napisała:

                                        > wiesz co, wypowiadać się łatwo, szczególnie gdy się nigdy nie było i nie będzie
                                        > w skórze takiej kobiety. dokładnie tak samo jak księża którzy uczą jak żyć w z
                                        > wiązkach i dzieci wychowywać zwykle bywa że ich nie mają

                                        co do księży - się zgodzę. Co do chęci i samozaparcia - nie
                                        • k-amea Re: obok 12.06.12, 23:40
                                          koguciik-2972 napisał:

                                          > k-amea napisała:
                                          >
                                          > > wiesz co, wypowiadać się łatwo, szczególnie gdy się nigdy nie było i nie
                                          > będzie
                                          > > w skórze takiej kobiety. dokładnie tak samo jak księża którzy uczą jak ż
                                          > yć w z
                                          > > wiązkach i dzieci wychowywać zwykle bywa że ich nie mają
                                          >
                                          > co do księży - się zgodzę. Co do chęci i samozaparcia - nie

                                          dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane

                                          >
                                          >
                                          • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 23:46
                                            k-amea napisała:



                                            > dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane


                                            o taaak. To już wiem. Aż za dokładnie.
                                  • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 23:30
                                    k-amea napisała:
                                    >
                                    > a może nie miała szans żeby się tego nauczyć?

                                    I tak być może!!
                                    Różne nieszczęścia ludzi dotykają.



                            • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 23:15
                              piotr_57 napisał:



                              > A przecież demokracja, w tamtym okresie, była dużo "wydolniejsza" niż współczes
                              > na, bo jednak była selektywna. Dopóki będziemy tkwili w kretyńskich okowach has
                              > eł Rewolucji Francuskiej, niczego nie dokonamy.

                              demokracja to utopia


                              > Trzeba twardo powiedzieć, że nie jesteśmy wolni (w rozumieniu społecznym!),

                              ani w rozumieniu społecznym, ani w rozumieniu jednostki - zawsze będzie coś co nas ogranicza - prawo - zasady - pieniądz - bez zarządzania, kontroli, władzy nad jednostką - to zwykła dzika anarchia - a anarchia to najkrótsza droga do destrukcji

                              nie
                              > jesteśmy równi

                              ani wobec prawa, ani wobec ludzi.



                              i nie jesteśmy braćmi!!

                              i nigdy nie będziemy - braterstwo to utopia

                              Trzeba organizować społeczeństwo na zas
                              > adzie podziału, zarówno praw jak i obowiązków. Wszelkie wielkie społeczności (z
                              > arówno wśród ludzi, jak i w świecie zwierząt) oparte były/są na podziałach. tyl
                              > ko podziały "napędzają" działania.


                              podziały to - władza, posiadanie, status, wykształcenie, pochodzenie i tak dalej.

                              w świecie zwierząt - osobniki alfa mają władzę bezwzględną. Ale i znany jest u wielu gatunków szeroko zakrojony - bezinteresowny altruizm
                              • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 23:23
                                koguciik-2972 napisał:
                                >
                                > w świecie zwierząt - osobniki alfa mają władzę bezwzględną.

                                Ale zostają alfa w wyniku wykazania wyższości, nastąpiła selekcja.

                                Ale i znany jest u
                                > wielu gatunków szeroko zakrojony - bezinteresowny altruizm

                                Jedno drugiemu nie przeczy. Altruizm jako działanie dobrowolne, okazjonalne etc ok,
                                - jako przymus zastosowany w stosunku do społeczeństwa staje się wypaczeniem.
                                • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 23:28
                                  piotr_57 napisał:

                                  > koguciik-2972 napisał:
                                  > >
                                  > > w świecie zwierząt - osobniki alfa mają władzę bezwzględną.
                                  >
                                  > Ale zostają alfa w wyniku wykazania wyższości, nastąpiła selekcja.


                                  tak i to bardzo agresywna selekcja


                                  > Ale i znany jest u
                                  > > wielu gatunków szeroko zakrojony - bezinteresowny altruizm
                                  >
                                  > Jedno drugiemu nie przeczy. Altruizm jako działanie dobrowolne, okazjonalne etc
                                  > ok,
                                  > - jako przymus zastosowany w stosunku do społeczeństwa staje się wypaczeniem.

                                  altruizm z definicji to działanie dobrowolne
                                  • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 23:35
                                    koguciik-2972 napisał:

                                    > altruizm z definicji to działanie dobrowolne

                                    Dlatego napisałem, że próba wdrażania go przepisem prawa, staje się wypaczeniem (przestaje byc altruizmem).
                                    >
                                    >
                                    • koguciik-2972 Re: obok 12.06.12, 23:40
                                      piotr_57 napisał:

                                      > Dlatego napisałem, że próba wdrażania go przepisem prawa, staje się wypaczeniem
                                      > (przestaje byc altruizmem).


                                      dlatego działam tam, gdzie widzę że sytuacja tego wymaga. Nie potrzebuję do tego odgórnych nakazów i uregulowań prawnych.
                                      • piotr_57 Re: obok 12.06.12, 23:46
                                        koguciik-2972 napisał:


                                        > dlatego działam

                                        Ty nie działasz!! Ty tylko symulujesz działanie.

                                        ... gdzie widzę że sytuacja tego wymaga.

                                        Gratuluje pewności siebie w ocenianiu sytuacji.

                                        Nie potrzebuję do teg
                                        > o odgórnych nakazów i uregulowań prawnych.

                                        Niczego nie potrzebujesz bo nic nie robisz.

                                        Ja kiedyś pomogłem jednej kobiecie, która wpakowała się w gówno.
                                        Zajęło mi to trochę ponad 10 lat i wymagało środków powyżej 300tyś. zł. znam więc koszty udzielenia pomocy.
                                        To co Ty robisz, może przedłużyć agonię, lub umożliwić wegetację, ale na pewno nie pomaga.
                                        >
                                        >
                                        • koguciik-2972 Re: obok 13.06.12, 00:16
                                          piotr_57 napisał:

                                          > > dlatego działam

                                          > Ty nie działasz!! Ty tylko symulujesz działanie.

                                          ż☻eby ktoś był gotów na dalszą pomoc - najpierw muszą pomóc tacy jak ja - wszystko ma swoją kolejność i swój porządek
                                          >
                                          > ... gdzie widzę że sytuacja tego wymaga.
                                          >
                                          > Gratuluje pewności siebie w ocenianiu sytuacji.

                                          pewność siebie to podstawa - czasem jest kluczem sukcesu


                                          > Nie potrzebuję do teg
                                          > > o odgórnych nakazów i uregulowań prawnych.
                                          >
                                          > Niczego nie potrzebujesz bo nic nie robisz.

                                          a to już ocenią inni



                                          > Ja kiedyś pomogłem jednej kobiecie, która wpakowała się w gówno.
                                          > Zajęło mi to trochę ponad 10 lat i wymagało środków powyżej 300tyś. zł. znam wi
                                          > ęc koszty udzielenia pomocy.


                                          materializm to też nie metoda - kasa to nie wszystko - pakować w studnię bez dna - to idiotyzm - najpierw trzeba to dno ugruntować


                                          > To co Ty robisz, może przedłużyć agonię, lub umożliwić wegetację, ale na pewno
                                          > nie pomaga.


                                          a to już zależy od zainteresowanych. Jeśli ktoś czeka aż mu się wszystko poda na tacy gotowe - to pomylił epoki - hrabinie wymarły. Inteligentnej osobie wystarczy czasem pomóc znaleźć drogę - będzie wiedziała co z tym dalej zrobić. Takiej co czeka na mannę z nieba - nie pomoże nic - te 300 tys też. A sorry - 10 lat - to ciut za dużo.
                                          • piotr_57 Re: obok 13.06.12, 07:54
                                            koguciik-2972 napisał:

                                            > > Ja kiedyś pomogłem jednej kobiecie, która wpakowała się w gówno.
                                            > > Zajęło mi to trochę ponad 10 lat i wymagało środków powyżej 300tyś. zł. z
                                            > nam wi
                                            > > ęc koszty udzielenia pomocy.
                                            >
                                            >
                                            > materializm to też nie metoda - kasa to nie wszystko - pakować w studnię bez
                                            > dna - to idiotyzm - najpierw trzeba to dno ugruntować

                                            >
                                            To nie ma nic wspólnego z żadnym materializmem. Miło mi, że masz mnie za idiotę pakującego kasę w studnie bez dna big_grin
                                            >

                                            >
                                            > a to już zależy od zainteresowanych. Jeśli ktoś czeka aż mu się wszystko poda n
                                            > a tacy gotowe - to pomylił epoki - hrabinie wymarły. Inteligentnej osobie wysta
                                            > rczy czasem pomóc znaleźć drogę - będzie wiedziała co z tym dalej zrobić.

                                            Taki osoby nie pakują się w gówno! Przeżyłem 58 lat i znam tylko jeden taki przypadek!!

                                            Takie
                                            > j co czeka na mannę z nieba - nie pomoże nic - te 300 tys też. A sorry - 10 lat
                                            > - to ciut za dużo.
                                            >
                                            Z tego co mówisz wnioskuję, że niewiele wiesz o kosztach pomocy.
                                            10 lat, to przyśpieszona matura eksternistyczna, 5lat studiów podstawowych, dwa lata na dwa różne podyplomowe studia kierunkowe i staż. Jeżeli dodasz do tego koszty utrzymania matki i dwójki maleńkich dzieci, to zobaczysz, że ani czas, ani koszty nie są jakoś szczególnie rozbuchane.

                                            Dzisiaj kobieta ma dobry zawód, dobrze płatną pracę na etat i nieźle prosperującą firmę własną. Przymierza się do wybudowania domu w dobrej pod warszawskiej miejscowości.

                                            PS. Środki, potrzebne do udzielenia jej pomocy, w 3/4 pochodziły z funduszy publicznych.
                                            Ja tylko pomogłem w pozyskaniu ich.
                                            • koguciik-2972 Re: obok 13.06.12, 08:53
                                              piotr_57 napisał:

                                              > > materializm to też nie metoda - kasa to nie wszystko - pakować w studn
                                              > ię bez
                                              > > dna - to idiotyzm - najpierw trzeba to dno ugruntować

                                              > >
                                              > To nie ma nic wspólnego z żadnym materializmem. Miło mi, że masz mnie za idiotę
                                              > pakującego kasę w studnie bez dna big_grin

                                              studnią bez dna jest osoba do pomocy stricte rzeczowej nie przygotowana. Pierwszym krokiem - zawsze - jest uświadomienie takiej osobie że tej pomocy potrzebuje. Żeby taka osoba pognała radośnie na te studia - to musi mieć odpowiednią motywację. Żeby miała motywację, musi uzyskać fachową pomoc. Tak - to kosztuje. Ale od wyliczania ile - są prawnicy i ekonomiści. Ja nie jestem od oceny komu i za ile mam pomóc. Ja to po prostu robię.


                                              > > a to już zależy od zainteresowanych. Jeśli ktoś czeka aż mu się wszystko
                                              > poda n
                                              > > a tacy gotowe - to pomylił epoki - hrabinie wymarły. Inteligentnej osobie
                                              > wysta
                                              > > rczy czasem pomóc znaleźć drogę - będzie wiedziała co z tym dalej zrobić.
                                              >
                                              >
                                              > Taki osoby nie pakują się w gówno! Przeżyłem 58 lat i znam tylko jeden taki prz
                                              > ypadek!!


                                              co nie znaczy że nie ma ich więcej. Po prostu miałeś to szczęście że innych nie trafiłeś. Z osób "pakujących się w gówno" - 70 % to ofiary patologii domu rodzinnego - a więc nic innego nie znają, lub też uciekając przed tą patologią są bardzo łatwym celem. Niewielki procent to osoby słabe lub nieprzystosowane - dlatego wpadając w coś złego nie potrafią skutecznie się przeciwstawić. Pozostałe to osoby które wybrały "lepsze zło" - nie skończyły edukacji, nie mają aspiracji, ambicji a ich postrzeganie świata jest spaczone.

                                              98 % kobiet - po pierwszym incydencie przemocy ze strony partnera - natychmiast kończy relacje. Tylko te 2 % wpada w błędne koło. Niestety - z przyczyn różnych problemów psychologiczno - społecznych. I bez "wyprostowania" tego poglądu na rzeczywistość - żadne pieniądze nie pomogą.
                                              >
                                              > Takie
                                              > > j co czeka na mannę z nieba - nie pomoże nic - te 300 tys też. A sorry -
                                              > 10 lat
                                              > > - to ciut za dużo.
                                              > >
                                              > Z tego co mówisz wnioskuję, że niewiele wiesz o kosztach pomocy.
                                              > 10 lat, to przyśpieszona matura eksternistyczna, 5lat studiów podstawowych, dwa
                                              > lata na dwa różne podyplomowe studia kierunkowe i staż. Jeżeli dodasz do tego
                                              > koszty utrzymania matki i dwójki maleńkich dzieci, to zobaczysz, że ani czas, a
                                              > ni koszty nie są jakoś szczególnie rozbuchane.

                                              tak więc żeby było zabawniej - mówimy o tym samym - Ty pomagasz pozyskać fundusze na to, żeby psycholog, nauczyciel, pracodawca, przedszkole, opieka społeczna itp - mogli zrobić swoje.

                                              i ani Twoja pomoc nie jest wartościowsza, ani moja do dupy. Bo ja jestem właśnie w cenie, którą wymieniłeś.

                                              > Dzisiaj kobieta ma dobry zawód, dobrze płatną pracę na etat i nieźle prosperują
                                              > cą firmę własną. Przymierza się do wybudowania domu w dobrej pod warszawskiej m
                                              > iejscowości.
                                              >
                                              > PS. Środki, potrzebne do udzielenia jej pomocy, w 3/4 pochodziły z funduszy pub
                                              > licznych.
                                              > Ja tylko pomogłem w pozyskaniu ich.
                                              • piotr_57 Re: obok 13.06.12, 09:49
                                                koguciik-2972 napisał:
                                                >
                                                > studnią bez dna jest osoba do pomocy stricte rzeczowej nie przygotowana. Pierws
                                                > zym krokiem - zawsze - jest uświadomienie takiej osobie że tej pomocy po
                                                > trzebuje. Żeby taka osoba pognała radośnie na te studia - to musi mieć odpowied
                                                > nią motywację. Żeby miała motywację, musi uzyskać fachową pomoc.

                                                Najlepszym motywatorem, od pokoleń sprawdzonym, jest pusty garnek i zimna kuchnia.

                                                Tak - to koszt
                                                > uje. Ale od wyliczania ile - są prawnicy i ekonomiści. Ja nie jestem od oceny k
                                                > omu i za ile mam pomóc.

                                                Bez analizy komu i za ile pomóc możesz tylko marnować środki a nie pomagać. Selekcja jest podstawowym jednym ze środków motywujących.

                                                Ja to po prostu robię.

                                                Nie jesteś w stanie nikomu pomóc. W dzisiejszych czasach wzorce i procedury rodem z romantyzmu, czy wczesnego pozytywizmu, nie sprawdzą się. "Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę" kosztuje dzisiaj setki tysięcy złotych. Skończyły się czasy gdy "dobrodziej" wysłał dziecko do 4 letniej szkoły gminnej a następnie oddał do "terminu" gdzie dziecko zarabiało już samo na siebie.

                                                > Inteligentnej
                                                > osobie
                                                > > wysta
                                                > > > rczy czasem pomóc znaleźć drogę - będzie wiedziała co z tym dalej z
                                                > robić.
                                                > >
                                                > > Inteligentna osoba i bez Twojej pomocy sobie poradzi. Tu, z całą dosadnością, kłania się powiedzenie : dlaczegoś biedny?-boś głupi!

                                                >
                                                > co nie znaczy że nie ma ich więcej.

                                                Oczywiście, że nie znaczy, że nie ma ich więcej! Daje jednak jakieś statystyczne pojęcie o częstotliwości występowania przypadku.

                                                Po prostu miałeś to szczęście że innych nie
                                                > trafiłeś. Z osób "pakujących się w gówno" - 70 % to ofiary patologii domu rodz
                                                > innego - a więc nic innego nie znają, lub też uciekając przed tą patologią są b
                                                > ardzo łatwym celem.

                                                Ale te osoby są już "skażone" syndromem przetrwania!. One nie walczą o normę, one chcą tylko "przewegetować" swoje życie. Po co tracić środki na próby odmienienia ich losu? Dac im michę i dach nad głową i pozwolić wegetować ( w wielu rejonach świata rolę tę spełniają slamsy).

                                                Pozostałe
                                                > to osoby które wybrały "lepsze zło" - nie skończyły edukacji, nie mają aspiracj
                                                > i, ambicji a ich postrzeganie świata jest spaczone.

                                                W stosunku do takich osób najbardziej potrzebne są zmiany w prawie.
                                                Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminować ze społeczeństwa.
                                                >
                                                > 98 % kobiet - po pierwszym incydencie przemocy ze strony partnera - natychmiast
                                                > kończy relacje. Tylko te 2 % wpada w błędne koło. Niestety - z przyczyn różnyc
                                                > h problemów psychologiczno - społecznych. I bez "wyprostowania" tego poglądu na
                                                > rzeczywistość - żadne pieniądze nie pomogą.

                                                Nie tylko nie pomogą, ale zostaną wręcz zmarnowane.
                                                > >

                                                > tak więc żeby było zabawniej - mówimy o tym samym - Ty pomagasz pozyskać fun
                                                > dusze na to, żeby psycholog, nauczyciel, pracodawca, przedszkole, opieka społec
                                                > zna itp - mogli zrobić swoje.


                                                Absolutnie nie !! Ja, namawiam wszystkich których znam, by wszelkimi dostępnymi sposobami unikali płacenia podatków, bo zostaną roztrwonione przez "... psycholog, nauczyciel, pracodawca, przedszkole, opieka społeczna itp...".

                                                > i ani Twoja pomoc nie jest wartościowsza, ani moja do dupy. Bo ja jestem właśni
                                                > e w cenie, którą wymieniłeś.

                                                Nie! W moim kosztorysie nie było takiego marnotrawstwa big_grinbig_grin
                                                Wykorzystałem, przez pokolenia sprawdzone, środki perswazji.
                                                Sprawdziły się w 100%!!
                                                >

                                                >
                                                • koguciik-2972 Re: obok 13.06.12, 16:39
                                                  piotr_57 napisał:


                                                  > Najlepszym motywatorem, od pokoleń sprawdzonym, jest pusty garnek i zimna kuchn
                                                  > ia.

                                                  oj zdziwilbyś się ile człowiek potrafi wytrzymać. O - na dniach u nas - policjant przesiedział a anclu 3 miesiące, wyrok w zawieszeniu, z pracy dyscyplinarka - za wielokrotne pobicie żony. Czemu w zawieszeniu ? A bo kobieta znowu uwierzyła że się zmieni. Niestety kobiety kierują się innymi priorytetami i dla ratowania "rodziny" potrafią wiele. A do tego dochodzi wiele innych problemów, które sprowadzają mądrą kobietę, po studiach z aspiracjami na starcie - do roli rzeczy. Głód nie jest żadnym motywatorem.

                                                  > Tak - to koszt
                                                  > > uje. Ale od wyliczania ile - są prawnicy i ekonomiści. Ja nie jestem od o
                                                  > ceny k
                                                  > > omu i za ile mam pomóc.
                                                  >
                                                  > Bez analizy komu i za ile pomóc możesz tylko marnować środki a nie pomagać. Sel
                                                  > ekcja jest podstawowym jednym ze środków motywujących.

                                                  selekcja to jedno - wybieranie najprostszej drogi - to drugie. Nie problem "pomóc" komuś kto tego chce - nie problem załatwić kasę czy opiekę do dzieci. To raz. Dwa - nie wszyscy ludzie mają predyspozycje do studiów, własnej firmy i budowy domu - są i inni. I mają takie samo prawo do normalnego życia - argument że przez 10 lat pomogłeś - jednej - osobie - skończyć studia znaleźć pracę - czy tylko fundusze na to - to bardzo mizerny argument
                                                  >

                                                  > Nie jesteś w stanie nikomu pomóc. W dzisiejszych czasach wzorce i procedury rod
                                                  > em z romantyzmu, czy wczesnego pozytywizmu, nie sprawdzą się. "Pójdź dziecię, j
                                                  > a cię uczyć każę" kosztuje dzisiaj setki tysięcy złotych. Skończyły się czasy g
                                                  > dy "dobrodziej" wysłał dziecko do 4 letniej szkoły gminnej a następnie oddał do
                                                  > "terminu" gdzie dziecko zarabiało już samo na siebie.


                                                  niepotrzebnie nawiązujesz do konkretnej sytuacji Nie ma nic z romantyzmu praca z zastraszoną kobietą, czy bitym albo molestowanym dzieckiem.



                                                  > > > Inteligentna osoba i bez Twojej pomocy sobie poradzi. Tu, z całą do
                                                  > sadnością, kłania się powiedzenie : dlaczegoś biedny?-boś głupi!


                                                  żadna inteligencja nie wygra ze strachem


                                                  >
                                                  > Oczywiście, że nie znaczy, że nie ma ich więcej! Daje jednak jakieś statystyczn
                                                  > e pojęcie o częstotliwości występowania przypadku.
                                                  >
                                                  > Po prostu miałeś to szczęście że innych nie
                                                  > > trafiłeś. Z osób "pakujących się w gówno" - 70 % to ofiary patologii dom
                                                  > u rodz
                                                  > > innego - a więc nic innego nie znają, lub też uciekając przed tą patologi
                                                  > ą są b
                                                  > > ardzo łatwym celem.
                                                  >
                                                  > Ale te osoby są już "skażone" syndromem przetrwania!. One nie walczą o normę, o
                                                  > ne chcą tylko "przewegetować" swoje życie. Po co tracić środki na próby odmieni
                                                  > enia ich losu? Dac im michę i dach nad głową i pozwolić wegetować ( w wielu rej
                                                  > onach świata rolę tę spełniają slamsy).

                                                  no i właśnie - żadna filozofia fundnąć komuś studia - kto tego chce bo mu się udało - SAMEMU - wykręcić jakimś cudem z gówna. Ale osoba, która to wykształcenie już posiada - ma gdzieś fundusze na studia - potrzebuje pomocy w wyjściu z gówna - a nie pieniędzy. A w slumsach też żyją ludzie.


                                                  > W stosunku do takich osób najbardziej potrzebne są zmiany w prawie.
                                                  > Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminować ze społeczeństwa.

                                                  te osoby ZOSTAŁY wyeliminowane ze społeczeństwa. Pomoc jakiej oczekują - to właśnie powrót do społeczności i normalne życie. Nie musowo ze studiami, firmą i domem. Wystarczy etAt, mieszkanie, i BRAK STRACHU




                                                  > Nie tylko nie pomogą, ale zostaną wręcz zmarnowane.


                                                  i tu się zgadzam

                                                  >
                                                  > Absolutnie nie !! Ja, namawiam wszystkich których znam, by wszelkimi dostępnymi
                                                  > sposobami unikali płacenia podatków,

                                                  ja im praktycznie doradzam jak to robić big_grin



                                                  > Nie! W moim kosztorysie nie było takiego marnotrawstwa big_grinbig_grin
                                                  > Wykorzystałem, przez pokolenia sprawdzone, środki perswazji.
                                                  > Sprawdziły się w 100%!!

                                                  cały czas mówisz TYLKO o jednej osobie - więc raczej nie masz skali porównawczej z innymi przypadkami.
                                                  • piotr_57 Re: obok 13.06.12, 17:36
                                                    koguciik-2972 napisał:

                                                    > cały czas mówisz TYLKO o jednej osobie - więc raczej nie masz skali porównawcze
                                                    > j z innymi przypadkami.

                                                    Pomagając jednej osobie "ustawiłem" całą czteroosobowa rodzinę.
                                                    Gdyby każdy z "pomagających" z zawodu i urzędu, zrobił tyle samo to potrzebujących musielibyśmy szukać na Białorusi!!
                                                    > Ja swoje zrobiłem, nikomu więcej nie mam zamiaru pomagać i mówię to otwartym tekstem!!
                                                    >
                                                    >
                                                  • koguciik-2972 Re: obok 13.06.12, 17:48
                                                    piotr_57 napisał:

                                                    > > Ja swoje zrobiłem, nikomu więcej nie mam zamiaru pomagać i mówię to otwar
                                                    > tym tekstem!!


                                                    przecież nikt Cię nie zmusza big_grin za to dyskusja bardzo owocna big_grin

                                                    dlatego właśnie każdy powinien zająć się tym, na czym się zna. Ja pewnie w Twoim wieku nie powiem - a stać mnie na to - i wcale mi nie jest z tego powodu przykro. Dla każdego liczy się coś całkiem innego. A biedny - to nie zawsze ten co pieniędzy nie ma.
                                                  • sorel.lina Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obok 14.06.12, 13:55
                                                    "Ciekawe za co oberwała...?
                                                    to nie są proste i czyste sprawy...
                                                    Pozory często bardzo mylą!"


                                                    A jakie to ma znaczenie? Żaden powód nie usprawiedliwia przemocy!

                                                    "Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminować ze społeczeństwa."

                                                    Eliminować??? Humanitarnie???!!! Taki zlepek słowny jest według mnie absurdalny i wywołuje najgorsze skojarzenia...
                                                    Eliminować humanitarnie! W dodatku ofiarę, nie kata! Straszne to...

                                                    Zastanawia mnie, czemu w tej dyskusji nikt nie pomyślał o tym, jak "pomóc" sprawcy przemocy? Jak uniemożliwić mu dalsze beztroskie "trzymanie rodziny twardą ręką" ?
                                                    Dlaczego NIM się nie zająć? Psychologicznie (psychiatrycznie?), prawnie, materialnie (eksmitować np.)... Dlaczego "eliminować" tę, która w "gówno" wstąpiła, a "gówno" pozostawić na miejscu?
                                                    Dlatego, że ON silny, "odważny", męski taki, a ONA strachliwa, "głupia", mało inteligentna, że niby "widziały gały, co brały?"

                                                    Oj, Boże! Gdybyż to było takie proste! Tymczasem..."gały" nie zawsze mogą zobaczyć, co biorą, a i "gówna" miewają zdolność mimikry...

                                                    Co do pomocy... zgadzam się z Kogucikiem: nie tylko pomoc "materialna" jest pomocą realną. Pomocą jest także np. dawanie komuś poczucia, że nie jest osamotniony, że jest dostrzegany, że w razie potrzeby i woli, będzie miał się do kogo zwrócić.
                                                    Bez względu na swoje IQ, czy status społeczny.
                                                    To też jest pomoc, może mniej wymierna, jednak jak najbardziej realna.


                                                  • piotr_57 Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 14:31
                                                    Zawsze, jak magnes opiłki żelaza, przyciągałem wariatów.

                                                    by. S. Lem.
                                                  • sorel.lina Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 15:04
                                                    ??????
                                                  • 0yotte Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 15:08
                                                    też się zastanawiam, co Piotr chciał nam powiedzieć big_grin

                                                    a Lema bardzo lubię, mądry facet był...
                                                  • piotr_57 Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 15:17
                                                    0yotte napisała:

                                                    > też się zastanawiam, co Piotr chciał nam powiedzieć big_grin

                                                    To, że wnioski wysnute przez sorel.lina są (delikatnie mówiąc) z doopy wzięte smile
                                                    Ale ja nie prowadzę darmowych, internetowych korepetycji z przedmiotu "czytanie prostych tekstów, z minimalnym zrozumieniem". smile
                                                    >
                                                    > a Lema bardzo lubię, mądry facet był...

                                                    A ja go nie lubię, był śmierdzącym komuchem big_grin
                                                    Co nie zmienia faktu, że (swego czasu) z zapartym tchem czytałem wiele jego książek big_grin
                                                    >
                                                  • 0yotte Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 15:26
                                                    a mnie się podoba spojrzenie Soreliny na ten temat, właśnie od drugiej strony... uważam, że jest ciekawe smile

                                                    zaś komuchostwo Lema mi zwisa, delikatnie mówiąc...
                                                    wiem, że miał taki rozdział w życiu i w kilku jego wczesnych książkach to się czuje, ale mądry gościu był tak czy inaczej i to też w jego książkach widać bardzo wyraźnie smile
                                                  • piotr_57 Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 15:36
                                                    0yotte napisała:

                                                    > a mnie się podoba spojrzenie Soreliny na ten temat, właśnie od drugiej strony..
                                                    > . uważam, że jest ciekawe smile
                                                    >
                                                    > No cóż widocznie Ty tez masz problemy z percepcją!
                                                    Tu zupełnie nie chodzi o "spojrzenie" tylko o "przekręcanie" wypowiedzi rozmówcy.
                                                    Hasło "humanitarne eliminowanie ze społeczeństwa" w żadnym procencie nie odnosi się do osoby opisanej w starterze!
                                                    Jeżeli obie tego nie widzicie, to macie problem!! Jeżeli widzicie i mimo to podtrzymujecie swoje zdanie, to po prostu jesteście nieuczciwe w dyskusji.
                                                  • 0yotte Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 15:45
                                                    ale przecież wątek może skręcać na rożne tory, to normalne w takich dyskusjach...

                                                    w tym wypadku nie nazwałabym tego "przekręceniem" tylko raczej pewnym "nawiązaniem", być może luźnym, ale skutkiem tego jest właśnie inne spojrzenie na poważny i trudny temat...
                                                    i ten "zwrot akcji" bardzo mi się podoba

                                                    no ale wiem... kieruje mną iście kobieca logika wink
                                                  • sorel.lina Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 15:50
                                                    >Hasło "humanitarne eliminowanie ze społeczeństwa" w żadnym procencie nie odnosi się do
                                                    >osoby opisanej w starterze!

                                                    "Humanitarne eliminowanie ze społeczeństwa", do kogo by się nie odnosiło, brzmi jak straszny dysonans, a i zapach - jeśli mogę to tak ująć - wydziela... powiedzmy, szczególny...
                                                  • koguciik-2972 Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 17:11
                                                    trudny to temat i bardzo kontrowersyjny. Jakkolwiek moja dyskusja z Piotrem od jednostki przeszła do ogółu, a i problemów w niej było poruszonych sporo.

                                                    humanitarnie eliminować - brzmi jak brzmi. Chociaż mam skrajnie różne poglądy od Piotra - parę osób teraz mocno zaskoczę.

                                                    Piotr użył tego określenia do bardzo ściśle sprecyzowanej grupy. Jeśli chodzi o patologie - to bardzo obszerny temat. Patologią jest tzw "bezstresowe wychowanie" i patologią jest skrajna przeciwność - przemoc w rodzinie. O ile główny spór dotyczył pomocy - a raczej czy, kiedy, komu i jak - o tyle prawda jest taka, że nie każdemu można pomoc.

                                                    Istnieje też jeszcze jedna - bardzo ważna zależność - przemoc rodzi przemoc - patologia rodzi patologię. Dlatego - jakkolwiek to nie brzmi po ludzku - istnieją sytuacje, kiedy jedynym wyjściem jest - eliminacja ze środowiska "czynników patogennych"

                                                    jeśli osoby dotknięte w jakiś sposób patologią - nie wykazują żadnych chęci do przyjęcia pomocy, jeśli pobite kobiety z oiomu wracają prosto do oprawców - wycofując wszystkie oskarżenia, jeśli nie podejmują żadnych działań w celu ochrony własnych dzieci przed skrzywdzeniem - nie tylko fizycznym - to urazy psychiczne rzutują na dalsze życie dziecka - jeśli nie przyjmują żadnych argumentów - tak, uważam że takie osoby należy ze społeczeństwa izolować. Ponieważ mają bardzo destrukcyjny wpływ na otoczenie, a niejednokrotnie stanowią realne zagrożenie.

                                                    i tu też - jednym chodzi o marnotrawienie środków, pompowanych np z pomocy społecznej w grupę, która tych środków nie wykorzysta do poprawy egzystencji - innym chodzi o np - niebezpieczny kontakt z patologią osób nią nie dotkniętych - ale założenie jest podobne.

                                                    Jeśli mimo prób udzielenia pomocy, nie zostanie ona spożytkowana tak jak powinna - to jest marnotrawienie. środków - bo ludzi, którzy mogą dzięki nim poprawić swój byt - i tego chcą - jest sporo - każda złotówka, z pomocy społecznej, która idzie na "przelew" zamiast na cele na to przeznaczone - to złotówka zabrana tej pobitej kobiecie, która być może wiedziałaby co z nią zrobić.

                                                    Każda interwencja policji, lekarzy, pracowników socjalnych - która kończy się kolejnym powrotem do stanu wyjściowego - tylko po to, żeby za parę dni, tyg - znowu wołać o pomoc bo pobił - to strata czasu i środków, które mogłyby posłużyć komuś innemu - kto faktycznie tej pomocy potrzebuje.

                                                    Ratujmy co się da - więc odbiera się w końcu takim rodzinom dzieci - żeby chociaż one miały szansę - ale to pozory - dzieci w domach dziecka nie mają za wiele szans. Tylko jednostkom udaje się "wyjść na ludzi" I tu żadna pomoc finansowa też nie pomoże - głęboko zakorzeniona patologia zostaje do końca życia, urazy psychiczne kształtują charakter dziecka - z reguły w złym kierunku.

                                                    i to jest ten moment, w którym potrzeba dobrych rozwiązań prawnych. Bo grupy - "nie rokujące" są realnym zagrożeniem dla grup wolnych od patologi i grup patologicznych, które chcą się z tego wydostać.
                                                  • sorel.lina Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 19:25
                                                    No, dobrze, Koguciku, ale jak wobec tego rozumieć pojęcie "eliminacja"?
                                                    I jak konkretnie przełożyć to na fakty?
                                                    Jak "humanitarnie" eliminować?
                                                    Czy ujęcie "humanitarnej eliminacji" w systemie prawnym, nie wydaje Ci się niebezpieczne?
                                                    Bo mój niepokój to wzbudza. Inna rzecz, że na prawie się nie znam...
                                                  • piotr_57 Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 19:47
                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > No, dobrze, Koguciku, ale jak wobec tego rozumieć pojęcie "eliminacja"?

                                                    Zabierać dzieci, "koszarować", odbierać prawa obywatelskie, obniżyć poziom opieki lekarskiej,
                                                    uzależnić pomoc "egzystencjonalną" od zgody na sterylizację itp.
                                                    Środków można wymyślić tysiące.

                                                    > I jak konkretnie przełożyć to na fakty?
                                                    > Jak "humanitarnie" eliminować?

                                                    To są pytania na które powinien umieć odpowiedzieć parlament, po przeprowadzeniu dogłębnej dyskusji o raz po zapoznaniu sie z badaniami na temat następstw i kosztów poszczególnych rozwiązań.

                                                    > Czy ujęcie "humanitarnej eliminacji" w systemie prawnym, nie wydaje Ci się nieb
                                                    > ezpieczne?
                                                    > Bo mój niepokój to wzbudza.

                                                    A moj niepokoj wzbudza to, że lawinowo rośnie liczba żyjących na koszt podatnika! I nie chodzi mi tu o to, że to jest marnotrawienie środków. chodzi o to, że gdy społeczeństwo się w końcu zbuntuje, przeciwko łożeniu ogromnych kwot na rozpładzanie patologii, to skutki dla tych ludzi będą tragiczne!1 Po prostu wymrą z głodu, bo nie będą mieli żadnych możliwości zarobienia na siebie.

                                                    Inna rzecz, że na prawie się nie znam...

                                                    To rozumiemy!
                                                    Toteż nie Ty powinnaś szukać rozwiązań! Od tego (???) masz parlament i rząd by planowali i wykonywali tzw "politykę społeczną" !! a nie kupowały spokój społeczny za pieniądze podatnika i "trwał" dupą na stołku zamiast rządzić.
                                                  • koguciik-2972 Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 20:15
                                                    piotr_57 napisał:

                                                    > Zabierać dzieci, "koszarować", odbierać prawa obywatelskie, obniżyć poziom opie
                                                    > ki lekarskiej,
                                                    > uzależnić pomoc "egzystencjonalną" od zgody na sterylizację itp.
                                                    > Środków można wymyślić tysiące.


                                                    dokładnie to właśnie zamierzałem napisać. Bo co z tego że państwo odbierze dzieci, skoro natychmiast produkuje się - tak - produkuje - następne. Ponieważ w tym przypadku są źródłem dochodu od państwa.

                                                    > > I jak konkretnie przełożyć to na fakty?
                                                    > > Jak "humanitarnie" eliminować?


                                                    > A moj niepokoj wzbudza to, że lawinowo rośnie liczba żyjących na koszt podatnik
                                                    > a! I nie chodzi mi tu o to, że to jest marnotrawienie środków. chodzi o to, że
                                                    > gdy społeczeństwo się w końcu zbuntuje, przeciwko łożeniu ogromnych kwot na roz
                                                    > pładzanie patologii, to skutki dla tych ludzi będą tragiczne!1 Po prostu wymrą
                                                    > z głodu, bo nie będą mieli żadnych możliwości zarobienia na siebie.


                                                    i jeszcze jedno - eliminacja czynników patogennych, izolacja - to nie to samo co - eksterminacja - bo mam wrażenie że ocieramy się o takie skojarzenia. Nikt nie ma wątpliwości, że złodzieja należy wyizolować - czy czasowo wyeliminować ze społeczeństwa - w skrócie - popieramy wyrok i odsiadkę. To też eliminacja ze społeczeństwa. Matki w szkołach niejednokrotnie - bez żadnych sentymentów - żądają usunięcia z klasy uczniów z rodzin patologicznych, ponieważ uważają że te dzieci mają destrukcyjny wpływa na ich dzieci. Tylko założenia były odwrotne - to dzieci z normalnych środowisk powinny mieć wpływ na dzieci z patologii.

                                                    Ale gdyby usprawnić i ułatwić instytucje rodziny zastępczej, a jednocześnie obostrzyć prawo rodzinne, usprawnić narzędzia działania władzom lokalnym, porządkowym i społecznym - dziecko trafiałoby szybciej do normalnego środowiska co podwoiłoby jego szansę na zerwanie z patologią domu rodzinnego. Kiedyś tu wstawiłem art. - z interwencji policji - 7 letni chłopczyk wezwał policję bo rodzice się bili - policjanci usłyszeli od małego dziecka - zabierzcie mnie stąd
                                                  • piotr_57 Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 19:34
                                                    Z grubsza biorąc o to właśnie chodzi.
                                                    Ale żeby nie było za łatwo to należy pamiętać, że diabeł śpi w szczegółach. big_grin
                                                    A szczegóły te powinny być przedmiotem precyzyjnej dyskusji w komisjach parlamentarnych, jako temat priorytetowy, w zamian za "katastrofę smoleńską.
                                                    Ale tak się nie stanie!! A wiecie dlaczego?
                                                    Bo żeby na ten temat dyskutować to trzeba być w miarę trzeźwym i cokolwiek wiedzieć na temat nauk o społeczeństwie!! Natomiast na temat katastrofy smoleńskiej, aborcji, zachłanności kk itp., może pieprzyc byle debil i to nawet nawalony jak wielka gwiazda Farna!
                                                    Wyboru juz dokonaliśmy smile
                                                  • koguciik-2972 Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 19:58
                                                    piotr_57 napisał:

                                                    > Z grubsza biorąc o to właśnie chodzi.


                                                    jakkolwiek nie jestem od liczenia kosztów realnej pomocy osobie ze środowiska patologicznego - nie jestem też utopijnym idiotą.


                                                    > Bo żeby na ten temat dyskutować to trzeba być w miarę trzeźwym i cokolwiek wie
                                                    > dzieć na temat nauk o społeczeństwie!! Natomiast na temat katastrofy smoleńskie
                                                    > j, aborcji, zachłanności kk itp., może pieprzyc byle debil i to nawet nawalony
                                                    > jak wielka gwiazda Farna!


                                                    dobrze wiesz że takie tematy zawsze były zasłoną dymną - rzymskie - chleba i igrzysk - ma swoje racje bytu nadal. Ludzi zajmuje się bzdurnymi aferami, rozdmuchiwanymi go granic absurdu - to igrzyska - rzuca się jakiś ochłap prawny, który jakoby ma być prospołeczny - nagłaśniając przy tym jakby to były zmiany na miarę nowego ustroju w państwie - to ten chleb

                                                    pod tą zasłoną przeprowadza się zmiany, które są społecznie niewygodne. Ludzie zajęci cyrkiem - nie zauważą tego co istotne.

                                                    i to domena każdego rządu - wypracowana już dosyć dawno.


                                                    > Wyboru juz dokonaliśmy smile

                                                    mów za siebie. Nie spełniam już obywatelskiego obowiązku od jakiegoś czasu. Chcę mieć czyste sumienie.
                                                  • sorel.lina Wszelkimi HUMANITARNYMI metodami eliminowaRe: obo 14.06.12, 15:43
                                                    Oryginalny z Ciebie, rozmówca, Piotrze, ale mnie nie zrażają prowokacje...
                                                    Oczywiście, te inteligentne. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka