koguciik-2972
11.06.12, 21:23
W ciągu tego miesiąca - chyba czwarty raz - zachodzę do jednego ze sklepów, w kasie siedzi dziewczyna - na oko - zmarnowana trzydziestka, może ciut więcej.
Gruby makijaż, mimo że aż razi - nie jest w stanie ukryć wielkiego siniaka pod okiem, całym czerwonym zresztą od popękanych żyłek i krwi. Uśmiechnięta. Nieobecna. Ludzie się gapią.
Przypomniałem sobie, że jakiś miesiąc temu, wracając z pracy autobusem, stałem obok - ona jechała do pracy - niechcący słyszałem rozmowe tel
- odbierzesz dzieci ? (więc pewnie małe i więcej jak jedno)