Dodaj do ulubionych

Gryzarka zmartwiona

10.08.13, 19:36
Lubię nautów o zacięciu Sherlocka Holmesa.
Takich, którzy dociekają, anal-izują, stawiają trudne pytania.
Na wątku Fenikssa nie jest inaczej - i on doczekał się nautki o umyśle analitycznym.
Umysł ów stara się zdemaskować podstęp i powiększyć pod lupą detektywa o stosownej dla zadania ogniskowej, dusze piszących.
Jak bywa w procesach dedukcji - jedne tezy udaje się obronić, inne niestety muszą legnąć w gruzach.

Aby zatem ułatwić Gryzarce pojęcie złożoności poruszanych tu spraw zadam kilka pytań:

1. Dlaczego Gryzarka jest wyznawczynią teorii uniformizmu? Czemu - nie biorąc psychologicznej (sic!) poprawki na złożonosć ludzkich natur, wyklucza różnorodność reakcji? Innymi słowy - czemu uznaje, iż winien istnieć jakiś z góry określony wzorzec reakcji, tak by Gryzarka nie musiała się dziwić, stwierdzajac, iż ktoś komuś wybaczył zachowania podłe, a ktoś inny będzie je nosił w sobie (urażony) przez dni następne?

2. Czemu Gryzarka zalicza kontakty wzajemne (choćby i realne) do kategorii przyjaźni? Znajomość jest bardziej neutralną formą odniesień i wcale nie musi oznaczać zobowiązującej zażyłości a nawet nie musi być z nią tożsame.

3. Gryzarka przytacza tu "skandal z forum gdańskiego" jako przykłąd lojalności "obrończyń sztuki" dziś zdradziecko potraktowanych.
Może zatem rzy tej okazji Gryzarka ustosunkuje się do następujący problemów:
a) na forum dańskim "ktoś" (ha, fe, fuj - te określenia zbliżą Gryzarkę chyba do autorek) użył nie mojego nicka, ale IMIENIA I NAZWISKA, by ośmieszyć wypowiedź nie będącą moim dziełem. Ciekawi mnie, czy Gryzarka uzna ów fakt za przejaw normy, etyki netowej, a autorki wypowiedzi za obrończynie dobrego imienia "przyjaciela" czy też za przestępczynie? (dla ułatwienia - ten problem w razie gdyby Gryzarka nie potrafiła go rozstrzygnać, oceni postępowanie sądowe, na które czekam cierpliwie- adres autora tego nadużycia już jest ustalony).
b) jak sama Gryzarka stwierdziła - "przyjazne dusze" broniły na forum gdańskim twórczości Zorra. Czy ten, kto zmienia zdanie o wartości prac autorstwa wspomnianego jest wciaż przyjacielem? I kiedy był szczery - wedy, gdy jak niepodległości bronił walorów treści tych rac (forum gdańskie), czy teraz, gdy prace te zalicza do kategorii nie dzieł, ale "obrazków bez wartości"?
Dopuszczam ewentualność, iż także i przyjaźń może ulegać procesom ewolucyjnym a miłość (choć i nie skonsumowana) może nagle rzerodzić się w nienawiść, ale zdanie Gryzarki w tym względzie bez wątpienia byłoby cennym wkładem w stworzenie definicji pojęć takich, jak "przyjaźń, lojalność, szczerość a nawet - i tu się pewnie nawet Gryzarko nie zdiziwisz - manipulacja i chamstwo!")

3. Miałem nadzieję, że Gryzarka -jako wzorzec wypowiedzi pełnych troskliwej życzliwości, nie będzie się odnosić do realnych/wydumanych przywar anatomicznych kogokolwiek.

Pozostając zatem w nadziei, iż szmaragdowooka (zapewne) Gryzarka jest symbolem seksbomby (w dodatku niewątpliwie nastolatki), bez większych emocji oczekuję na stonowaną polemikę.
Obserwuj wątek
    • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 19:46
      Wściekły smile
      to forum, to teren neutralny smile
      ja chcę zakończyć spory, a nie zaczynać nowe. Nawet, jeśli dziewczyna ma swoje zdanie - ma do tego prawo - jak sama podkreślała - jest tylko obserwatorem - a zważywszy na tempo wydarzeń - nikt nie jest w stanie być na bieżąco i nikt nie da rady pojąć istoty tych wieloletnich konfliktów - nawet ja, choć jestem w temacie od wielu lat smile

      dajmy spokój analizom wypowiedzi każdego forumowicza. U mnie zawsze panowała tolerancja. Nawet, jeśli ktoś ma zdanie, poglądy, przekonania - skrajnie różne od moich, nawet, kiedy się z nimi absolutnie nie zgadzam - dopóki tymi poglądami nikomu nie ubliża - ma prawo je głosić tak jak chce smile

      analiza i pytania nie mają sensu - ten wieloletni konflikt wrósł trwale w te fora - obserwatorzy od lat czytają, czasem próbują się ustosunkować - ale to bez sensu, bo nie są w stanie ogarnąć wszystkiego.

      a dziewczyna ma rację. Pisała obiektywnie i pisała to, jak sama odbiera te konflikty. I u mnie ma takie prawo smile
      • wscieklyuklad Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 19:50
        Przyjmuję do wiadomości Twoją sugestię.
        Pozwolę sobie jednak zauważyć, iż czynienie aluzji do "tłustości czyjegoś tyłka" spełnia negowaną przez Ciebie granicę kultury wypowiedzi.
        Wynurzenia Gryzarki uznaje więc za naganne i naruszające sugerowaną kulturę wypowiedzi.
        Pozostałe treści zaś za planowo oszczercze.

        Tym niemniej kończę wypowiedzi odnośnie postó Gryzarki - Ty tu rządzisz.
        • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 19:55
          subiektywne - na pewno - w odbiorze tych konfliktów
          obiektywne - bo padły zarzuty pod oboma adresami

          co do walorów anatomicznych Zorra - no cóż, nie znam baby, która by w końcu nie użyła podobnych argumentów big_grin

          wszystko to kwestia zrozumienia pokręconej ludzkiej natury big_grin



          wscieklyuklad napisał:

          > Przyjmuję do wiadomości Twoją sugestię.
          > Pozwolę sobie jednak zauważyć, iż czynienie aluzji do "tłustości czyjegoś tyłka
          > " spełnia negowaną przez Ciebie granicę kultury wypowiedzi.
          > Wynurzenia Gryzarki uznaje więc za naganne i naruszające sugerowaną kulturę wyp
          > owiedzi.
          > Pozostałe treści zaś za planowo oszczercze.
          >
          > Tym niemniej kończę wypowiedzi odnośnie postó Gryzarki - Ty tu rządzisz.
          • gryzarka Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 07:11
            fenikss.2972 napisał:

            > co do walorów anatomicznych Zorra - no cóż, nie znam baby, która by w końcu nie
            > użyła podobnych argumentów big_grin

            Ano własnie.... co nie zmienia faktu, że jednak nie powinnam była tak chlapnąć.
            • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 11:11
              ale się zdarzyło, więc ukłon za to co napisałaś teraz smile

              gryzarka napisała:
              > Ano własnie.... co nie zmienia faktu, że jednak nie powinnam była tak chlapnąć.
            • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 17:22
              Gryzareczko.....poniewaz w pornusach nie robilem i nie robie, wisi mi to czy moj tyleczek sie komus podoba czy nie. Dla mnie jest O.K. Bo twardy i nie za duzy. Natomiast kawal brzuszyska chetnie bym odstapil. Moze wezmiesz?big_grinbig_grinbig_grin
              gryzarka napisała:

              > fenikss.2972 napisał:
              >
              > > co do walorów anatomicznych Zorra - no cóż, nie znam baby, która by w koń
              > cu nie
              > > użyła podobnych argumentów big_grin
              >
              > Ano własnie.... co nie zmienia faktu, że jednak nie powinnam była tak chlapnąć.
              • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 18:31
                zaczynasz się mieścić w konwencji Dworca big_grin piękna reklama big_grin

                1zorro-bis napisał:
                > Gryzareczko.....poniewaz w pornusach nie robilem i nie robie, wisi mi to czy mo
                > j tyleczek sie komus podoba czy nie. Dla mnie jest O.K. Bo twardy i nie za duzy
                > . Natomiast kawal brzuszyska chetnie bym odstapil. Moze wezmiesz?big_grinbig_grinbig_grin
    • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 19:49
      Miałem nadzieję, że Gryzarka -jako wzorzec wypowiedzi pełnych troskliwej życzliwości, nie będzie się odnosić do realnych/wydumanych przywar anatomicznych kogokolwiek.

      co do tego - się zgodzę
      to już graniczy z ubliżaniem i świadczy o braku argumentów
      ale odbiór zależy też od tego, czy posiadacz rzeczonej jest mimozą czy nie smile
      ja osobiście wolę o dupie Maryni jak o dupie Zorra pogadać, ale ludzie mają różne zainteresowania big_grin
      • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:03
        ....."ja osobiście wolę o dupie Maryni jak o dupie Zorra pogadać, ale ludzie mają różne zainteresowania......"big_grin

        Tym bardziej, ze znam rowniez atrakcyjniejsze dupy od mojej. I mlodsze.big_grin
      • wscieklyuklad Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:03
        W takim razie słów jeszcze kilka - poza tematem.
        Przywołałem w wątku Hyde Park, Hate Park realny przykład netowego zaszczucia młodej dziewczyny, która nie wytrzymała forumowych ataków i odebrała sobie życie.
        Wiem, że naprawianie świata jest z góry skazane na klęskę, a jednostokowe próby są a priori tożsame z porażką.
        Jednak samym wołaniem "Pokój!" świata tego nie tylko nie zmienimy, ale damy wyraz własnej bezradności - choć może faktycznie przesiąkniętej do szpiku litery pojęciem "kultura".
        Być może w przypadku przywołanym na wstępie zawiodła właśnie wirtualna nie przyjaźń, ale przyzwoitość i zwykła ludzka solidarność.
        Nasze media huczą przez ostatnie dni o przypadku fizycznej przemocy stosowanej przez posiadającą dyplom panią psycholog, wobec oddanego w jej "terapeutyczne i wypielęgnowane zapewne dłonie" dziecka autystycznego. Widzimy jak wali go po twarzy książką, tarmosi, a nawet przydusza, by wymusić "współpracę debilka".
        To dzięki ukrytej przez rodziców kamerce panna straciła pracę (i słusznie). Na swoje usprawiedliwienie nie miała nic nad stwierdzenie, iż czuła sie ostatnio zapracowana i przemęczona.
        Audycję uzupełniono wypowiedziami opiekunek domów poprawczych sprawujących nadzór nad "trudnymi pannami". Wychowaczynie podkreślały (choć z dozą przerażenia), iż to właśnie wiele młodych dziewcząt cechuje brak równowagi pomiędzy procesami pobudzenia i hamowania emocji ze wskazaniem na przewagę tych pierwszych. Z własnej praktyki wiem, iż opinia ta oddaje rzeczywiste zjawisko. Współczesna nastolatka nie kojarzy się już z subtelny dziewczęciem - jest krzykliwa, agresywna i chamska. W gronie przyjmujących trankwilizery ponad 3/4 stanowią właśnie dziewczęta.
        Wypowiedzi Gryzarki nie przyjąłem za przejaw polemiki. Są prowokacją mającą na celu wywołanie fermentu.
        Naturalnie, iż winno to być nam obojętne.
        Ale dobrze, gdy Gryzarka uświadomi sobie, iż tak ją właśnie odbieramy.
        • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:15
          wscieklyuklad napisał:

          > Jednak samym wołaniem "Pokój!" świata tego nie tylko nie zmienimy, ale damy wyr
          > az własnej bezradności - choć może faktycznie przesiąkniętej do szpiku litery p
          > ojęciem "kultura".


          dlatego podkreśliłem dziś wielokrotnie, że same słowa nie wystarczą, że ocena wszystkiego możliwa będzie z czasem - po czynach a nie po słowach wywołanych emocjami chwili smile


          > Nasze media huczą przez ostatnie dni o przypadku fizycznej przemocy stosowanej
          > przez posiadającą dyplom panią psycholog, wobec oddanego w jej "terapeutyczne i
          > wypielęgnowane zapewne dłonie" dziecka autystycznego. Widzimy jak wali go po t
          > warzy książką, tarmosi, a nawet przydusza, by wymusić "współpracę debilka".
          > To dzięki ukrytej przez rodziców kamerce panna straciła pracę (i słusznie). Na
          > swoje usprawiedliwienie nie miała nic nad stwierdzenie, iż czuła sie ostatnio z
          > apracowana i przemęczona.
          > Audycję uzupełniono wypowiedziami opiekunek domów poprawczych sprawujących nadz
          > ór nad "trudnymi pannami". Wychowaczynie podkreślały (choć z dozą przerażenia),
          > iż to właśnie wiele młodych dziewcząt cechuje brak równowagi pomiędzy procesam
          > i pobudzenia i hamowania emocji ze wskazaniem na przewagę tych pierwszych. Z wł
          > asnej praktyki wiem, iż opinia ta oddaje rzeczywiste zjawisko. Współczesna nas
          > tolatka nie kojarzy się już z subtelny dziewczęciem - jest krzykliwa, agresywna
          > i chamska. W gronie przyjmujących trankwilizery ponad 3/4 stanowią właśnie dzi
          > ewczęta.


          tak, śledziłem ten temat. Jednak mnie poraziło co innego.
          na pytania reporterki, czy zdaniem innej terapeutki - tą można nazwać - złym terapeutą - padały asekuracyjne odpowiedzi - nie...chyba nie..... bo pracuje w zawodzie 19 lat (chyba, bo nie pamiętam dokładnie)..... i wiele podobnych.
          Ja natomiast stanowczo twierdzę - tak - to bardzo zły terapeuta. Ponieważ zwykle nazywam rzeczy po imieniu smile


          > Wypowiedzi Gryzarki nie przyjąłem za przejaw polemiki. Są prowokacją mającą na
          > celu wywołanie fermentu.
          > Naturalnie, iż winno to być nam obojętne.
          > Ale dobrze, gdy Gryzarka uświadomi sobie, iż tak ją właśnie odbieramy.


          do tanga trzeba dwojga - nawet jeśli ktoś próbuje prowokować mnie - tylko ode mnie zależy czy prowokacja się uda i wybuchnie kolejny konflikt. Wyważenie reakcji na - nawet prowokację - jest kluczem do zachowania spokoju. Poza tym - starając się w miarę obiektywnie podejść do tematu - z wieloma rzeczami, o których napisała - po prostu się zgadzam.

          co do prowokacji - czasem to sposób na "wypróbowanie" - nie zawsze chęć rozpętania III wojny światowej smile - to taka mała dygresja obok tematu smile
          • sorel.lina Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:26
            Ja myślę, Feniksie, że my, tu piszący (nie wiem, czy wszyscy, ale chyba większość),
            jesteśmy po prostu uczuleni na prowokacje, zaczepki, nękanie... To wynik przykrych forumowych doświadczeń. Stąd dość gwałtowne, przesadne czasem, reakcje.
            Ale to minie. Także dzięki temu forum. smile
            I od razu uprzedzę komentarze:Tak, wiem, że jestem naiwną optymistką. smile
            • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:33
              masz rację Sorell smile
              bo i ja od dawna jestem przewrażliwiony na tym punkcie, z tych samych powodów smile
              dlatego tym bardziej się staram żeby nie dać się ponieść emocjom. Bo ja naprawdę nie lubię konfliktów. Bardzo nie lubię. I trzeba niezwykle się postarać, żebym wytoczył przeciwko agresorowi działa smile

              nie są przesadne. Tak jak dziewczyna miała prawo napisać tak, jak to odbiera, tak i Wściekły też smile
              ja tylko się staram, żeby nie rozkręcać nowych awantur smile

              tak jak poprosiłem dziś Zorro, żeby nie przenosić ping ponga tu - czyli nie pisać pod adresem strony konfliktu - jakie mam o nich zdanie - wiesz doskonale. Co potrafię - też wiesz - ale wszystko ma swój porządek smile

              optymizm jest jak najbardziej wskazany smile


              sorel.lina napisała:

              > Ja myślę, Feniksie, że my, tu piszący (nie wiem, czy wszyscy, ale chyba większ
              > ość),
              > jesteśmy po prostu uczuleni na prowokacje, zaczepki, nękanie... To wynik przykr
              > ych forumowych doświadczeń. Stąd dość gwałtowne, przesadne czasem, reakcje.
              > Ale to minie. Także dzięki temu forum. smile
              > I od razu uprzedzę komentarze:Tak, wiem, że jestem naiwną optymistką. smile
              • sorel.lina Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:41
                fenikss.2972 napisał:

                > nie są przesadne. Tak jak dziewczyna miała prawo napisać tak, jak to odbiera, t
                > ak i Wściekły też smile
                > ja tylko się staram, żeby nie rozkręcać nowych awantur smile


                I chwała Ci za to, Feniksie! smile
                • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 06:45
                  Wsciekly.......smirk
                  Mam nadzieje, ze mi tego ....Pavulona wybaczysz? Przyznaje, to bylo durne i glupie. SORRY.
    • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:02
      ......"Lubię nautów o zacięciu Sherlocka Holmesa......"
      Koniec Swiata!
      Wsciekly....no, po przeczytaniu twojego postu, trudno sie z Toba nie zgodzic.....smirk
      Czyzbym sie starzal?smirk
      • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:04
        uważaj tylko, coby Ci demencja nie zaszkodziła big_grin



        1zorro-bis napisał:
        > Czyzbym sie starzal?smirk

        • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:13
          cholera.....:
          I to jest problem....smirk
          fenikss.2972 napisał:

          > uważaj tylko, coby Ci demencja nie zaszkodziła big_grin
          >
          >
          >
          > 1zorro-bis napisał:
          > > Czyzbym sie starzal?smirk
          >
          • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:17
            no jest jest.
            dlatego rzadko opowiadam się zdecydowanie po konkretnej stronie - nie raz tłumaczyłem, że poparcie bez względu na rację - to jest fanatyzm.
            zwykle reaguję na konkretne wydarzenia smile
            i myślę samodzielnie smile

            1zorro-bis napisał:
            > cholera.....:
            > I to jest problem....smirk
            • izydor88 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:26
              fenikss.2972 napisał:

              > no jest jest.
              > dlatego rzadko opowiadam się zdecydowanie po konkretnej stronie - nie raz tłuma
              > czyłem, że poparcie bez względu na rację - to jest fanatyzm.
              > zwykle reaguję na konkretne wydarzenia
              smile
              • izydor88 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:28
                I myślę samodzielnie - oczywiście wink
                • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 10.08.13, 20:35
                  izydor88 napisała:

                  > I myślę samodzielnie - oczywiście wink

                  o tak big_grin to jedno mi pozostało big_grin
                  • gryzarka Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 07:12

                    no właśnie....
                    fenikss.2972 napisał:

                    > izydor88 napisała:
                    >
                    > > I myślę samodzielnie - oczywiście wink
                    >
                    > o tak big_grin to jedno mi pozostało big_grin
    • gryzarka Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 07:09
      Dziękuję, dziękuję Wściekły z poświęcenie mi tylu słow. Polemiki nie będzie. Nie mam nic więcej do powiedzenia ponad to co napisałam wczoraj.
      Dodam tylko... nie uważam, że istnieją określone wzorce zachowań. Napisałam tylko, że nie rozumiem jak można niektóre zachowania wybaczyć. Ja nie rozumiem, Ty i Sorelina rozumiecie.. OK.

      PS. Rozczaruję Cię. Nie jestem seksbombą, wręcz przeciwnie - niestety.
      • wscieklyuklad Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 07:46
        Potrafię docenić słowo "Przepraszam", tym bardziej, iż od samego początku wiedziałem, że inicjatorkami tego typu wypowiedzi są nautki, którym - jak wielu innych użytkowników forów - akże i Ty zaufałeś.
        Podpuszczany najpierw na PW a potem już w trakcie osobistych spotkań, dałeś się nabrać.
        Naturalnie, człowiek rozumny winien ważyć słowa i zdawać sobie sprawę, iż porównanie kogoś do rozmyślnych morderców (nomen omen sprawcami okazali się sanitariusze a nie lekarze) jest skrajnym naruszeniem dóbr osobistych.
        Już wcześniej pisałem, że wycofuję pozew przciw Tobie, zachowując tenże wobec trzech nautek, które napuszczały Cię (i nie tylko) na mnie.
        Wszystkie - w trakcie postępowania przed sądem zostaną zbadane psychiatrycznie - tak ustalimy faktyczny ewentualny uszczerbek zdrowia psychicznego.
        Dla opiekujących się pacjentami czy klientami może to meć znaczenie zbawienne, bowiem w takim przypadku dojdzie do zawiadomienia pracodawców.

        Jak jednak wspomniałem - nie jestem mściwy bez granic.
        Jeśli nautki o jakich mowa przeproszą mnie na forum, moje dobre serce nie będzie niewzruszone.
        • izydor88 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 10:25
          Wściekły,ja ci już dawno wspólną wizytę u psychiatry proponowałam smilewink
          • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 11:12
            big_grin

            izydor88 napisała:
            > Wściekły,ja ci już dawno wspólną wizytę u psychiatry proponowałam smilewink
          • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 17:24
            Klaro....a Ty znowu?smirk
            To ja chyba tez, bo swir ze mnie przedni.big_grin
            izydor88 napisała:

            > Wściekły,ja ci już dawno wspólną wizytę u psychiatry proponowałam smilewink
            • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 18:37
              nikomu nie zaszkodzi... big_grin

              1zorro-bis napisał:
              > Klaro....a Ty znowu?smirk
              > To ja chyba tez, bo swir ze mnie przedni.big_grin
        • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 17:24
          dzieki!smirk
          MEA CULPA.smirk
          Czasem czlowiek durnoty narobi.....
          wscieklyuklad napisał:

          > Potrafię docenić słowo "Przepraszam", tym bardziej, iż od samego początku wiedz
          > iałem, że inicjatorkami tego typu wypowiedzi są nautki, którym - jak wielu inny
          > ch użytkowników forów - akże i Ty zaufałeś.
          > Podpuszczany najpierw na PW a potem już w trakcie osobistych spotkań, dałeś się
          > nabrać.
          > Naturalnie, człowiek rozumny winien ważyć słowa i zdawać sobie sprawę, iż porów
          > nanie kogoś do rozmyślnych morderców (nomen omen sprawcami okazali się sanitari
          > usze a nie lekarze) jest skrajnym naruszeniem dóbr osobistych.
          > Już wcześniej pisałem, że wycofuję pozew przciw Tobie, zachowując tenże wobec t
          > rzech nautek, które napuszczały Cię (i nie tylko) na mnie.
          > Wszystkie - w trakcie postępowania przed sądem zostaną zbadane psychiatrycznie
          > - tak ustalimy faktyczny ewentualny uszczerbek zdrowia psychicznego.
          > Dla opiekujących się pacjentami czy klientami może to meć znaczenie zbawienne,
          > bowiem w takim przypadku dojdzie do zawiadomienia pracodawców.
          >
          > Jak jednak wspomniałem - nie jestem mściwy bez granic.
          > Jeśli nautki o jakich mowa przeproszą mnie na forum, moje dobre serce nie będzi
          > e niewzruszone.
          • wscieklyuklad Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 17:35
            Zorro, proponuję by rozmowa przyjeła już potoczny charakter.
            Nie ma sensu przepraszać po wielokroć.
            Najlepszym miernikiem pojęcia błędu i jego naprawy jest normalność wypowiedzi.
            Pozew wycofałem.
            Pomimo konieczności złożenia nowego, przeciw pozostałym związanym ze sprawą.
            Przedłuży to nieco proces "ustalania prawd obiektywnych" a zwłaszcza weryfikujących przydatność do wykonywania zawodu powiązanego z medycyną, ale gdzież się spieszyć?

            Myślę, że warto, byś powrócił do "pędzla".
            Teraz już wyzwolony spod wpływu wiadomych nautek może odzyskasz wenę, która będzie właściwym odzwierciedleniem przepaści, jaka dzieli nas od tychże.
            • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 17:44
              Wsciekly....powiem Ci tak - moje przeprosiny, to nie strach przed jakims durnym procesem, bo nawet o tym juz zapomnialem - i tak miedzy nami watpilbym w jego skutecznosc. Ale....nie lubie czuc sie glupio i miec niesmak ze sie jekies dziadostwo narobilo wobec osob, ktorych....w zasadzie sie nie zna a wyrzadzilo sie jakosc przykrosc . Bo znajomosc w necie to jeszcze nie znajomosc. I tym bardziej glupio....
              A ze jestem czasem, podkreslam - czasem - naiwny i daje sie wkrecac
              w "imprezki", trace CZASEM kontrole i tak sie potem rozkrecam ze mi takie durnoty wychodza. No coz....nikt nie jest swiety. A ze ze mnie zaden ideal, to tez wiem.smirk
              wscieklyuklad napisał:

              > Zorro, proponuję by rozmowa przyjeła już potoczny charakter.
              > Nie ma sensu przepraszać po wielokroć.
              > Najlepszym miernikiem pojęcia błędu i jego naprawy jest normalność wypowiedzi.
              > Pozew wycofałem.
              > Pomimo konieczności złożenia nowego, przeciw pozostałym związanym ze sprawą.
              > Przedłuży to nieco proces "ustalania prawd obiektywnych" a zwłaszcza weryfikują
              > cych przydatność do wykonywania zawodu powiązanego z medycyną, ale gdzież się s
              > pieszyć?
              >
              > Myślę, że warto, byś powrócił do "pędzla".
              > Teraz już wyzwolony spod wpływu wiadomych nautek może odzyskasz wenę, która będ
              > zie właściwym odzwierciedleniem przepaści, jaka dzieli nas od tychże.
              • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 17:47
                ....i jeszcze. Ale jak zauwazysz, pewne osoby niczego nie zrozumialy i sa chyba niereformowalne. Albo....impregnowane? Na normalosc.smirk
                • wscieklyuklad Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 17:55
                  Od osób narcystycznych nie oczekuj niczego.
                  Weryfikacja psychiatryczna o jakiej wspomniałem będzie niezbędna, bowiem o prawie do wykonywania zawodu medycznego (lekarz, psycholog kliniczny) decyduje nie enże (nawet, gdy jest praktykującym rywatnie) ale stosowna instytucja - w przypadku lekarza jest to Izba Lekarska, która ma prawo cofnać takie prawo, w przypadku psychologa klinicznego - stosowna instytucja nadzorcza.
                  Dlatego nie uciekłem się do sądu koleżeńskiego - może prostszej i bardziej wstydliwej formy zadośćuczynienia (np. w przypadku obowiązku przeproszenia przez szkalującą mnie osobę na łamach ogólnopolskiej Gazety Lekarskiej), ale do innej formy dochodzenia rekompensaty.
                  Łzy członków rodziny - jak najbardziej uzasadnione.

                  Proponuję juz nie wracać do tej problematyki.
                  "Malnij" coś pędzlem - wtedy podyskutujemy nad artyzmem przekazu.
                  • izydor88 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 18:05
                    Tak,Izba Lekarska będzie odpowiednia.Od dawna o tym myślałam.
                    • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 18:06
                      Klaro.....odpusc.smirk
                      izydor88 napisała:

                      > Tak,Izba Lekarska będzie odpowiednia.Od dawna o tym myślałam.
                    • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 18:43
                      nie tu ok ?

                      izydor88 napisała:

                      > Tak,Izba Lekarska będzie odpowiednia.Od dawna o tym myślałam.
              • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 18:41
                wyjątkowo rozsądnie prawisz

                1zorro-bis napisał:
                > Wsciekly....powiem Ci tak - moje przeprosiny, to nie strach przed jakims durnym
                > procesem, bo nawet o tym juz zapomnialem - i tak miedzy nami watpilbym w jego
                > skutecznosc. Ale....nie lubie czuc sie glupio i miec niesmak ze sie jekies dzia
                > dostwo narobilo wobec osob, ktorych....w zasadzie sie nie zna a wyrzadzilo sie
                > jakosc przykrosc . Bo znajomosc w necie to jeszcze nie znajomosc. I tym bardzie
                > j glupio....
                > A ze jestem czasem, podkreslam - czasem - naiwny i daje sie wkrecac
                > w "imprezki", trace CZASEM kontrole i tak sie potem rozkrecam ze mi takie durno
                > ty wychodza. No coz....nikt nie jest swiety. A ze ze mnie zaden ideal, to tez w
                > iem.smirk
            • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 18:38
              dobrze powiedziane big_grin

              na początek ten mój herb może być big_grin big_grin big_grin

              wscieklyuklad napisał:
              > Zorro, proponuję by rozmowa przyjeła już potoczny charakter.
              > Nie ma sensu przepraszać po wielokroć.
              > Najlepszym miernikiem pojęcia błędu i jego naprawy jest normalność wypowiedzi.
              > Pozew wycofałem.
              > Pomimo konieczności złożenia nowego, przeciw pozostałym związanym ze sprawą.
              > Przedłuży to nieco proces "ustalania prawd obiektywnych" a zwłaszcza weryfikują
              > cych przydatność do wykonywania zawodu powiązanego z medycyną, ale gdzież się s
              > pieszyć?
              >
              > Myślę, że warto, byś powrócił do "pędzla".
              > Teraz już wyzwolony spod wpływu wiadomych nautek może odzyskasz wenę, która będ
              > zie właściwym odzwierciedleniem przepaści, jaka dzieli nas od tychże.
          • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 18:36
            że się wtrącę - inwektywy, jakimi się obrzucaliśmy parę lat, zwykle oscylowały na poziomie pacykarza i moich jaj.
            I to jest do przyjęcia
            dobrze, że masz rozeznanie, co przyjąć trudno
            naprawdę chciałbym zobaczyć zakończenie tych idiotycznych wojenek, ale patrząc na to wszystko - szczerze w to wątpię.
            chociaż, gdyby wreszcie nauczyć się na reagować - sprawa byłaby załatwiona dawno

            1zorro-bis napisał:
            > dzieki!smirk
            > MEA CULPA.smirk
            > Czasem czlowiek durnoty narobi.....
            • 1zorro-bis Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 19:24
              nie zobaczysz. Bo do tego trzeba checi, woli i zmiany w mysleniu. U niektorych to niemozliwe.smirk
              fenikss.2972 napisał:

              > że się wtrącę - inwektywy, jakimi się obrzucaliśmy parę lat, zwykle oscylowały
              > na poziomie pacykarza i moich jaj.
              > I to jest do przyjęcia
              > dobrze, że masz rozeznanie, co przyjąć trudno
              > naprawdę chciałbym zobaczyć zakończenie tych idiotycznych wojenek, ale patrząc
              > na to wszystko - szczerze w to wątpię.
              > chociaż, gdyby wreszcie nauczyć się na reagować - sprawa byłaby załatwiona dawn
              > o
              >
              > 1zorro-bis napisał:
              > > dzieki!smirk
              > > MEA CULPA.smirk
              > > Czasem czlowiek durnoty narobi.....
              • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 19:30
                1zorro-bis napisał:

                > nie zobaczysz. Bo do tego trzeba checi, woli i zmiany w mysleniu. U niektorych
                > to niemozliwe.smirk

                nie reagować miało być

                wiem
                bo ja na to patrzę parę lat dłużej jak Ty smile

              • sorel.lina Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 19:33
                1zorro-bis napisał:

                > nie zobaczysz. Bo do tego trzeba checi, woli i zmiany w mysleniu. U niektorych
                > to niemozliwe.smirk

                Fakt! Żadna z tych trzech pań nie jest do tego zdolna!
                Niech więc pozostaną w swoim świecie, my możemy przejść nad tym do porządku dziennego. smile
                • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 19:35
                  sorel.lina napisała:
                  > Fakt! Żadna z tych trzech pań nie jest do tego zdolna!
                  > Niech więc pozostaną w swoim świecie, my możemy przejść nad tym do porządku dzi
                  > ennego. smile


                  dokładnie
                  nie podsycany ogień gaśnie
                  przestańmy więc dorzucać drew smile
                • skiela1 Re: 12.08.13, 14:25
                  sorel.lina napisała:

                  > 1zorro-bis napisał:
                  >
                  > > nie zobaczysz. Bo do tego trzeba checi, woli i zmiany w mysleniu. U niekt
                  > orych
                  > > to niemozliwe.smirk
                  >
                  > Fakt! Żadna z tych trzech pań nie jest do tego zdolna!
                  > Niech więc pozostaną w swoim świecie, my możemy przejść nad tym do porządku dzi
                  > ennego. smile


                  A ja myslalam,ze Wy z Paniami chcecie topor zakopac .. suspicious
                  Ktos madry powiedzial,ze najlepszym wojownikiem jest ten,kto zdola wroga (w tym przypadku Panie,damy ...)przemienic w przyjaciela * .
                  Co to za sztuka z zorrem sie przeprosic... pajacowal i tyle smile

                  * przyjaciel>umownie osoba z ktora na forum (i nie tylko ) zyjemy w zgodzie.
                  • sorel.lina Re: 12.08.13, 15:38
                    skiela1 napisała:

                    > A ja myslalam,ze Wy z Paniami chcecie topor zakopac .. suspicious


                    Próbowaliśmy. Ale topór wciąż niestety nam nad głowami lata. uncertain

                    > Ktos madry powiedzial,ze najlepszym wojownikiem jest ten,kto zdola wroga (w ty
                    > m przypadku Panie,damy ...)przemienic w przyjaciela * .


                    "W tym przypadku", droga Skielo, okazało się to niewykonalne. smile
                    Przynajmniej - jak dotąd.
                    Ale... wszystko przed nami, a ja już tak mam, że z optymizmem patrzę na ludzi.

                    > Co to za sztuka z zorrem sie przeprosic... pajacowal i tyle smile

                    No, nie deprecjonuj tak Zorra, Skielo! big_grin
                    Pajacował, nie pajacował, ale za skórę nam zalazł. My jemu pewnie też. Liczy się to, że się do tego przyznał i przeprosił za swoje, jak napisałaś - pajacowanie. A to jest sztuka!
                    I zasługuje na wzajemność.
                    Pozdrawiam, Skielo. smile
      • k.karen Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 12:48
        gryzarka napisała:
        Napisałam tylko, że nie rozumiem jak można niektóre zachowania wybaczyć. Ja nie rozumiem, Ty i Sorelina rozumiecie.. OK.

        Myślę, że to zależy od umiejętności zachowania dystansu i rozeznania skali czy "ważności" takiego zachowania. Według mnie, wybaczanie wiąże się ściśle ze świadomością własnych błędów. Jeśli ktoś wie, że nie jest doskonały i też popełnia błędy, wtedy potrafi wybaczać innym.
        Poza tym, jeśli chodzi konkretnie o mnie, to wszystko co mnie nie zabija, to mnie wzmacnia smile
        I jeszcze jedno, wybaczenie nie jest deklaracją przyjaźni i jakiejś szczególnej zażyłości. Jest tylko deklaracją zakończenia konfliktu i nic ponad to; mam na myśli ten konkretny przypadek o jakim tu dyskutujemy. Rozumiem jednak, że są osoby które potrzebują dużo więcej czasu na przełamanie niechęci i wybaczenie, ale naprawdę nie rozumiem jak można w ogóle nie potrafić wybaczać i jakie to są zachowania, które usprawiedliwiałyby naszą zatwardziałość? Dla mnie nie do wybaczenia byłoby wyrządzenie krzywdy moim najbliższym i w takim przypadku byłabym zdolna do najgorszych rzeczy.
        • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 12:54
          dokładnie smile


          k.karen napisała:
          > Myślę, że to zależy od umiejętności zachowania dystansu i rozeznania skali czy
          > "ważności" takiego zachowania. Według mnie, wybaczanie wiąże się ściśle ze świ
          > adomością własnych błędów. Jeśli ktoś wie, że nie jest doskonały i też popełnia
          > błędy, wtedy potrafi wybaczać innym.
          > Poza tym, jeśli chodzi konkretnie o mnie, to wszystko co mnie nie zabija, to mn
          > ie wzmacnia smile
          > I jeszcze jedno, wybaczenie nie jest deklaracją przyjaźni i jakiejś szczególnej
          > zażyłości. Jest tylko deklaracją zakończenia konfliktu i nic ponad to; mam na
          > myśli ten konkretny przypadek o jakim tu dyskutujemy. Rozumiem jednak, że są o
          > soby które potrzebują dużo więcej czasu na przełamanie niechęci i wybaczenie, a
          > le naprawdę nie rozumiem jak można w ogóle nie potrafić wybaczać i jakie to są
          > zachowania, które usprawiedliwiałyby naszą zatwardziałość? Dla mnie nie do wyba
          > czenia byłoby wyrządzenie krzywdy moim najbliższym i w takim przypadku byłabym
          > zdolna do najgorszych rzeczy.
        • sorel.lina Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 13:16
          k.karen napisała:

          > Według mnie, wybaczanie wiąże się ściśle ze świ
          > adomością własnych błędów. Jeśli ktoś wie, że nie jest doskonały i też popełnia
          > błędy, wtedy potrafi wybaczać innym.

          Nie można było tego lepiej wyrazić! smile
          Jeszcze tylko dodam: ten któremu się wybacza, musi tego wybaczenia chcieć. Bo "uszczęśliwiać" kogoś na siłę nie należy.
          • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 11.08.13, 13:29
            ................i żyli długo i szczęśliwie big_grin

            koniec.pl big_grin big_grin big_grin
            • rudka-a Re: Gryzarka zmartwiona 12.08.13, 15:46
              fenikss.2972 napisał:

              > ................i żyli długo i szczęśliwie big_grin
              >
              > koniec.pl big_grin big_grin big_grin

              big_grin nooo..czesci I suspicious
              to jak wenezuelski tasiemiec..big_grinDD
              • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 12.08.13, 15:48
                Ruda !! nie siej defetyzmu !! suspicious

                big_grin


                rudka-a napisała:
                > big_grin nooo..czesci I suspicious
                > to jak wenezuelski tasiemiec..big_grinDD
                • rudka-a Re: Gryzarka zmartwiona 12.08.13, 15:54
                  Tu juz tak zasiane, tylko pozbierac ni ma komu suspicious
                  ale na dozynki, to bym poszla suspicious
                  ale co taki murarz moze o tym wiedziec big_grinbig_grin
                  • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 12.08.13, 15:58
                    się odezwała ślusarzyna za dychę suspicious

                    rudka-a napisała:
                    > ale co taki murarz moze o tym wiedziec big_grinbig_grin
                    • rudka-a Re: Gryzarka zmartwiona 12.08.13, 16:00
                      no, a coo suspicious odbijalo sie kluczyki w plastelince umieszczonej w pudelku po zapalkach suspicious
                      ucz sie od starszego big_grin
                      • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 12.08.13, 16:06
                        toś Ty kasiarz nie ślusarzyna big_grin big_grin big_grin big_grin

                        rudka-a napisała:

                        > no, a coo suspicious odbijalo sie kluczyki w plastelince umieszczonej w pudelku po
                        > zapalkach suspicious
                        > ucz sie od starszego big_grin
                        • rudka-a Re: Gryzarka zmartwiona 12.08.13, 16:12
                          a widzisz suspicious nigdy do konca nie wiesz, co za menda siedzi po drugiej stronie monitora smile)))
                          • fenikss.2972 Re: Gryzarka zmartwiona 12.08.13, 16:13
                            no fakt big_grin big_grin big_grin

                            rudka-a napisała:

                            > a widzisz suspicious nigdy do konca nie wiesz, co za menda siedzi po drugiej stroni
                            > e monitora smile)))
                            >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka