wscieklyuklad
10.08.13, 19:36
Lubię nautów o zacięciu Sherlocka Holmesa.
Takich, którzy dociekają, anal-izują, stawiają trudne pytania.
Na wątku Fenikssa nie jest inaczej - i on doczekał się nautki o umyśle analitycznym.
Umysł ów stara się zdemaskować podstęp i powiększyć pod lupą detektywa o stosownej dla zadania ogniskowej, dusze piszących.
Jak bywa w procesach dedukcji - jedne tezy udaje się obronić, inne niestety muszą legnąć w gruzach.
Aby zatem ułatwić Gryzarce pojęcie złożoności poruszanych tu spraw zadam kilka pytań:
1. Dlaczego Gryzarka jest wyznawczynią teorii uniformizmu? Czemu - nie biorąc psychologicznej (sic!) poprawki na złożonosć ludzkich natur, wyklucza różnorodność reakcji? Innymi słowy - czemu uznaje, iż winien istnieć jakiś z góry określony wzorzec reakcji, tak by Gryzarka nie musiała się dziwić, stwierdzajac, iż ktoś komuś wybaczył zachowania podłe, a ktoś inny będzie je nosił w sobie (urażony) przez dni następne?
2. Czemu Gryzarka zalicza kontakty wzajemne (choćby i realne) do kategorii przyjaźni? Znajomość jest bardziej neutralną formą odniesień i wcale nie musi oznaczać zobowiązującej zażyłości a nawet nie musi być z nią tożsame.
3. Gryzarka przytacza tu "skandal z forum gdańskiego" jako przykłąd lojalności "obrończyń sztuki" dziś zdradziecko potraktowanych.
Może zatem rzy tej okazji Gryzarka ustosunkuje się do następujący problemów:
a) na forum dańskim "ktoś" (ha, fe, fuj - te określenia zbliżą Gryzarkę chyba do autorek) użył nie mojego nicka, ale IMIENIA I NAZWISKA, by ośmieszyć wypowiedź nie będącą moim dziełem. Ciekawi mnie, czy Gryzarka uzna ów fakt za przejaw normy, etyki netowej, a autorki wypowiedzi za obrończynie dobrego imienia "przyjaciela" czy też za przestępczynie? (dla ułatwienia - ten problem w razie gdyby Gryzarka nie potrafiła go rozstrzygnać, oceni postępowanie sądowe, na które czekam cierpliwie- adres autora tego nadużycia już jest ustalony).
b) jak sama Gryzarka stwierdziła - "przyjazne dusze" broniły na forum gdańskim twórczości Zorra. Czy ten, kto zmienia zdanie o wartości prac autorstwa wspomnianego jest wciaż przyjacielem? I kiedy był szczery - wedy, gdy jak niepodległości bronił walorów treści tych rac (forum gdańskie), czy teraz, gdy prace te zalicza do kategorii nie dzieł, ale "obrazków bez wartości"?
Dopuszczam ewentualność, iż także i przyjaźń może ulegać procesom ewolucyjnym a miłość (choć i nie skonsumowana) może nagle rzerodzić się w nienawiść, ale zdanie Gryzarki w tym względzie bez wątpienia byłoby cennym wkładem w stworzenie definicji pojęć takich, jak "przyjaźń, lojalność, szczerość a nawet - i tu się pewnie nawet Gryzarko nie zdiziwisz - manipulacja i chamstwo!")
3. Miałem nadzieję, że Gryzarka -jako wzorzec wypowiedzi pełnych troskliwej życzliwości, nie będzie się odnosić do realnych/wydumanych przywar anatomicznych kogokolwiek.
Pozostając zatem w nadziei, iż szmaragdowooka (zapewne) Gryzarka jest symbolem seksbomby (w dodatku niewątpliwie nastolatki), bez większych emocji oczekuję na stonowaną polemikę.