wracam do tych tematów z uporem maniaka, bo ważne to kwestie, choć wciąż bagatelizowane. Ciągle są tacy, którzy zapominają, że za KAŻDYM nickiem kryje się człowiek. Dla własnej wygody, przyjmują sobie tezę że nick to nick - i dawaj się zabawiać. Net nie jest dla wszystkich.....
Z roku na roku rosną statystyki dotyczące problemów psychicznych mających swoje źródło w internecie.
Lęki, depresje, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne - lista jest długa i dotyczy schorzeń występujących zarówno u dorosłych, jak i u dzieci. Jedną z przyczyn problemów ze zdrowiem psychicznym użytkowników internetu jest cyberbulling. Prześladowanie, zastraszanie, nękanie, wyśmiewanie może skutkować tragicznymi wydarzeniami. Niedawno europejskie media raportowały o nastolatce z Wielkiej Brytanii, która nie wytrzymała ataków na jednym z portali internetowych i targnęła się na swoje życie.
Ewelina Potocka: Czy w sieci da się rozmawiać rzeczowo, merytorycznie, z poszanowaniem zasad i z szacunkiem dla rozmówcy?
Damian Muszyński:
Oczywiście. Wbrew pozorom kontakt zapośredniczony przez internet nie różni się znacząco od porozumiewania się poza interfejsami sieci. Popatrzmy na warunki "łączności wirtualnej". W wymiarze określonym przez poszanowanie zasad dyskusji i rozmówcy wyznaczają ją: język, kultura komunikacji, konstruowanie relacji w wybranym środowisku medialnym, problemy etyczne – na poziomie ogólnym mówimy więc o podobnych kwestiach. Odnoszą się one do idei wolności słowa, odpowiedzialności za przekaz czy właśnie refleksji etycznej.
To, co prezentujemy w sieci jest, przynajmniej w danym momencie, prawdziwe. Jeśli więc prezentujemy postawę pełną nienawiści i agresji, to znaczy, że tacy jesteśmy naprawdę?
Namawiasz mnie na poruszanie się po grząskim terenie psychologizowania problemów społecznego internetu.
Ale jeśli już wspominasz o "ontologii" czy przyczynach nienawiści i agresji w internecie to psychologowie wiążą je najczęściej ze zjawiskiem deindywiduacji (poczucie anonimowości w tłumie), z redukcją sygnałów społecznych (zmniejszenie norm i ograniczeń społecznych w związku z przesunięciem uwagi z odbiorcy na zadanie), czy też z wyrazistością grupy, do której należy internauta. Ale podkreślam – to nie medium decyduje o obrazie, czy naszym hybrydowym obliczu, choć oczywiście środek komunikacji determinuje w dużym stopniu to, co uzyskujemy "na wyjściu"
pełna treść artykułu
wiadomosci.onet.pl/prasa/odpowiedzialnosc-w-sieci-utopia-czy-realny-cel/ngm4h