kogucik.2872
20.08.14, 21:15
smutna to historia ale i pozytywna.
Młody filantrop razem ze znajomymi zaangażował się w kampanie społeczne, gdy u jego przyjaciela Pete'a Fratesa (uważanego za nadzieję amerykańskiego baseballu) zdiagnozowano w 2012 roku stwardnienie zanikowe boczne (ASL). To nieuleczalna choroba układu nerwowego - prowadzi do całkowitego paraliżu ciała. Cierpi na nią między innymi wybitny astrofizyk Stephen Hawking
Griffin od dawana szukał sposobu, by zainteresować opinię publiczną problemem chorych i znaleźć potrzebne na badania nad ALS pieniądze. Ostatnio to on stał za wypromowaniem w internecie "ALS ice bucket challenge", które w Stanach Zjednoczonych od kilku tygodni cieszy się niesłabnącą popularnością. Na czym to dokładnie polega? Na oblaniu się kubłem wody z lodem. Jeśli "nominowani" nie zrobią tego w ciągu 24 godzin, będą musieli wpłacić 100 dolarów na cel charytatywny.
Efekt jest jednak taki, że kolejni ludzie i oblewali się, i płacili. Z lodowatą wodą zmierzyli się już m.in. Bill Gates, Oprah, Mark Zuckerberg, Foo Fighters, Shakira czy Justin Timberlake.
Wylewanie kubełków z lodem na głowy gwiazd przyniosło wymierne efekty. Przedwczoraj ALS Association podało, że w sierpniu udało się im uzbierać już 15,6 mln dolarów - przed rokiem w porównywalnym okresie było to 1,8 mln dolarów.
akcja odniosła sukces, włączają się coraz to nowi ludzie z pierwszych stron gazet - jak to się mówi. Fajna zabawa, do tego pożyteczna - zbierają na badania nad ASL.
Niestety, pomysłodawca nie nacieszył się długo sukcesem - 27 latek zaledwie zginął w wyniku niefortunnego skoku do wody. Ale akcja żyje.
wyborcza.pl/1,75477,16505339,Tworca_sukcesu__lodowego_wyzwania__nie_zyje__Nie_.html