akrusz 12.07.05, 23:35 czesc! bede miala synka mulatka a do tego nie-męża, nie-ojca, tylko narzeczonego, który, podobnie jak ojciec dziecka jest ciemnoskóry. i będziemy penie mieszkać w Polsce. na razie nie mamy ślubu, więc dziecko będzie nosić moje nazwisko i będzie obywatelem polski. no lae chcemy mieć Taye i już. Nawet Tayego. To afrykańskie imię i nie ma polskiej wersji. No i co zrobić z tą "panią z okienka"? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gaudencja Re: Taye - ratunku! 12.07.05, 23:39 Jeśli nie-ojciec uzna ojcostwo, wtedy nie ma żadnego problemu. Jesli nie, można np. iść z dzieciaczkiem i nie-ojcem, pokazać, że do małego pasuje obce imię i na pewno "pani z okienka" nie będzie stawiać przeszkód. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
akrusz Re: Taye - ratunku! 12.07.05, 23:50 Dzięki! Jeśli naprawdę im wystarczy... pasowanie, to jestem uratowana Agnieszka ---------------- Dość już Agnieszek!!!! /Anonim/ Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Taye - ratunku! 13.07.05, 00:40 Nie ma problemu . Po urodzeniu się dziecka idziecie do USC. Twój narzeczony mówi (idiotyczną) formułkę , z której wynika, że jest ojcem dziecka. Ma dokumenty tożsamości ze sobą. Jeśli nie mówi po polsku, musicie wynająć tłumacza przysięgłego.Jeśli mówi, 400 złotych macie w kieszeni Panie z USC sporządzają metrykę urodzenia dziecka.To wszystko. Miałam podobną sytuację.Nie jesteśmy małżeństwem.Może pod koniec tego roku weźmiemy ślub , jak się nam będzie chciało Dzieci mają niepolskie imiona.Nazwiska po ojcu. Podwójne obywatelstwo (polskie i amerykańskie).Sprawdź czy narzeczony może zarejestrować synka w ambasadzie.Twój syn może mieć podwójne obywatelstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Taye - ratunku! 13.07.05, 00:48 Ups ... nie przeczytałam do końca Twojego postu. Najlepiej zapytaj narzeczonego, czy chciałby zostać ojcem formalnie czyli czy uznałby dziecko.Wtedy nie ma problemu z niepolską pisownią imienia. Ja także mam ciemnoskóre dzieci i , mimo , że na razie mieszkam w PL, nie nadałam dzieciom ani polskich ani międzynarodowych imion. W oczach większości Polaków osoby ciemnoskóre nawet urodzone tutaj i mówiące nienaganną polszczyzną, nie są " nasze","tutejsze",polskie . Nie chciałam więc na siłę integrować moich dzieci. W domu mówimy po angielsku. Może dzieci będą mieszkać w USA , co zrobiłyby z Elżbietą po babci lub Grażyną po prababci Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Re: Taye - ratunku! 13.07.05, 11:03 Przypuszczam, ze nawet jeśli dziecko nie będzie formalnie miało ojca cudzoziemca, widok mężczyzny cudzoziemca, który potencjalnie uzna dziecko, powinien wystarczyć w USC. Ew. możesz jeszcze np. zadzwonić do USC, i zapytać co zrobić, jeśli dziecko ma ojca cudzoziemca, który na razie nie moze sie stawić, zeby uznać małego, a Ty chcesz juz nadać dziecku obce imię. Możesz dodać, że ojciec jest Afrykaninem, to uwiarygadnia Twoją motywację. I zobaczysz, co powiedzą - moze wystarczy jakieś Twoje oświadczenie albo coś w tym stylu. Pozdrawiam i napisz nam, jaki będzie wynik tej sprawy! Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Taye - ratunku! 13.07.05, 12:33 Wydaje mi się , że sam "wygląd"nie wystarczy. Nie ma podstaw prawnych, żeby wykonać taki kaskaderski numer.Zadzwoń do USC.Załatwiałam podobną sprawę,tyle że z ojcem dzieci , moim partnerem,więc miałam łatwiej.Najlepiej , żeby jeden albo drugi mężczyzna po prostu uznali dziecko w USC. Odpowiedz Link Zgłoś
tawananna Re: Taye - ratunku! 13.07.05, 14:14 > Wydaje mi się , że sam "wygląd"nie wystarczy. A ja myślę, że może wystarczyć . Skoro są panie w USC rejestrujące imiona, które ewidentnie nie powinny być zarejestrowane (Viktoria, Jeży, Nicolea itd.), to dlaczego tym razem nie można trafić szczęśliwie? Odpowiedz Link Zgłoś
gaudencja Antos 08.12.05, 16:49 Urodzil sie maly Antos, gratuluje i zycze duzo sil mamusi! Odpowiedz Link Zgłoś