Dodaj do ulubionych

lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie?

25.05.06, 10:38
Jakoś nie wyobrażam sobie porodu naturalnego, nie przeżyję. I choćby niewiem
jak mi wmawiano, że jest lepszy od cesarki to na chwilę obecną wybieram
cesarkę, pomimo że nie mam żadnych przypadłości żeby ją mieć. Moje koleżanki
wybrały cesarkę i ja zachwalały. W umówionym dniu poszły na zabieg i na drugi
dzień po wszystkim, jak mówiły zero stresu, zero bólu, porostu luz i komfort
psychiczny. Ale chcę posłuchać jeszcze zdań innych, proszę o wypowiedź...
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 10:44
      Tu masz suuuuuper dłuuuugi wątek na ten temat.
      C.c na życzenie na forum powoduje dużo kłótni,niesnasek.Temat bardzo
      kontrowersyjny i nie raz były z tego tytułu kasowane wypowiedzi zwykle
      obraźliwe dla całej dyskusji.
      Więc nie rozpętuj już kolejnej burzy.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=35783255
      • mari.tamini Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 11:17
        a skąd ja mogłam wiedzieć że tu taka burza była z powodu wymiany zdań na ww.
        temat. Jestem w ciąży drugi tydzień a od jakiegoś tygodnia zaglądam na forum,
        nie mam możliwości długiego przesiadywania w internecie, więc nie czytałam
        wszystkich wątków. I wcale nie mam zamiaru rozpętywać kolejnej burzy, proszę o
        konkretne odpowiedzi bez wylewania żalu, że powinno boleć mniej lub więcej przy
        takim czy siakim porodzie. Pytam o zdanie kobiet które rodziły i mam nadzieję
        że uzyskam odpowiedzi. Poza tym dzięki za linka.
          • brzeczus Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 26.05.06, 12:43
            Zdecydowanie jestem za porodem naturalnym. Gdy bylam w ciazy i chodzilam z
            mezem na szkole rodzenia, pewna madra polozna powiedziala, ze dla kobiety w
            ciazy najwazniejsze jest pozytywne myslenie. Ja postanowilam, ze urodze
            naturalnie i ze bede karmila swoja dzidzie piersia, bo to jest najzdrowsze dla
            malenstwa. Porod byl naturalny, bez powiklan. Troche bolalao, ale maz byl ze
            mna i masowal mi plecy. Potem poprosilam o znieczulenie zewnatrzoponowe. Gdy je
            dostalam, przestalo bolec, mialam czas zeby sie zrelaksowac i zebrac sily na
            godzine zero. O godz 21 przyszla do nas polozna i powiedziala, ze sa juz
            warunki do parcia. O 21.08 nasza Kasienka byla juz na swiecie. Obylo sie nawet
            bez naciecia krocza. W ciagu dwoch godin po porodzie przyszla do mnie polozna i
            nauczyla przystawiac dziecko do piersi. Karmienie piersia takze nie bolalo. Jak
            kiedys zdecydujemy sie na drugie dziecko, zrobie wszystko, aby urodzic
            naturalnie. Tak wiec glowa do gory. Ja takze bardzo balam sie porodu, jak widac
            niepotrzebnie. Pozdrawiam
            • olgaz2 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 27.05.06, 20:41
              Mialam bardzo podobny porod do Oljot tylko mi jeszcze przy wyciskaniu dzidzi
              lekarz polamal zebra. Osiem lat nie zachodzilam w ciaze. W tej chwili mieszkam
              w jednym z krajow skandynawskich tutaj cc na zyczenie jest normalne i
              bezplatne.Wlutym urodzilam synka a wskazaniem do cc byla silna trauma
              poporodowa i lekaze bardzo powaznie do tego podchodzili.nikt mi nie wciskal ze
              to powazna operacja ze komplikacje wreczprzeciwnie uslyszalam ze zadna powazna
              operacja nie trwa 30 minut a ryzyko jest w tej chwili mniejsze niz przy
              porodzie sn.Ja osobiscie po cc czulam sie doskonale ,po 48 godzinach bylam w
              domu ,po 18 godz. po cc poszlam sie sama umyc szwy nie ciagna i nie bola jak
              to niektore panie pisza ogolnie jest cudownie bez stresu ,szyta bylam nicmi
              rozpuszczalnymi wiec nawet nie wiem kiedy sie to wszystko tak slicznie zagoilo.
              POLECAM CC GORACO!!!!
              • margonik Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 20.06.06, 22:50
                Mój gin przez kilka lat pracował w Austrii. Tam CC na życzenie także jest czymś
                normalnym. Mój lekarz uważa, że każda kobieta powinna mieć co do tego prawo
                decyzji. W Polsce panuje trochę CC-fobia. Szczególnie przerażające są
                przypadki, gdy np. przy wadzie wzroku kwalifikującej do CC, namawia sie kobiety
                do SN z PLANOWANYM użyciem próżnociągu. Albo porody naturalne pośladkowe... np.
                w św. Annie w W-wie. Chore to.

        • margonik Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 20.06.06, 22:43
          Mari, jesteś w ciązy dopiero drugi tydzień. Masz jeszcze mnóstwo czasu do
          oswojenia się z myślą o porodzie i decyzji CC czy SN. Zobaczysz, że pięć razy
          Ci sie zmieni w trakcie smile

          Ja też sie bałam SN, a teraz strach mi minął. Słyszałam różne opowieści od
          koleżanek, czytałam sporo i wiem, że w przypadku większości kobiet SN nie jest
          niczym strasznym - nawet bez znieczulenia, bo większość moich koleżanek rodziła
          bez. Ale jeśli boisz się bólu, zawsze możesz wziąć ZZO (znieczulenie
          zewnątrzoponowe - bezpieczne dla dziecka). Czasami zdarzają sie trudne
          przypadki, ale chyba dla większości kobiet to jest piękne przeżycie, a nie
          straszne.

          Ale nie myśl, że zachęcam Cię do SN smile Jeśli podejmiesz decyzję o CC, to też
          będzie dobrze. Nie daj sie zastraszyć. CC jest bezpieczniejsze dla dziecka, a w
          stosunku do matki zmniejsza ryzyko różnych komplikacji poporodowych - nie
          trzymania moczu, gazów, wypadania macicy itd. Mój ginekolog jest akurat bardzo
          za CC (a to naprawdę dobry ginekolog). Gdybyś zamierzała mieć wiele dzieci, to
          CC raczej nie, ale przy dwójce, trójce ok.

          Ponadto teraz są trochę inne techniki robienia CC niż za króla Ćwieczka. Blizna
          jest malutka, poprzeczna na lini owłosienia łonowego. Inaczej też się zszywa
          wewnątrz i ryzyko zrostów jest znikome.

          Ja obecnie sama stoję przed decyzją SN czy CC i waham się. Jestem dosyć szeroka
          w biodrach a dziecko zapowiada mi się małe. Dlatego zastanawiam się, czy warto
          dać sie ciąć (w końcu przecinają Ci brzuch, to operacja, jest blizna, która
          musi sie wygoić). Jeżeli miałabym mieć w miarę łatwy poród, to kilka godzin i
          po sprawie, a brzuch cały.... Dlatego wstrzymuję sie z decyzją do USG 3D w 32
          tygodniu. No i jeszcze cały czas nie wiadomo, czy dziecko odwróci sie główką,
          bo ostatnio fiknęło na pupę.

          Aby zlikwidować trochę Twój strach przed SN, polecam tą lekturę:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35951&w=43489866&a=43489866
          Mi trochę pomogła. W tej chwili jestem otwarta na każdą z opcji.
    • iw77 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 10:45
      Zero bolu?? Powiedz mi, ktora rana cieta - w dotatku brzucha i macicy - nie boli???
      Ja jak narazie mam miec cesarke, niestety nie z wlasnego wyboru, a dalabym
      wszystko za porod naturalny.
      Po pierwsze laski w trakcie porodu nie zawsze byly nacinane i na drugi dzien
      biegaly juz po korytarzu, opiekowaly sie dzieciaczkami. Laski po cc musialy
      lezec na plasko, do tego w pierwszej dobie podmywala je pielegniarka - normalnie
      zyc nie umierac! Czesc faktycznie mowila, ze nie jest tak zle, ale czesc - ze
      nigdy wiecej - ze bol po sn jest wypierdkiem w porownaniu z bolem po cc (i
      mowily to kobiety po paru porodach, ktore mialy np i cc i sn). Tak wiec to nie
      jest regula, ze cc jest super, albo ze sn jest lepsze - zalezy od czlowieka.
      Przy czym nie wierz w gadki w stylu - zero bolu - bo to ostatnia glupota jaka
      mozna uslyszec!
      • moreno500 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 26.05.06, 12:05
        ja po cesarce leżałam 8 godzin, po tym czasie wzięłam prysznic (troszkę z
        asekuracją położnej i taki, coby nie zalać cięcia), nikt mnie nie podmywał,
        sama zajmowałam się dzieckiem jak już wstałam (przez 8 godzin zajmował się
        niunią mąż z pomocą położnej), także może ważna jest też kwestia JAK zostanie
        przeprowadzona cesarka? podawano mi środki przeciwbólowe, także naprawdę NIC
        mnie nie bolało. to nie była cesarka na życzenie, rodziłam naturalnie i
        pojawiły się komplikacje.
      • vilemo666 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 03.06.06, 02:24
        a ja potwierdzam ze zero bolu, mialam cc dwa i pol tyg. temu... sama cesarka
        super, jedynie pierwsze wstanie z lozka fajne nie jest... ale u mnie
        prawdopoobnie dlatego ze nie chcialam wczesniej zadnych taletek - bo nic nie
        bolalo wiec po co... pielegniary co chwile przychodzily i pytaly czy napewno
        nic nie chce smile z calego zabiegu najgorszy dla mnie byl bol zoladka - duuuzo
        pozniej...podobno gazy sie zbieraly...
        pozdrawiam serdecznie...
      • asiek1975 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 17:53
        ja rodzilam pierwsze dziecko naturalnie no i w wyniku zbyt dlugiego
        przeciskania sie dziecka przez kanal rodny ( co wedlug niektorych jest takie
        naturalne) moja coreczka byla tak niedotleniona, ze po calkowitym uszkodzeniu
        mozgu zmarla po tygodniu.
        Teraz jestem prawie w 34 tyg. ciazy i mam juz zaplanowana cesarke na 38 tydz.
        ciazy (ciaza donoszona) i jestem bardzo szczesliwa, ze moje dziecko nie jest
        juz narazone na tego typu uszkodzenia jakie byla narazona Olenka.
        Najlepiej poczytaj ile dzieci umarlo lub zostalo niepelnosprawnymi po psn a ile
        po cc- poszukaj na wyszukiwarce to bedziesz rozeznana ile komplikacji po jakim
        typie porodu.
          • asiek1975 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 28.05.06, 02:09
            po pierwsze to rodze w londynie (tu mieszkam) a po drugie nie jest to cesarka
            na zyczenie, tylko ze wzgledow bezpieczenstwa dla dziecka, bo pierwsze umarlo w
            wyniku porodu naturalnego i lekarz nie chce ryzykowac znowu- zreszta ja bym sie
            na to nie zgodzila. Z tego co wiem to w polsce mozna miec cc ze wzgledow
            medycznych, w prywatnej klinice albo jak lekarz ma "klejace lapy". poszukaj na
            wyszukiwarce- tam dziewczyny wiecej o tym pisza.
      • katrint Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 11:23
        Ja też miałam taki dylemat.Tu na forum znajdziesz w wyszukiwarce mnóstwo wątków
        na ten temat.Mam termin za 6 dni i wybrałam poród naturalny.Po prostu jakoś tak
        dziwnie bym się czuła fundując sobie niepotrzebną operację,która ma swoje
        skutki po latach,kiedy mogę urodzic naturalnie i zapomnieć o tym po kilku
        dniach.Ale rozumiem,że ktos może mieć obawy i wybrać cc.To sprawa indywidualna
        i decyzję każdy podejmuje według własnych zasad.
        Może się rozczaruję ale dla mnie bezproblemowym,łatwym i nieskomplikowanym
        sposobem przyjscia dziecka na świat jest najnormalniejszy poród a nie
        operacyjne wyciagnięcie maleństwa z brzucha.
        • gosiarek2 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 11:30
          Ja przychylam sie do cesarki.Nie rodzilam jeszcze,ale planuje zajsc w ciaze i
          jesli bedzie taka mozliwosc wybrac cc.Porod naturalny mnie przeraza,bole trwaja
          przecie kilka,kilkanascie godzin.Moja kuzynka dwa razy miala cesarke i nie
          zamienilaby jej na porod naturalny.Slyszalam ze dziecko rowniez nie jest
          takieumeczone,ono przeciez tez wykonuje akwal roboty przeciskajac sie przez
          kanal rodny,nie ma splaszczonej wyciagnietej glowki.Pozdrawiam.Gosia
          • mfka Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 11:54
            Ja też wybrałam cesarkę i tak właśnie przyszedł na świat mój synek. Czułam się
            świetnie, już na drugi dzień "biegałam po korytarzu" i wcale nie widziałam
            żebym czuła się gorzej niż te po "naturalnym" - wręcz przeciwnie, pomagałam się
            opiekować dzieciaczkami dziewczynom po porodzie naturalnym bo je tak bolało,że
            ruszyć się nie mogly. A pięć dni po cięciu już nie wiedziałam,że byłam cięta,
            wyszłam ze szpitala po piątej dobie, nakarmiłam synka i poszłam na niemal 3
            godzinne zakupy. Od początku wiedziałam,ze jeśli będę rodzić to tylko przez cc,
            wiem,że to była słuszna decyzja i kolejne dziecko też jak będę rodzić to tylko
            przez cc. Miałam planowane cc, ale mój mały zapragnął wyjść wcześniej i złapały
            mnie bóle porodowe, zanim podano mi znieczulenie trwało to ok 3 godzin -
            dziękuję za te bóle, które nie wiadomo ile by trwały zanim dzieciątko zechciało
            by się przepchać. To już wolę ten 2 dniowy ból po cc, który i tak jest niczym w
            porównaniu bólami porodowymi i nacinaniem krocza. Nie wypowaiadam się więcej w
            tym temacie, wyraziłam swoją opinie i doświadczenie - każdy ma prawo własnego
            zdania i wyboru. Nie potrzebne kłotnie, niech każda rodzi tak jak uważa,że jest
            dla niej najlepiej.
          • malgosiek2 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 11:57
            Głupoty wypisujesz.
            Po to kobieta ma tak zbudowany antaomicznie kanał rodny aby przez niego
            urodziło się dziecko.
            Wymiary płaszczyzn miednicy maja wymiar przybliżony do obwodu główki-wchód-
            próżnia-cieśń-wychód miednicy aby sie bez problemu urodziło.
            A główka dziecka ma szy czaszkowe które na sibie nachodza w celu przejścia
            przez kanał rodny i nie jest to dla dziecka żadnym szokiem czy męczarnią.
            Poza tym dziecko przesuwając się przez kanał rodny ma czas a konkretnie jego
            ukł.oddechowy na usunięcie wód płodowych z żołądka czy przełyku-bo przeciez
            dziecko połyka wody płodowe w macicy i w ten sposób trenuje-aby się nie
            zachłysnął wodami i ułatwić oddanie pierwszego oddechu-rozprężenie pęcherzyków
            płucnych.
            Pzdr.Gosia
            • mari.tamini małgosiek2 25.05.06, 12:05
              pisząc że ktoś wypisuje głupoty sama rozpętusz burze, może nie narzucaj komuś
              swojego zdania. Każdy czuje inaczej. jeżeli dalej masz zamiar strosfować
              dziewczyny swoim zdaniem i wytykaniem głupot to za twoje spostrzeżenia
              podziękuję. Już znam.
              • malgosiek2 Re: małgosiek2 25.05.06, 12:09
                Bo nieraz tak jest jak ktoś nie wie dobrze na dany temat.
                Jak ktoś nie zna anatomii-bo przecież nie musi-to niech nie wypowiada się na
                ten temat pisząc bzdury
                Masz racje niepotrzebnie sie odzywam.
                Milknę bo cała dyskusja do niczego nie doprowadzi.
                Pzdr.Gosia
                • mari.tamini Re: małgosiek2 25.05.06, 12:25
                  "malgosiek2 napisała:
                  > Bo nieraz tak jest jak ktoś nie wie dobrze na dany temat.
                  > Jak ktoś nie zna anatomii-bo przecież nie musi-to niech nie wypowiada się na
                  > ten temat pisząc bzdury"

                  Tylko co ma wiedza z anatomii z odczuwanym bólem i komfortem pacjenta. Lekarz
                  napewno lepiej zna sie od pacjenta na anatomii, ale tak naprawdę nie wie jaki
                  ból pacjent przeżywa. małgosiek2 - jak pytałam o subiektywne odczucia
                  rodzących. Jeszcze nie rodziłam dopiero przede mną, chcę roztrzygnąć wszystkie
                  za i przeciw i im więcej opinii dziewczyn o swoich przeżyciach tym lepiej.
                  • malgosiek2 Re: małgosiek2 25.05.06, 12:30
                    Nie odnosiłam się akurat do tego.
                    Uświadomiłam gosiarek,że dla dziecka psn to nie żadna tragedia i męczarnia
                    tylko czas na przyjście na świat.
                    Tak to ona widzi bo wbrew pozorom dziecko nie cierpi w czasie porodu.To skurcze
                    popychają go ku nowemu życiu.
                    pzdr.Gosia
                • katrint Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 12:42
                  Oczywiscie,ze dziecko po cc jest ładniejsze ale nie w tym rzecz.Czaszka
                  maleństwa jest przystosowana do tego aby się przecisnąć przez kanał rodny,bo to
                  ma jakiś sens.Co złego w tym,że główka po psn ma kształt stożka??Przecież po
                  jakimś czasie wraca do normalnego kształtu.Poza tym ścisk klatki piersiowej
                  dziecka podczas tej ciężkiej pracy przeciskania się przez kanał rodny powoduje
                  wydobycie zalegających wód płodowych w drogach oddechowych a w czasie cc tego
                  nie ma.Poza tym fakt,że dziecko wykonuje ciężką pracę podczas porodu to tylko z
                  korzyscią dla niego.Pod warunkiem oczywiscie ,że wszystko przebiega
                  prawidłowo.bo psn za wszelką cenę to też jest głupota.Ja np boje się szpitali,w
                  których mogłabym spotkać kogoś nawiedzonego kto na siłę kazałby rodzić
                  naturalnie mimo zagrożeń.Wybrałam dla siebie taką opcję,że próbuję porodu
                  siłami natury a w razie czego w każdej chwili mogę zdecydować o cc.Ja a nie
                  tylko lekarz.Uważam ,że to najlepsza opcja,bo w sumie nie wiem co mnie czeka.
                  Takie jest moje zdanie,wolałabym nie przechodzić cc.Ale też rozumiem
                  kobiety,które przeżyły pewne komplikacje związane z psn i drugi raz nie chcą
                  ryzykować
            • olgaz2 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 22.06.06, 15:57
              wiesz co jak jestes taka madra to powiedz dlaczego przez moj anatomicznie
              zbudowany kanal rodny nie moglam urodzic dziecka i musialam doznac takich
              koszmarow i mialam polamane zebro bo moj kanal rodny nie zadzialal i przy
              wyciskaniu ze mnie malej lekarz mi polamal zebro, no wytlumacz mi oswiec mnie
              bo moze ja czegos nie rozumiem
        • margonik Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 20.06.06, 23:00
          Nie chcę Cię straszyć do SN, bo tez uważam, że nie musi być to żadna trauma,
          ale wręcz przeciwnie...

          Tylko, że SN jest ruletką. Znam osobiście trzy kobiety, które w wyniku SN
          porozrywały się - i bynajmniej nie w kroczu, chodzi o pochwę i macicę. Jedna
          wielka katastrofa w środku. W takiej sytuacji wołałabym juz jednak operację -
          konkretne cięcie i tyle.

          Tylko, że właśnie... SN jest ruletką. Bywa, że wszystko jest super i wtedy
          rzeczywiście... po co się męczyć z raną pooperacyjną, która musi się
          zabliźnić...

          CC nie jest zabiegiem, ale obecnie jest naprawdę dosyć banalną operacją. Metody
          są zupełnie inne niż dawniej.
    • annmor1 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 12:39
      pierwsze dziecko urodziłam naturalnie, teraz możliwe że przez kłopoty ze
      wzrokiem będę miała cesarkę, choć wolałabym urodzić naturalnie. Pomimo to, że
      poród nie jest bezbolesny jest najwspanialszym przeżyciem dla kobiety, i jest
      czymś naturalnym. Rodząc naturalnie liczyłam się z tym że będzie bolało, i
      bolało, ale kiedy zobaczyłam moją córkę zapomniałam o bólu, a na drugi dzień
      kiedy trzymałam ją na rękach, stwierdziłam że mogę taki cud urodzić jeszcze
      raz. Jeszcze masz trochę czasu przed sobą i myślę że sama dojrzejesz do
      decyzji, jaka by ona nie była, dla ciebie będzie jedna i najważniejsza, bo to
      ty masz urodzić. Pozdrawiam
    • obga Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 12:59
      ja sie tylko caly czas zastanawiam jak sobie poradza z wychowaniem dziecka te
      wszystkie dziewczyny, ktore tak panicznie boja sie porodu. to naprawde dopiero
      poczatek wyrzeczen - nieprzespanych nocy, leku o zdrowie, o to czy rowno rosnie
      itd, przez wiele wiele lat...
      Ja musialam urodzic przez cc a oddalabym wiele, zeby doswiadczyc porodu sn. Nie
      mam i nie mialam luzu i komfortu psychicznego, o ktorym mowia Twoje kolezanki.
      wrecz odwrotnie, zal do calego swiata, ze moje dziecko nie mialo szansy urodzic
      sie normalnie (o tym co jest lepsze dla dziecka, w ogole malo kto mowi,). Ale
      rzeczywiscie juz wszystko to zostalo tu powiedziane wiele razy i wiem, ze i tak
      nie przekonam przekonanego...
    • femian Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 25.05.06, 14:10
      Jeśli to ma być Twój pierwszy poród i nie masz przeciwskazań, to staraj się
      rodzić naturalnie. Ja bym z całą pewnością wolała rodzic naturalnie, ale miałam
      dwie cesarki (pierwsza z powodu ułożenia dziecka a druga z powodu pierwszej
      cesarki). Powiem tak, nie jest źle wcale po tej cesarce, choć rana boli przez
      pierwsze 2 dni, chyba jednak nie bardziej niż rana po nacięciu krocza. Z tego
      co się orientuję, nacięcie krocza powoduje znacznie gorszy dyskomfort. U mnie
      rana bardzo dobrze się zagoiła, po 6 dniach nie czułam nawet ciągnięcia a ból
      był odczuwalny tylko 2 dni na co skutecznie działały środki przeciwbólowe i
      może stąd te opinie koleżanek, że zero bólu, bo na dobrą sprawę, u mnie też
      było prawie zero bólu dzięki ketonalowi. Cesarka zapewne jest bezpieczniejsza
      dla dziecka, ale nie zawsze, zdarza się problem przy odśluzowywaniu przewodu
      oddechowego. Dziecko może się zachłysnąć, dostać zapalenie płuc. Cesarka na
      życzenie ma czasem tą wadę, że lekarze bardzo się spieszą ze strachu że im
      pacjentka urodzi przed czasem wiec wolą ją tnąć 3-4 tygodnie przed terminem, z
      czego rodzą się dzieci na pograniczu wczesniactwa a to pociąga za sobą bardzo
      wysokie prawdopodobieństwo żółtaczki (jak u moich dzieci), która ciągnie się
      tygodniami i która stwarza duże zagrożenie dla zdrowia dziecka, jeśli nei
      zostanie w porę wykryta i leczona pod lampami. Trzeba bardzo uważnie
      kontrolować wysokość bilirubiny we krwi, jak jest powyżej 24 może to
      doprowadzić do uszkodzeń mózgu. Dlatego uważajcie zanim zdecydujecie się
      pochopnie na rodzenie dzieci przed terminem przez cesarkę i to na własne
      życzenie. Zagrożenia niestety istnieją, ale pojawiają się one już po porodzie.
      • femian Żóltaczka - trochę nie na temat, 25.05.06, 14:28
        Dodam tylko trochę odbiegając od tematu, że obecnie bardzo modna jest cesarka
        na życzenie wykonywana w szpitalach "na lewo". Lekarze najczęściej tną jakieś 3
        tygodnie przed terminem. Warto wiedzieć, że żółtaczka występuje u 90%
        wcześniaków natomiast tylko u 50% dzieci donoszonych. Tak więc ryzyko żółtaczki
        wzrasta im wcześniej przed terminem się dziecko rodzi. Warto się zatem uczulić
        na to, bo obecna moda na wypisywanie kobiet ze szpitala w 3-4 dobie może być ze
        szkodą dla dziecka. Żółtaczka najczęściej wyskakuje u dziecka do 3 dobie i
        dlatego bardzo ważna jest uważna obserwacja dziecka urodzonego przed terminem a
        nawet profilaktycznie wstawienie go pod lampy. Ja niestety jeszcze mam żółte
        dziecko a lekarze na początku udawali że nie widzą żółtaczki i dopiero jak
        poziom bilirubiny skoczył do 17 to je wzięli pod lapmy w piątej dobie, o co
        zresztą musiałam się szczególnie upominać. Niestety nie jestem lekarzem i nie
        wiem, dlaczego lekarze czasami decydują o fototeriapii u dzieci mających
        bilirubine na poziomie 12 a innym razem ugnorują poziom bilirubiny 16. U mnie
        np lekarz udawał, że nie widzi, że dziecko jest żółte i dopiero jak się zrobiło
        bardzo pomarańczowe postanowiono pobrać krew do badania. Tą krew można jednak
        było pobrać wcześniej jak i można było wcześniej włączyć fototeriapie.
        Może nie jest to temat, który powinnam tu poruszać, ale chciałam po prostu
        uczulić przyszłe mamy na co zwracać uwagę, bo czasami w naszych szpitalach
        pewne rzeczy się ignoruje. Żółtaczki nei należy lekceważyć.
        • netmarta mialam 2 porody w 1 26.05.06, 00:09
          smiesznie brzmi, ale tak to wyszlo. o 2 w nocy, w poniedzialek, miesiac temu,
          rozpoczely mi sie regularne skurcze, co 7 minut. byl to ostatni dzien 41
          tygodnia. z godziny na godzine skurcze byly coraz intensywniejsze i czestsze. o
          7 rano bylam w szpitalu, kilka godzin chodzilam, bo mimo czestych i silnych
          skurczy, nie postepowalo rozwarcie, zatrzymalo sie na 4 cm. ale juz ok 10 rano
          nie dalam rady chodzic, bole byly tak silne, wiec zaczelo sie moje lezakowanie
          na lozku porodowym. po kilku godzinach, gdy juz wylam z bolu, dostalam zwykle
          znieczulenie, nie chcialam zzo. mialam przerwe w bolu na ok 2 godziny, a potem
          jazda rozpoczela sie na nowo. mialam skurcze bez przerw miedzy soba, bardzo
          silne, ale rozwarcie postepowalo zbyt powoli. o 8 wieczorem przebito mi wody
          plodowe i podlaczono oxy, zeby przyspieszyc rozwarcie. od tego momentu zaczelo
          sie pieklo. po 2 czy 3 godzinach wycia bolu, prosilam o zzo - ktore bylo
          zbawieniem w tamtej sytuacji. ale gdy o polnocy rozwarcie doszlo do 10 cm,
          odlaczono mi zzo, czekalam godzine, az przestanie calkowicie dzialac, by przec
          zgodnie ze skurczami. to bylo dla mnie juz calkowite pieklo. nie potrafie
          opisac tego bolu; modlilam sie, by zemdlec, niestety, nie bylo mi to dane.
          po 2 godzinach intensywnego parcia okazalo sie, ze dziecko zaklinowalo sie,
          nie schodzi nizej do kanalu rodnego i konieczna jest cesarka - w ten sposob, o
          3.29 nad ranem, nastepnego dnia, narodzil sie moj kochany synek.
          caly pierwszy dzien po cc lezalam, dostawalam morfine, bo bol byl ciezki do
          wytrzymania. nastepnego dnia, caly dzien, dostawalam tabletki znieczulajace,
          przy pomocy pielegniarki bylam w stanie ledwie siasc na fotelu, krok od lozka
          zaledwie. ale wieczorem, powolutku, bylam juz w stanie sama (opierajac sie o
          stojak do kroplowki) dojsc do toalety. 3 dnia wzielam jeszcze kilka tabletek
          przeciwbolowych, poruszalam sie powolutki, przygieta. dzien 4, ostatni w
          szpitalu, byl juz bez tabletek, poruszalam sie coraz lepiej; ale jeszcze przez
          okolo tydzien, w domu, poruszalam sie przygieta, powoli.
          tak wiec totalnie nie wyobrazam sobie, ze ktos po cc, moze sobie swobodnie
          chodzic nastepnego dnia - uwazam, ze jest to fizycznie NIEMOZLIWE. cc jest
          ciezka operacja, tego nei da sie ukryc; powiklania moga wyjsc po dlugim czasie -
          np. zrosty macicy moga uniemozliwiac ponowne zajscie w ciaze, itd.
          przed porodem bylam stanowczo anty cc na zyczenie, sama bardzo chcialam
          rodzic naturalnie, i w dodatku bylam anty zzo; myslalam nawet naiwnie, ze bede
          rodzila bez znieczulenia w ogole, bo wydawalo mi sie, ze jestem taka silna i
          odporna na bol.
          zycie wszystko zweryfikowalo.
          mialam okropnie ciezki porod, i mimo o wiele ciezszej rekonwalescencji po cc
          niz po porodzie naturalnym; i mimo, ze zdaje sobie sprawe z ewentualnych
          powiklan; w przyszlosci bede chciala miec cc, o ile bedzie to mozliwe.
          wiem, ze niektore kobiety maja lekkie porody, szybkie, ale to nie moj
          przypadek. aczkolwiek, no coz, musialam to przezyc, by wiedziec, jak bylo.
          przezd porodem, zadna z nas nie jest w stanie stwierdzic, jak bedzie. na 1
          porod, naturalny, jest jednak lepszy.
          • maghdalena33 Re: cc 26.05.06, 11:15
            Współczuję ale podobno właśnie koszmarne jest dochodzenie do siebie po cc jeżeli
            wcześniej próbowano urodzić dziecko naturalnie. ja miałam cc 4 miesiące temu .
            Było planowane. Nikt nie musiał mnie podmywać jak czytałam w jakimś poście
            wcześniej tylko wstałam po 7 godz wprawdzie przy pomocy położnej i męża i
            poszłam sama się umyć. następnego dnia nie potrzebowałam już niczyjej pomocy.
            Sama chodziłam i sama zajmowałam się dzieckiem. Nie doświadczyłam jakiś
            koszmarnych bóli nie cierpiałam Dla mnie cc jest ekstra. Następne dziecko też
            tak chcę rodzić.
            I dziwią mnie opinie że jak się miało cc to nie ma takiej więzi między dzieckiem
            a matką jak po porodzie naturalnym to wszystko jakieś bzdury a zobaczenie
            dziecka po wyjęciu z brzucha usłyszenie pierwszego krzyku jest tak wzruszające
            że jak dla mnie nie ma różnicy którędy się wydostało na świat
          • moreno500 Re: mialam 2 porody w 1 26.05.06, 12:21
            chodzenie na drugi dzień jest fizycznie możliwe, może Ty masz po prostu niski
            próg bólu? ja nie miałam z chodzeniem problemu, ku przerażeniu mojej mamy,
            która mnie cały czas wpychała do łóżka. i od początku nie chodziłam przygięta,
            bo potem ciężko to wyprostować. cc to była moja druga operacja w życiu i
            przyznam, że obydwie zniosłam rewelacyjnie, wszystkie cięcia goją się na mnie
            jak na psie, śrubki przyjmują bez zastrzeżeń. może to jest kwestia
            indywidualna?
          • gondolinka Ja chodziłam dzień po cc 17.08.06, 18:21
            > tak wiec totalnie nie wyobrazam sobie, ze ktos po cc, moze sobie swobodnie
            > chodzic nastepnego dnia - uwazam, ze jest to fizycznie NIEMOZLIWE. cc jest
            > ciezka operacja, tego nei da sie ukryc; powiklania moga wyjsc po dlugim czasie

            Miałam cc o 16.00, chodziłam po korytarzu następnego dnia o 8.00 (wstałam z pomoca położnej o 6.00, a potem chodziłam już sama), a chyba nie jestem jakimś fenomenem natury. Drugiego dnia po cc BIEGŁAM korytarzem, bo koleżance z pokoju dziecko się zakrztusiło, a na dyżurce nikt nie odbierał telefonu, więc pobiegłam na oddział noworodkowy. Oczywiście po tym biegu musiałam sobie usiąć na chwilę, ale zawsze...I nie pisze tego po to, by udowodnić, że jestem jakąś bohaterką - zwyczajnie dobrze się czułam!
            A co do operacji - lekarz, który operował moją mamę na chorą nerkę, powiedział mi, że "Operacja to jest na otwartym sercu, albo na mózgu, wszystkoe inne to ZABIEG". Ja tez tak uważam - nie demonizujmy cesarki, to prosty medycznie zabieg, bo na zdrowym organie, gorsza jest na pewno perforacja wyrostka robaczkowego lub wrzoda.
            Nie zachwalam cesarki, bo wiem, że nie wszyscy ja tak przeszli jak ja, ale osobiście jestem bardzo zadowolona, że ją miałam. Choć mój pierwszy doktorek uważał, że z rozejściem spojenia łonowego na 27 mm i dzieckiem ułożonym poprzecznie (tak!!!) moge rodzić sn, bo "jak spojenie peknie, to się pania w gips wsadzi, a dziecko się PRZEKRĘCI ręcznie" - i to moim zdaniem jest chore, a nie cc na życzenie, czy inne tego typu sprawy...
            Pozdrawiam
            Gondo
    • oljot Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 26.05.06, 13:25
      Moj 1 porod byl koszmarem..Zaczelam 42 tydz ciazy i ze skierowaniem pobieglam
      do szpitala.Nawet przez mysl mi nie przeszlo,że moglabym miec cesarkę.Czulam
      sie dobrze i mialam tylko pozytywne mysli.Niestey,tylko przez 1 dzien.Na 2
      dzien zrobiono usg,waga dziecka >4300,przeterminowka,cukrzyca ciazowa,no i
      wymiary,ktore tak naprawde to pic na wode".Jedna mnie zmierzyla i wyszlo ze nie
      urodze,przyszla 2 i stwierdzila ze ona na oko widzi ze urodze,wpisala co
      tyrzeba i zaczely sie kroplowki na wywolanie porodu.O dziwo straszne
      bole,ktorych dostalam nawet mnie nie przerazały,wierzylam ze bedzie dobrze...Po
      14 godz i pelnym rozwarciu okazalo sioe ze dziecko jednak nie jest dobrze
      wstawione i ma glowke troche z boku,zaczelo sie przekrecanie,niestety tez nie
      pomoglo.Moja meka trwala,dziecko sie zaklinowalo,ale nikt nawet nie pomyslal o
      cesarce,bylam mloda i mialam rodzic,koniec dyskusji.Pocieli mnie na wszystkie
      strony,tetno spadalo,lekarz sie wsciekal i kazal poloznej ciac wiecej,nic to
      nie dalo,wskoczyli mi na brzuch i zaczeli wypychac malego,myslalam ze sie
      udusze.Dziecko juz sinialo,na szczescie jest zdrowy.Ale zaraz zaczal sie szum
      wokol mnie,zaczelam krwawic.Dostalam narkoze,lekarze bali sie ze pekla macica,w
      razie co mieli wycinac wszystko.Obudzialma sie po godzinie,czy 2,czulam sie
      koszmarnie,stracilam mnostwo krwi.Przy probie siedzenie stracilam pare raxy
      przytomnosc,polozono mnie na 1os sale i zaraz dano 3 woreczki krwi,nie chcialo
      mi sie zyc,wszystko bolalo,dziewczyny biegaly przy swoich dzieciach,aja nie
      moglam sie ruszyc itd.itd. Dodam jeszce,że zanim calkiem doszlam do siebie
      minelo 3-4 mies,a skutki tego porodu odczuwam nawet po dzis dzien.I nikt mi nie
      powie,że po zwyklym porodzie dochodzi sie szybciej.Nie w moim przypadku i nikt
      mi nie zagwarantuje ze nastepnym razem bedzie lepiej.Jestem w 35 tc i mam juz
      zaklepana cc,mnie mam niby medycznych wskazan,wtedy tez nie mialam,ale mam
      swoje wskazania i nie pozwoole sie okaleczyc,siebie ani dziecka.To byl trudny
      wybor,ale sie zdecydowalam,nie wyobrazam sobie zew moglabym przezyc 2 taki
      porod.
      To byl duzy,specjalistyczny wojewodzki szpital,nie jakas pipidowka.Przez 6 lat
      nie zdecydowam sie na 2 dziecko,wlasnien przez ten porod.To wlasnie lekarze ze
      swoimi przekonaniami o wyzszosci psn nad cc stwarzaja takie sytuacje cc na
      lewo.Takich kobiet jak ja hest duzo,inne stracily dzieci.Acha, w wypisie
      nawet\ nie wspomniano o jakichkolwiek komplikacjach,wg szpitala urodzilam
      naturalnie i wszystko bylo ok.
    • emilka82 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 27.05.06, 21:33
      Miałam poród naturalny i całą ciążę zakładałam że urodzę naturalnie bez
      znieczulenia, bo tyle kobiet na świecie rodziło to i ja dam radę. Dałam radę,
      bolało ale nie długo. O porodzie zapomniałam błyskawicznie. Na korytarzu
      widaywałam jednak "cienie" po cesarkach chodzące po ścianie, z brzuchami jakby
      były przed porodem.
      Jeśli będę miała drugie dziecko również nie zdecyduje się na cesarkę ani na
      znieczulenie
      • misia_bella1 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 27.05.06, 22:17
        neonatus51 napisała:


        > Cięcie cesarskie to poważna OPERACJA.Nie ma żadnych zalet i powinna być
        > wykonywana tylko ze wskazań medycznych!!!

        No proszę jaki znawca! Lekarze nie sa zgodni co do tego co jest lepsze, ale Ty
        widac wiesz to najlepiej skoro tak autorytatywnie sie wypowadasz! Skad ta
        oszolamiajaca wiedza???
        • malgosiek2 Re:do misia_bella1 28.05.06, 16:25
          Sam nick wskazuje,że neonatus jest ze służby zdrowia.
          Ponieważ neonatus można połączyć z NEONATOLOGIĄ czyli dziedziną medycyny,która
          ma pod opieką noworodki.
          Noworodek to po łacinie neonatus właśnie.
          Więc jak nie wiesz co i jak to nie naskakuj na osobę,która wie duuuużo więcej
          od Ciebie na te tematy.
          Pzdr.Gosia
          • misia_bella1 Re:do misia_bella1 30.05.06, 15:00
            Pozwolisz, ze bede sobie naskakiwac na kogo mam ochote :p Bo taki mam kaprys...
            A sam nick o niczym nie swiadczy, ja tez mogę sobie zalozyc nick "ginekolog-
            ekspert" i nic z tego wynikac nie bedzie.
            • neonatus51 Re:do misia_bella1 30.05.06, 17:54
              Kochana z mojego nicku wynika chyba wystarczająco dużo!Ale nie nick ma
              znaczenie,ani nawet to ile cięć cesarskich i pacjentek po nich się widziało!Nie
              trzeba być ekspertem żeby wiedzieć tak oczywiste rzeczy,jak to że CC to
              OPERACJA,a operacji nie wykonuje się sobie ot tak,z kaprysu!
          • margonik Re:do misia_bella1 20.06.06, 23:15
            Akurat mój gin jest też związany ze służbą zdrowia (hmm), a jest zupełnie
            przeciwnego zdania niż neonatus. I bynajmniej nie dlatego, że oczekuje jakichś
            korzyści, bo wie, że nie u niego będę rodzić (niestety).
    • demarta Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 28.05.06, 07:08
      z góry uprzedzam, że nie mam zamiaru brać udziału w niepotrzebnych dyskusjach
      na temat wyższości świąt wielkanocnych nad świętami bożego narodzenia.chciałam
      tylko dodać taką małą informację, o której może nie wszyscy wiedzą, że do tej
      pory nikt nie opublikował jeszcze książki medycznej opisującej negatywne skutki
      cesarskiego cięcia, ale ona właśnie powstaje w USA. wy dziewczyny skupiacie się
      tylko i wyłącznie na sobie i na chęci uniknięcia bólu, a cc ma SKUTKI UBOCZNE
      DLA DZIECKA, które wychodzą po czasie, a z powodu niewiedzy pediatrzy nie
      identyfikują tego z cc ..... jeszcze..... tego dowiedziałam się od grupy
      lekarzy w szpitalu.
      a osobiście nie jestem ani zwolenniczką ani przeciwniczką cc i psn, ja wychodzę
      z założenia, że grono lekarzy, którzy od lat mają do czynienia z kilkoma
      porodami dziennie i wiedzę medyczną będą najlepiej wiedzieli co ze mną zrobić
      niż ja po przeczytaniu kilku postów na forum. dlatego decyzję pozostawiam im,
      przecież ich celem nie jest świadome skazywanie nas na dzieci - kaleki itd. itp.
      i dziwi mnie jak w dzisiejszych czasach kobiety zdobywają mount everesty,
      rządzą krajami, prowadzą wojny, a z roku na rok coraz bardziej drżą z
      panicznego strachu przed bólem porodowym i zdarzającym się nacięciem krocza....
      ja im więcej takich postów czytam tym bardziej chcę spróbować urodzić
      naturalnie, ciekawi mnie co to za ból, jak go się odczuwa, ze część kobiet
      mdleje na samo jego wspomnienie a druga część rodzi otrzepuje się i jest po
      sprawie. poprostu zżera mnie ciekawość!!! i chcę spróbować zmierzyć się i z tym
      bólem porodowym a dla porównania i z cc, żeby zobaczyć jak po nim dochodzi się
      do normy.
    • koza_w_rajtuzach Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 28.05.06, 09:09
      Najważniejsze jest pozytywne myślenie. Nie zadręczaj się myślami o porodzie.
      Tyle kobiet urodziło naturalnie i nie jest to naprawdę nic czego nie da się
      przeżyć.
      A co do tego, że cesarskie cięcie jest bezbolesne, to figa z makiem. Owszem,
      zabieg jest bezbolesny (bolesne za to jest włożenie cewnika, zastrzyki
      znieczulające w kręgosłup), ale kiedy znieczulenie przechodzi nadchodzi ból.
      Nie można się przewrócić na żaden bok, ponieważ jest to ból nie do zniesienia.
      W pierwszą noc, żeby zasnąć musiałam dostać zastrzyk znieczulający. Dodatkowo
      nie miałam dziecka przy sobie i szczerze mówiąc tylko dlatego, że jestem silna
      psychicznie i staram się pozytywnie myśleć, nie wyłam z tego powodu. Codziennie
      rano dostawałam zastrzyk w brzuch. Ale to wszystko to nic, nie jest to takie
      straszne. Najgorszy był moment kiedy próbowano postawić mnie na nogi. Był to
      ból wręcz nie do opisania. Zawsze sądziłam, że jestem osobą, która potrafi
      wszystko znieść. Za pomocą pielęgniarek ledwie podniosłam się z łóżka, a przy
      każdym kroku czułam tak przeraźliwy ciągnący ból, że nie byłam w stanie go
      znieść. Postawienie kroku było wręcz wysiłkiem ponad moje siły. Z tego bólu
      mdlałam, pokazywały mi się gwiazdki przed oczami, a pielęgniarki co chwilę
      sadzały mnie na krzesło i dawały mi zimne okłady. W końcu się rozkleiłam i
      zaczęłam płakać z bezsilności, nigdy wcześniej nie czułam się taka słaba i
      beznadziejna. Nie miałam poczucia czasu, ale mój mąż, który był przy tym
      powiedział, że godzinę czasu zajęło mi dojście do łazienki. Normalnie bym tą
      odległość w 20 sekund przemierzyła. Umyłam się z pomocą męża pod prysznicem, a
      potem nie mogłam stamtąd wyjść, bo nogi nie chciały się ugiąć.
      A na trzeci dzień dostałam dziecko. W pierwszą noc godzinę męczyłam się, aby
      podnieść się z łóżka, by móc małą przewinąć. Wydaje się to śmieszne, ale to był
      naprawdę ogromny wyczyn. Bałam się poprosić pielęgniarki o pomoc, bo nie
      chciałam by mi zabrano małą przez to, że jestem taka do niczego. Potem do końca
      swojego pobytu w szpitalu spałam już tylko i wyłącznie na siedząco, aby nie
      mieć takich problemów, bo mała się odparzyła, a ja przez swoją niemoc
      zakrwawiłam całe łóżko, bo nie mogłam o siebie zadbać.
      I powiem szczerze, że żałowałam, iż nie rodziłam naturalnie. Zresztą zawsze o
      takim porodzie marzyłam i byłam zawiedziona gdy trafiłam na stół operacyjny.
      Cesarskie cięcie nie jest żadną tragedią, ale wiedz, że to wszystko nie jest
      takie piękne i idealne jakby się wydawało.
    • kika751 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 28.05.06, 14:00
      dziewczyny, wszystko zależy od nas. Jestem w drugiej ciąży-33 tydzień.pierwsza
      zakończona cesarką, tak byłam zaaferowana tym ze juz mogę przytulić maleństwo
      (jedyne 4350 żywej wagi)że nie patrzyłam co mnie boli gdzie mnien ciągnie była
      szczęśliwa. Teraz mimo że mam już jakieś "doświadczenie" nie wiem czy lepsza
      jest cesarka czy poród siłami natury.Mam stracha i tyle, niby kobieta jest
      stworzona do bycia matka ale... jak by sie czepiać to powikłań ryzyka czy czego
      tam sie doszukiwacć w jednej i drugiej opcji jest wiele, każdy poród, każda
      cesarka jest inna, bo każda ciąza jest inna, bo my się róznimy. Więc ile kobiet
      tyle opinii
    • mama-kacpra Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 28.05.06, 14:16
      Witaj!Ja swoj porod po czasie wspominam dobrze choc nie byl najlatwiejszy.Byly
      spore problemy z otwarciem szyjki, dziecko rodzilo sie 15 h po odejsciu wod
      plodowych.Dostawalam oxytocyne na przyspieszenie ale dlugo to trwalo.Nawet nie
      wiem czy dostawalam cos przeciwbolowego (chyba tylko nospe przez kroplowke) po
      tych 15h mialam juz dosyc, kiedy nagle takie sily we mnie wstapily nastapily
      bole parte (ktore wg mnie juz tak nie bola jak wczesniejsze) dzidzia urodzila
      sie szybciutko kilka minut (owszem chyba pol szpitala mnie slyszalo) parlam tak
      zeby szybko wyszedl (synek). Po byla ogromna ulga, uczucie spelnienia. Kiedy
      sobie wtedy pomyslalam ze jeszcze raz mialabym rodzic to tylko przez cc.Ale
      potem widzialam kobiety i dziewczyny wlasnie po cc, jak one cierpialy, obolale
      i ruszac sie nie mogly kilka dni.Ja juz w nocy wstalam zobaczyc dziecko, no mze
      dwa dni tak pobolewalo troche a potem szybko goilo sie.Teraz z prepektywy czasu
      jakbym miala rodzic to niech Bog zeby naturalnie i bez komplikacji.podobno
      drugi porod jest szybszy bo kanaly rodne bardziej elastyczne.
      Powodzenia i wszystkiego dobrego. Ja wyszlam z zalozenia ze natura tak kobiete
      sworzyla ze jej cialo poradzi sobie w tym momencie. Nasze mamy, babcie rodzily
      naturalnie i zyja do dzis, nawet bolo nie pamietajasmile
      Pozdrawiam
      mama Kacpra
    • zoja79 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 28.05.06, 16:41
      Ja miałam cesarkę. Fizycznie nie była ona taka straszna jak mi opowiadano,
      pewnie, że boli bo jak może nie boleć po operacji, choć dostawałam leki
      przeciwbólowe więc dało się wytrzymać, brzuch wcale nie był wielki (to chyba
      nie zależy od rodzaju porodu, ale jeśli oczekujesz po porodzie czegoś więcej
      niż wydostania się dziecka to się zawidziesz. To operacja i nie ma tu miejcsa
      na cud narodzin. I choć teraz z moja córeczką spędzam cudowne chwile, gdzieś w
      środku ciągle jest ten żal, że ta pierwsza chwila nie była taka wyjątkowa jak
      mogłabyć. To jednak los zdecydował za mnie, przenigdy nie zdecydowałabym się na
      cesarkę na życzenie. I marzę, że kolejne dziecko uda mi się urodzić naturalnie,
      choć wiąże się to z ogromnym bólem. Bo chce poczuć co znaczy urodzić własne
      dziecko, po cesarce nie wiem tego.
      Życzę decyzji najlepszej dla ciebie
      • olgaz2 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 28.05.06, 18:47
        zoja79 nie czekaj na wspaniala chwile bo ona nie istnieje. jak ci peknie krocze
        w kilku miejscach rozwali ci szyjke macicy i kiszke stolcowa to jedynym cudem
        bedzie jak sie po kilku tygodniach zwleczesz z wyrka. ja rodzilam sn i przez cc
        wiec mam porownanie. cc to dar medycyny szkoda ze w polsce nie dostepny tak jak
        w cywilizowanych krejech.
        • zoja79 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 29.05.06, 15:19
          Pewnie, że w czarnym scenariuszu moze mi rozwalić szyjkę i cos tam jeszcze, tak
          samo jak w czarnym scenariuszu po cesarce mogę mieć taki krwotok, że o mało nie
          umrę, przez dwa tygodnie nie móc wstać z łóżka bo będę miała takie bóle i mieć
          ranę która nie będzie chciała się goić. Tak miała moja znajoma, ale nie piszę o
          tym, bo jaki to ma sens? Negatywnych skutków i cesarki i porodu naturalnego
          można przytaczać mnóstwo, ale dopóki nie urodzimy nie dowiemy jak przebiegnie
          nasz poród. Póki mam wybór dla mnie zawsze lepsze będzie to co naturalne. I
          wiekszość znanych mi kobiet mimo bólu przy porodzie naturalnym przeżyły coś
          mistycznego co mi zostało zabrane. Może nie będzie mi to dane, ale przynajmniej
          chce spróbować.
          • moreno500 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 30.05.06, 18:55
            moje cc było mistycznym przeżyciem - było nieplanowane, dziecku groziła
            zamartwica. także moment, gdy usłyszeliśmy płacz dziecka i dowcipy lekarzy,
            żeby jeszcze nie płakała, bo przecież jeszcze jej do końca nie wyjeli, był dla
            nas wielką ulgą. potem mój mąż asystował przy badaniu, zrobił jej kilka zdjęć,
            na migi mi pokazywał, że wszystko ok, 10 punktó, następnie dostał ją na ręce,
            kazano mu przytulić niunię do mojego policzka i tak siedzieliśmy we trójkę -
            tzn. ja leżałam, bo mnie jeszcze zszywali, mąż z niunią przy mnie, a
            położna...strzelała nam fotki. było cudownie!!!!
            • olgaz2 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 20.06.06, 21:01
              czytam te posty i czytam i dalej toczy sie walka na slowa.jak widac z moich
              postow porod sn byl DLA MNIE koszmarem a cc miodzio ale kobietki zadajmy sobie
              pytanie o co strzepimy tak jezyki ? co jest lepsze? najlepsze chyba rozwiazanie
              jest wtedy kiedy i mama i dzidzia czuja sie dobrze, sa w dobrej formie i sa
              szczesliwi.a tak na marginesie opowiem wam historie po moim traumatycznym
              porodzie sn za kilka lat zaszla w ciaze moja kolezanka no i oczywiscie pytala
              sie mnie czy to tak strasznie opowiadalam jaj wiec ze wcale nie ze da sie
              przezyc ze to taki inny bol ze jest ok no bo przeciez nie chcialam jej
              straszyc.dziewczyna urodzila szybko bez komplikacji czula sie swietnie bylo
              wspaniale ale jak ja zaszlam w ciaze ponownie i ona dowiedziala sie ze bede
              miala cc na zyczenie to do wszystkich znajomych krzyczala jaka to ja jestem
              glupia nierozsadna ze porod sn jest wspanialy a ja idiotka chce dziure w
              bebechach sobie zrobic. BYLO MI BARDZO PRZYKRO!
    • anita23232 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 29.05.06, 16:24
      najlepszy poród naturalny!!!!
      ja również się go obawiałam ale teraz zazdroszczę
      Wam dziewczyny tego przeżycia. najcudowniejsza chwila
      kiedy położą Wam dzidziusia na brzuchu! nie czujecie już wtedy
      żadnego bólu czy zmęczenia, liczy się tylko maleństwo.
      moje maleństwo ma już prawie 5 m-cy ale nigdy nie zapomnę chwili
      kiedy na mnie popatrzyła i przestała płakać!
      dziewczyny nie bójcie się! nie jest to takie straszne!
      • zolza78 ja też się panicznie bałam psn 29.05.06, 16:48
        ale równie bardzo bałam się też cc. wiadomo, strach przed czymś nowym, czymś
        nieznanym, a w dodatku nie może być inaczej - musi boleć. od początku
        wiedziałam, że będę miała cc ze względu na duże zmiany zwyrodnieniowe w
        siatkówce prawego oka, groziła mi po prostu ślepota. Miałam wystarczająco dużo
        czasu, żeby oswoić się z tą myślą, że u mnie nie zaczną się żadne bolesne
        skurcze, że nie będę chodzić po ścianach z bólu i tak dalej. tylko - ciach,
        ciach, rozetną mi brzuch, wyciągną Mikołajka, a reszta JAKOŚ pójdzie. Inna
        sprawa, że ja nie miałam za bardzo wyjścia, musiałam rodzić przez cc, bo żaden
        okulista nie pozwalał mi rodzić siłami natury.
        Panicznie bałam się, że poród
        Miałam umówiony termin na cc, miałam rodzić 4 kwietnia i panicznie bałam się,
        że poród zacznie się sam z siebie, wcześniej i że zacznie się w nocy. No i
        zaczął się i wcześniej i w nocy; odeszły mi wody, ale nie czułam nawet pół
        skurczu. Nic. Po prostu nic. Wzięłam prysznic, ułożyłam włosy jak na bal i
        pojechaliśmy z mężem do szpitala, gdzie okazało się, że mam rozwarcie na 6
        (!!!) cm, a ja nie czułam nawet lekkiego bólu, żadnego, nawet jak na
        miesiączkę. Nic, po prostu nic. Lekarz, który mnie badał żartował, że gdybym
        się nie obudziła w nocy, to może znalazłabym dziecko rano na łóżku smile

        Miałam oczywiście cc, bo chciałam widzieć swoje dziecko, choć naturalnie też
        pewnie urodziłabym błyskawicznie.

        Aha, a to "JAKOŚ to będzie" po cesarce, które wcześniej myślałam, że będzie
        małym pikusiem, było straszne. To jest normalna operacja, ani się zaśmiać, ani
        kichnąć, nic. I nie możesz się wylegiwać i patrzeć w sufit. Masz wstać i
        zajmować się swoim dzieckiem. Tak zupełnie normalnie, jakbyś nie miała
        żadnej "dziury" w brzuchu. A jak trafi Ci się jeszcze takie duże dziecko ja
        mnie i przyjdzie Ci je nosić na ręku z tymi pociętymi mięśniami... Eh, nie
        rozumiem tych, którzy płacą za cesarki.
    • mim288 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 30.05.06, 19:19
      Miałam 2 razy cc (były wskazania). Zniosłam b. dobrze (żadnego ciągnięcia
      szwów, traumatycznego bólu itd). Chciałabym mieć więcej dzieci i chyba nawet
      gdyby to było mozliwe nie zdecydowałabym sie już na psn. Wim, że można
      powiedzieć, że nie wiem jak by to było po psn, ale po cc było do tego stopnia
      OK, że nie chciałabym zmian.
    • iza3108 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 01.06.06, 12:26
      Ja mialam wywolywany poród i przez 9 godz strasznie sie męczyłam w bólach juz
      nie mialam sily, potem dziecku zanikalo tetno i szybko mi zrobili cesarke w
      narkozie bo zastrzyk w kregoslup nie zadzialal, jak sie okazalo maly mial z
      pepowiny zrobione szelki i nie urodzilabym naturalnie i powiem Ci ze jak
      zdecyduje sie na drugie dziecko to tylko cesarka mimo ze ciagnie mnie brzuch (
      jestem tydzien i 2 dni od cc ) ale wole to niz te bóle porodowe okropne !!! jak
      masz mozliwosc to wogole sie nie zastanawiaj, choc wiem ze cesarka to operacja
      i wiaze sie ona z konsekwencjami.
      • ashera Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 01.06.06, 15:00
        Mówiąc, że cc jest lepsza dla dziecka opowiadacie bzdury. Dzieci urodzone
        cięciem tak jak i wcześniaki pediatrzy traktują bardzo delikatnie i w zasadzie
        na równi, wiem bo moja mama jest pediatrą.
        Ja przeżyłam i sn i cc. Po jednym i po drugim nie wstawałam ponad dobę -
        poprostu nie miałam siły, ale cc to operacja i czułam się po niej jakby mnie
        pociąg rozjechał. Życzę mądrych wyborów - ile kobiet tyle typów porodów.
        • asiek1975 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 01.06.06, 16:02
          nie mow, ze bzdury, bo moja coreczka umarla wlasnie z powodu porodu naturalnego
          i lekarze zalecili mi teraz cc, bo jest o wiele bezpieczniejsze dla dziecka.
          Oczywiscie wiekszosc dzieci rodzi sie bez problemow poprzez porod nat. ale
          prawda jest rowniez, ze najwiecej problemow okolopordowych nastepuje rowniez
          przy porodzie nat. I sprobuj mi udowodnic, ze nie mam racji- ja jako argument
          mam smierc mojego dziecka z powodu niedotlenienia przy pn- a Ty masz argument,
          ktory bylby wiekszy od tej bezsensownej smierci?
          • olgaz2 Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 02.06.06, 18:29
            brawo za madra wypowiedz asiek1975. przy porodzie sn jest wieksze ryzyko
            wystapienia powiklan niz przy cc i to powiedzial mi lekaz a ja wiem to z
            wlasnego doswiadczenia moja coreczka otarla sie o smierc przez "cudowny" porod
            sn a mnie jak zobaczyl lekarz na obchodzie drugiego dnia to powiedzial no ten
            na gorze to cie kocha" chodzilo mu o naszego stworce. po cc moj synus czul sie
            znakomicie troche sobie po kichal i po krzyku . po 48 godzinach wrocilam
            szczesliwa do domu
            • nycole Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 02.06.06, 18:37
              Oczywiście ,że naturalny ,chociaż kiedys zasrtanawiałam się nad cc,ale
              urodziłam naturalnie i mogłabym rodzić co miesiąc .
              Przy naturalnym w zzo nie czujesz nic ,nie jestes tak zmęczona ,masz siłę
              przeć . Po cc długo nie możesz się ruszać ,masz bliznę ,mogą wystąpić problemy
              z laktacja i nie tylko .Koleżanka miała cc ,po czym przez miesiąc brała
              antybiotyk bo jelita nie chciały zacząć jej pracować ,wskutek czego nie mogła
              wogóle karmić piersią i do tej pory ma problemy z wizuytamim w toaleciesad
                • margonik Wrocław 20.06.06, 23:31
                  Jesteś pewna, że we Wrocławiu nie ma możliwości? Moja koleżanka rozpoznawała
                  temat (jest z Kłodzka) i pisała mi swojego czasu jaki jest cennik wrocławski
                  pod kątem ZZO. Ostatecznie jednak rodziła w Kłodzku, gdzie faktycznie nie było
                  takiej możliwości (ale akurat miała bardzo szybki i łatwy poród).
          • przeciwcialo Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 03.06.06, 10:43
            Więc dlatego że ktos nożem zabił nie powinno sie uzywac noża?
            Pokolenie trzydziestolatków to powinny być same kaleki. A jakos nie śą. To co
            spotkało ciebie nie zdaza sie codziennie po kilka razy na kazdej porodówce.
            Poród sn jest bezpieczniejszy dla dziecka. Moje dzieci po cesarkach maja więcej
            kłopotów zdrowotnych niz córka po porosdzie sn.
            • halszkabronstein Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 21.06.06, 09:39
              Pewnie maja kłopoty po cc bo było wykonane za pózno. Niby jakie można mieć
              kłopoty po cc ? Po naturalnym za to mase od porażenia mózgowego chociażby... i
              wcale to nie jest takie rzedkie . Radze sobie poczytać bo rodzice
              z 'roślinkami' po fizjologicznych nie siedza z nimi na ulicach tylko w domach i
              szpitalach i nic dziwnego , że tego nie widzisz . Ponadto wg. statystyk
              podawanych nawet nie dawno na forum sejmu w polsce o wiele wiecej dzieci umiera
              przez powikłania okołoporodowe niz w europie zachodniej . Ja życiem swojego
              dziecka nie bede ryzykowac w imie fizjologicznej ideologii.
    • wiola_wd Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 03.06.06, 00:14
      A ja by za nic na świecie nie zamieniła porodu naturalnego na cesarkę. Urodziłam
      niedawno (23 marca 2006) i już na porodówce oświadczyłam, że mogę rodzić po raz
      drugi od razu. Dodam, że nie miałam żadnego znieczulenia. Przeżycie jest cudowne
      a gorzej mnie bolało jak mnie zszywali po nacięciu.
      • femian Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 03.06.06, 09:18
        A co było na tym filmie? czy chodzi o ten ilm jak pokazują przebieg operacji?
        Jeśli o ten chodzi, to zrobił on na mnie mniejsze wrażenie niż kiedy oglądałam
        w szkole rodzenia film pokazujący jak wyglądają porody sn z nacięciem krocza w
        Polsce. To dopiero był szok. Pokazują kobietę która półleżąco rodzi
        naspecjalnym folelu, wiele do gadania nie ma, lezy unieruchomiona prawie tak
        jak do operacji a kiedy zbliża się finał pielęgniara bierze takie ogromne
        nozyce wyglądające jak sekator i robi nacięcie krocza. Przy czym to nacięcie
        jest tak wielkie, że się nie spodziewałam, że aż tyle muszą przy tym nacinać.
        Nie jestem zwolenniczką cesarki na życzenie, ale ta operacja, choć przecinają
        dużo więcej warstw (bo i skórę i macicę - mięśni i otrzewnej się obecnie nie
        przecina tylko rozsuwa) to ta rana wcale nie jest gorsza od tej po nacięciu
        krocza, zwłaszcza, że krocze się często wolniej goi, łatwiej się babrze. Po
        prostu jak zobaczyłam ten poród "sn" to przestałam się upierać że chcę tak
        rodzić. A wcześniej pomimo wskazań do cesarki chciałam rodzić naturalnie.
    • majowa-panna Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 03.06.06, 13:16
      Jesli chodzi o psn to ja bardzo długo miałam dziwne odczucia - tak chyba gdzieś
      do 18 roku życia - często jak leżałam już przed samym zaśnięciem miałam
      wrażenie że lecę czy spadam w jakiś ciasny tunel, który mnie uciska z każdej
      strony, było to naprawdę okropne nieprzyjemne uczucie, aż mi się w głowie
      kręciło, a dopiero niedawno wyczytałam gdzieś że takie uczucia spadania w
      próżnię czy podobne to są pozostałości po własnych narodzinach. dodam że
      urodziłam się bez komplikacji a mimo to coś w głowie zostało...
    • niusianiusia Re: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie? 21.06.06, 00:02
      CC bezpieczniejsze dla dziecka, ale się bardzo długo po nim dochodzi do siebie.
      bardzo marnie się czułam przez ponad 2 miesiące. Zaraz po CC bolało strasznie.
      Pierwsze 2 tygodnie to z łóżka wstawałam 5 minut i to z pomocą. Nie należę do
      osób o niskim progu bólowym, ale rana bolała strasznie.
        • karolah2 Ja miałam 2 w 1! 21.06.06, 07:30
          Witajcie kobitki!smile trudne pytanie i jak widać budzące wiele sprzeczności...i
          mnie troche dziwi fakt,ze ktoś woli operację niż naturę...i niech nikt nie mowi
          mi,ze to zwykły zabieg albo,ze po cięciu nic nie boli, bo to zupełnie
          nieprawda! przeleżałam w prywatnej klinice 18dni i widziałam mnostwo kobiet po
          cc.Jakos wszystkim było ciężko! i tym,które rodziły z komplikacjami naturalnie
          i tym, które miały wskazania do niej bez porodu.Owszem jedne wstawały juz na
          nastepny dzień inne chodziły przegiete w pól kilka dni,ale każdą bolało.Co
          innego było na sali poporodowej...tam laski bieały od prawie od zaraz na
          nogach!...ja od poczatku bałam sie bólu,naturalna rzecz przecież...czasmi
          chodziła myśl po głowie o cesarskim cięciu,ale zawsze ją wyrzucałam z głowy
          jakos tak automatycznie!miałam cięzki poród...rodziłam 10 godzin ...przez
          pierwszą godzinę nie czułam prawie wcale skurczy i jak sie okazało rozwarcie
          było juz na 4,5! pomyślałam sobie,ze chyba łatwo jdzie skoro taki ból znikomy i
          rozwarcie juz prawie w połowie...okazało się,ze rozwarcie ruszyło juz tylko do
          5! utrzymywało sie tak prawie 9 godzin!!! bóle okropne...3 godziny
          partych ,takich,ze nie wiedziałam co sie ze mną dzieje! dodatkowo bóle z
          krzyża! straszna rzecz! lekarz zadecydował o cięciu juz po 8 godzinach,bo
          stwierdził,ze to na pewno nie ruszy!wtedy jeszcze bardziej chciałam rodzic
          naturalnie!!! prosiłam o jeszcze godzinę z nadzieją,ze coś ruszy, potem o
          nastepną...ale niestety...musiałam się zgodzićsad cięcie trwało krócej niz
          myslałam, bo zaledwie 40min.niby podanie znieczulenia, rozcieie brzucha,
          wyciagniecie dziecka i zaszycie,ale tak naprawde najzwyczajniej w swiecie
          operacja...krótka ,bo krotka!ból ogromny po zejsciu znieczulenia...nastepne
          pomagały na chwile...któras pisała,ze cecarka to komfort...ja dziękuje za taki
          komfort gdzie po operacji kapią Cie połozne i zie leżysz mnostwo czasu
          wyprostowana na łozku!ja co prawda wstałam juz po kilku godzinach,ale z
          niesamowitym bolem...myslałam,ze zwymituję...ale nic...jedno mogę
          powiedzieć...tylko i wyłącznie poród naturalny!!! ból gorszy,ale ogólne
          odczucie lepsze, nie przyjemniejsze, bo o tym nie ma mowy!pozdrawiam zyczac
          słusznych wyborów!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka