Dodaj do ulubionych

Maria i Daria-pytanie

21.07.05, 11:47
Jeszcze w podstawówce mnie to gnębiłosmileSkoro te oba imiona są prawie
identyczne oprócz pierwszej litery,to dlaczego Daria pozostaje Darią a Marię
zdrabniają na Maryśkę?Przecież Darysia lub Daryśka nikt nie mówismileCzemu Maria
nie została Marią?
Obserwuj wątek
    • abiela Re: Maria i Daria-pytanie 21.07.05, 11:58
      mamaemmy napisała:

      Czemu Maria
      > nie została Marią?

      Bo jest o wiele bardziej popularna i istniala wieksza potrzeba stwarzania
      zdrobnien?
    • szczekuszka Re: Maria i Daria-pytanie 21.07.05, 12:04
      Tak samo jak na Darie mowi sie Darunia, ale na Marie nie mowi sie Marunia wink
      • glista_ludzka Re: Maria i Daria-pytanie 21.07.05, 12:58
        I podobnie na Darię mówi się Dusia, ale na Marię Musia już nikt nie powie smile
      • ladylazaruss Re: Maria i Daria-pytanie 22.07.05, 00:38
        Daria - Dareczka. Maria - Mareczka? smile
    • gaudencja Re: Maria i Daria-pytanie 21.07.05, 16:17
      Nie jestem polonistką, ale wydaje mi się, że sprawa jest dośc prosta. Marysia
      przeszła przez Maryję, Maryjkę. A Maria była przekształcana w Maryję, ponieważ
      jak pisały dziewczyny polonistki, współbrzmienie "ri" dawniej nie występowało w
      polszczyźnie. Daryja wprawdzie jest notowana w średniowieczu (w słowniku mam ją
      w nawiasie, nie wiem, co to oznacza), ale później została zapomniana i
      reintrodukowana na szersza skalę wówczas, kiedy już nie przekształcano "ria"
      w "ryja". No i dlatego nie zdrabnia się Daryśka, Darysia, Darynia - ale per
      analogiam do Marysi oczywiscie można tak to imię również zdrabniac. Możemy
      zacząć propagować Daryśkę na forum wink
      • kontaminacja do gaudencji 21.07.05, 22:25
        Po raz kolejny uderza mnie naduzywanie przez Ciebie slow obcego pochodzenia. Staje sie to wrecz komiczne. Nie sadzisz, ze 'reintrodukowac' ma calkiem sensowny polski odpowiednik? Forum jest czytane przez osoby o roznym wyksztalceniu, a Twoje czasami hermetyczne jezykowo wypowiedzi nie spelniaja kryterium powszechnej dostepnosci. Trzeba dostosowac odmiane wlasnej polszczyzny do kompetencji jezykowych odbiorcy. Zycze trafniejszych leksykalnych wyborow na przyszlosc.
        • gaudencja Re: do gaudencji 21.07.05, 23:01
          A niby dlaczego mam być powszechnie dostępna??!! Nie jestem "Faktem"
          ani "Poradnikiem domowym". Szczerze mną wstrząsnęłaś wink I czy nie sądzisz, ze
          zarzuty nadużywania trudnych wyrazów padające ze strony kogoś o nicku
          kontaminacja mogą wydawać się cokolwiek humorystyczne?

          Ponadto zamiennikiem "reintrodukcji" jest "ponowne wprowadzenie", co oczywiście
          nadaje się do użycia, ale akurat w tym zdaniu brzmiałoby zdecydowanie zbyt
          rozwlekle.
        • tawananna Re: do gaudencji 22.07.05, 00:28
          > Forum jest czytane przez osoby o roznym wyksztalceniu, a Twoje czasami
          > hermetyczne jezykowo wypowiedzi nie spelniaja kryterium powszechnej
          > dostepnosci. Trzeba dostosowac odmiane wlasnej polszczyzny do kompetencji
          > jezykowych odbiorcy.

          Może sęk w tym, że staramy się (my - osoby rozumiejące znaczenie
          słowa "reintrodukować" i pisujące na forum) nie zakładać z góry, że odbiorca
          jest idiotą?wink Mnie akurat nie obchodzi "kryterium powszechnej dostępności" -
          nikogo przecież nie zmuszamy do zaglądania na to forum, to rzecz zupełnie
          dobrowolna - a jeśli ktoś czegoś nie rozumie, może się zapytać albo sprawdzić w
          słowniku (a tego słowa akurat w słowniku nie było wink).

          Pozdrowienia!

          Tawi
          • abiela Re: do gaudencji 22.07.05, 11:18
            tawananna napisała:

            > Może sęk w tym, że staramy się (my - osoby rozumiejące znaczenie
            > słowa "reintrodukować" i pisujące na forum) nie zakładać z góry, że odbiorca
            > jest idiotą?wink Mnie akurat nie obchodzi "kryterium powszechnej dostępności" -
            > nikogo przecież nie zmuszamy do zaglądania na to forum, to rzecz zupełnie
            > dobrowolna - a jeśli ktoś czegoś nie rozumie, może się zapytać albo sprawdzić
            w
            >
            > słowniku (a tego słowa akurat w słowniku nie było wink).
            >
            Zgadzam sie w 100% z wypowiedzia Tawi. Jaka to mila odmianna, gdy mozna
            przeczytac post napisany wywazona polszczyzna, zawierajacy znaki interpunkcyjne
            (!) i spacje w odpowiednich miejscach. I niestety mnie rowniez trudno zakladac
            glupote czytelnika.
            A.
        • theodorka Re: do gaudencji 22.07.05, 08:50
          kontaminacja napisała:

          > Po raz kolejny uderza mnie naduzywanie przez Ciebie slow obcego pochodzenia.
          St
          > aje sie to wrecz komiczne. Nie sadzisz, ze 'reintrodukowac' ma calkiem
          sensowny
          > polski odpowiednik? Forum jest czytane przez osoby o roznym wyksztalceniu, a
          T
          > woje czasami hermetyczne jezykowo wypowiedzi nie spelniaja kryterium
          powszechne
          > j dostepnosci. Trzeba dostosowac odmiane wlasnej polszczyzny do kompetencji
          jez
          > ykowych odbiorcy. Zycze trafniejszych leksykalnych wyborow na przyszlosc.

          Moim zdaniem wypowiedzi Gaudencji są pod względem leksykalnym na bardzo wysokim
          poziomie. To miła odmiana, kiedy czyta się wypowiedzi kogoś, kto ma bogaty
          zasób słownictwa i umie ładnie przedstawić swoje myśli po polsku. To
          umiejętność, która zanika, zwłaszcza w polskim internecie, gdzie ostatnio skrót
          goni skrót i wszyscy dążą do jak najbardziej uproszczonego wyrażania
          wszystkiego.

          A jeśli ktoś nie rozumie jakiegoś słowa - no cóż, możliwości jest wiele. Może
          sięgnąć zarówno po słownik w wersji drukowanej, jak i jakiś internetowy, np.
          wydawnictwa PWN albo Wilga. Zawsze istnieją jeszcze encyklopedie.
          • kontaminacja Re: do gaudencji 22.07.05, 12:46
            1. Do tej pory wydawalo mi sie, ze brzmienie nika nie ma nic wspolnego z tym, jaka polszczyzna sie wypowiadam, ale moze sie myle?
            2. Co do interpunkcji, to naleze do szkoly profesora Łuczyńskiego i stawiam przecinki tam, gdzie sa one niezbedne.
            3. Oczywiscie spodziewalam tych akurat obronczyn gaudencji smile.
            4. Nadal uwazam, ze nalezy dostosowac jezyk do odbiorcy, wcale nie zakladam przy tym, ze jest on glupi.
            5. Slowa obcego pochodzenia raza mnie u gaudencji tym bardziej, ze nawoluje ona wlasciwie w kazym poscie o postawienie bariery przeciw zalewowi imion o nieutrwalonej, polskiej tradycji, a tu prosze - zapozyczenia sa najwyrazniej na miejscu.
            6. Nie pisalam o calym stylu moderatorki, bo takze uwazam, ze jej wypowiedzi napisane sa ladna polszczyzna smile.
            Pzdrawiam.
            • abiela Re: do gaudencji 22.07.05, 13:02
              kontaminacja napisała:

              > 2. Co do interpunkcji, to naleze do szkoly profesora Łuczyńskiego i stawiam
              prz
              > ecinki tam, gdzie sa one niezbedne.

              A ktos krytykowal Twoja interpunkcje?

              > 3. Oczywiscie spodziewalam tych akurat obronczyn gaudencji smile.

              To atak czy objektywne stwierdzenie?

              > 4. Nadal uwazam, ze nalezy dostosowac jezyk do odbiorcy, wcale nie zakladam
              prz
              > y tym, ze jest on glupi.

              A znasz jakis sposob na ocenienie odbiorcy? Z tego co mi wiadomo, kazdy moze
              czytac forum, niezalzenie od jego poziomu wiedzy. W takim razie mam formulowac
              kazdy post na kilka sposobow? Pomijam juz fakt, ze wiele razy zdarzylo mi sie
              uzyc slowa dla mnie oczywistego, czy powolac sie na fakt, dla mnie znany od
              zawsze, w rozmowie osobistej i trafic na niezrozumienie. Tym bardziej trudna
              wydaje mi sie taka ocena w internecie. Ale moze brakuje mi tu jakis zdolnosci
              interpersonalnych?

              > 5. Slowa obcego pochodzenia raza mnie u gaudencji tym bardziej, ze nawoluje
              ona
              > wlasciwie w kazym poscie o postawienie bariery przeciw zalewowi imion o
              nieutr
              > walonej, polskiej tradycji, a tu prosze - zapozyczenia sa najwyrazniej na
              miejs
              > cu.

              Istnieje pewien rzad zapozyczen zakorzenionych w jezyku polskich od lat. Nalezy
              rozrozniac takie slowa od nowinek z ostatniej chwili.
              • kontaminacja Re: do gaudencji 22.07.05, 20:22
                ad.3. To nie atak, tylko pewne wczesniej uczynione spostrzezenie.
                ad.4. Znam sposob na ocenienie odbiorcy - wystarczy czytac, jak forumowicze pisza.
                ad.5. Nie uwazasz chyba, ze slowo 'reintrodukowac' jest zakorzenione w polszczyznie? O wyrazach utrwalonych w naszym systemie sie nie wypowiadam, bo sama takowych uzywam.
                • gaudencja Re: do gaudencji 22.07.05, 20:51
                  "Reintrodukcja" to ściśle zakorzenione w języku polskim pojecie biologiczne;
                  chodzi o sztuczne wprowadzanie gatunków, które już na danym obszarze wyginęły.
                  Czasem pozwalam sobie na tego rodzaju żarty słowne, eksperymenty leksykalne
                  polegające na przenoszeniu słowa z jednej dziedziny do innej itd. Mam nadzieję,
                  ze nie będę za to bita, a nawet jak będę, to i tak nie przestanę tego robić,
                  przykro mi. Dopiero doczytałam, że nazwałaś to komicznym - proszę bardzo, o to
                  własnie chodzi.

                  Nie znam moich odbiorców - a ściśle mówiąc, wszystkich moich odbiorców - więc
                  nie ma powodu, żebym z założenia upraszczała swoją wypowiedź w celu
                  dostosowania się do nich, dlatego Twój argument uważam za nielogiczny. To po
                  pierwsze. Po drugie, mogę przypomnieć to, co już zostało wyżej powiedziane, a
                  mianowicie - że czyta forum ten, kto chce; tak samo jak dobrowolnie czytywane
                  są periodyki napisane hermetycznym jezykiem, a ich wydawcom nikt nie czyni
                  zarzutu z powodu zbyt skomplikowanego przekazu (moze z wyjątkiem właściciela ;-
                  P)

                  Z założenia zatem piszę, jak piszę, nie roszcząc sobie prawa do bycia
                  powszechnie rozumianą. W tej chwili nie:
                  a) publikuję w prasie wysokonakładowej;
                  b) wypowiadam się w telewizji;
                  c) prowadzę kampanii wyborczej. Mogę więc pozwolić sobie na luksus pisania
                  tego, co mi się pod palce nasunie. Kto chce, niech czyta, a kto nie chce, ten
                  niech nie czyta - że zacytuję leitmotiv jednego z reportaży Leszka Talki.

                  Poza tym napisałaś:

                  > 5. Slowa obcego pochodzenia raza mnie u gaudencji tym bardziej, ze nawoluje
                  ona
                  > wlasciwie w kazym poscie o postawienie bariery przeciw zalewowi imion o nieutr
                  > walonej, polskiej tradycji, a tu prosze - zapozyczenia sa najwyrazniej na
                  miejs
                  > cu.

                  Nie jest to do końca prawda. Nie mam nic przeciwko wprowadzaniu do polszczyzny
                  nowych imion, o ile dają się zapisac i odczytać zgodnie z zasadami jezyka
                  polskiego, a ponadto - i to już jest warunek dodatkowy natury bardziej
                  estetycznej niż sciśle jezykowej - moda na nie nie jest inspirowana kulturą
                  tzw. niską lub nie jest podejrzana o takie inspiracje. Jeśli masz wątpliwości,
                  przeszukaj forum pod kątem np. imienia Wachtang.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.