W wywiadzie z pisarką francuską Anną Gavaldą we wczorajszych "Wysokich
Obcasach" natknęłam się na takie pytanie "Ma Pani dwoje dzieci -
dziesięcioletniego Louisa i sześcioletnią Félicité. Jaką Pani jest matką?".
Louis to Ludwik, imię "stare" powracające we Francji, Félicité to Felicyta,
imię poniżej 2 tys. nadań, niewątpliwie również stare. Miałam również okazję
zetknąć się z innymi dziećmi ludzi niewątpliwie należących do ścisłych elit,
i była to sześcioletnia Domitille (Domicela) oraz dwuletni Marin (Maryn),
imiona o około 2,5 tys. nadań w całej Francji. Na podstawie tego
przypuszczam, że we Francji jest dokładnie taki sam trend, jak w Polsce -
przywracania "zakurzonych" imion; oczywiście nie dotyczy on całego
społeczeństwa. Ciekawe