mamanicole
06.09.06, 11:25
Strasznie zaśmiecacie mój wątek dotyczący problemów z nadaniem imienia
obcego.
Do annajustyna!
Troszkę przejrzałam sobie forum to i inne i widzę, że lubisz zabierać zdanie
w wielu sprawach, nawet, jeśli nie masz nic ciekawego do powiedzenia.
A oto odpowiedzi na Twoje zaczepki:
1. Nie jestem cudzoziemką.
2. Mój mąż nie jest cudzoziemcem.
3. Nie trzeba być cudzoziemcem by mieć obcobrzmiące nazwisko.
4. Mój post skierowałam do osób z podobnym problemem, jaki ja miałam.
5. Nie interesują mnie opinie na temat wyboru imienia dokonanego przez ze
mnie jak i przez inne osoby.
6. Interesuje mnie pomoc osobom, które są w majestacie prawa równi, a których
urzędasy traktują jak kategorię gorszą.
Do paulina.galli:
Walczyłam uparcie o zmianę imienia, ponieważ była to tak naprawdę walka o
równość wobec prawa zagwarantowaną konstytucyjnie. Nie czuje się gorsza od
znanych ludzi polityki i showbiznesu i nie pozwolę sobie na gorsze
traktowanie mnie na płaszczyźnie, na której z założenia jesteśmy równi.
Mi nie szkoda mojej energii, więc i Ty jej nie żałuj. Zapewniam Ci, że
energii i samozaparcia starcza mi na wiele rzeczy i zużywam ją na "godne
podziwu" rzeczy. Ale o tym nie będę pisać, bo to moja prywatna sprawa.
"Duperelami" to się zajmują urzędnicy, którzy trwonią naszą wspólną kasę.
W moją sprawę zaangażowanych było całe mnóstwo ludzi: pracownicy USC,
Starostwa, Urzędu Wojewódzkiego i Sądu Administracyjnego.
Mieli zajęcie, doktoryzowali się... i po co? na co? Niedobrze stracili cenny
czas i pieniadze podatników, to jeszcze teraz musza mi zwrócić koszty mojego
postepowania.
Wydanie pozytywnej opinia w sprawie nadania imienia Nicole jest w rezultacie
zgodna z obowiązującym prawem. Gdyby taka decyzja zapadła w grudniu 2003r.nie
byłaby ona dla nikogo krzywdząca i nie miałaby dalszych konsekwencji.
O tym czy mojej córce w dorosłym życiu będzie się podobać imię Nicole, czy
też nie, zadecyduje ona sama osobiście.
Nie może o tym decydować ani żaden urzędnik, ani żadna inna osoba