Dodaj do ulubionych

___________________APEL do PiSu___________________

25.11.09, 16:02

Mam wrażenie, że w Waszych szeregach brakuje ludzi, którzy dobrze
wypadaja w mendiach, wiedzą co powiedzieć, wiedzą jak zripostować
dziennikarskie chamstwo, jak rozpoznać prowokację i wreszcie
spokojnie i merytorycznie przedstawić własne zdanie czy też
stanowisko partii. . Oczywiście nie każdy może być Jarosławem
Kaczyńskim, który prawie zawsze potrafi ze swadą i błyskotliwie
odpowiedzieć( choć i jemu zdarzyła się wpadka w czasie pamiętnej
debaty z Tuskiem, gdy dał się sprowokować młodym chamom z PO), ale
przecież są w PiS-ie ludzie, którzy dają sobie znakomicie radę z
Kolendami-Zalewskimi i podobnymi jej pismakami.Lista nie będzie
jednak długa: bardzo dobrza radzą sobie z mendiami Aleksandra
Natalii Świat, Zbigniew Ziobro, Jolanta Kluzik-Rostkowska, Jacek
Kurski...mam problem kto jeszcze? Nie najgorzej marszałek Putra,
poseł Mularczyk, ale już nie tak efektownie i przekonujaco jak
wymienieni wyżej liderzy. Być moze kogoś pominąłem, ale
wątpię...Reszta ma problem z dobrym wypadaniem w mediach. Oczywiście
to niczego nie przesądza, ale warto nad tym elementem gry i walki
politycznej popracować.

Mój apel dotyczy jednak innego problemu, choć łaczy się z tym, co
napisałem. Nie jest wcale tak, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości
muszą występować we wszystkich mediach. Osobiście mendia bym
spokojnie pominął. Dla zasady! Tak jak omija się szerokim łukiem
ludzi, których uznaje się za persony non grata, tak powinno się
omijać mendia!

Liderzy PiS - nie obawiajcie się, że stracicie dostęp do szerokiej
opinii publicznej. Trzymajcie się zasad.I omijajcie programy
telewizyjne oraz gazety, w których dominują dziennikarze typu
Kolenda - Zalewska, Olejnik, Lisowie, Durczok, Mazowiecki, Żakowski,
Poradowska, Pacewicz ( plus wielu innych z Gaz Wyb) i im podobni!
Wbrew tym wszystkim nagrodom, które Bóg jeden wie, kto im je
przyznaje, a które mają z nich uczynić tzw. autorytety w środowisku
mediów - ONInie trzymają się standardów rzetelnego i uczciwego
dziennikarstwa. Bez szkody dla Waszego sukcesu w polityce możecie, a
wręcz powinniście ich ignorować.Jak napisałem- w imię obrony zasad
i zwyczajnej uczciwości.

I wiem, że brzmi to może troszkę naiwnie i graniczy z szaleństwem(
czytaj: politycznym samobójstwem, bo przecież ONI - bojkotowani -
zaatakują jeszcze brutalniej, w myśl ich zasady, że każdy pretekst
jest dobry, żeby dowalić wstrętnym Kaczorom). Nie nalezy się tym
przejmować. Po prostu. Ronald Reegan był wściekle atakowany przez
mass-media, ale robił swoje- uprawiał uczciwą politykę dla dobra
Ameryki i Amerykanów. I wygrał. Polacy też w końcu dostrzegą, kto
reprezentuje interesy Polski, narodu, kto - pamiętajac o
przeszłości - ma klucz do dobrej i uczciwej przyszłośc
andrzejleja.salon24.pl/118000,do-liderow-prawa-i-sprawiedliwosci-apel
Obserwuj wątek
    • szach0 Azrael - znajdźcie w słowniku Jidisz 25.11.09, 16:06

      azraelkubacki.blog.onet.pl/Zadna-afera-nie-przywroci-PiS-,2,ID393416711,n
      Prawo i Sprawiedliwość nie ma szans powrotu do władzy.




      Politolodzy i komentatorzy polityczni są w kropce; Afera goni aferę,
      szybkie, nie oczekiwane zmiany w rządzie i klubie parlamentarnym
      Platformy Obywatelskiej, nerwowe reakcje samego premiera. Także
      media nie są już tak przychylne wobec PO, jak były do tej pory,
      ponieważ przynajmniej w sprawie sprawy lobbingu do prawa
      regulującego hazard w Polsce “coś na rzeczy” jednak jest. A sondaże
      poparcia społecznego dla rządzącej partii stoją dalej wysoko, a
      nawet rosną… Ki diabeł?

      Politycy PiS już sądzili, że właśnie złapali falę, że bryza
      politycznej, i nie tylko politycznej, korupcji, która jakoby miała
      owiać PO, skieruje silny wiatr w ich żagle i partia Jarosława
      Kaczyńskiego pożegluje na szerokie wody. Najpierw pożegluje ku
      reelekcji Lecha Kaczyńskiego, a za moment ku zwycięstwu w wyborach
      parlamentarnych, w roku 2011. PiS mało cierpliwie trwało w opozycji,
      miotając się od atakowania w swoim stylu PO i działań rządu, poprzez
      wycofywanie się na pozycję “konstruktywnej krytyki”, by znów poprzez
      szaleństwo swojego przywódcy wracać na pozycje populistycznej
      alternatywy. Nie pomogło w sprzęgniecie Lecha Kaczyńskiego w te
      działania – elektorat nie uwierzył w to, że PiS się zmienia. Dla
      wyborców i społeczeństwa postacie Jarosława Kaczyńskiego i jego
      brata są już w polskiej polityce nieakceptowalne. I może sobie
      Jarosław Kaczyński mówić;

      „Polityk może poczekać. Nawet na wygnaniu; albo lepiej powiedzieć,
      że to przerwa w wykonywaniu funkcji. Ja też mam teraz przerwę…”

      … ale to nie jest żadna przerwa, to jest już stała emigracja
      polityczna, bez prawa powrotu do władzy – bo tego nie chcą wyborcy.

      Gdzieniegdzie można spotkać opinie, że PiS jeszcze bardziej powinno
      zaostrzyć kurs wobec rządu, Donalda Tusk i Platformy Obywatelskiej.
      Domorośli spin doctorzy wysuwają teorie społecznego zrywu i
      narastającego konfliktu pomiędzy społeczeństwem, a rządzącymi. Ma to
      doprowadzić do wybuch społecznego niezadowolenia. Tylko, że dla
      obywateli ani sprawa stoczniowców, ani zwolnienia w
      poznańskim “Ceglarzu” nie są żadnym problemem narodowym i
      ogólnopolskim. To wydarzenia lokalne, wręcz odbierane jako
      warcholstwo (co nie jest oczywiście zgodne z prawdą, bo bojówki
      Guzikiewicza są tylko marginesem). Każda następna demonstracja,
      zamieszanie i wypowiedź Janusza Śniadka tylko powoduje wzrost
      niechęci do związkowców, szczególnie “Solidarności”. Są oni
      jednoznacznie oceniani, jako zbrojne ramię PiS.

      Prawo i Sprawiedliwość nie ma szans powrotu do władzy. Donald Tusk z
      pełną determinacją zrobił w ciągu ostatnich kilku tygodni wszystko,
      aby utrzymać integralność swojej partii. I dopóki jest ona
      utrzymana, to PiS nie jest żadną alternatywą dla wyborców. W
      świadomości wyborców trwają lata 2005 – 2007, rządów PiS, metody,
      atmosfera stęchlizny i skłócenia społeczeństwa, tworzenia sztucznych
      kryzysów i napięć, język konfliktu. Dopóki twarze tamtego okresu,
      czyli nie bracia Kaczyńscy, ale również wierchuszka pisowska, z
      Zbigniewem Ziobro, Przemysławem Gosiewskim, Joachimem Brudzińskim
      jest obecna w polityce – PiS nie ma szans wyjścia poza żelazny
      elektorat.

      Prawo i Sprawiedliwość nie wyjdzie poza 25% społecznego poparcia.
      Zarówno z tego powodu, że nie potrafi się zreformować, jak i z tego,
      że nie potrafi poszerzyć swojego zaplecza politycznego. PiS jest
      partią dla zamkniętego elektoratu, więcej – ten elektorat niechętnie
      by widział poszerzenie i zmianę formuły działania, języka i oblicza
      partii. Gdyby się tak stało, a po prawej stronie pojawiłaby się
      poważna alternatywa (Polska Plus Dorna i Ujazdowskiego?), to mógłby
      on wyemigrować do nowej formacji.

      Warto się zastanowić, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość nie ma szans
      na zmianę swojego oblicza i poszerzenie bazy – co za tym idzie, na
      zmianę swojej pozycji na scenie politycznej.

      PiS to partia socjalistyczno – populistyczna, z domieszką nuty
      katolicko – narodowej. Partia, która w polskim parlamencie zajęła
      pozycję po prawej stronie tylko dlatego, że konserwatyści i chadecy
      tak naprawdę w Polsce jeszcze nie zaistnieli. PiS jest tylko
      zlepkiem różnego rodzaju pomysłów marketingowych – a nie rzetelnych
      idei prawicowych.

      Jak już pisałem swego czasu – Prawo i Sprawiedliwość i jej wyborcy
      to swego rodzaju unikalna, także w skali europejskiej, subkultura
      polityczna. Jest to oczywiście formacją polityczną. Jest partią,
      realizującą konkretne zadania polityczne, a nawet konkretny projekt
      polityczny, nazywany przez pewien czas projektem IV RP. Termin IV RP
      został przejęty od pewnego intelektualnego środowiska politycznego i
      przywłaszczony przez PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Pod hasło IV RP,
      negacji systemu demokracji, jaki się w Polsce stworzył po przełomie
      roku 1989, zostały podwieszone pomysły Jarosława Kaczyńskiego i
      Ludwika Dorna na państwo i “nową” organizację społeczeństwa.
      Próbowano nawet, przez okres prawie dwóch lat te pomysły, okraszone
      populistycznymi hasłami rewolucji moralnej, wdrażać w życiu
      politycznym. Jednak społeczeństwo ostro zaprotestowało przeciwko
      manipulacjom socjotechnicznym, jakimi go raczono – i w roku 2007
      odsunęło PiS od władzy.

      Obok formacji politycznej zaistniało pewne zjawisko socjologiczne,
      środowisko, duża i spójna grupa społeczna, która w sposób świadomy,
      ale również irracjonalny wierzy w projekty, jakie Jarosław Kaczyński
      stworzył, i niemalże bezgranicznie mu ufa. Wartości, opinie, normy i
      wzory, przedstawiane przez Jarosława Kaczyńskiego, czasem całkowicie
      oderwane od rzeczywistości społecznej i politycznej, są przejmowane
      przez szeroką grupę jego “wyznawców” i adaptowane, jak własne. Tak
      stworzona został subkultura społeczna, czyli grupa społeczeństwa,
      która posiadając pewien zbiór idei, poglądów, z reguły zamknięty w
      formułę, jest w opozycji do większości. Subkultura, jak wiemy z
      socjologii, charakteryzuje się formą zamkniętą, dość hermetyczną,
      posiadającą własne normy, jest często akulturalna i operująca
      własnym kodem językowym.

      Grupa ta ma oczywiście własną organizację i własną ideologię.
      Ideologię odrzucaną przez resztę społeczeństwa. Tą organizacją jest
      partia polityczna, Prawo i Sprawiedliwość, która ma własną strukturę
      i system powiązań i oddziaływań, a także własne środki ekonomiczne,
      materialne. Oprócz tej struktury formalnej działa także struktura
      nieformalna, mająca znaczenie podstawowe, ważniejsze niż sama
      struktura formalna, mająca większy wpływ na działania subkultury.
      Struktura ta powstaje na zasadzie relacji poszczególnych członków
      subkultury, na bazie tego, jak jej poszczególni członkowie się
      oceniają, widzą i jakie działania podejmują w ramach własnej grupy.
      Struktura nieformalna grupy kształtuje sposób wzajemnych relacji,
      oraz to, jak jest ona odbierana przez otoczenie społeczne i
      oczywiście, jak sama to otoczenie postrzega.

      Środowisko pisowskie charakteryzuje się jeszcze innymi cechami. Jest
      ono praktycznie pozbawione ideologii i świeżej myśli politycznej i
      społecznej, poglądy jej członków są wtórne. Brak tu zasad etycznych
      i moralnych, etyka i estetyka polityczna jest wykładnią doraźnych
      potrzeb politycznych, czego przykładem była koalicja polityczna z
      LPR i Samoobroną. Jest to formacja, której oblicze jest obliczem jej
      szefa – czyli jest akulturalna i amoralna. Środowisko pisowskie jest
      niedojrzałe, niedojrzałością swoich członków, brakiem umiejętności
      dopasowania się do nowoczesnego społeczeństwa, brakiem kultury,
      brakiem ideologi i zrozumieniem
      • haszszachmat Już wiecie co znaczy Azrael - w słowniku Jidisz 25.11.09, 16:45
        forum.gazeta.pl/forum/w,13,103476748,103499940,_Lzesz_jak_pies_MieciuScanie_.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka