watto
08.02.02, 19:28
www.nczas.com/?a=show_article&id=209
"I jakże tu mówić, że historia się nie powtarza? Starsi ludzie, często na
własnej skórze zapamiętali spiżowe prawo dziejowe Józefa Stalina, że w miarę
umacniania się komunizmu zaostrza się walka klasowa."
"Wracam do tej sprawy, ponieważ całkiem niedawno prezydent Stanów Zjednoczonych
przedstawił pogląd całkiem podobny do spiżowej tezy Józefa Stalina. Nie chodzi,
ma się rozumieć, o walkę klasową, uchowaj Boże, tylko o terroryzm. Zdaniem pana
prezydenta Busha, w miarę nasilania się wojny z terroryzmem-terrorystów
dlaczegoś przybywa. Nie ma dnia, żeby gdzieś nie pojawiło się nowe ognisko
terroryzmu, a skoro tak, to Bóg jeden wie, jak długo będzie trwała wojna z
terroryzmem i czym się zakończy. Oczywiście wiadomo, że ostatecznym
zwycięstwem, ale jakie ono będzie? Zgadzałoby się to poniekąd z prognozami
Radia Erewań, iż wojny wprawdzie nie będzie, za to rozgorzeje taka walka o
pokój, że nie zostanie kamień na kamieniu. "
"W końcu zawsze przyjemniej jest wiedzieć, czy ginie się, ot tak, przypadkiem,
czy też w zgodzie z nieubłaganymi prawami dziejowymi.
Jak się zatem okazuje, zawsze jest jakiś wybór i to "między możliwościami
istniejącymi", do czego nawołuje w "Gazecie Polskiej" pan Rafał Ziemkiewicz,
karcąc Ligę Polskich Rodzin i UPR za "bzdurzenie", że to niby powinniśmy
zachować całkowitą suwerenność. LPR i UPR nie tylko "bzdurzą", ale w dodatku
wyłamują się z karnych szeregów."
"pan Rafał zachęca nas, byśmy zdali "ciężki egzamin" w Unii Europejskiej".
Inaczej - powiada - czeka nas "pewna zagłada poza nią". Wyobrażam sobie, jak
musieli zadrżeć na te słowa Szwajcarzy czy Norwegowie, nie mówiąc już o reszcie
państw, które też do UE nie należą."
Trudno o celniejsze i dowcipniejsze ujęcie sprawy.
Gdyby nie Michalkiewicz, to UPR byłaby tylko grupką fanatyków-ideologów.
Jednak to nie on jest szefem, tylko Mikke.