.
Wyselekcjonowana trojka kretynow zdecydowala, iz ten ich pan Jezus - w
krzyzem czy bez – nie jest w koncu wazny, az na tyle, by rezygnowac z
czegokolwiek, w zamian za obietnice poddania mego ulubionego tekstu o
zdejmowaniu. By oddac cokolwiek, co stanowi jakas wartosc. Na tyle
poswiecenie kretynow dla pana Jezusa nie siega. Rysowala sie szansa, na ich
przyszla beatyfikacje – w koncu nie tak lekka jest rezygnacja z nalogu... A
to juz prawie jest meczenstwem za wiare.

)
.
Warunki postawilem jasne – a jak inaczej mozna kretynom przedstawic oferte,
jak nie przy pomocy szpadla.
.
“Dotyczyla bezwzglednego i calkowitego wycofania sie Bykka, Septyka oraz
Smierduszki, z Portalu GW, w zamian za moja rezygnacje z zawieszania mego
ulubionego tekstu o zdejmowaniu.

)) “
.
Przyznam, ze najbardziej ciekaw bylem samej decyzji wymienionych swietoszkow.
Gdyby wyrazili gotowosc odejscia to w dowod uznania zdecydowalym o
zaprzestaniu zawieszania mego kontrowersyjnego postu. Potrafie uszanowac
ludzi gotowych do poswiecen. Mnie stac na to. Ponadto jaka radosc moze
sprawic mi wykopanie ludzi wartosciowych, w sumie. Nie okazali sie nimi,
niestety.
W zamian kretyni zaszyli sie w szuwar i ani mru-mru nt. meritum. Wyzwisk
oczywiscie nie licze. Tkwia w nim do tej pory, nie przejmujac sie zbytnio
nedznym wizerunkiem wlasnym. A tak palali miloscia do krzyza, tabernakulum,
kropielnicy, oraz reszty badziewia... Jeeej jak oni kochali te swietosci –
ze az zycie gotowi byli oddawac za nie. Pomimo tego, ze nikt ich nawet nie
prosil o takie poswiecenie. Zupelnie jak ten goral ktory gotow byl oddac
wszystko dla wladzy radzieckiej. Jedynie koszuli nie chcial oddac, bo...
koszule mial.

))
Osobiscie nie mam pretensji do kretynow, ze nie potrafili przewidzec, iz
przyjdzie im wylozyc kase na stol – wykazac sie z wiarygodnoscia. Skad mogli
wiedziec, ze ich obludne zapewnienia – motor wszelkich awantur wymierzonych
we mnie – poddany zostac moze az tak prostemu a skutecznemu zabiegowi
weryfikacji. Ktora uczyni wszystko jasnym: albo kretyni gotowi sa do
poswiecen, gdyz rzeczywiscie zalezy im na tych najwyzszych swietosciach,
albo tez maja je dokladnie tam gdzie ich oponent i wrog (od dawna oraz
jawnie).
Tu o test chodzilo, prosze kretynki Miltonii – test na uczciwosc deklaracji
oraz intencji. Wylacznie o test na gotowos do poswiecenia odrobiny dla czegos
znacznie wiekszego. Przy tym, nawet gdyby rzeczywiscie musieli odejsc w
wyniku transakcji to i tak liczylby sie test. Ci ludzie mieli wybor. Nie taki
znow trudny. Dla tych ktorych stac jest na poswiecenie sie dla wlasnych
swietosci – dla tego co szanuja i kochaja.
Jakiez niby znaczenie moze miec moja ewentualna uciecha, z ich odejscia - dla
czlowieka prawdziwie religijnego, oraz uczciwego wewnetrznie. Dla takiego
kogos liczy sie wylacznie jeden aspekt ubitego interesu – znikniecie z Forow
moich “bluznierstw” przeciwko jego najwyzszym swietosciom. Jedyna to rzecz
godna uwagi dla czlowieka prawdziwie bogobojnego i religijnego. Zwlaszcza,
gdy do niebios podnosi lamenty i rozdziera szaty, a swiecie oburzona gebe
wypchana ma kupa frazesow.
Prawda jakie proste rozwiazanie? Zamiast kontynuowania awantur, oraz prob
zaszczuwania mnie w celu wykopania z F., razem z moim ulubionym postem,
wystarczyc mogla odrobina uczciwosci oraz poswiecenia. Tak niewiele potrzeba
czasem dla osiagniecia celu. Moze wystarczylo poprosic o porade
ksiedza...

))
.
A tak...
Nie ma rady - musze wieszac nadal.

))
.
K.P.