kardiolog
19.02.04, 14:08
Panie Jozefie Zawadzki,
czas mnie potwornie goni i nie moge przez najblizsze dni sledzic wydarzen
zwiazanych z Pana osoba. Bede jednak wdzieczny jesli na biezaco bedzie
informowal Pan na forum o postepach (lub zacieraniu istoty rzeczy) w sprawie
Pana ewentualnego zwolnienia przez Kuratorium Oswiaty.
Interesuje mnie przed wszystkim wiadomosc czy „podszywki” (jak je tu nazywa
sie na forum) skontaktowaly sie z Kuratorem wyjasniajac, ze stal sie Pan
ofiara internetowej manipulacji.
Jesli rzeczywiscie straci Pan prace przez osoby, ktore uwazaja, ze
zniszczenie czlowieka to swietny zart to wydaje mi sie, ze powinien Pan
rzeczywiscie skontaktowac sie z policja i prokuratura.
Rzecz nie tylko w sformulowaniu oskarzenia w stosunku do Kuratorium, ale w
stosunku do osob, ktore Pana znieslawily niszczac Panu zycie. Osoba, ktora
dostaje „wilczy bilet” nie znajdzie juz pracy w swoim zawodzie. Bardzo prosze
informowac jak wygladaja Pana dalsze kroki . Gdyby Pan potrzebowal jestem
moge napisac do Kuratorium...
Kilka lat temu (poczatki mojego pisania w necie) uczestniczylem w dyskusjach
na prywatnym forum pewnego chlopaka znanego z rubasznych, dosc prostych
wypowiedzi acz czlowieka zawsze uczciwego. Pisalismy tam na rozne tematy, IP
bylo ukryte. W pewnym momencie na forum zaczely pojawiac sie teksty
nieznanych osob, ktore obrazaly innych, byly wulgarne - slowem niszczyly
kazda ciekawa dyskusje. Niektorzy uczestnicy forum ( ci lepsi...bardziej
wartosciowi....) zaproponowali, zeby rozprawic sie z dywersantami i chamami
poprzez odsloniecie numerow IP. Tak naciskali chlopaka- admina, (swoja droga
naprawde byl przejety misja i chcial by jego forum bylo miejscem ciekawych
spotkan- gdybym mogl pozdrowilbym Cie teraz kolego G.), ze ten wreszcie
odwiesil zaslone. I wie co stalo sie? Teksty, ktore obrazaly innych
wychodzily spod mojego IP, ktore wowczas mialem stale i nie przyszlo mi do
glowy, by moglo kogokolwiek zainteresowac. Lepsi- ci sami co poprzednio-
uczestnicy forum stwierdzili, zebym „nie przejmowal sie opiniami innych”, to
taki zart mial byc. Stracilem jednak wtedy zaufanie i dobra opinie jaka
mialem u innych osob. Nie uwierzyli, ze tych tekstow nie napisalem ja. Nie ma
tego forum, nie ma wiec juz dowodow. Pana historia przywiodla mnie do tamtych
wspomnien. Metody sa te same, tylko, ze w moim przypadku dzialania przeciwko
mnie zostaly uznane za „,malo szkodliwe”. Nie stracilem wszak pracy, wskutek
stresu stracilem cos innego, ale przeciez winny bylem tylko ja, gdyz znane
bylo moje imie i numery IP i to ja kiedys postanowilem zaczac pisac na forum
dyskusyjnym w necie.
Jak bede mial troche czasu to przejrze watki sportowe, polonijne czy tez
onet, na ktorych najczesciej szykanuje sie innych lub wznosi piesni
pogrzebowo- chwalebne na czesc osob, ktore pisujacych nigdy nie interesowaly.
Zywi, istniejacy ludzie niczym marionetki albo inaczej kroliki
doswiadczalne „grupy sprawujacej wladze nad opiniami Polakow”. I jeszcze
jedno, jak daleko i gleboko dochodzi do manipulacji nastrojami spolecznymi
przekonalem sie kiedys obserwujac przez 2 godziny w milczeniu narastajace w
blyskawicznym tempie watki na Onecie odnosnie pewnej publicznej osoby. Opinie
tam zamieszczone byly „glosem narodu polskiego, badaniem polskiej opinii
publicznej” i zostaly wykorzystane w pozniejszych felietonach w roznych
gazetach jako wiarygodne.
Ode mnie na razie tyle. Musze wracac do zajec nie mogac juz zapoznac sie z
Pana przemysleniami. Jedyne co zauwazam, ze tradycyjnie najwazniejsze rzeczy
znow schowane zostana pod plaszczem przy skromnym udziale kolezanki giwi
uprawiajacej nowy, polski folklor czyli wycinanke kurpiowska.
Jak milo znow popatrzec na kwitnacy socjalizm- „wybrani sposrod ludu sa wsrod
nas by wszystkim zylo sie lepiej i dostatniej”. Skladam kwiat na grobie
mistrzu- George’u Orwell...
kardiolog
...
„Odrzucenie drugiego człowieka, którego przywołalo się świadomie bądź nie na
świat powinno być potępione, bo tylko takie zachowanie gwarantuje, że nie
upodobnimy się z czasem do zwierząt zabiegających tylko o przetrwanie.
Mamy XXI wiek, możliwości korygowania siebie, tylko że niektórzy zbyt mocno
koncentrują się na sobie i dlatego z tych możliwości nie chcą skorzystać.
Jeśli ludzkość dojdzie do takiego momentu, w którym każdy będzie walczył
tylko
o swoje przetrwanie to znaczy, że jest to jej koniec. Ja to nazywam zanikiem
uczuć wyższych, można nazwać zezwierzęceniem.“ Pajdeczka
PS. jesli Pan nie odpisze i watek spadnie to obiecuje, ze podniose go 100
razy albo i tysiac razy az go Pan pewnego dnia zobaczy i przeczyta - nawet
gdybym mial go wydrukowac i pojechac do samego Jaroslawia.