Dodaj do ulubionych

Szczypta popiołu ?

25.02.04, 09:58
tyle co z jednego papierosa.
ale w trakcie tej rozmowy nie wypaliłam ani jednego.
rozmowa odbyła się parę dni temu
początek rozmowy nic nie wskazywał na jej zakończenie, które przybrało formę
zwierzenia-nie, nie mojego tym razem
znam tą starszą Panią od 40 lat
byłam nastolatką kiedy się poznałyśmy
ta Starsza Pani jest mamą mojej do dziś serdecznej koleżanki.
i musiało chyba minąć aż 40 lat, żeby ta Starsza Pani opowiedziała mi czego
była swiadkiem w czasie IIWŚ i czego widok przejmuje jej pamięć pewnym
niepokojejem? niespokojem?wyrzutami?
nie wiem dokładnie, ale...
z opowieści jej rysował mi się obraz dzieci prowadzonych do komór gazowych w
Sztuthofie.to jest mniej znany obóz koncentracujny w Polsce.teren na którym
go zbudowano nie był przed wojną zbyt gęsto zamieszkany przez Żydów.
ale tu, na tym terenie, też robiono "czystkę rasową".
w Sztutfowie ginęli i Polacy, inteligencja polska z terenów Pomorza i Prus.
ale Starsza Pani opowiadała mi o żydowskich dzieciach, które szły do gazu.
nie tłumaczyła mi się. opowiadała także, a nawet przede wszystkim, o swoim
losie i swoich najbliższych z rodziny z tamtych lat grozy.opowiadała co
przeżyła gdy z chwilą ukończenia 16 lat Niemcy zmusili ją do niewolniczej
pracy w jakimś niemieckim gospodarstwie.przeżyła ona i przeżyła większość jej
rodziny, ale...
słuchając jej wyczułam jakby oczekiwała ode mnie słów w rodzaju-nic nie mogła
Pani uczynić by te dzieci żydowskie uratować od śmierci w komorze gazowej.
nie doczekała się ode mnie tych słów, choć przeciez o nic jej nie oskarżalam,
bo wiedziałam, że...
a jednak tych słów nie wypowiedziałam
i nie potrafię tych słów wypowiedzieć i dzisiaj
nie oskarżam przecież
rozumiem przecież
ale czy ja MAM PRAWO te słowa wypowiedzieć w imieniu tamtych dzieci?

D.
Obserwuj wątek
    • Gość: Achwajwajbumcykcyk Re: Szczypta popiołu ? IP: 80.53.175.* 25.02.04, 10:13
      Piszesz świetne opowiadania , a dla mnie nawet gdyby nie opierały się na
      faktycznych wudarzeniach są przepojone realizmem i dają wiele do
      przemysleń.Lubię Cię czytać.
      • miltonia Re: Szczypta popiołu ? 25.02.04, 10:21
        Mozesz je wypowiedziec w swoim imieniu. Chyba, ze gdzies, na dnie duszy masz do
        niej cicha pretensje, ktora Ywoj racjonalizm uwaza za nielogiczna. Coz ta,
        wowczas mloda dziewczyna mogla zrobic? Pewnie nic, najwyzej zginac. To, ze po
        tylu latach to ja meczy swiadczy o jej czlowieczenstwie.
        • panidanka Re: Szczypta popiołu ? 25.02.04, 10:36
          miltonia napisała:

          > Mozesz je wypowiedziec w swoim imieniu. Chyba, ze gdzies, na dnie duszy masz
          do
          >
          > niej cicha pretensje, ktora Ywoj racjonalizm uwaza za nielogiczna. Coz ta,
          > wowczas mloda dziewczyna mogla zrobic? Pewnie nic, najwyzej zginac. To, ze po
          > tylu latach to ja meczy swiadczy o jej czlowieczenstwie.

          Miltonio
          nie wypowiem tych słow
          i nie dlatego, że mam "cichą pretensję"
          bo jakie ja mam pretensje, nie ciche, to tu na forum przecież piszę!
          i nie tylko na forum, bo w korespondencji z urzędasami też
          zresztą od "moich predensji" do urzędasów zaczęłam swoją "literacką twórczość"

          a ta Starsza Pani nie MUSI mi udowadniać swojego człowieczeństwa, bo robi to
          każdego dnia przez te wszystkie 40 lat od kiedy ją znam

          D.
      • panidanka Re: Szczypta popiołu ? 25.02.04, 10:32
        Gość portalu: Achwajwajbumcykcyk napisał(a):

        > Piszesz świetne opowiadania , a dla mnie nawet gdyby nie opierały się na
        > faktycznych wudarzeniach są przepojone realizmem i dają wiele do
        > przemysleń.Lubię Cię czytać.

        Ach...

        czyżby jednak ci, którzy namawiali mnie do spisywania moich opowieści mieli
        rację?
        a moje wszystkie opowieści są prawdziwe, bo autobiograficzne smile
        wszystkie wydarzenia i osoby z moich opowiadań są naprawdę żywe, tak jak ja smile
        a mogło tych opowiadań już nie być....

        D.
    • gini Re: Czesc rasistko 25.02.04, 10:24

      Moge cie oskarzyc, o smierc dzieci w Rwandzie?
      Dlaczego sie przygladalas bezczynnie jak w Rwandzie masakrowano dzieci?
      Dlaczego twoj ojciec, nic nie zrobil w sprawie tragedii dzieci zamojszczyzny?
      Dlaczego nie oskarzasz nikogo o wyrzynanie polskiej inteligencji i w czasie
      wojny i po wojnie?
      Przeczytalas link o Pileckim, ktory z wlasnej woli udal sie do Auchwitz?
      Co wiesz o Karskim, co wiesz o Sendlerowej, co wiesz o Radzie Pomocy Zydom, co
      wiesz o Bartoszewskim, o Zegocie.
      Co wiesz o Polakach, ktorzy zgineli ratujac Zydow?
      Nic nie wiesz, bo los innych ludzi masz gleboko w dupie, potrafisz sie litowac
      jedynie nad soba i nad tymi, z ktorymi jestes zwiazana.
      Co wiesz w ogole o II wojnie swiatowej?Co wiesz o historii Polski, co wiesz o
      pakcie Ribentrop Molotow,czy wiesz w ogole, ile bylo ogolem ofiar II wojny
      swiatowej?Nie wiesz nic, dla Ciebie liczy sie tylko holocaust, los innych
      chocby najbardziej tragiczny cie nie obchodzi.
      • gini Re: Czesc rasistko 25.02.04, 10:28
        AB, Akcja AB, Ausserordentliche Befriedungsaktion, nadzwyczajna akcja
        eksterminacyjna niemieckich władz okupacyjnych w Generalnym Gubernatorstwie,
        skierowana przeciwko polskiej inteligencji, działaczom politycznym i społecznym
        oraz osobom podejrzanym o działalność konspiracyjną. Przeprowadzona od maja do
        lipca 1940 przez policję i służby bezpieczeństwa, miała na celu fizyczną
        likwidację przywódczych elit społeczeństwa polskiego. Aresztowanych więziono
        m.in.: na Pawiaku w Warszawie, w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie, w
        Radomiu, Kielcach, Lublinie, Nowym Sączu, Tarnowie i Wiśniczu, wysyłając ich
        następnie do obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu i Sachsenhausen oraz
        mordując. W wyniku masowych mordów, dokonanych m.in. w Palmirach (gdzie np. 20-
        21 czerwca 1940 rozstrzelano 378 osób), Firleju, Wincentynowie k. Radomia,
        zginęło około 3,5 tys. obywateli polskich, w większości polityków, nauczycieli,
        księży, pisarzy i artystów. Podobne akcje Niemcy przeprowadzali wcześniej na
        ziemiach polskich wcielonych do III Rzeszy i później, po wybuchu wojny
        niemiecko-radzieckiej, na polskich terenach wschodnich.

        Zobacz również


        Ausserordentliche Befriedungsaktion- to byla zaplanowana akcja niemieckich
        wladz okupacyjnych w GG majaca na celu eksterminacje polskiej inteligencji.
        W ramach tej akcji w Palmirach rozstrzelano 378 osob kolo Radomia zginelo ok
        3500 osb glownie politykow, ksiezy , pisarzy i artystow.

        Jak myslisz, dlaczego nikt im nie pomogl?Przeciez chodzilo tylko o 3500 osob
        wiec wg Twoich rachunkow ta milczaca wiekszosc to strasznie ogromny odsetek.
        Dlaczego obojetnie ta wiekszosc przygladala sie smierci polskich elit?
        Masz jakis pomysl?


        Prosilam bys sie nad tym zastanowila w lipcu.Ladnie pominelas dzis zaczynasz od
        nowa.To moze odpowiesz dzisiaj.
      • panidanka Re: Czesc rasistko 25.02.04, 10:42
        przyznaję się, że jestem rasistką społeczną
        strasznie nie cierpię tych, którzy przyczyniają się do tego, że istnieją biedni
        i nieszczęśliwi ludzie

        powinnam też być rasistką względem ciebie Gini by być w zgodzie ze swoim
        rasizmem społecznym - i rzeczywiście
        jeśli o mnie chodzi, to dla mnie lepiej byś zniknęła-aż nie zmądrzejesz

        D.
        • Gość: wybieraj zniknij maro IP: 141.150.149.* 25.02.04, 10:50
          panidanka napisała:


          > jeśli o mnie chodzi, to dla mnie lepiej byś zniknęła-aż nie zmądrzejesz
          >


          to jest rada dla ciebie zaślepiona szowinistko.

          Dokształć się,dowiedz się jak wyglądała eksterminacja sowiecko-niemiecka
          Polaków na ziemiach POLSKICH i wówczas wróć
          • panidanka Re: zniknij maro 25.02.04, 10:56
            Gość portalu: wybieraj napisał(a):

            > Dokształć się,dowiedz się jak wyglądała eksterminacja sowiecko-niemiecka
            > Polaków na ziemiach POLSKICH i wówczas wróć

            a ty żyjesz?
            jak przeżyłeś tą eksterminację?

            przecież ja NIGDY i NIGDZIE nie zaprzeczyłam,a WPROST PRZECIWNIE! że nie było
            eksterminacji Polaków w porozumieniu Stalin_Hitler

            czy to ja tuszowałam te zbrodnie?
            czy to ja pozbywałam się świadków tych zbrodni?

            puknij się w ten swój "wybiórczy" łeb

            D.
    • Gość: wybieraj HUCPA "w Sztutfowie ginęli i Polacy" IP: 141.150.149.* 25.02.04, 10:44

      panidanka napisała:

      > z opowieści jej rysował mi się obraz dzieci prowadzonych do komór gazowych w
      > Sztuthofie.to jest mniej znany obóz koncentracujny w Polsce.teren na którym
      > go zbudowano nie był przed wojną zbyt gęsto zamieszkany przez Żydów.
      > ale tu, na tym terenie, też robiono "czystkę rasową".

      czystkę na Polakach

      > w Sztutfowie ginęli i Polacy, inteligencja polska z terenów Pomorza i Prus.

      zdanie, ze spójnikiem "i",że w Sztutowie ginęli "i Polacy" świadczy o twojej
      wyjątkowej HUCPIE.


      www.kki.net.pl/~museum/glowna.htm
      Myśl o utworzeniu obozu dla "niepożądanych elementów polskich" powstała u
      hitlerowskich władz Wolnego Miasta Gdańska jeszcze na długo przed wybuchem
      wojny. Co najmniej od 1936 roku funkcjonariusze policji gdańskiej obserwowali
      i inwigilowali środowisko polskie, sporządzając materiały, które w 1939 r.
      posłużyły do utworzenia listy Polaków przeznaczonych w pierwszej kolejności do
      aresztowania. W lipcu1939 r. powołano specjalny oddział SS- "Wachsturmbann
      Eiman", którego zadaniem było m.in. wyznaczenie miejsc i zorganizowanie obozów
      internowania. W połowie sierpnia 1939 r. wybrano miejsce pod przyszły obóz
      koncentracyjny Stutthof.

      Z chwilą agresji hitlerowskiej na Polskę, na terenie Wolnego Miasta Gdańska
      rozpoczęły się masowe aresztowania Polaków. Tylko w ciągu pierwszego dnia
      zatrzymano około 1500 osób. Ofiarami aresztowań byli przede wszystkim Polacy
      aktywni w życiu społecznym i gospodarczym ,działacze i członkowie polskich
      organizacji. Spośród aresztowanych wybrano grupę ok. 150 osób i już 2 września
      1939 roku odwieziono do Stutthofu.

      Stutthof służył przede wszystkim eksterminacji najbardziej świadomego i
      patriotycznie nastawionego żywiołu polskiego, głównie inteligencji z terenu
      Gdańska i Pomorza. Od 1942 r. napływały transporty Polaków,
      kierowane nie tylko przez jednostki policji z terenu okręgu Gdańsk-Prusy
      Zachodnie ale i z innych regionów okupowanego kraju. W tym czasie Stutthof
      zaczął stawać się obozem międzynarodowym, ponieważ osadzano w nim coraz
      liczniejsze grupy więźniów innych narodowości. W czerwcu 1944 r. włączono go
      do realizacji "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej", nabrał więc
      charakteru obozu masowej zagłady.

      Przeczytaj jeszcze raz to zdanie szowinistko:
      "Stutthof służył przede wszystkim eksterminacji najbardziej świadomego i
      patriotycznie nastawionego żywiołu polskiego, głównie inteligencji z terenu
      Gdańska i Pomorza.

      > słuchając jej wyczułam jakby oczekiwała ode mnie słów w rodzaju-nic nie mogła
      > Pani uczynić by te dzieci żydowskie uratować od śmierci w komorze gazowej.
      > nie doczekała się ode mnie tych słów, choć przeciez o nic jej nie oskarżalam,
      > bo wiedziałam, że...
      > a jednak tych słów nie wypowiedziałam
      > i nie potrafię tych słów wypowiedzieć i dzisiaj
      > nie oskarżam przecież
      > rozumiem przecież
      > ale czy ja MAM PRAWO te słowa wypowiedzieć w imieniu tamtych dzieci?
      >
      > D.

      poszukaj odpowiedzi u psychiatry

      albo jesteś prowokatorem albo przypadkiem psychiatrycznym. wybieraj
      • panidanka Re: HUCPA "w Sztutfowie ginęli i Polacy" 25.02.04, 10:51

        ja nie pamiętam dokładnie "proporcji" tych co zginęli w Stuthofie.
        tym bardziej, że tu na Pomorzu Żydzi byli bardziej zasymilowani niż w innych
        regionach Polski

        to że tutaj w tym wątku "TYLKO" wspomniałam o Polakach wynikało JEDYNIE z
        problemu Starszej Pani, a nie mojego w tym momencie.

        ja NAPRAWDĘ nie kładę na szalach według ilości pomordowanych
        moje szale wyglądają inaczej
        tu pomordowani-a tam oprawcy

        czy to tak trudno zrozumieć?

        D.
        • gini Re: HUCPA "w Sztutfowie ginęli i Polacy" 25.02.04, 10:55
          panidanka napisała:

          >
          > ja nie pamiętam dokładnie "proporcji" tych co zginęli w Stuthofie.
          > tym bardziej, że tu na Pomorzu Żydzi byli bardziej zasymilowani niż w innych
          > regionach Polski
          >
          > to że tutaj w tym wątku "TYLKO" wspomniałam o Polakach wynikało JEDYNIE z
          > problemu Starszej Pani, a nie mojego w tym momencie.
          >
          > ja NAPRAWDĘ nie kładę na szalach według ilości pomordowanych
          > moje szale wyglądają inaczej
          > tu pomordowani-a tam oprawcy
          >
          > czy to tak trudno zrozumieć?
          >
          > D.

          Ty klamczucho podla rasistko wyraznie piszesz, ze chodzi ci tylko o smierc
          zydowskich dzieci, o nic innego, inne narody cie nie obchodza.I nie zaslaniaj
          sie tu jakas starsza pania, bo piszesz jedno i to samo od dwoch lat.
        • Gość: wybieraj Re: HUCPA "w Sztutfowie ginęli i Polacy" IP: 141.150.149.* 25.02.04, 11:02
          panidanka napisała:

          >
          > ja nie pamiętam dokładnie "proporcji" tych co zginęli w Stuthofie.

          zanim napiszesz tak prowokacyjny list zapoznaj się z faktami.


          > tym bardziej, że tu na Pomorzu Żydzi byli bardziej zasymilowani niż w innych
          > regionach Polski

          chcesz przez to powiedzieć,ze mordowani Polacy to byli zaasymilowani żydzi?

          >
          > to że tutaj w tym wątku "TYLKO" wspomniałam o Polakach wynikało JEDYNIE z
          > problemu Starszej Pani, a nie mojego w tym momencie.


          to jest twój problem i twojej projekcji. Przypomnę co napisałaś:
          "słuchając jej wyczułam jakby oczekiwała ode mnie słów w rodzaju-nic nie mogła"


          > ja NAPRAWDĘ nie kładę na szalach według ilości pomordowanych
          > moje szale wyglądają inaczej
          > tu pomordowani-a tam oprawcy

          W tym obozie jeżeli uważnie przeczytałaś w 1944 roku zaczęto eksterminować
          Żydów. Do tego czasu eksterminowano Polaków.Czy u starszej pani nie wyczytałaś
          jakiegpś pytania wyrzutu pod twoim adresem?Kto im pomagał?

          > czy to tak trudno zrozumieć?


          najpierw musisz zrozumieć samą siebie. Musisz zrozumieć jakie szkody przynosisz
          swoim pisaniem.
      • Gość: gomez Re: dla mnie zalosna tworczosc tej pani IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 25.02.04, 10:55
        jest jak stlumione popierdywanie.efektu z tego nie ma a smrod bardzo duzy
        • panidanka Re: dla mnie zalosna tworczosc tej pani 25.02.04, 10:58
          Gość portalu: gomez napisał(a):

          > jest jak stlumione popierdywanie.efektu z tego nie ma a smrod bardzo duzy

          to chyba ty musiałeś zrobić tą cuchnącą kupę na mojej klatce schodowej

          D.
          • gini Re: Danusia wxysyp sobie caly gar popiolu na leb 25.02.04, 11:04
            Za tego pana czerwonoarmiste, co to przyszedl do Polski wprowadzac najlepszy z
            ustrojow, za tego pana co sluzyl wiernie Stalinowi mordercy odpowiedzialnemu za
            smierc milionow ludzi roznych narodowosci, Rosjan, Polakow i Ukraincow, ktorych
            Stalin zaglodzil kilka milionow.

            • panidanka Re: Danusia wxysyp sobie caly gar popiolu na leb 25.02.04, 11:16
              gini napisała:

              > Za tego pana czerwonoarmiste, co to przyszedl do Polski wprowadzac najlepszy
              z
              > ustrojow, za tego pana co sluzyl wiernie Stalinowi mordercy odpowiedzialnemu
              za
              >
              > smierc milionow ludzi roznych narodowosci, Rosjan, Polakow i Ukraincow,
              ktorych
              >
              > Stalin zaglodzil kilka milionow.
              >

              smile))))

              Gini
              ależ ja ten "popielec" mam w kazdej swojej komórce!
              co dalej z tym "popielcem"?
              to już jest w twoich rękach.
              mam się cieszyć?
              będziesz umiała zrobić co trzeba?
              i nie zapomnij tego...no...jak mu tam....
              rytuału i zaklęcia by "popielec" po mnie był ostatni
              bo...
              chyba kominem ci wlęce do popielnika

              D.
          • Gość: Achwajwajbumcykcyk Re: Trzymaj się i nie daj się im,pomógłbym Ci,ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 11:05
            ja muszę pracować,mam dział.gospodarczą.
          • Gość: gomez Re: dzieki za laskawa odpowiedz IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 25.02.04, 11:18
            widze ze "czujesz" temat
    • Gość: Achwajwajbumcykcyk Re: Hucpę,to Wam Szwabi zrobią,jak wejdziecie do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 11:16
      U.E.
      • Gość: gomez Re: Hucpę,to Wam Szwabi zrobią,jak wejdziecie do IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 25.02.04, 11:41
        poradzimy sobie .spox
      • Gość: XXL Hucpę,to Wam Szwabi zrobią,jak wejdziecie do UE IP: *.echostar.pl / 217.153.106.* 25.02.04, 11:49
        Spoko, spoko.
        Żydzi nam pomogą. Oni na pewno nie będą patrzyli biernie jak się nam
        krzywda dzieje..............
        smile))
    • jmx szczypta rozsądku? 25.02.04, 14:53

      W imieniu dzieci nie. Ale w swoim jak najbardziej, np. co bym zrobiła gdybym
      znalazła się na jej miejscu...?


      PS. Czy mówienie o mordowaniu Żydów bez dodania "ale Polacy też ginęli"
      świadczy o szowinizmie? Zresztą sądzę, że tej pani bardziej chodziło o
      idące na zagładę d z i e c i a nie ich narodowość.
      • Gość: Jan Narodowość IP: *.shl / *.inforesources.ch 25.02.04, 15:39
        jmx napisała:
        > Zresztą sądzę, że tej pani bardziej chodziło o
        > idące na zagładę d z i e c i a nie ich narodowość.

        To dlaczego (jakby) tlumaczyla sie Dance, a Danka sie zastanawia, czy ma jej
        wybaczyc? Jako niby kto?

        Tzn. moze pani bardziej chodziło o dzieci, ale czy Dance?
        • jmx Re: Narodowość 28.02.04, 02:46

          Znajoma Panidanki szukała u niej "usprawiedliwienia" bo nie mogła zapobiec
          zagładzie dzieci a Panidanka szuka "usprawiedliwienia" na forum bo nie
          mogła "usprawiedliwić" swojej znajomej...
    • Gość: Jan Wybaczanie ofiarom? IP: *.shl / *.inforesources.ch 25.02.04, 15:17
      panidanka napisała:

      > Niemcy zmusili ją do niewolniczej
      > pracy w jakimś niemieckim gospodarstwie.przeżyła ona i przeżyła większość jej
      > rodziny, ale...

      Tu nie ma zadnego "ale". Ja nie mam w zwyczaju ofiarom wybaczac zbrodni ich
      oprawcow, zo nie ma za duzo sensu, jest wrecz obrazliwe.

      Zalozmy, ze mowie do matki zydowskiego studenta zabitego w autobusie przez
      palestynska bombe:
      "Wybaczam pani, ze nic pani nie zrobila, ba zapobiec zamachom z 11.9."
      Czy to ma jakis sens?

      Ta pani jest ofiara hitleryzmu, moze tez komuny, wiec nie wiem, kto i co mialby
      jej wybaczac.

      Oczywiscie wtedy, gdy to widziala, nie byla jeszcze na robotach, wiec mogla dac
      sie zastrzelic stajac w obronie tych dzieci. Gdyby chciala, to by mogla. Ale
      nikt by jej nie podziekowal, bo i jak. Ale oczekiwanie, ze Polak MUSI sie dac
      za wszystkich zastrzelic, bo bedzie mial nieczyste sumienie, a potem dalej
      bedzie Untermenschem, nawet nie bedzie mial prawa do pracy w Unii, uwazam za
      hucpe.

      A propos ofiarnosci, moze by tak poszukac Sprawiedliwych Wsrod Narodow - Zydow,
      ktorzy ryzykowali zyciem chroniac Polakow przed sowieckim okupantem w latach
      (39-41) i przed komunistycznym terrorem w latach (45-56)? Moze sa, chetnie sie
      dowiem.
      • Gość: Janko Muzykant Re: Zdziwibyś się,ale byli. IP: 80.53.175.* 26.02.04, 00:18
        • Gość: Jan To dobrze IP: *.dclient.hispeed.ch 26.02.04, 00:27
          Chętnie bym się czegoś o tym dowiedział. Tak jak Jedwabne długo było tabu, to
          stosunki polsko-żydowskie na terenach okupowanych przez Sowietów, kolaboracja i
          bohaterstwo, były tabu do kwadratu, choćby dlatego, że oficjalnie nie było
          żadnej okupacji.

          Dobrze byłoby ten temat na spokojnie rozpracować. Mogłoby to dużo wyczyścić.
          • Gość: Janko Muzykant Re:chcesz zadymy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 00:31
            • Gość: Jan Sorry, nie lapie IP: *.shl / *.inforesources.ch 26.02.04, 09:59
              Z ta zadyma to do mnie?
              Nie widze zwiazku.
    • Gość: Achwajwajbumcykcyk Re: Szczypta popiołu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 23:29
      Większość z Was nie zrozumiała tekstu i przesłania panidanki.A jest on bardzo
      logiczny w swojej wymowie i nie dwuznaczny.
    • Gość: n0str0m0 Re: Szczypta popiołu ? IP: 61.149.95.* 27.02.04, 07:57
      > ale czy ja MAM PRAWO te słowa wypowiedzieć w imieniu tamtych dzieci?

      nie masz ani prawa ani potrzeby

      podobnie jak ja nie mam
      by powiedziec niemcom
      "wybaczam wam napasc na polske, nie wszyscy byliscie hitlerowcami, nic nie mogliscie zrobic"
      by powiedziec rosjanom
      "wybaczam wam zbrodnicza okupacje i ponizenie, nie wszyscy byliscie komunistami"
      by powiedziec zydom
      "wybaczam wam opluwanie narodu polskiego, nie wszyscy jestescie sukinsynami"

      nostromo
      • panidanka Re: Szczypta popiołu ? 27.02.04, 09:37
        Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

        > > ale czy ja MAM PRAWO te słowa wypowiedzieć w imieniu tamtych dzieci?
        >
        > nie masz ani prawa ani potrzeby
        >
        > podobnie jak ja nie mam
        > by powiedziec niemcom
        > "wybaczam wam napasc na polske, nie wszyscy byliscie hitlerowcami, nic nie
        mogl
        > iscie zrobic"
        > by powiedziec rosjanom
        > "wybaczam wam zbrodnicza okupacje i ponizenie, nie wszyscy byliscie
        komunistami
        > "
        > by powiedziec zydom
        > "wybaczam wam opluwanie narodu polskiego, nie wszyscy jestescie sukinsynami"
        >
        > nostromo

        czyli...
        uzyskaliśmy porozumienie w kwestii "wybaczania" za nie swoje winy i grzechy

        to mi się nawet podoba, bo...
        jak zobaczyłam "naszego prezydenta wszystkich polaków" w Jedwabnem z
        tą "śmieszną czapeczką" na głowie to nie wiedziałam czy mam się śmiać czy
        plakać bo miałam dwa w jednym na ekranie wizji- tele zresztą też

        D.
        • Gość: n0str0m0 moralnosc a prawo IP: 61.149.95.* 27.02.04, 11:28
          prawo a moralnosc

          dobrze jest sie czasem dogadac
          nie zapominaj jednak o...

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10920604&a=10986815
          oraz

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10953958&a=11030235
          albowiem akcja spotyka sie z reakcja

          a teraz dla tych co sie lemem podpieraja
          podroz nasta, czyli jak konstruktorzy...
          "przeprosiny jego sa nam zbedne, jako osoby pogardy jedynie godnej"

          nostromo
    • panidanka Re: Szczypta popiołu ?....... nostromo 27.02.04, 12:40
      coś przed chwilą wpisałam do...twojego tekstu
      a tu nic nie widzę sad

      D.
      • 1gomez Danka zastanow sie jak ty wygladasz 27.02.04, 13:01
        odwrocona tylem obsypana popiolem na tylnym siedzeniu auta.wez sie w garsc i
        zrob cos z soba
        mimo wszystko w dalszym ciagu cichy wielbiciel wink
    • Gość: Nu! Danka ma rację IP: *.bmj.net.pl 29.02.04, 12:56
      Istnieje coś takiego, jak syndrom wyrzutu sumienia, związanego
      z tymi żydowskimi dziećmi.

      Z opowiadań choćby mojej babci wiem, jak było na przykład w Warszawie. Tłumy dzieci żydowskich na ulicach w każdym wieku, żebrzących, szukające pomocy... I taki obrazek, żołnierz niemiecki roztrzaskujący dziecko, trzymane na nogę, o ścianę ( może o bruk)... zapamiętany.

      W "Polskich drogach" to też zostało przecież dobrze pokazane. Te dylematy.

      Babcię do końca życia prześladowały te dzieci, i miała wyrzuty sumienia z tego wielke, ACZKOLWIEK nie miała chyba możliwości próby ratunku kogokolwiek. Sama ledwo uszła z życiem z własnymi dziećmi. 2 razy wyszła cudem z łapanek. Mieszkała w domu, w którym w jednym pomieszczeniu żyły 3 rodziny. A przecież nie stała z boku - brała udział w konspiracji, uczyła na kompletach, itd.

      I tak to było: tysiące ludzi - kobiet w szczególności - widziało codziennie co się dzieje. Spotykało te dzieci, może same je zaczepiały - pewnie tak było - i to musiało pozostac w pamięci jako wyrzut sumienia - bo jak inaczej.

      Oczywiście to nie był JEDYNY dylemat moralny, jaki przytrafiał się w czasie okupacji. Ale dzieci to dzieci.


      Trochę z innej beczki, makabrę tamtych czasów oddaje dobrze historyjka z miejscowości, w której się babcie potem po powstaniu przechowywała: We wsi mieszkał osobnik, który odgrażał sie sąsiadowi, a może sąsiadom, że pójdzie i ich zakapuje u Niemców.
      Więc ów sąsiad SAM poszedł do Niemców i go zakapował wcześniej. Przyjechali i rozstrzelali. Według zgodnej opinii wszystkich mieszkańców zrobił dobrze. Nikt do niego o to pretensji nie miał. Ale... na zdrowy rozum powinien, honorowo, nie wyręczać się Niemcami, lecz zabić go osobiście. Powinien czy nie powinien - ot zagwozdka

      Nu!
      • gini Re: Danka ma rację 29.02.04, 13:51
        Gość portalu: Nu! napisał(a):

        > Istnieje coś takiego, jak syndrom wyrzutu sumienia, związanego
        > z tymi żydowskimi dziećmi.


        Masz wyrzuty sumienia w zwiazku z dziecmi zamojszczyzny?
        Masz wyrzuty sumienia w zwiazku z dziecmi ukrainskimi ofiarami glodu?
        A dzieci z Rwandy z Kambodzy itd...itd...
        > Z opowiadań choćby mojej babci wiem, jak było na przykład w Warszawie. Tłumy
        dz
        > ieci żydowskich na ulicach w każdym wieku, żebrzących, szukające pomocy... I
        ta
        > ki obrazek, żołnierz niemiecki roztrzaskujący dziecko, trzymane na nogę, o
        ścia
        > nę ( może o bruk)... zapamiętany.

        Doprawdy tlumy zydowskich dzieci na ulicach?To czemu Sendlerowa nie brala z
        ulicy tylko wykradala z getta?


        >
        > W "Polskich drogach" to też zostało przecież dobrze pokazane. Te dylematy.

        Taa w "Pianiscie " zostalo pokazane jeszcze lepiej.

        >
        > Babcię do końca życia prześladowały te dzieci, i miała wyrzuty sumienia z
        tego
        > wielke, ACZKOLWIEK nie miała chyba możliwości próby ratunku kogokolwiek.

        Skoro nie miala mozliwosci to skad wyrzuty sumienia, wspolczucie tak bezsilny
        gniew tak, ale nie wyrzuty sumienia i nie oskarzenia, niewinnych ludzi, ktorzy
        sami byli ofiarami,i nie mogli zrobic nic.
        Na zakonczenie, w Brazylii , istnieja plutony, ktore zabijaja dzieci bezdomne,
        tysiace dzieci ginie z glodu, z braku lekarstw, ale nikt sie nad nimi nie
        lituje, nikt nikogo nie oskarza.Czyzby na wspolczucie zaslugiwaly tylko
        zydowskie dzieci, ktore ginely 50 lat temu, te ktore dina, umieraja dzis juz sa
        niewarte wspomnienia?
        Nu!!!


        ....
        • Gość: Nu! Re: Danka ma rację IP: *.bmj.net.pl 29.02.04, 14:18
          Oj, no. Nie sądzę, żeby stwierdzenie "dzieci żydowskie
          chodziły ulicami Warszawy i szukały pomocy" było fałszywe.
          Czytałem, słyszałem o tym wielokrotnie.
          Ale - i tu masz rację - musiało mieć to miejsce nie przez
          cały okres okupacji, ale przez jakiś dłuższy moment - może
          po stłumieniu powstania w gettcie, albo w jego trakcie?
          Nie mam gdzie tego teraz sprawdzić.

          Aha - te dzieci, przynajmniej przez jakiś czas, przechodziły
          przez rózne dziury na stronę aryjską, szukały pożywienia, itd.,
          więc z pewnością można się było na nie gdzieś natknąć.

          Mi tu chodzi o psychologiczną reakcję kobiet, które spotykały
          te dzieci, których przyszłość znały, i z róznych powodów im nie
          pomogły.

          Być może nie mogły, ale zawsze czai się (straszna) myśl, ze może powinny, mimo wszystko.
          Nu!
          • gini Re: Danka ma rację 29.02.04, 14:53
            Gość portalu: Nu! napisał(a):

            > Oj, no. Nie sądzę, żeby stwierdzenie "dzieci żydowskie
            > chodziły ulicami Warszawy i szukały pomocy" było fałszywe.

            A tlumy dzieci zydowskich?To stwierdzenie prawdziwe?

            > Czytałem, słyszałem o tym wielokrotnie.

            Co z odpowiedzia na moje pytanie o Sendlerowa, ktora musiala wykradac dzieci,
            co z innymi Zydami, ktorzy sie musieli ukrywac bo semickie rysy ich zdradzaly.

            > Ale - i tu masz rację - musiało mieć to miejsce nie przez
            > cały okres okupacji, ale przez jakiś dłuższy moment - może
            > po stłumieniu powstania w gettcie, albo w jego trakcie?

            A pô stlumieniu powstania w gettcie to zostali jeszcze jacys Zydzi?

            > Nie mam gdzie tego teraz sprawdzić.

            Daloby sie tylko mi sie nie chce.Glupoty pan pisze prosze pana szanownego.


            >
            > Aha - te dzieci, przynajmniej przez jakiś czas, przechodziły
            > przez rózne dziury na stronę aryjską, szukały pożywienia, itd.,
            > więc z pewnością można się było na nie gdzieś natknąć.

            Tak czasami w tych dziurach umieraly, ale to nie byly tlumy dzieci prosze pana
            szanownego.
            Co z Zydami z getta, co sie obzerali kawiorem i nie przyszli z pomoca dzieciom
            umierajacym z glodu na ich oczach.

            >
            > Mi tu chodzi o psychologiczną reakcję kobiet, które spotykały
            > te dzieci, których przyszłość znały, i z róznych powodów im nie
            > pomogły.

            Te rozne powody to niemoc, i tyle zamiast nie pomogly, prosze napisac nie mogly
            pomoc, tak bedzie uczciwiej, nie mogly bo nie mialy srodkow, bo same byly
            ofiarami, nie mogly pomoc dzieciom zamojszczyzny, czasami wlasnym dzieciom,
            ktore umieraly z glodu czy z braku lekarstw.

            >
            > Być może nie mogły, ale zawsze czai się (straszna) myśl, ze może powinny,
            mimo
            > wszystko.
            > Nu!


            Zeby pomagac trzeba miec srodki wie pan panie klamczuszku, ze srodkow tych nie
            bylo.Wie pan, ze mimo wszystko srodki te znajdowano, czesto placono wlasnym
            zyciem i zyciem swych bliskich za pomoc Zydom.
            O tym pan zapomina , bo panska rola jak i rola Danusi jest obrzucanie blotem.
            Co z dalsza czescvia mojego postu?
            Jest pan tak jak i Danusia uwrazliwiony na los dzieci zydowskich a te inne to
            pana nie interesuja?
            • Gość: Nu! Re: Danka ma rację IP: *.bmj.net.pl 29.02.04, 17:52
              Ok. Jestem w nastroju ugodowym i pójdę Ci na rękę.

              Więc tak.
              W moim obrazie okupacji Warszawy jest taki element, jak te dzieci żydowskie, platające się po ulicach. Obraz ten powstał z opowiadań, filmów, przeczytanych ksiązek.
              Czy jest to obraz prawdziwy?
              Ponieważ historia to jednak zlepek clische [?], jestem skłonny poddac rewizji ten obraz, o ile ktoś kompetentny wypowie się w tej kwestii, dostarczy materiału na nową kliszę.

              Ale wiele przemawia za tym, że ta moja klisza jest prawdziwa.
              Na przykład faktem jest, ze te dzieci wychodziły z getta na zewnątrz kombinować jedzenie.
              Można sobie więc wyobrazić, że statystyczna warszawianka w dniu codziennym się na nie natykała.
              I, oczywiście, to jest prawdopodobne, że "pojawiał się odruch serca", aby te dzieci "ratować".
              I, oczywiście, to jest prawdopodobne, ze taki gest nie poparty jakimś zapleczem, środkami, był niemal bezsensowny.

              I jest prawdopodobne, że takie dziecko napotkane chciało przede wszystkim jedzenia, żeby je zanieśc rodzinie za mur, a nie oczekiwało przygarnięcia.
              I tak dalej i tak dalej.

              Ale domniemuję, że tu chodzi raczej o samą próbę, jej podjęcie.
              Zainteresowanie się losem dziecka, a niekoniecznie jego ratowaniem. Byc może to by załatwiało przynajmnie problem "sumienia" chociaż nie ocalenia.

              Być może, że po Warszawie niegdy nie plątały się żydowskie dzieci, może to jakiś "stereotyp". Ale, póki co, swojego stereotypu nie zmieniam.

              Mój post nie był oplówczy, tylko po prostu potwierdzam, że pamieć i rodzaj wyrzutów sumienia, zgodnie z moją wiedzą, nie mogą być incydentalne, ale dotyczą wiele osób, które tam wtedy były i miały oczy, Tylko tyle.

              A co do dzieci na świecie, to sam się własnego nie dorobiłem, i trudno mi się w tej kwestii wypowiadać.

              Nu!

              p.s.
              Ja tu nie pisze o Polakach czy Żydach, ale o sytuacji(psychologicznej), która dla kobiet postawionych w obliczu tych dzieci, odcisnęła sie piętnem na ich pamięci, bez względu na to, co naprawdę mogły zrobić.
              • gini Re: Danka ma rację 29.02.04, 18:11
                Gość portalu: Nu! napisał(a):

                > Ok. Jestem w nastroju ugodowym i pójdę Ci na rękę.
                >
                > Więc tak.
                > W moim obrazie okupacji Warszawy jest taki element, jak te dzieci żydowskie,
                pl
                > atające się po ulicach. Obraz ten powstał z opowiadań, filmów, przeczytanych
                ks
                > iązek.
                > Czy jest to obraz prawdziwy?
                > Ponieważ historia to jednak zlepek clische [?], jestem skłonny poddac rewizji
                t
                > en obraz, o ile ktoś kompetentny wypowie się w tej kwestii, dostarczy
                materiału
                > na nową kliszę.
                >
                > Ale wiele przemawia za tym, że ta moja klisza jest prawdziwa.
                > Na przykład faktem jest, ze te dzieci wychodziły z getta na zewnątrz
                kombinować
                > jedzenie.

                *******iles tam dzieci wychodzilo, mam pytanie, czy czytales "Pianiste"
                Szpilmana?Zrodlo cyba obiektywne , ja czytalam i ogladalam, poczytaj
                Sendlerowa, jak musiala kombinowac by wyciagnac jakies dziecko zydowskie z
                getta.Wyciagnela ich 2.500, mogla pozbierac na ulicy przeciez.

                a sobie więc wyobrazić, że statystyczna warszawianka w dniu codziennym się
                > na nie natykała.

                Taa a ta glupia Sendlerowa nie widziala na ulicy tylko lazla do getta...


                > I, oczywiście, to jest prawdopodobne, że "pojawiał się odruch serca", aby te
                dz
                > ieci "ratować".
                > I, oczywiście, to jest prawdopodobne, ze taki gest nie poparty jakimś
                zapleczem
                > , środkami, był niemal bezsensowny.

                Ta trzeba postawic to pytanie Kaskiemu, Radzie Pomocy Zydom,
                Pileckiemu;Zegocie, Tym wszystkim, ktorzy zgineli bo czuli sie ludzmi i
                ratowali Zydow.
                Jest tu taki watek lista Polakow , ktorzy zgineli ratujac Zydow, ja Ci go
                przyciagne, bo nie ma tam ani jednej pozytywnej zydowskiej wypowiedzi.
                Pp co Ci ludzie zgineli?
                Dzis sie opluwa ich pamiec, o Sendlerowej i o tym, ze ratowala, odkryly prawde
                amerykanskie uczennice...
                Zaden z tych, ktorych uratowala nie napisal ani slowa...

                >
                > I jest prawdopodobne, że takie dziecko napotkane chciało przede wszystkim
                jedze
                > nia, żeby je zanieśc rodzinie za mur, a nie oczekiwało przygarnięcia.
                > I tak dalej i tak dalej.

                A co z dziecmi wyciaganymi z getta?

                >
                > Ale domniemuję, że tu chodzi raczej o samą próbę, jej podjęcie.
                > Zainteresowanie się losem dziecka, a niekoniecznie jego ratowaniem. Byc może
                to
                > by załatwiało przynajmnie problem "sumienia" chociaż nie ocalenia.
                >
                > Być może, że po Warszawie niegdy nie plątały się żydowskie dzieci, może to
                jaki
                > ś "stereotyp".

                Byc moze Sendlerowa to idiotka, ktora wyciagala na sile dzieci z getta, chociaz
                mogla je pozbierac na ulicy, bo sie plataly, w dodatku placac zlotymi
                sygnetami za kilogr


                Ale, póki co, swojego stereotypu nie zmieniam.
                >
                > Mój post nie był oplówczy, tylko po prostu potwierdzam, że pamieć i rodzaj
                wyrz
                > utów sumienia, zgodnie z moją wiedzą, nie mogą być incydentalne, ale dotyczą
                wi
                > ele osób, które tam wtedy były i miały oczy, Tylko tyle.
                >
                > A co do dzieci na świecie, to sam się własnego nie dorobiłem, i trudno mi się
                w
                > tej kwestii wypowiadać.
                >
                > Nu!
                >
                > p.s.
                > Ja tu nie pisze o Polakach czy Żydach, ale o sytuacji(psychologicznej), która
                d
                > la kobiet postawionych w obliczu tych dzieci, odcisnęła sie piętnem na ich
                pami
                > ęci, bez względu na to, co naprawdę mogły zrobić.
                • gini RePanie Nu !! 29.02.04, 18:45
                  Miriam kiedys napisala cos takiego o getcie lodzkim.Otoz Rumkowski wydal jakas
                  tam odezwe, oddajcie mi swoje dzieci, dzieci nie oddano ale pozniej zabrano je
                  sila.
                  Pisze z pamieci, ale czy wie pan kto to byl Ruymkowski?Kto zabieral sila te
                  dzieci, czy nalezy winic o ich smierc statystyczne lodzianki.
                  • Gość: Nu! Re: RePanie Nu !! IP: *.bmj.net.pl 29.02.04, 19:17
                    Ależ Aniu...

                    Ja w ogóle nie podejmuję kwestii "Ratownictwa Żydów za okupacji".

                    Przecież ja piszę tylko o tym subiektywnym poczuciu winy u osób,
                    które MUSIAŁY znajdować się od czasu do czasu w takich sytuacjach.

                    I nie tylko w takich, i nie tylko w kontekście Żydów.


                    Przykład innego dylematu okupacyjnego, "z życia".

                    Pewien oficer Niemiecki [?], jezeli ktoś poszedł z nim do łóżka,
                    ładny, to wypuszczał w zamian ludzi z Pawiaka.

                    No i dylemat - iść, bo znajomy siedzi, czy nie iść.

                    Nie poszło się, i wyrzut do końca życia.

                    Nu!
                    • gini Re: RePanie Nu !! 29.02.04, 22:37
                      Gość portalu: Nu! napisał(a):

                      > Ależ Aniu...
                      >
                      > Ja w ogóle nie podejmuję kwestii "Ratownictwa Żydów za okupacji".

                      Doprawdy??A to ciekawe panie Nu!
                      Przeciez caly czas pan popiera oskarzenia Danusi, ale to i dobrze, bo ja zaczne
                      oskarzac o to samo Zydow, pociagne Danusi ten wateczek i panu tez.
                      Jak jestescie tak wrazliwi na los dzieci i oskarzacie to ja wam pomoge.
                      >
                      > Przecież ja piszę tylko o tym subiektywnym poczuciu winy u osób,
                      > które MUSIAŁY znajdować się od czasu do czasu w takich sytuacjach.

                      A ktory Zyd ma poczucie winy?Nawet Arendt, ktora cos napisala,zakneblowaliscie.
                      >
                      > I nie tylko w takich, i nie tylko w kontekście Żydów.
                      >

                      Oj przestan bo ja sie na plewy nabrac nie dam.
                      >
                      > Przykład innego dylematu okupacyjnego, "z życia".
                      >
                      > Pewien oficer Niemiecki [?], jezeli ktoś poszedł z nim do łóżka,
                      > ładny, to wypuszczał w zamian ludzi z Pawiaka.
                      >
                      > No i dylemat - iść, bo znajomy siedzi, czy nie iść.

                      Bzdura totalna, te, ktore sie puszczaly i puszczaja, nigdy nie maja dylematow.
                      Te co sie puszczaly mialy golone glowki do zera, .

                      >
                      > Nie poszło się, i wyrzut do końca życia.


                      >
                      > Nu!

                      Nu co tam z Rumkowskim?Jak to bylo "Oddajcie mi swoje dzieci"A oskarza sie
                      Polakow, ze za malo zrobili dla ratowania.
                      Kto pozniej zabieral te dzieci panie Nu?Nie zydowska policja przypadkiem?
                      Nie czytal pan pamietnikow o ich okrucienstwie?To niech pan poczyta potem
                      porozmawiamy.
                      • gini Danusiu ja sie juz zgadzam 29.02.04, 23:05
                        Bedziemy oskarzac za zydowskie dzieci.Ale zaczniemy od poczatku jak Pan Bog
                        przykazal, co zrobili sami Zydzi by sie ratowac, by ratowac dzieci.
                      • jmx pani Gini 01.03.04, 02:08
                        gini napisała:

                        > Doprawdy??A to ciekawe panie Nu!
                        > Przeciez caly czas pan popiera oskarzenia Danusi, [...]

                        Jakie oskarżenia? Myślisz, ze gdyby chodziło o inną narodowość tych dzieci to
                        ta kobieta nie miałaby wyrzutów sumienia? A może wtedy wyrzuty sumienia byłyby
                        w porządku? Bo żydowskie dzieci niech Żydzi "obżerający się kawiorem" ratują?
                        • gini Re: panie jmx 01.03.04, 11:52
                          jmx napisała:

                          > gini napisała:
                          >
                          > > Doprawdy??A to ciekawe panie Nu!
                          > > Przeciez caly czas pan popiera oskarzenia Danusi, [...]
                          >
                          > Jakie oskarżenia? Myślisz, ze gdyby chodziło o inną narodowość tych dzieci to
                          > ta kobieta nie miałaby wyrzutów sumienia?

                          Pytam czy ma pan wyrzuty sumienia, ze nie zrobil pan nic dla dzieci Rwandy, czy
                          ma pan wyrzuty sumienia, ze nie robi pan nic dla dzieci Korei PLN, kjtore
                          umieraja z glodu?
                          W koncu to tez sa dzieci prosze pana.


                          A może wtedy wyrzuty sumienia byłyby
                          > w porządku? Bo żydowskie dzieci niech Żydzi "obżerający się kawiorem"
                          ratują?
                          >
                          >
                          To moze powie mi pan co zrobili Zydzi dla ratowania tych dzieci, w ogole dla
                          ratowania swojego narodu?Bo jak na razie to widze pretensje i zale tylko do
                          innych , pretensje i na dodatek klamstwa.Wiec o co chodzi?
                          Dlaczego mam miec wyrzuty sumienia tylko o dzieci zydowskie, ktorym krzywdy nie
                          zrobilam, a pomoc nie moglam , tak jak nie moglam pomoc, dzieciom polskim, czy
                          tez cyganskim.
                          • jmx Re: panie jmx 02.03.04, 02:55
                            gini napisała:

                            > Pytam czy ma pan wyrzuty sumienia, ze nie zrobil pan nic dla dzieci Rwandy,
                            czy
                            >
                            > ma pan wyrzuty sumienia, ze nie robi pan nic dla dzieci Korei PLN, kjtore
                            > umieraja z glodu?
                            > W koncu to tez sa dzieci prosze pana.

                            W kwestii formalnej: nie jestem panem wink)).
                            Dziękuję za uświadomienie w kwestii dzieci. Ale pragnęłabym przypomnieć, że
                            znajoma Panidanki widziała dzieci prowadzone na śmierć osobiście i na własne
                            oczy. To nie były anonimowe dzieci umierające tysiące kilometrów od niej.


                            > To moze powie mi pan co zrobili Zydzi dla ratowania tych dzieci, w ogole dla
                            > ratowania swojego narodu?Bo jak na razie to widze pretensje i zale tylko do
                            > innych , pretensje i na dodatek klamstwa.Wiec o co chodzi?

                            Ja żadnych pretensji ani żalów nie widzę, przynajmniej na tym wątku wink.
                            Ani Polacy ani Żydzi święci nie są. Myślę, że każdy powinien się rozliczyć ze
                            swoich czynów a nie wytykac przewiny innym, bo to naprawę do niczego (dobrego)
                            nie prowadzi.


                            > Dlaczego mam miec wyrzuty sumienia tylko o dzieci zydowskie, ktorym krzywdy
                            nie
                            >
                            > zrobilam, a pomoc nie moglam , tak jak nie moglam pomoc, dzieciom polskim,
                            czy
                            > tez cyganskim.

                            Z Twoich postów wyczytuję, chęć wyłączenia dzieci żydowskich z poczucia
                            wyrzutów sumienia. Tak się chyba nie da zrobić, bo albo ktoś ma wrażliwe
                            sumienie i odczuwa wyrzuty z powodu cierpienia czy niewinnej śmierci każdego
                            dziecka/człowieka (jeśli osobiście styka się z ich cierpieniem, bo trudno
                            żałować kogoś o kim się w ogóle nie słyszało) bez względu na narodowość albo
                            nie. Ten wątek dotyczy konkretnego wydarzenia, w konkretnych uwarunkowaniach
                            historycznych, w konkretnym miejscu. Ale cała dyskusja zeszła na temat, jak
                            zwykle, semici-antysenmici. Nie sądzę, że gdyby na śmierć były prowadzone
                            dzieci hiszpańskie, włoskie, bułgarskie czy niemiecke i ta kobieta by to
                            widziała jej reakcja byłaby inna.

                            Minęło ponad sześćdziesiąt lat od tamtych wydarzeń i warto trochę spokojniej
                            reagować na słowo "Żyd".
                      • Gość: Nu! Dla Ani IP: *.bmj.net.pl 02.03.04, 20:38
                        Jednak sięgnąłem na półkę (długo nie szukałem), i:

                        Wspomnienia Marii Kann (w "ten jest z ojczyzny mojej" pod red. Wł. Bartoszewskiego)

                        Dzieci żydowskie nie uznały granicy dzielącej je od swiata. Wykopały bez trudu płytkie dołki, prześlizgując się nimi bez trudu. Całe ich gromady siadały na chodniku, naprzeciw apteki więźennej. O nic nie prosiły, nie skarżyły się. Ale widok tych szkielecików o ogromnych smutnych oczach był wstrząsający, a milczenie wymowniejsze od krzyku. Nie można ich było stamtąd zabrać - szyby okien błyskały czujnie. Staralismy się podrzucić im paczki z jedzeniem. Ale nawet te drobne i jakże niewystarczające dary nie zawsze docierały do dziecinnych rąk. Jak spod ziemi wyrastał patrol i dzieci znikały pod murami niczym spłoszone psiaki.

                        Nocą pukały do obcych drzwi i zdarzało się, że nie wychodziły już na czarną groźną ulicę, przygarnięte przez ludzi, którzy stawali się ich rodziną." (i tak dalej)

                        strona 169


                        Pozdr.

                        Nu!
                        • gini Re: Nu 02.03.04, 22:47
                          Gość portalu: Nu! napisał(a):

                          > Jednak sięgnąłem na półkę (długo nie szukałem), i:
                          >
                          > Wspomnienia Marii Kann (w "ten jest z ojczyzny mojej" pod red. Wł.
                          Bartoszewski
                          > ego)
                          >
                          > Dzieci żydowskie nie uznały granicy dzielącej je od swiata. Wykopały bez
                          trudu
                          > płytkie dołki, prześlizgując się nimi bez trudu. Całe ich gromady siadały na
                          ch
                          > odniku, naprzeciw apteki więźennej. O nic nie prosiły, nie skarżyły się. Ale
                          wi
                          > dok tych szkielecików o ogromnych smutnych oczach był wstrząsający, a
                          milczenie
                          > wymowniejsze od krzyku. Nie można ich było stamtąd zabrać - szyby okien
                          błyska
                          > ły czujnie.

                          Wiec sam zacytowales , ze "nie mozna bylo ich stamtad zabrac"



                          Staralismy się podrzucić im paczki z jedzeniem. Ale nawet te drobne
                          > i jakże niewystarczające dary nie zawsze docierały do dziecinnych rąk. Jak
                          spo
                          > d ziemi wyrastał patrol i dzieci znikały pod murami niczym spłoszone psiaki.

                          Nawet z podaniem jedzenia byly problemy....


                          >
                          > Nocą pukały do obcych drzwi i zdarzało się, że nie wychodziły już na czarną
                          gro
                          > źną ulicę, przygarnięte przez ludzi, którzy stawali się ich rodziną." (i tak
                          da
                          > lej)
                          >
                          > strona 169
                          >
                          >
                          > Pozdr.
                          >
                          > Nu!

                          Przypomnij sobie, ze w pierwszym poscie pisales o tlumach dzieci walesajacych
                          sie po Warszawie pelnej nie tylko statystycznych Warszawianek ale i
                          gestapowcow...
                          Jezeli znasz dzieje Sendlerowej, a powinienes znac to wiesz, ze nie odbywalo
                          sie to tak, ze ona sobie szla do getta i brala dzieci i wychodzila..
                          Link do artykulu juz nie dziala a szkoda.Moze cos wyszukam.
                          • Gość: obserwator dzieci IP: 200.60.77.* 02.03.04, 23:26


                            4 wrzesnia 1942 r. odbylo sie wielkie zgromadzenie ludnosci lodzkiego getta.
                            Juz na wstepie oznajmiono zebranym straszliwa nowine: zarzadzeniem wladz
                            niemieckich z Lodzi zostana wysiedleni wszyscy starcy powyzej 65. roku zycia i
                            dzieci do lat 10. Przemawiajacy przedstawiciele samorzadu zydowskiego
                            przekonywali przerazonych sluchaczy, ze zarzadzeniu nalezy sie podporzadkowac,
                            gdyz jakikolwiek sprzeciw doprowadzi do jeszcze wiekszych represji. Na
                            zakonczenie glos zabral Chaim Mordechaj Rumkowski, przelozony Starszenstwa
                            Zydow w getcie lodzkim, czlowiek, ktory z ramienia wladz niemieckich sprawowal
                            w nim prawie dyktatorskie rzady. "Na nasze getto spadlo wielkie nieszczescie -
                            zaczal Rumkowski. - Zadaja od niego, by oddalo najlepsze, co posiada - dzieci i
                            starych ludzi. [...] Nigdy nie wyobrazalem sobie, ze moje wlasne rece beda
                            musialy zlozyc je jako ofiare na oltarzu. Na moje stare lata musze wyciagnac
                            rece i blagac: Bracia i Siostry, oddajcie je! Ojcowie i Matki, oddajcie mi
                            wasze dzieci! [...] Od chwili kiedy dowiedzialem sie o naszym nieszczesciu,
                            jestem calkowicie zlamany. Zyje waszym cierpieniem i dreczy mnie wasz bol, nie
                            wiem, jak i jakimi silami to wszystko przezyje. Chce wam zdradzic tajemnice.
                            Zadano ode mnie 24 tysiecy ofiar w ciagu 8 dni, po trzy tysiace osob dziennie.
                            Udalo mi sie jednak obnizyc te liczbe do 20 tysiecy, moze nawet mniej niz 20
                            tysiecy, pod warunkiem ze zostana wysiedlone dzieci do lat 10. [...] Poniewaz
                            jednak dzieci i starcow razem mamy okolo 13 tysiecy, trzeba bedzie ich liczbe
                            uzupelnic chorymi. Jest mi ciezko mowic, nie mam sil. Chce tylko wyrazic moja
                            prosbe do was: pozwolcie mi przeprowadzic te akcje".

                            i kilka informacji o Rumkowskim

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7400891&a=7443952
                            nu! to wyjątkowo obleśny,kłamliwy płaziniec


                            • Gość: Nu! Re: dzieci IP: *.bmj.net.pl 03.03.04, 00:34
                              obserwator napisał:
                              nu! to wyjątkowo obleśny,kłamliwy płaziniec

                              Jeżeli już to pani Maria Kann, pisarka dla dzieci zresztą.
                              wiem.onet.pl/wiem/00e58c.html
                          • Gość: Nu! Re: Nu IP: *.bmj.net.pl 03.03.04, 00:32
                            Oj, Aniu...

                            Przecież nie bez powodu cytat, który zamieściłem kończy się tak:

                            >Nocą pukały do obcych drzwi i zdarzało się, że nie wychodziły już na czarną
                            gro
                            > źną ulicę, przygarnięte przez ludzi, którzy stawali się ich rodziną.

                            Po prostu tak było - te dzieci się plątały po ulicach.
                            Gdzie indziej czytałem (w tej samej książce) o rodzinach, które
                            najpierw tylko incydentalnie dokarmiały te dzieci, które przychodziły
                            z getta, a potem prowadziły jakieś wręcz stołówki dla nich.

                            To, że Sendlerowa wyciągała te dzieci wprost z getta nie oznacza, że
                            tych dzieci poza gettem nie było.

                            Nu!
                            • gini Re:Oj nu zalosne to troche : 03.03.04, 07:49
                              Gość portalu: Nu! napisał(a):

                              > Oj, Aniu...
                              >
                              > Przecież nie bez powodu cytat, który zamieściłem kończy się tak:
                              >
                              > >Nocą pukały do obcych drzwi i zdarzało się, że nie wychodziły już na czarną
                              >
                              > gro
                              > > źną ulicę, przygarnięte przez ludzi, którzy stawali się ich rodziną.
                              >
                              > Po prostu tak było - te dzieci się plątały po ulicach.
                              > Gdzie indziej czytałem (w tej samej książce) o rodzinach, które
                              > najpierw tylko incydentalnie dokarmiały te dzieci, które przychodziły
                              > z getta, a potem prowadziły jakieś wręcz stołówki dla nich.
                              >
                              > To, że Sendlerowa wyciągała te dzieci wprost z getta nie oznacza, że
                              > tych dzieci poza gettem nie było.
                              >
                              > Nu!

                              By ly, pewnie ale ;

                              Danka ma rację
                              Autor: Gość: Nu! IP: *.bmj.net.pl
                              Data: 29.02.2004 12:56 + dodaj do ulubionych wątków

                              + odpowiedz na list

                              + odpowiedz cytując

                              --------------------------------------------------------------------------------
                              Istnieje coś takiego, jak syndrom wyrzutu sumienia, związanego
                              z tymi żydowskimi dziećmi.

                              Z opowiadań choćby mojej babci wiem, jak było na przykład w Warszawie. Tłumy
                              dzieci żydowskich na ulicach w każdym wieku,
                              żebrzących, szukające pomocy... I taki obrazek, żołnierz niemiecki
                              roztrzaskujący dziecko, trzymane na nogę, o ścianę ( może o
                              bruk)... zapamiętany.

                              W "Polskich drogach" to też zostało przecież dobrze pokazane. Te dylematy.

                              Babcię do końca życia prześladowały te dzieci, i miała wyrzuty sumienia z tego
                              wielke, ACZKOLWIEK nie miała chyba możliwości próby
                              ratunku kogokolwiek. Sama ledwo uszła z życiem z własnymi dziećmi. 2 razy
                              wyszła cudem z łapanek. Mieszkała w domu, w którym w
                              jednym pomieszczeniu żyły 3 rodziny. A przecież nie stała z boku - brała udział
                              w konspiracji, uczyła na kompletach, itd.

                              I tak to było: tysiące ludzi - kobiet w szczególności - widziało codziennie co
                              się dzieje. Spotykało te dzieci, może same je
                              zaczepiały - pewnie tak było - i to musiało pozostac w pamięci jako wyrzut
                              sumienia - bo jak inaczej.


                              Piszesz o tlumach dzieci i tysiacach kobiet, co jest totalna bzdura ,bo w
                              koncu byla okupacja, getto bylo zamkniete, i dzieci trzeba bylo z niego
                              wykradac.I na tym polega Twoja manipulacja .
                              Dla Ani IP: *.bmj.net.pl
                              Gość: Nu! 02.03.2004 20:38 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                              Jednak sięgnąłem na półkę (długo nie szukałem), i:

                              Wspomnienia Marii Kann (w "ten jest z ojczyzny mojej" pod red. Wł.
                              Bartoszewskiego)

                              Dzieci żydowskie nie uznały granicy dzielącej je od swiata. Wykopały bez trudu
                              płytkie dołki, prześlizgując
                              się nimi bez trudu. Całe ich gromady siadały na chodniku, naprzeciw apteki
                              więźennej. O nic nie prosiły, nie
                              skarżyły się. Ale widok tych szkielecików o ogromnych smutnych oczach był
                              wstrząsający, a milczenie
                              wymowniejsze od krzyku. Nie można ich było stamtąd zabrać - szyby okien
                              błyskały czujnie. Staralismy się
                              podrzucić im paczki z jedzeniem. Ale nawet te drobne i jakże niewystarczające
                              dary nie zawsze docierały do
                              dziecinnych rąk. Jak spod ziemi wyrastał patrol i dzieci znikały pod murami
                              niczym spłoszone psiaki.

                              Nocą pukały do obcych drzwi i zdarzało się, że nie wychodziły już na czarną
                              groźną ulicę, przygarnięte przez
                              ludzi, którzy stawali się ich rodziną." (i tak dalej)

                              strona 169

                              Dalej cytujesz to co cytujesz, piszesz, ze wychodzily, ale nie mozna ich bylo
                              zabrac, ale dalej sugerujesz,ze krecily sie jednak po Warszawie, choc sam nie
                              wiesz kiedy, piszesz, ze byc moze po powstaniu,.
                              Powtarzam byly byc moze pojedyncze przypadki ale nie to co napisales w
                              pierwszym poscie, ze byly to tlumy, bo jest calkowite falszowanie realiow
                              okupowanej Warszawy, getta, itd...
                              Wyrzuty sumienia mozna miec gdy ma sie srodki i nie robi sie nic, gdy nie ma
                              sie srodkow, mozna wspolczuc, miec zal, ale nie wyrzuty sumienia.
                              Wyrzut sumienia zwiazany jest z wina moj panie, a nie mozesz winic ludzi w tym
                              i swojej babci o to, ze nie mieli srodkow by pomoc.
                              • panidanka Re:Oj nu zalosne to troche : 03.03.04, 08:43
                                gini napisała:

                                > Wyrzut sumienia zwiazany jest z wina moj panie, a nie mozesz winic ludzi w
                                tym
                                > i swojej babci o to, ze nie mieli srodkow by pomoc.

                                i dobrze,że są ludzie którzy jeszcze potrafią mieć wyrzuty sumienia nie
                                za "swoje" winy, ale za to co ich oczy oglądały, serce odczuło, a w myśli
                                powstał obraz sumienia

                                D.
                                • gini Re:Oj nu zalosne to troche : 03.03.04, 12:56
                                  panidanka napisała:

                                  > gini napisała:
                                  >
                                  > > Wyrzut sumienia zwiazany jest z wina moj panie, a nie mozesz winic ludzi w
                                  >
                                  > tym
                                  > > i swojej babci o to, ze nie mieli srodkow by pomoc.
                                  >
                                  > i dobrze,że są ludzie którzy jeszcze potrafią mieć wyrzuty sumienia nie
                                  > za "swoje" winy, ale za to co ich oczy oglądały, serce odczuło, a w myśli
                                  > powstał obraz sumienia
                                  >
                                  > D.

                                  Taa i sa ludzie tacy jak ty, co chaca oskarzac nic niewinnych ludzi,
                                  zastanawiam sie dlaczego?Czy nie po to by zdjac wine z prawdziwych winowajcow?
    • limakty Danutka , a luzik ?! 29.02.04, 18:00
      A może dość płaczu!!!
      Warto się obudzić i brać z życia to co piękne.
      Łąska Boska jest wielka i obdaruje nią wszystkich- nie tylko Kataolików ,
      Żydów, Mahometan...ale nawet takich estrętnych ateistów jak doku...a nawet
      podłego galbę obdarzy...nie mówiąc już nic o kozie5040 i...
      Danka , gdybyś tu nie płakała (miauczała) żydowskim płaczem, to bym Cię miał
      jako zwykłego człowieka- bez twarzy, bez nazwy, bez fobii, bez ...Ja nie znoszę
      ludzi , którzy ze swoich korzeni robią katechizm dla innych...pamiętaj
      cierpienie jest nieodłącznym przyjacielem człowieka, ale kiedy je wywyższasz
      staje się Twoim wrogiem i cięzarem

      L
      • miriamfirst_ Gini, pozdrowienia! 29.02.04, 23:46

        Piękny jest Twój pierwszy "od góry" post. Naprawdę. Może kiedy będę w Twoich
        rejonach, to Cię skuszę gdzies do cafe na cafe, albo na cokolwiek: ciacho,
        wódkę, wino, colę, sok - do wyboru? Uprę się, i zobaczyszsmile

        Nie daj się Ania! tak trzymać. Podziwiam Twoją konsekwencję w bojach.

        Miriamsmile


        • gini Re: Gini, pozdrowienia! 01.03.04, 00:22
          miriamfirst_ napisała:

          >
          > Piękny jest Twój pierwszy "od góry" post. Naprawdę. Może kiedy będę w Twoich
          > rejonach, to Cię skuszę gdzies do cafe na cafe, albo na cokolwiek: ciacho,
          > wódkę, wino, colę, sok - do wyboru? Uprę się, i zobaczyszsmile
          >
          > Nie daj się Ania! tak trzymać. Podziwiam Twoją konsekwencję w bojach.
          >
          > Miriamsmile
          >
          >
          Miriam, dzieki za post.Telepatia istnieje i to sie liczy.Myslalam wlasnie o
          Tobie o Twoim poprzednim poscie...
          jasminowa to ja nie jestem, ale cos nas laczy lubimy ten sam film.."Milosc po
          poludniu" i mysle, ze wiecej nas laczy niz dzieli, jak sie zjawisz w Brukselce
          to bedziesz pic piwo i juz!!Piwo wisniowe bo ja jestem wiecej wisniowa niz
          jasminowa, taka goryczka z pestek sie ostaje...
          Mam propozycje pogadac tak naprawde od serca o stosunkach polsko zydowskich,
          jak to widzisz Ty jak widze ja.
          Wkleilam kiedys tak mi sie zdaje bardzo dobry artykul z Rzaepy, wytneli.
          Teraz wkleje zaloze nowy watek i kawalek po kawalku rozbierzemy.
          Ciesze sie, ze jestes normalna i powiedz tej wariatce lady, ze ja lubie,
          przynajmniej za jedno:
          napisala kiedys, ze ja nie postawie nawet przecinka by sie komus podlizac.Taka
          jest prawda.
          A za to, ze mi odmawia kobiecosci to jej ostatnie piora z glowy powyrywam.
          Jakem Gini kobieta w kazdym calu.
    • miriamfirst_ Re: Szczypta popiołu ? 29.02.04, 23:55
      panidanka napisała:

      > ale czy ja MAM PRAWO te słowa wypowiedzieć w imieniu tamtych dzieci?
      >
      > D.


      Nie. Nie masz takiego prawa. I Wiesz co? Jesteś już popielata od tych popiołów.
      Znaczna częśc mojej rodziny - zginęła w obozach podczas II WS. Ci, którzy
      ocaleli, byli w gettach i obozach, ukrywali się w małych wioskach i wsiach.
      Żeby moja Mama zgłosiła swoją sprawę do Claims Conference musiałam stoczyć z
      Nią kilkumiesięczny bój. Wygrałam, ale dzisiaj już bym tego nie robiła. Ty mi
      zdaje się mówiłas, że ja mam przed soba długą drogę do czegośtam, co sobie
      wymyśliłaś. Odczuwam już mdłości czytając martyrologiczne, zydowskie posty,
      pojękujące: kto był winny, na kogo wskazać palcem. Wiesz, już przestan!
      W "Niemcach" (sztuka) padają słowa: a pan jest nudny majorze.
      Wiesz, co robisz swoim pisaniem? Sprawiasz, że tamta tragedia staje się po
      prostu nie-do-wytrzymania - nudna! Nic gorszego zrobić nie można.
      Podobno masz wyczucie i jesteś rozsądna?

      Miriam
      • Gość: Puchatek Re: Szczypta popiołu ? IP: *.Elektron.pl 02.03.04, 22:21
        Przeraszam, że wtrącę...

        Tak sobie czytam ten wątek, zwłaszcza posty od Gini, i trochę mi ręce opadają.

        Z historii opowiedzianej przez Paniądankę Gini zdołała zauważyć JEDNĄ rzecz. Że
        te dzieci, o których Panidance opowiadała znajoma, to były dzieci żydowskie.
        Więc natychmiast dorabia do tego całą teorię. I pyta, czy gdyby te dzieci nie
        były żydowskie, tylko polskie, rwandyjskie albo pernambuczańskie, to...

        A ja pytam - czy gdyby w historii Panidanki pojawiły się dzieci polskie, (...)
        to Gini w ogóle by coś odpisała?
        Nie sądzę.

        Opowieść panidanki NIE DOTYCZYŁA narodowości tych dzieci. Dotyczyła samego
        dylematu - byłam tam, WIDZIAŁAM, nie mogłam nic zrobić, mimo to czuję się winna.

        To jest dylemat, który dosyć dokładnie opisuje psychologia - poczucie winy
        zwane "syndromem ocalonych". Takie samo poczucie winy mieli ludzie, którzy
        uratowali się z Titanica na przykład. Bo "tylu zgineło, patrzyłem na to, byłem
        tam, a JA żyję". Poczucie winy irracjonalne (NIC NIE MOGŁEM ZROBIĆ), ale tak to
        działa.

        Więc na Boga ODCZEPCIE SIĘ od tego, czy to były dzieci żydowskie, czy
        ekwadorskie. To nie ma nic do rzeczy. Widok dziecka idącego na śmierć -
        zwłaszcza, jeśli ogląda sie go na własne oczy - pozostanie w pamięci każdego
        normnalnnie czującego człowieka.
        Jeśli tego nie rozumiecie, jeśli nie jesteście w stanie zrozumieć tego, co ta
        kobieta czuje - tak samo nie zrozumielibyście jej uczuć, gdyby chodziło o
        jakiekolwiek inne dzieci.
        I co tu ma do rzeczy, kogo zginęło więcej w Sztuthofie? Co tu ma do rzeczy, co
        robili inni Żydzi (swoją drogą Gini, uparcie zachęcająca do tego innych,
        mogłaby sama uważniej poczytać o tym, jak to naprawdę wyglądało, zamiast
        powtarzać setereotypy).
        A nawet, jesli "inni Żydzi nie pomagali" etc. - CO TO MA DO RZECZY? Czy to
        czyni fakt śmierci tych dzieci mniej okropnym?
        Czy to coś zmienia w odczuciach konkretnej osoby?
        Ludzie, obudźcie się! O czym wy w ogóle mówicie...
        • gini ReDo Puchatka 02.03.04, 22:38
          Mowimy o tym od czym dwoch lat raczy nas panidanka, otoz oskarzeniami, ze za
          malo pomagalismy Zydom.
          Gdyby dzieci byly innej narodowosci Danusia nie zawracalaby sobie glowy.
          My sie tu panie puchatek znamy juz troszke..
          • jmx Re: ReDo Puchatka 03.03.04, 03:09
            gini napisała:

            > Mowimy o tym od czym dwoch lat raczy nas panidanka, otoz oskarzeniami, ze za
            > malo pomagalismy Zydom.

            A można prosić o jakieś linki z oskarżeniami?
            • gini Re: ReDo jmx 03.03.04, 07:28
              jmx napisała:

              > gini napisała:
              >
              > > Mowimy o tym od czym dwoch lat raczy nas panidanka, otoz oskarzeniami, ze
              > za
              > > malo pomagalismy Zydom.
              >
              > A można prosić o jakieś linki z oskarżeniami?

              Re: Odpowiadam na pytania
              d_nutka 11.05.2003 18:35 zarchiwizowany



              P.Też urodziłe się po wojnie
              1968 r pamiętam , jako wystąpienia studenckie i chłopców gestapowców z
              Golędzinowa . Pamietam także wiec wysyłający syjonistów do Izraela.

              D. ja pamiętam rok 68 głownie z tego powodu, że tamtego roku, jesienią, moja
              mama z moim rodzeństwem wyjechali z Polski zmuszeni wcześniej do rezygnacji z
              polskiego obywatelstwa.
              Nie byli syjonistami.
              Nie mogli nimi być z wielu przyczyn.

              P.Rok 1980 pamiętam dobrze , to wybuch nadzieji w sercach i umysłach wszystkich
              Polaków

              D. w moim sercu i umyśle też.

              P.Miny i wyboje w rozmowach Polak-Żyd ??
              Trudno nie znać tragedii Zydów w tym Żydów_Polaków
              Czy Polacy nie mają świadomości tragedii jaka dosięgła Żydów ?

              D.ogół Polaków nie ma swiadomosci jaka tragedia dosięgnęła Żydów. Oczywiście
              mówię to na podstawie "statystyki własnej".

              P.Czy Polacy( jako naród) przyczynili się do tragedii Żydów-Polaków ?

              D. Tak.


              Jezeli to nie wystarczy, jest tego jeszcze troche w archiwum...
    • Gość: karo ... to jeszcze nie dopisałaś się do listy kretynów IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 02.03.04, 22:23
      ... to jeszcze nie dopisałaś się do listy kretynów. A jak twoje grube uda ?
    • Gość: Puchatek Do Gini IP: *.jezuici.pl 03.03.04, 10:24
      Dziękuję za wyjaśnienia, ale w dalszym ciągu uważam, że problem leży "nie tu".

      1. Z tezą, że Polacy są współwinni tragedii Żydów, absolutnie się nie zgadzam -
      podobnie, jak - wbrew pozorom - nie zgadza się z nią znakomita większość
      środowisk żydowskich. Wbrew temu, co próbują nam wmówić różne
      lokalne "autorytety", Żydzi oskarżający Polaków o współudział w zagładzie to
      znacząca mniejszość.

      2. Z drugiej strony - jeszcze raz powtarzam - co to ma do rzeczy? Jeśli
      Panidanka przedstawia taką tezę, to można z nią polemizować, oczywiście, ale
      niech to będzie polemika, a nie przepychanie się. Jeśli ktoś mówi "POlacy
      przyczynili się... etc.", to jaki sens ma "odbijanie piłeczki" i krzyczenie o
      tym, jak cierpieli Polacy? Przywoływanie Wołynia i czego tam jeszcze? Trochę mi
      to przypomina rozmowę Amerykaina z Rosjaninem ze starego dowcipu - jak
      Amerykanin oskarża Rosjanina o łamanie praw człowieka w ZSSR i tak dalej, to
      Rosjanin natychmiast - za każdym razem tak samo - odpowiada "a u was biją
      Murzynów!"
      • gini Re: Do Gini 03.03.04, 13:07
        Gość portalu: Puchatek napisał(a):

        > Dziękuję za wyjaśnienia, ale w dalszym ciągu uważam, że problem leży "nie tu".
        >
        > 1. Z tezą, że Polacy są współwinni tragedii Żydów, absolutnie się nie
        zgadzam -
        >
        > podobnie, jak - wbrew pozorom - nie zgadza się z nią znakomita większość
        > środowisk żydowskich. Wbrew temu, co próbują nam wmówić różne
        > lokalne "autorytety", Żydzi oskarżający Polaków o współudział w zagładzie to
        > znacząca mniejszość.
        >
        > 2. Z drugiej strony - jeszcze raz powtarzam - co to ma do rzeczy? Jeśli
        > Panidanka przedstawia taką tezę, to można z nią polemizować, oczywiście, ale
        > niech to będzie polemika, a nie przepychanie się. Jeśli ktoś mówi "POlacy
        > przyczynili się... etc.", to jaki sens ma "odbijanie piłeczki" i krzyczenie o
        > tym, jak cierpieli Polacy? Przywoływanie Wołynia i czego tam jeszcze? Trochę
        mi
        >
        > to przypomina rozmowę Amerykaina z Rosjaninem ze starego dowcipu - jak
        > Amerykanin oskarża Rosjanina o łamanie praw człowieka w ZSSR i tak dalej, to
        > Rosjanin natychmiast - za każdym razem tak samo - odpowiada "a u was biją
        > Murzynów!"

        Widzisz, jestes tu krotko.Danka czesto jak i pan probuje pewne rzeczy,
        przedstawiac troche inaczej, niz odbywaly sie w rzeczywistosci.
        Ja nie odpowiadam na oskarzenia, w ten sposob, ze "Polacy tez gineli" , staram
        sie wykazywac, ze dla samych Polakow inni Polacy tez nie mogli zbyt wiele
        zrobic...Inna sprawa, ze Danka stara sie przedstawic sprawe w ten
        sposob."Gineli tylko Zydzi i nikt wiecej II wojna =holocaust innych ofiar nie
        bylo.Mysle, ze nie w porzadku jest takie postawienie, wobec wielu innych ofiar
        tej wojny .Owszem sytuacja, Polakow byla nieco lepsza, ale nie mozna zapominac,
        ze byli w rownie bestialski sposob mordowani.
        Jezeli chodzi o ten watek konkretny to zerknij na gore, Danusia wykazala sie
        kompletnym brakiem wiedzy na temat obozu w Stuthoffie, wiec ktos podal jej
        link, zeby sobie poczytala,choc to plonne nadzieje, bo Danusia nie jest od
        czytania jedynie od pisania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka