andrzejg
14.05.10, 12:36
w innym wątku Hasz mignął sie od odpowiedzi o wiarygodność organu
prasowego piorącego mu mózg,ale mam nadzieję że tym razem będzie
miał łatwiejszą sprawę.
Chodzi o artykuł ND
www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100514&typ=po&id=po01.txt
Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, którzy czekali 10 kwietnia na
płycie lotniska Siewiernyj w Smoleńsku na przylot prezydenta RP
Lecha Kaczyńskiego i delegacji udającej się do Katynia, byli jednymi
z pierwszych na miejscu katastrofy Tu-154M. Oficerowie nie chcieli
wydać ciała prezydenta Rosjanom; na polecenie władz rosyjskich
wszystkie ciała miały zostać przewiezione do Moskwy.
i zdecydowane dementi BOR
wiadomosci.onet.pl/2169806,11,bor_dementuje_doniesienia_ws_ciala_prezydenta,item.html
Według BOR powyższe informacje mijają się z prawdą. Po pierwsze,
trudno mówić o utworzeniu kordonu wokół ciała - funkcjonariuszy było
tylko dwóch. Nie mogli też widzieć ciała Marii Kaczyńskiej, a tym
bardziej go poznać, skoro identyfikacja jej ciała trwała w Moskwie
kilka dni. Nie było też żadnego chipa w marynarce prezydenta
Ktoś musi znów kłamać. Czy tym razem tajemnicza siła znów zmusi ND
do zamieszczenia oficjalego stanowiska , tym razem BORu?
A.