akwanauta
20.07.10, 05:17
Rzecz jasna, jako hors d'oeuvre.
Na Paradzie rozdawali. W pakiecie z kondomem. Z logo Zakochaj się
w Warszawie. Ten apel dwuznaczny jest, bo syrena z gołym cycem
występuje na obrazku – i nie wiem, czy mam się kochać z tą pół-rybą,
i którędy ewentualnie, czy też mogę uprawiać miłość z innymi
gatunkami i dżenderami, byle nad Wisłą. Jako warszawiak chciałbym
sprostać oczekiwaniom władz samorządowych, które nie omieszkały
umieścić na opakowaniu inskrypcji: Projekt finansowany ze środków
Miasta Stołecznego Warszawy.
Mą konfuzję pogłębia wizerunek dwóch przystojnych chłopaków – tych
samych, co na stronie, do której odwiedzenia zachęca mnie ta akcja
promocyjna:
www.mezczyzna.kph.org.pl. Tudzież m.in. zamieszczone tam
zalecenie: Seks oralny, niesie ze sobą ryzyko zakażenia HIV oraz
różnymi chorobami jak np. kiła, szczególnie dla osoby, która pieści.
Zdecydowanie lepiej jest używać prezerwatywy także do seksu oralnego!
Wszak w epoce tolerancji nie sposób wykluczyć, że zapragnę uprawiać,
powiedzmy, cunnilingus. Rozumiem, że powinienem wówczas
naciągnąć kondom na język? Słyszałem co prawda, że istnieją
zabezpieczenia w postaci cienkiej lateksowej chusteczki (tzw.
koferdam) do kontaktów oralnych (cunniligus) lub oralno-analnych
(rimming), rękawiczki do fistingu (głębokiej penetracji pochwy lub
odbytu ręką) i prezerwatywy na gadżety erotyczne
(www.kobieta.kph.org.pl/podrecznik/r4.htm), ale w instrukcji
obsługi upominku, który zawdzięczam władzom Warszawy, nie ma na ten
temat ani słowa.
A fellatio? Co mam wówczas począć z lubrykantem? Na
opakowaniu czytam: Apply a dose of gel to the condom or the
entrance to the orifice before penetration. Rozumiem, że w tym
przypadku owo “wejście do dziury” oznacza usta? A jeśli lubrykant
zostanie przypadkowo połknięty – czy nie będzie to miało negatywnego
wpływu na me odczucia?
Pani Prezydent, byłbym wdzięczny za wyjaśnienie mych wątpliwości –
zapewne przetestowała Pani ten zestaw przed podjęciem decyzji o jego
firmowaniu.