Dodaj do ulubionych

Zastanawiam się nad

29.08.10, 20:58
tym, ile można "wyczytać" z postów. Nie treści wprost podanych. Raczej - o
piszącym człowieku.
Ile z tego kreacji i jeśli - o czym ona świadczy.
Kto jakim obdarzony kompleksem lub kompleksów brakiem .
I wiele innych rzeczy.
Nawet nicki zazwyczaj nie są przypadkowe. Nie znaczy, że muszą rodzić się w
pełnej świadomości. Ale zazwyczaj tak się rodzą.
I nie ważne co przy nich - napisał czy napisała... Płeć się także dookreśla
treścią, czasem pomimo...
Czytam sobie właśnie posty kogoś takiego i nie daję się przekonać, że jest
kobietą.
Obserwuj wątek
    • marouder.kr Myslisz o Kiecce?/nt 29.08.10, 21:11
      • amamit Może.../ntxt 29.08.10, 23:04

    • rycho7 Re: Zastanawiam się nad 29.08.10, 22:38
      amamit napisała:

      > tym, ile można "wyczytać" z postów.

      To mnie wlasnie trzyma w szambonecie. W salonie nawet pierdnac nie mozna. A co
      dopiero miec zdanie inne niz gospodarz.

      > Czytam sobie właśnie posty kogoś takiego i nie daję się przekonać,
      > że jest kobietą.

      Zawsze mnie fascynuje, czy to pochlebna opinia dla kobiet.
      • amamit Re: Zastanawiam się nad 29.08.10, 23:03
        rycho7 napisał:

        > Zawsze mnie fascynuje, czy to pochlebna opinia dla kobiet.

        Nie o to chodzi. Nie doszukuj się "nierówności", raczej "inności".
        Kobiety i mężczyźni się różnią. Z mojego punktu widzenia i przez różnice -
        pochlebna raczej dla kobiet. smile
        • rycho7 nieestetycznosc mordowania mamutow 30.08.10, 07:21
          amamit napisała:

          > pochlebna raczej dla kobiet.

          Zawsze sadzielem, ze kobiety tolerowaly mordowanie mamutow jedynie dlatego, ze
          akurat ich dzieci umieraly z glodu. Meskie jelopki sa uzaleznione od tych
          przyplywow adrenaliny. Nimfy chca miec monopol na uzaleznianie.
          • hasz0 mnie zaś zawsze interesowało kiedy ujrzycie absurd 30.08.10, 09:53
            Waszych tak TUTAJ OBŁUDNIE BRONIONYCH KŁAMSTW.
            • hasz0 1 - picze rojenia o Iraku? co zostało z wojny Olka 30.08.10, 10:03
              Cytat
              2010-08-28
              We wtorek, po ponad siedmiu latach, Stany Zjednoczone zakończą swoją
              misję bojową w Iraku
              wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/300161,obama-oglasza-wojna-w-iraku-dobiega-konca.html


              nie został szefem ONZ!
              Ile nas kosztowała ta żydowska zachcianka władzy nad światem, ?


              Policzysz mi to? Droga Ammamit!

              Cytatobaj wyrazili swe poparcie dla dla byłego polskiego szefa
              państwa, post-komunisty Aleksandra Kwaśniewskiego, który aspirował
              do funkcji nowego sekretarza generalnego, lub genseka Narodów
              Zjednoczonych. Reakcją Białego Domu była żenująca cisza. Chociaż
              George W. Bush popierał wcześniej Kwaśniewskiego, to jednak teraz
              Stany Zjednoczone postanowiły poprzeć koreańskiego ministra spraw
              zagranicznych Ban Ki-moon.

              Wielu uważało, że Bush porzucił Kwaśniewskiego, ponieważ Polak nie
              był juz więcej użytecznym dla Stanów Zjednoczonych tak, jak
              poprzednio, kiedy zobowiązał się użyć polskich wojsk podczas inwazji
              i okupacji Iraku. To był jego pierwszy krok na drodze najwyższego
              stanowiska w UN. Teraz jednak Kwaśniewski stracił już swą wartość.
              Południowa Korea jest ważniejsza, szczególnie w świetle nuklearnych
              zagrożeń ze strony jej północnego sąsiada. Tak więc realpolitik
              wykoleiła szanse polskiego kandydata.

              Przynajmniej tak to wygląda oficjalnie. Być może jednak inny czynnik
              odegrał rolę. Być może amerykański prezydent wiedział więcej niż
              chciałby wyjawić. Być może George W. Bush chciał uniknąć poważnego
              kłopotu.

              Od długiego czasu krążyły pogłoski na temat nieprzyjemnej
              przeszłości Kwaśniewskiego. Jest więc bardzo możliwe, że Stany
              Zjednoczone chciały zapobiec znacznemu skandalowi. Nazwijmy to
              zablokowaniem syndromu Kurta Waldheima. Od 1972 do 1981 ten Austriak
              służył jako sekretarz generalny Narodów Zjednoczonych. W jego
              przypadku bezmyślne zlekceważenie historii doprowadziło do
              sensacyjnego ujawnienia nazistowskiej działalności genseka UN przed
              i podczas drugiej wojny światowej. Co gorsze, wywołało to zarzuty,
              że Sowieci świadomi przeszłości Waldheima szantażowali go, by
              zapewnić sobie antyamerykańskie i antyizraelskie stanowisko UN.

              Brudne tajemnice Kwaśniewskiego mogły podobnie uczynić tego polityka
              podatnym na post-sowiecki rosyjski szantaż a tym samym na
              antyamerykańskie nastawienie.


              Lustracja

              W 1995 Kwaśniewski stał się post-komunistycznym prezydentem Polski i
              musiał złożyć oświadczenie stwierdzające, że nie był agentem tajnej
              policji, ani nie współpracował z nią. Dopuścił się wówczas
              krzywoprzysięstwa.

              Według prawicowego tygodnika Głos, w sierpniu 2000 wewnętrzna służba
              bezpieczeństwa - Urząd Ochrony Państwa (UOP) - solidarnościowego
              rządu Polski przekazała sądowi teczkę Kwaśniewskiego. Miała to być
              lustracja sprawującego urząd post-komunistycznego prezydenta. We
              wrześniu 2000 sąd orzekł, że przedłożony materiał faktycznie
              dotyczył Kwaśniewskiego. Sąd stwierdził ponadto, że Kwaśniewski był
              zarejestrowany jako agent tajnej policji - Służby Bezpieczeństwa
              (SB) Nie odnaleziono jednak specyficznych danych dotyczących jego
              działalności jako agenta. Jak sie okazało wszystkie mające z tym
              związek dokumenty zostały zniszczone. Sąd orzekł zatem, że nie można
              było stwierdzić, iż Kwaśniewski dopuścił się w swym oświadczeniu
              krzywoprzysięstwa. Tym samym oznaczało to wyrok uniewinniający. W
              ten sposób zdaniem chrześcijańsko -narodowego Naszego Dziennika post-
              komunistyczni sędziowie raz jeszcze oczyścili jednego ze swoich.



              • hasz0 1 - Scana złudzenia co do szans matactwa o SB i TW 30.08.10, 10:09
                CytatFaktycznie zlokalizowano znacznie więcej dokumentów mających
                powiązania z politykiem. By docenić benedyktyński wysiłek badaczy i
                archiwistów, konieczne jest parę słów na temat ich metodologii.
                Większość z tego co zamieszczono niżej dostępne jest w dopiero co
                opublikowanej monografii - pod redakcja dr Filipa Musiała z
                Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie (Wokół teczek bezpieki:
                Zagadnienia metodologiczno-źródłoznawcze, Kraków: Instytut Pamięci
                Narodowej, Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu,
                2006).

                Polska Służba Bezpieczeństwa dokonywała okresowych czystek w swych
                archiwach usuwając pewne kategorie dokumentów. Największa masakra
                dokumentów miała jednak miejsce pomiędzy styczniem i kwietniem 1990,
                znaczny czas po tzw. "wolnych" wyborach w czerwcu 1989,
                rzekomym "upadku komunizmu". Szacuje się, że 70 procent wszystkich
                raportów komunistycznej tajnej policji zostało zniszczone na oczach
                liberalnego premiera Tadeusza Mazowieckiego, nominowanego przez
                lewicowe skrzydło Solidarności.

                Niemniej jednak dokumenty przechowywane w Instytucie Pamięci
                Narodowej mogą czasem wystarczyć do ustalenia niektórych
                zasadniczych faktów, a czasem nawet krwawych szczegółów działalności
                sieci agentów - agentury. Jest to możliwe dzięki archaicznemu
                systemowi przechowywaniu materiałów przez SB.

                Jedyną osobą, która znała komunistycznego agenta był jego
                bezpośredni "opiekun", jego przełożony i inspektor ds. wewnętrznych,
                który okresowo sprawdzał, czy zarejestrowany agent istniał
                faktycznie oraz czy wszystkie procedury były przestrzegane. Nawet
                osoby prowadzące kartoteki w SB nie miały dostępu do informacji na
                temat tożsamości agenta (patrz niżej) Po 1989 jedynie kilku
                komunistycznych funkcjonariuszy tajnej policji zdecydowało się
                powiedzieć prawdę i ujawnić ich siatkę agentów. Niemniej jednak
                trochę agentów zostało zidentyfikowanych w ten sposób. Większość
                nie, ale nie mogą już dłużej spać spokojnie.



                Cytatjeśli warszawska policja nie była w stanie schwytać
                wielokrotnego gwałciciela to wówczas zwracała się o pomoc do tajnej
                policji. Tajna policja przekazywała zwykle kryminalnej raporty
                agenta z terenu, na którym dokonywano gwałtów. Tak więc agent tajnej
                policji dzielił się swymi spostrzeżeniami na temat dzielnicy.
                Tożsamość agenta pozostawała zawsze anonimowa dla policji
                kryminalnej. Jednak często było możliwym zidentyfikowanie agenta,
                gdyż raport zawierał jego pseudonim, numer rejestracyjny, a nawet,
                chociaż nie tak często, jego adres (bez numeru mieszkania.)

                Ponadto tożsamość agenta może być ustalona przez zestawianie ze sobą
                treści kart katalogowych tajnej policji. Istnieją dwa główne typy
                katalogów: katalog imienny i katalog numerów ewidencyjnych.
                Archiwiści tajnej policji wyznaczeni do prowadzenia jednego katalogu
                nie mieli dostępu do drugiego, jednak częściowo zniszczyli oba
                katalogi. Niektóre karty zostały usunięte indywidualnie. Większość
                została wysypana i wymieszana. Oznaczało to, że indywidualne
                dokumenty dotyczące konkretnej agentury i ich "opiekunów" zostały
                zmieszane z dokumentami ich ofiar. Archiwiści tajnej policji
                zniszczyli też klucz (w rozumieniu kodu) do systemu katalogu i
                praktycznie odmówili podzielenia sią swą wiedzą ten temat ze swymi
                następcami. Jednak archiwiści z Instytutu Pamięci Narodowej byli w
                stanie odtworzyć katalogi od zera, od podstaw. Teraz można znacznie
                łatwiej dopasowywać nazwiska do numerów rejestracyjnych.


                CytatCzasami jednak w rubryce "podstawa prawna" wpisane było
                powiedzmy 72204 - numer rejestracyjny agenta. Było wówczas możliwym
                zestawić nazwisko w zezwoleniu na broń z numerem katalogowym lub
                którąś z wielu istniejących nadal kopii raportów agenta
                zawierających numer rejestracyjny i pseudonim, a tożsamość agenta
                stawała się szybko znana.

                Z kolei indywidualne kartoteki zostały odnalezione przez IPN i nowe
                polskie tajne służby poprzez odzyskanie ich od byłych członków
                tajnej policji komunistycznej i odtajnienie dokumentów
                przechowywanych w innych pokrewnych instytucjach, głównie w
                wywiadzie wojskowym.

                Istnieje też wielopoziomowa chroniona hasłami komputerowa lista
                agentury. Usiłowania rozszyfrowania jej są daleko zaawansowane.

                Jest też znajdująca się w Moskwie oryginalna lista wszystkich
                zarejestrowanych agentów. Oficjalne zaprzeczenia Kremla mogą
                jednakże być kwestionowane poprzez analogie z innymi tajnymi
                służbami bloku sowieckiego - w szczególności ze wschodnio-niemiecką
                Stasi. Po upadku Muru Berlińskiego oficer łącznikowy Stasi
                dostarczył oryginalną kopię rejestru Sowietom, ale zrobił jeszcze
                jedną kopię i sprzedał ją Stanom Zjednoczonym. Po dziesięciu latach
                błagań, rząd niemiecki otrzymał nieco danych z kopii zdeponowanej w
                CIA.

                Po dokonanej wreszcie lustracji swych służb wywiadowczych, Warszawa
                powinna w trybie pilnym zwrócić się do Waszyngtonu o materiały
                polskiej tajnej policji. Gdy to zrobi, to będzie wówczas mogła
                oficjalnie potwierdzić to, co badacze z Instytutu Pamięci Narodowej
                odszukali w rozmaitych kartotekach.

                prawica.net/node/5453
                • hasz0 3 - Twoje złudzenia co do najlepszego prezydenta 30.08.10, 10:12
                  [quote] Stopień uwikłania się Kwaśniewskiego niewyraźne interesy
                  sprawia, że wielu amerykańskich zaplątanych w defraudacje polityków
                  powinno się wstydzić, chociażby nawet z uwagi na względna wartość
                  łupu. Polska jest bardzo biednym krajem. Oczywiście, skandaliczne
                  poczynania agenta "Alka" i jego towarzyszy są często negowane i aż
                  do niedawna polskie organa prawne z reguły odmawiały zajmowania się
                  nimi.


                  The Snafus

                  Oto krotka lista przypadków (snafus) Kwaśniewskiego o których na
                  przestrzeni lat informowały rozmaite źródła, włączając lewicową
                  Gazetę Wyborcza, centrową Rzeczpospolitą, populistyczny Dziennik i
                  prawicowy Nasz Dziennik.

                  1. W 1995 kiedy właśnie miał być wybrany post-komunistycznym
                  prezydentem, zostało ujawnione, że Kwaśniewski sfałszował swe
                  rozliczenie podatkowe. "Zapomniał" wspomnieć, że jego żona Jolanta
                  miała akcje firmy ubezpieczeniowej i zarobiła na nich w okresie roku
                  $15.000 (w tym czasie przeciętne miesięczne zarobki w Polsce
                  wynosiły ok $200).

                  2. Również w tym czasie (październik, listopad 1995) Kwaśniewski
                  popełnił krzywoprzysięstwo składając oświadczenie w państwowej
                  komisji wyborczej. W dodatku do zaprzeczania swym powiązaniom z
                  komunistyczną tajną policją, Kwaśniewski fałszywie utrzymywał, że
                  uzyskał dyplom magistra na Uniwersytecie Gdańskim. Powtórzył później
                  te kłamliwe przechwałki w polskich i zagranicznych mediach (ostatni
                  raz w Frankfurter Rundschau 24 listopada 1995). Jest to istotna
                  rzecz, gdyż w swej kampanii przeciwko Lechowi Wałęsie twierdził, że
                  jest "wykształconym człowiekiem." Po swym wyborczym zwycięstwie
                  Kwaśniewski przyznał w końcu w wywiadzie dla lewicowego tygodnika
                  Polityka, że nie zdołał uzyskać dyplomu. Przed tym, polskie media,
                  które kontrolowane są w większości przez post-komunistów i
                  lewicowców przemilczały w swych doniesieniach oficjalne oświadczenie
                  władz uniwersytetu, które dwukrotnie - w październiku i listopadzie
                  1995 zaprzeczyły twierdzeniom kandydata na prezydenta.
                  Solidarnościowa opozycja zaskarżyła wynik wyborów ze względu na to
                  fałszywe oświadczenie. Post-komunistyczny Sąd Najwyższy odrzucił
                  skargę (zaledwie jeden sędzia powstrzymał się od głosu).

                  3. W grudniu 1995, po wprowadzeniu się do Pałacu Prezydenckiego
                  Kwaśniewski wynajął swe mieszkanie przyjacielowi Włodzimierzowi
                  Wapińskiemu - skazanemu przez sąd handlarzowi narkotyków. Wapiński,
                  który skazany był również za nielegalne posiadanie broni i
                  posługiwanie się sfałszowanym paszportem, wplątany był w malwersacje
                  dotyczące funduszy państwowych ($30 mln) - uzyskanych za
                  pośrednictwem Kwaśniewskiego - na fabrykę osocza, która nigdy nie
                  została zbudowana. Prezydent zaprzyjaźniony był również z szeregiem
                  innych moralnie kontrowersyjnych postaci włączając Marka Dochnala. W
                  październiku 2004, po wybuchu skandalu z Orlen gasoline company i
                  aresztowaniu Dochnala, ich wspólne interesy wyszły na światło
                  dzienne. Kwaśniewski wypierał się znajomości z nim, jednak po tym
                  jak media zaprezentowały ich wspólne zdjęcie z 1997, prezydent
                  zamilkł.

                  4. W marcu 1996 Kwaśniewski spotkał się w Puszczy Białowieskiej z
                  Aleksandrem Łukaszenką z Białorusi. Kwaśniewski rzekomo upił się do
                  tego stopnia, że po spotkaniu usiłował na oczach kamer wejść do swej
                  limuzyny przez bagażnik. W październiku 1996, w ONZ Kwaśniewski
                  został sfotografowany owijając się polską flagą. Mówi się, że znów
                  był pijany. Wreszcie we wrześniu 1999, uczestnicząc w uroczystej
                  ceremonii upamiętniającej polskich oficerów zastrzelonych w Lesie
                  Katyńskim przez NKWD, Kwaśniewski upił się, bełkotał, zataczał się i
                  nie był w stanie iść o własnych siłach. Miało to miejsce na
                  Ukrainie, nie tylko na oczach zgromadzonych dygnitarzy zagranicznych
                  i rodzin ofiar, ale zostało także zarejestrowane przez szereg kamer
                  telewizyjnych. Post-komunistyczny premier Leszek Miller i
                  prezydencki personel wymogli na ekipach TV (pracujących nieomal bez
                  wyjątku dla kontrolowanych przez post-komunistów stacji TV), że
                  materiał ten nie będzie nadany. Skandal ten został publicznie
                  potwierdzony przez Kwaśniewskiego dopiero po zakończeniu jego
                  kadencji.

                  5. W sierpniu 1996 Kwaśniewski przyznaje list żelazny Andrzejowi
                  Gołocie z Chicago - zawodowemu bokserowi polskiego pochodzenia.
                  Gołota poszukiwany był (nakazem aresztowania) przez władze w związku
                  z pobiciem kilku osób. Ten zbir obracał się w Polsce w podejrzanym
                  towarzystwie rozmaitych mafiosów. Zapłacił jednak
                  $100.000 "charytatywnej" fundacji kontrolowanej przez Kwaśniewskiego
                  i uzyskał zezwolenie na podróżowanie do Polski bez jakichkolwiek
                  przeszkód.

                  6.We wrześniu 1997 podczas wizyty w Kielcach lądując na lokalnym
                  lotnisku Kwaśniewski namówił swego własnego szefa personelu, post-
                  komunistę Marka Siwca do przedrzeźniania Jana Pawła II. Ku wielkiemu
                  uradowaniu prezydenta Siwiec wyszedł z prezydenckiego
                  helikoptera, "pobłogosławił" wszystkich znakiem krzyża, uklęknął i
                  pocałował ziemię. Kwaśniewski był tak ubawiony, że nalegał na Siwca,
                  by powtórzył to przedstawienie. Siwiec zgodził się. Cała prezydencka
                  świta była zachwycona. Zostało to nagrane kamerą.

                  7. W lutym 1998, podobizna Kwaśniewskiego i jego poparcie dla firmy
                  produkującej meble znalazły się w ogłoszeniu reklamowym. Prezydent
                  argumentował, że on tylko popierał polską firmę konkurującą na
                  rynkach azjatyckich. Później okazało się, że właścicielem firmy jest
                  szwagier żony Kwaśniewskiego. Wówczas Kwaśniewski zaprzeczył, jakoby
                  dal komukolwiek zezwolenie na użycie swej podobizny i wyrażenie
                  poparcia w reklamie.

                  8. W 1998 Kwaśniewski był pośród kilku wysokich rangą post-
                  komunistycznych dygnitarzy, którzy nabyli za grosze luksusowe,
                  komunalne mieszkania i domy. Prezydent Polski był w stanie zapłacić
                  za nieruchomość kilkaset dolarów, gdyż władze Warszawy (również post-
                  komuniści) obciążyły go za nią na podstawie przed hyper inflacyjnych
                  cen z roku 1990. Post-komunistyczne sądy orzekły oczywiście, że te
                  transakcje były "w zgodności z prawem." Dochodzenie w tej sprawie
                  zostało właśnie rozpoczęte.

                  9. Przez cały okres swej prezydentury Kwaśniewski skrycie i jawnie
                  popierał weteranów komunistycznej tajnej policji. Nic nie jest
                  bardziej skandalicznym niż nadanie polskiego odpowiednika
                  Presidential Medal of Freedom [najwyższe amerykańskie odznaczenie]
                  niejakiemu Stanisławowi Suproniukowi - czołowemu oprawcy
                  stalinowskiej ery. Zasługą tego członka tajnej policji było porwanie
                  i zastrzelenie żony dowódcy prozachodniego podziemia. W chwili
                  śmierci była w ósmym miesiącu ciąży. Dzięki temu i podobnym mu
                  czynom Kwaśniewski doczekał się przydomka "Prezydenta wszystkich
                  kagiebistów." Określenie to zostało wykute przez Janusza
                  Pałubickiego, szefa "bezzębnych" cywilnych tajnych służb
                  solidarnościowego rządu. Pałubicki zakwestionował twierdzenie
                  Kwaśniewskiego, że był "Prezydentem wszystkich Polaków."

                  10. Po to tylko, żeby dać kolejny skandaliczny przykład koleżeństwa
                  Kwaśniewskiego z tajną policją spójrzmy na głośną sprawę Vogela. W
                  1977 Piotr Filipczyński vel Peter Vogel zamordował brutalnie starsza
                  kobietę i spalił jej zwłoki, by zapobiec wykryciu zbrodni. Został
                  jednak schwytany i skazany na kare więzienia. W 1983, komuniści
                  jakimś cudem pozwolili mu wyjechać z Polski i osiedlić się w
                  Szwajcarii, gdzie stał się bankierem. Po 1989 Vogel pojawił się w
                  Polsce, gdzie szybko zdobył przydomek "księgowego lewicy." Vogel
                  zamieszany był w wiele podejrzanych interesów, malwersacji i
                  operacji prania pieniędzy, włączając sprawę Orlen. Vogel miał
                  bliskie powiązania z Władimirem Ałganowem z KGB
                  (rzekomym "opiekunem" Kwaśniewskiego) i zamieszkującym w Wiedniu
                  współpracownikami polskiej komunistycznej tajnej policji Andrzejem
                  Kuną i i Aleksandrem Żaglem - obaj wplątani w sprawę Orlen. W
                  czerwcu 1999 Kwaśniewski zainicjował proces udzielenia amnestii
                  Peterowi Vogelowi, którego w końcu ułaskawił w gr
                  • hasz0 3a - Twoje złudzenia co do najlepszego prezydenta 30.08.10, 10:14
                    Kwaśniewski najwyraźniej pragnął kontynuować swój "piękny okres"
                    w Narodach Zjednoczonych. Na szczęście jego plan spełzł na niczym.

                    Cytat
                    11. Podobnie w grudniu 2005 Kwaśniewski ułaskawił post-
                    komunistycznego wiceministra sprawiedliwości Zbigniewa Sobotkę,
                    który ostrzegał gangsterów o planowych policyjnych operacjach
                    przeciwko nim. Sobotka został uznany winnym i skazany na wiezienie,
                    ale prezydencki akt łaski uwolnił go.

                    12. W marcu 2001, Kwaśniewski zawetował ustawę dotyczącą
                    przywrócenia własności. Prawo przywracałoby poszkodowanym osobom
                    (żydom i chrześcijanom) własność prywatną skonfiskowaną przez
                    nazistów i komunistów, lub udzielało im kompensaty.

                    13. W lutym 2002, Kwaśniewski podpisał wysmażona przez post-
                    komunistyczny parlament ustawę zapobiegającą lustracji personelu
                    tajnych służb demokratycznej Polski, a mającej za cel stwierdzenie,
                    czy poszczególni funkcjonariusze byli mordercami komunistycznej
                    tajnej policji, kolaborantami oraz/lub agentami.

                    14. W lutym 2002 zostało ujawnione, że Kwaśniewski był wtajemniczony
                    w ogromny nielegalny skandal pokątnego handlu wpływami - tzw. sprawę
                    Rywina. Występując w imieniu mgliście określonej "grupy sprawującej
                    władzę," Lew Rywin zwrócił się do właścicieli i wpływowych postaci
                    polskich mediów żądając łapówki.

                    W grudniu 2005 kiedy dziennikarz polskiej TV poprosił Kwaśniewskiego
                    o skomentowanie jego prezydentury, odchodzący prezydent
                    stwierdził: "minione dziesięć lat będę uważał zawsze za
                    najpiękniejszy okres mego życia." Niewiarygodne! itp

                    Kwaśniewski najwyraźniej pragnął kontynuować swój "piękny okres"
                    w Narodach Zjednoczonych. Na szczęście jego plan spełzł na niczym.

                    • hasz0 4 -Wasz rządSekuł,Rosiaków Gradów,cieciów,putinków 30.08.10, 10:20
                      Cytat

                      DATA
                      2010-08-25

                      Główna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zleciła opracowanie
                      projektu autostrady A1 konsorcjum w skład którego wchodzą spółki
                      MGGP i Complex Projekt. Kontrakt o wartości 7,5 mln zł przyznano bez
                      przetargu. Z MGGP związana jest żona ministra skarbu Małgorzata
                      Grad.
                      https://d.polskatimes.pl/k/r/4/9c/d8/4c74e27cbda06_k1.jpg


                      • hasz0 Re: 5 ______Kłamstwa "spontanicznej" Krzywonos 07.09.10, 19:59
                        Problem w tym, że ten tramwaj nigdy tam nie jeździł! Może pani Henryce mylą się fakty, jednak wersji spójnej nie ma

                        Budowana od jakiegoś czasu legenda pani Krzywonos jako osoby, która zatrzymując tramwaj, miała rozpocząć strajk komunikacji miejskiej w Trójmieście, jest z gruntu nieprawdziwa - pisze "Gazeta Polska". To kierowca Marian Posyniak i motorniczy Stanisław Kinal rzeczywiście rozpoczęli strajk w trójmiejskiej komunikacji – z dr. Arkadiuszem Kazańskim, historykiem IPN, rozmawia Przemysław Harczuk.

                        Od 1999 r. funkcjonuje tworzony przez media, głównie „Gazetę Wyborczą”, a ostatnio także środowisko „Krytyki Politycznej”, mit Henryki Krzywonos, bohaterki „Solidarności”, która zatrzymując tramwaj, rozpoczęła strajk komunikacji miejskiej w Trójmieście w sierpniu 1980 r. Pana artykuł w Biuletynie IPN zadaje kłam tej wersji wydarzeń.

                        Oczywiście budowana od jakiegoś czasu legenda pani Krzywonos jako osoby, która zatrzymując tramwaj, miała rozpocząć strajk komunikacji miejskiej w Trójmieście, jest z gruntu nieprawdziwa. Na miasto nie wyruszyli kierowcy autobusów z zajezdni przy ul. Karola Marksa i motorniczowie z Gdańska Wrzeszcza. Henryka Krzywonos była motorniczą w Gdańsku Nowym Porcie i stamtąd tramwaje w trasę wyjechały. Henryka Krzywonos mogła się co najwyżej do strajku dołączyć, jednak z pewnością nie ona go rozpoczęła.




                        REKLAMA Czytaj dalej





                        Kto w takim razie rozpoczął ten strajk?

                        Wybuchł spontanicznie. Dzień wcześniej, 14 sierpnia, strajkować zaczęła Stocznia Gdańska. Obok zakładu do dziś przebiegają tory tramwajowe. W 1980 r., w miejscu, gdzie teraz jest pomnik Poległych Stoczniowców, znajdowała się pętla tramwajowa. Zatrzymujący się tam motorniczy mieli kontakt ze strajkującymi, którzy namawiali ich do przyłączenia się do protestu. Namowy te przyniosły skutek. 15 sierpnia z zajezdni autobusowej miał o godzinie 4.07 wyjechać kierowca Marian Posyniak. Gdy wyruszył ze swojego miejsca w zajezdni, zamiast jechać w trasę, postawił autobus w poprzek bramy, uniemożliwiając tym samym wyjazd innym. Jego koledzy dołączyli się do protestu. Początkowo głównymi postulatami były sprawy socjalne – podwyżka płac, poprawa warunków pracy. Ukonstytuował się komitet strajkowy, na którego czele stanął kierowca Jan Wojewoda. Już wcześniej znany był on z tego, że potrafił upomnieć się o poprawę warunków pracy. Z kolei w zajezdni tramwajowej przy ulicy Wita Stwosza strajk rozpoczął Stanisław Kinal. To on zatrzymał tramwaj przy wyjeździe z zajezdni. Jego skład zablokował wyjazd innym. Pomimo gróźb ze strony dyrekcji Kinal nie załamał się, wspólnie z kolegami zaczęli zgłaszać swoje postulaty. Dyrekcja, widząc, że to nie przelewki, zadeklarowała podjęcie natychmiastowych rozmów.

                        Jak w takim razie wyglądała sytuacja w zajezdni, w której pracowała Henryka Krzywonos?

                        Motorniczy z tej zajezdni jak co dzień wyjechali na trasę. Henryka Krzywonos musiała zorientować się, że jej koledzy strajkują. Szczególnie, że „piętnastka”, tramwaj, który prowadziła, przejeżdża akurat obok strajkującej zajezdni przy ul. Karola Marksa. Motorniczowie się znają, Krzywonos widziała, że wielu z nich po prostu nie ma na trasie. Prawdopodobnie wtedy dołączyła do strajku.

                        Czyli jej działanie nie było spontaniczne?

                        Tego nie wiem. Być może poczuła nagłą wewnętrzną potrzebę protestu, dlatego się do niego dołączyła. Nie zmienia to faktu, że to nie ona strajk ten rozpoczęła. Warto wspomnieć też o tym, że sama Krzywonos podaje różne wersje na temat przebiegu tamtych wydarzeń. Według jednej z nich porzuciła tramwaj na trasie, udając się bezpośrednio do stoczni. Według innej – wcześniej miała pojechać do zajezdni i dopiero stamtąd udać się na strajk. We wtorek 31 sierpnia w bezpłatnej gazecie „Metro” ze zdumieniem przeczytałem wywiad, w którym opowiada, jak to tramwajem numer piętnaście jechała w stronę Stoczni Gdańskiej. Problem w tym, że ten tramwaj nigdy tam nie jeździł! Może pani Henryce mylą się fakty, jednak wersji spójnej nie ma
          • amamit Re: nieestetycznosc mordowania mamutow 04.09.10, 19:13
            rycho7 napisał: Nimfy


            Rusałki, Rychu, rusałki. wink
    • t_ete Amamit 30.08.10, 10:40
      Oczywiscie swiadczy o czlowieku - mam na mysli wszelkie kreacje,
      wybuchy emocji ale tez powsciagliwosc w ich wyrazaniu, 'programowa
      wulgarnosc' czy tylko dosadnosc - jako kropka nad 'i', szacunek dla
      rozmowcy czy odgorna 'zlewka' ... wielopietrowe zagadki czy tylko
      niedopowiedzenia ... ale ja traktuje to 'po prostu'; nie analizuje
      za mocno, przyjmuje ze ktos tak chce ; jesli to nie moj klimat, nie
      moj temat, nie czuje sie w tym, nie potrafie - to z reguly nie
      pisze ...

      I troche obok tematu ...
      Kiedys FA 'zjadlo' sporo moich jak najlepszych intencji - i choc
      pamietam z tamtego okresu niezwykla atmosfere w niektorych watkach
      (wrecz magicznie przyciagaly), osoby (wlasnie osoby a nie nicki)
      ktore bardzo lubilam (i lubie, niektore sa nadal na forum smile) - to
      pamietam tez smutek w jakim sie to zakonczylo sad

      Teraz czytam o jakiejs 'swojej roli' jaka mam na Aqua ... czyli
      mijaja lata - a to jedno sie nie zmienia wink Zawsze jest ktos kto
      postrzega forum jak pole bitwy - na ktorym kolejne 'partie'
      rozgrywaja sterowani (przez kogo ?) 'zolnierze' ... Groteskowe ? A
      jednak ktos tak mysli ...

      tete

      • benek231 Re: Amamit 30.08.10, 11:03
        t_ete napisała:

        > Oczywiscie swiadczy o czlowieku - mam na mysli wszelkie kreacje,
        > wybuchy emocji ale tez powsciagliwosc w ich wyrazaniu, 'programowa
        > wulgarnosc' czy tylko dosadnosc - jako kropka nad 'i', szacunek dla
        > rozmowcy czy odgorna 'zlewka' ... wielopietrowe zagadki czy tylko
        > niedopowiedzenia ... ale ja traktuje to 'po prostu'; nie analizuje
        > za mocno, przyjmuje ze ktos tak chce ; jesli to nie moj klimat, nie
        > moj temat, nie czuje sie w tym, nie potrafie - to z reguly nie
        > pisze ...
        >
        > I troche obok tematu ...
        > Kiedys FA 'zjadlo' sporo moich jak najlepszych intencji - i choc
        > pamietam z tamtego okresu niezwykla atmosfere w niektorych watkach
        > (wrecz magicznie przyciagaly), osoby (wlasnie osoby a nie nicki)
        > ktore bardzo lubilam (i lubie, niektore sa nadal na forum smile) - to
        > pamietam tez smutek w jakim sie to zakonczylo sad


        *Smutek?
        Pamietam, ze budowaliscie sobie rozne chatki w korzeniach badz koronie debu i
        tam oddawaliscie sie (z chlopakami) zabawom w doktora. O smutku nic mi nie wiadomo.
        >
        > Teraz czytam o jakiejs 'swojej roli' jaka mam na Aqua ... czyli
        > mijaja lata - a to jedno sie nie zmienia wink Zawsze jest ktos kto
        > postrzega forum jak pole bitwy - na ktorym kolejne 'partie'
        > rozgrywaja sterowani (przez kogo ?) 'zolnierze' ... Groteskowe ? A
        > jednak ktos tak mysli ...
        >
        >
        *Znaczy zostalas rozszyfrowana. Masz role i teraz nie wykrecisz sie sianem.
        Chcielibysmy tylko wiedziec w ktorej to agenturze siedzisz. smile
        Ale tez wiadomo przeciez, ze gdzie agentury tam i wojna nie powinna zaskakiwac.
        Czyli mamy juz wszystko jasne.
        • hasz0 Tete bądź uczciwa! 30.08.10, 12:09
          Nie pisałaś
          o IRONII,
          której jako moher - wcale nie rozumiem
          i nie potrafię tym bardziej użyć?
        • marouder.cr Ksysiu, kto Ksysia wyuczyl jezyka? 30.08.10, 12:19
          Ksysiu tak gladko potrafi powiedziec byle co, albo i jeszcze mniejsmile
    • amamit Po przerwie 07.09.10, 12:56
      stwierdzam, że tu coraz nędzniej. smile
      I że niektórym się nudzi. "Trolują" złośliwie. Jak mawiał mój bp Papa - lepiej niech się rozbiorą i rzeczy popilnują. smile
      A części się dziwie, że dają się nabrać i uczestniczą w wątkach złośliwych pacyn. Widać też się nudzą i wolą od tej nudy takie "rozrywki"...
      • polazrski Re: Po przerwie 07.09.10, 13:01
        Juz sie zaczalem martwic, ze sie w swiecie pelnym roznych roznosci zagubila Kapciuchowa rozporkowca. Ale nie! Odnalazla sie wlasnie i od razu narzeka na innych, powolujac sie na swojego bp Pape. Moze bys sama sie rozebrala i popilnowala rzeczy? Hahahaha. Smieszne!
        • amamit Re: Po przerwie 07.09.10, 19:24
          Uderz w stół, Pożarski, ... prawda? smile
          • polazrski Re: Po przerwie 07.09.10, 19:48
            amamit napisała:

            > Uderz w stół, Pożarski, ... prawda? smile

            Nieprawda.
            • amamit Re: Po przerwie 07.09.10, 19:56
              smile)))
        • amamit Re: Po przerwie 07.09.10, 19:35
          Rozrywki masz na poziomie... gó...arza. Tak mniej więcej.
          I nie powołuję się, tylko przytaczam jego powiedzenie, gdy ktoś z nudów robił głupie rzeczy. Że lepiej by było, żeby się rozebrał i rzeczy popilnował. I tyle.
          A narzekam, narzekam. Dawno mnie nie było. Odwykłam. smile A forum zalicza "równanie do dołu".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka