snajper55
27.09.10, 02:01
"Prezes PiS wie już, że po tragedii smoleńskiej wykorzystano sytuację, iż był na lekach. "
"Jarosław Kaczyński twierdzi, że to nie on zrobił Joannę Kluzik-Rostowską szefową swego sztabu wyborczego i nie odpowiada za powołanie Pawła Poncyljusza na jego rzecznika prasowego w czasie kampanii prezydenckiej. Prezes PiS mówi, że był wtedy na silnych lekach. Teraz już widzi, jak fatalne spoty zrobiła ta para.
(...)
Jego zdaniem wypowiedzi Pawła Poncyljusza, które pojawiły się kiedyś w serwisie Twitter nie są przypadkowe. Chodzi o wpis Poncyljusza wieszczący schyłek PiS-u po ponownym wyborze Kaczyńskiego na szefa partii. - Kryła się za nim pewna grupa — twierdzi Kaczyński w wywiadzie dla "Newsweeka".
(...)
Powołano go, a ja nie podniosłem wielkiego protestu. Było takie przeświadczenie, że ładne buzie w sztabie - a on jest przystojny - i demonstrowanie, że ja jestem niesłychanie łagodny, przyniesie nam poparcie elektoratu wielkomiejskiego. Łagodnie mówiąc, nic z tego nie wyszło"
www.fakt.pl/-Bylem-na-lekach-Kaczynski-tlumaczy-porazke,artykuly,83322,1.html
Nikomu biedny Jarosław nie może wierzyć. Wykorzystują go, oszukują, spiskują przeciwko niemu, a za każdym kryje się jakaś grupa. Jeszcze tylko mamusi i Alikowi może zaufać. Choć czy naprawdę może ?
S.