Gość: lesio
IP: *.usouthal.edu
16.04.04, 17:26
Duzo forumowych dyskusji dotyczy wojny w Iraku. Wiekszosc wypowiadajacych sie
uzywa "mocnych slow", obrzuca sie wzajemnie miechem i popada w ekstremy,
przywolujac juz to Hitlera, juz to Stalina, SS, holocaust i itd.
Czy jest tu ktos, kto jest w stanie chlodno zanalizowac sytuacje?
Np. Czy Amerykanie wycofaja sie, jezeli wygra Kerry (ja sadze, ze nie); czy
jezeli Al-Sadr dostanie swoj kawalek wladzy, ktorej tak pragnie - przestanie
nawolywac do masowych "podrozy do raju"; Czy wieksza szansa Irakijczykow jest
walka "do ostatniej kropli krwi", czy przeczekanie; Czy UN ma jakas szanse na
zrobienie czegokolwiek poza niekonczacym sie spieraniem?