ktora padla mi na oczy w trakcie ogladania slynnej juz hucpy pogrzebowej. Pamietam, ze fiolecilo mi sie przed oczami jeszce godzine po odejsciu od TV, przy czym denaturatu zdecydowanie nie pijam
Na filmie "Mgla" widzialem, gora, ze trzech katabasow w kolorze biskupim. Czy to ma byc wierny przekaz historyczny?
Zniknely takze odglosy wystrzalow towarzyszace dobijaniu rannych. Choc Wierzchowski znalazl sie przy wraku jako jeden z pierwszych to jednak nic podobnego nie slyszal i nie widzial. I komu tu wierzyc, bo Moherstwo (tam i tu) przysiegalo, ze "strzaly byly"...
Teraz o moich ogolnych wrazeniach. Zatem cala narracja nastawiona byla na zaprezentowanie obrazu pt. "Zobaczcie jakie swinstwa oni nam ciagle robili". Szkoda, ze to "ciagle" ograniczalo sie do trzech miesiecy poprzedzajacych tragedie, ale ide o zaklad, ze nawet wtedy znalazloby sie sporo swinstw robionych "im". Bo wczesniej PiS pod wodza Rydzyka starannie opluwal PO, z Tuskiem na czele. Oni odsadzani byl od czci i wiary, portretowani jako zdrajcy narodu, swinie, lajdaki itd. itp... Jednostronne niecheci przedstawione w filmie nie wziely sie z niczego. One narastaly w miare prob restaurowania IV RP, a odpowiedzialnosc za nie ponosza obie strony - ze wskazaniem na PiS, ze posluze sie bokserska nomenklatura.
Czy ktos pamieta jeszcze jak 7 miesiecy wczesniej splunal byl Kaczor w oko Putinowi, na rocznicowych uroczystosciach na Westerplatte? Afront przed najwazniejszymi osobistosciami z calej Europy... Czy Putin mial za to Kaczora polubic? Czy mial ryzykowac, ze w Katyniu splunie mu Kaczor w drugie oko?
Wzajemne stosunki pomiedzy obozem prezydenckim a obozem premierowskim trudno nawet nazwac wrogimi, jako ze czesto nie mialem watpliwosci, iz ci ludzie zwyczajnie nienawidza sie. Wprawdzie prezydent powinien byl byc na tak waznych dla niego katynskich uroczystosciach rocznicowych, niemniej specjalnie nie jestem zaskoczony decyzja o wykluczeniu go ze swego towarzystwa.
Byle osobistosci z kancelarii prezydenta byly jednakze zdziwione jak dziecie niewinne...