t_ete
29.01.11, 08:58
wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/kaczynski-gdyby-komorowski-nie-odmowil-to-oni-mogl,1,4158446,wiadomosc.html
"Jarosław Kaczyński przyznał na antenie Radia Maryja, że gdyby nie decyzja ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, to w katastrofie z 10 kwietnia najprawdopodobniej nie zgięliby Aleksandra Natalli-Świat, Grażyna Gęsicka oraz Stanisław Zając. - Kilku członków naszej delegacji chciało pojechać pociągiem. I mogłyby gdyby przełożono głosowanie. Komorowski odmówił i nie przełożył. Od trzech do pięciu osób straciło życie, nie dlatego, ze on tak chciał, przecież nie wiedział, że będzie katastrofa, ale to coś obciążającego. To powoduje, że mam wobec tego człowieka stosunek trudny - dodał."
"- Komorowski odmówił i nie przełożył. Jego postawa wobec PiS była tak straszliwie wroga i małostkowa. Gdyby nie był tak straszliwie małostkowy, jak był, to przynajmniej trzy osoby by żyły, bo na pewno chciały jechać pociągiem. Dwie inne być może by chciały - mówił w "Rozmowach niedokończonych"."
................................................................................
Grupa poslow PiS pojechala na uroczystosci w Katyniu pociagiem. Czyzby Prezes zwolnil ich z obowiazku glosowania ? Pewnie tak.... przeciez Szczypinska, Kempa, Macierewicz czy inni - nie pozwoliliby sobie na 'samowolke'.
Prawda jest taka ze samolot nie pomiescil wszystkich chetnych. Prawda jest taka ze niektorzy trafili do niego - 'w ostatniej chwili', 'w zastepstwie' czy z uprzejmosci kogos kto mial leciec - ale odstapil swoje miejsce i sam pojechal pociagiem.
Zarzut jest absurdalny. Z logika nic wspolnego nie ma ... wiec dlaczego Jaroslaw to mowi ? Dlaczego prezentuje taka wrogosc wobec Komorowskiego ?
Przyznam ze z niedowierzaniem przeczytalam ta wypowiedz .... Zastanawia mnie (nieustajaco) czy to wylacznie zimna polityczna kalkulacja ? Czy moze bol straty (jednak) i poszukiwanie winnego za smierc bliskiej osoby ?
tete