bo to jest opcja niemiecka.
To temat na referat. Tutaj można tylko w wielkim skrócie.
Bełkot o narodowości śląskiej to 5 kolumna.
2 lata chodziłem do szkoły w Chorzowie to i coś wiem o tym. Gdy na stadionie śląskim był mecz Polska-NRD to Ślązacy na pytanie kto wygra odpowiadali: "my, bez względu na wynik". Bo trochę czuli się Polakami a trochę Niemcami. Gdyby się czuli narodem śląskim to by odpowiadali, że wygra Polska lub NRD.
Prawdziwych Niemców przehandlował Edward, zdaje się w Helsinkach. Oczywiście za marki, te z RFN. W latach 70-tych Niemcy mieszkający na Śląsku masowo wyjeżdżali do RFN w ramach porozumienia między Edwardem a Helmutem. Odpływ tych ludzi uzupełniany był napływem ciemnoty z najbardziej zacofanych i biednych wiosek w Polsce. Szybko ich przeszkalano i wysyłano do pracy w kopalniach i hutach. W mig zaczęli mówić gwarą śląską i dziś chyba sami uwierzyli, że są Ślązakami z dziada pradziada.

))
Ale prawdziwe oczyszczenie Śląska z pół czy ćwierć niemczyzny nastąpiło w biedzie stanu wojennego. Każdy kto mógł to wyciągał papiery na "dziadka z Wermachtu", a kto takowych nie miał, to kupował takie na bazarze w Katowicach. I oni wyjechali na niemiecki socjal.
Dziś w 4 milionowej aglomeracji śląskiej mieszka góra kilkadziesiąt tysięcy, którzy tam faktycznie są z dziada pradziada.
Problem w tym, ze ci co wyjechali wracają lub ewentualnie ciągle przyjeżdżają. I robią ferment o rzekomym narodzie śląskim. Ale to już są Niemcy. Zdeklarowani. Bo istnieje przecież jakaś granica, po przekroczeniu której nie ma odwrotu. Taką granicą jest dobrowolne zrzeczenie się obywatelstwa polskiego, czyli jednej z najwyższych wartości jaką ma Polak. I tu nie ma tłumaczenia, że socjal, pieniądze, emerytura, etc. Dobrowolnie zrzekłeś się polskiego obywatelstwa i przyjąłeś niemieckie, to już nie jesteś Polakiem lecz Niemcem. Nie ma możliwości pośredniej. Zresztą, jak ktoś dla silnej marki oddał polski paszport, to zostawi Polskę i w innych okolicznościach. Słowem, najlepiej by było aby ci co zrzekli się polskiego obywatelstwa, nie mieli prawa ani na sekundę znaleźć się w Polsce. Dokonali wyboru i krzyżyk im na drogę.
Niestety, nie ma kontroli na granicach to i przyjeżdżają na Śląsk. Do resztek rodziny czy do znajomych. Ale głównie po to aby jątrzyć, mącić i bełkotać coś o narodzie śląskim. Ale oni to robią jako już zdeklarowani Niemcy. Dlatego Jarek ma rację, to jest opcja niemiecka.
Jak PP Wałęsa załatwił wyjazd woski sowieckich z Polski to pamiętam jak ich jakiś generał powiedział na pożegnanie: "zobaczycie Polacy, Niemcy nigdy nie darują swych byłych ziem wschodnich, a teraz zachodnich Polski. Tą czy inną metodą, postawią tę kwestię".
On miał rację. Mija 20 lat i nagle robi się szum o rzekomym narodzie śląskim. Szum robią zdeklarowani Niemcy przy pomocy pożytecznych idiotów polskich. Typowa metoda małych kroków. Dziś "naród śląski" a jutro okaże się, że oni to naród niemiecki tak naprawdę. Identycznie było z pedziami. Jedno ustępstwo i chwycili całą rękę.
Jarek myśli o Polsce dalekosiężnie. Tow. komisarz Tusk myśli "tu i teraz". A dla polityki "tu i teraz" nie istnieje problem cichej ekspansji niemieckiej.
Mam nadzieję, że tow. komisarz Tusk dożyje dłuższych lat i przyszłe pokolenie obije mu mordę za politykę "tu i teraz" właśnie.