Dodaj do ulubionych

tragizm i moralnosc w erze atomowej

IP: 61.149.95.* 06.05.04, 11:59
na marginesie ludzkich tragedii
o ktorych codziennie slyszymy
i gemby nimi wycieramy
problem moralny sie rysuje

co tragedia jest
po co i dlaczego
kto zasluguje na miano meczennika
a kto na welon milczenia

watek o nuklearnej syrii
przypomnial mi najbardziej spektakularne z morderstw
we wspolczesnych dziejach swiata

hiroszime
nagasaki

czemu nie mamy absolutnie zadnego moralnego
problemu akceptujac jedno morderstwo
a z taka moca akcentujemy inne?

nostromo
Obserwuj wątek
    • panidanka Re: tragizm i moralnosc w erze atomowej 06.05.04, 12:14
      Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

      > czemu nie mamy absolutnie zadnego moralnego
      > problemu akceptujac jedno morderstwo
      > a z taka moca akcentujemy inne?
      >
      > nostromo

      kto nie ma?
      ty?
      a może ja?

      a znasz erę bez atomu?

      danka
      • Gość: n0str0m0 czleku idealny, danusiu, ubermenszu... IP: 61.149.95.* 06.05.04, 12:51
        jesli masz moralny problem z KAZDYM morderstwem popelnionym
        to wytlumacz czemu wczoraj nawolywalas do wojny z palestynczykami?

        ja przyznaje z gory ulomnosc swoja
        sa mordy ktore kwituje wzruszeniem ramion
        ale to ja... untermensz

        nostromo
        • panidanka Re: czleku idealny, danusiu, ubermenszu... 06.05.04, 19:12
          Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

          > jesli masz moralny problem z KAZDYM morderstwem popelnionym
          > to wytlumacz czemu wczoraj nawolywalas do wojny z palestynczykami?
          >
          > ja przyznaje z gory ulomnosc swoja
          > sa mordy ktore kwituje wzruszeniem ramion
          > ale to ja... untermensz
          >
          > nostromo

          nostromo
          co tobie znowu ze mną nie wyszło?
          wojna to nie morderstwo-tak ogólnie
          a że na wojnie morderstwa też się zdarzają?
          póki są mordercy, to i morderstwa będą
          a czy bym ubolewała nad śmiercią mordercy?
          nie, nie ubolewam nad smiercią mordercy
          inna jednak wtedy pojawia się kwestia , nie tylko moralna
          kogo uznać za mordercę

          a "ubernen" źle mi się kojarzy i...właśnie z mordercami co najmniej
          potencjalnymi
          czy to chciałes mi zasugerować?
          czy innym?
          a może sobie?
          i wtedy już nie ma dalszego problemu z rozmową ze mną
          ale problem zbrodni i morderców i tak pozostaje

          danka
    • dokowski hipokryzja ery atomowej - moda na antyamerykańskoś 06.05.04, 15:08
      Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

      > najbardziej spektakularne z morderstw
      > we wspolczesnych dziejach swiata
      >
      > hiroszime
      > nagasaki

      Przecież faktem jest, że bomby te uratowały miliony istnień ludzkich, w
      większości Japończyków. Proste porównanie zdolności defensywnych armii
      niemieckiej i armii japońskiej pokazuje, ile milionów Japończyków musiało
      zginąć podczas obrony kraju przed inwazję wojsk amerykańskich. Japonia była
      przygotowana do obrony o wiele lepiej niż Niemcy, o wiele potężniej
      ufortyfikowana. Broniłą jej wciąż potężna flota operująca z różnych zakamarków
      wybrzeży tych wszystkich wysp. Naród japoński był psychicznie przygotowany i w
      pełni akceptował koszty przyszłej bohaterskiej obrony wysp.

      To fakt niezaprzeczalny, że w Japonii musiało zginąć co najmniej kilka (a
      najprawdopodobnie kilkanaście) milionów Japończyków, głównie cywilów, zanim
      Amerykanie doprowadziliby do okupacji najważniejszych regionów Japonii. Jest
      faktem niezaprzeczalnym, że te dwie bomby były dla Japonii szokiem, rzuciły
      Japonię na kolana, odebrały jej wolę walki, pokazały bezsens dalszej obrony.

      Te dwie bomby były najbardziej humanitarnymi bombami w historii - zmusiły
      Japonię do natychmiastowej kapitulacji bez walki i praktycznie bez ofiar.

      Innym przejawem hipokryzji ery atomowej jest walka różnych oszołomów przeciwko
      elektrowniom atomowych. Najprostsze jest oczywiście wyjaśnienie takie,
      że "ekolodzy" antyatomowi są zwyczajnie na utrzymaniu koncernów naftowych,
      które nie dopuszczają konkurencji. Jest przecież oczywistym faktem, że
      elektrownie atomowe są czystsze i zdrowsze niż tradycyjne, a jednak wielu ludzi
      udaje idiotów i broni nas przed atomowym zagrożeniem.

      Ale przecież nie wszytkie te oszołomy są prostytutkami nafciarzy. Są wśród nich
      tacy sami hipokryci ery atomowej, jak ci, którzy potępiają użycie bomb
      jądrowych w wojnie z Japonią. Ludzie ci powtarzają głupoty, nie wiedzą co to
      dobro a co zło, idą za modą kształtowaną przez najgłośniejszych krzykaczy,
      nabierają się sztuczki tych, co potrafią manipulować uczuciami ciemniaków.

      Podony charakter ma upajanie się obrazami skrobanek, sfilmowanych przez takich
      manipulatorów uczuć (pokazują płód 4-miesięczny a mówią, że to 2-miesięczny
      embrion), albo obrazami zabijanych fok, na które wolno polować, bo tak się w
      Kanadzie rozmnożyły, że stały się plagą.

      Hiroszima i Nagasaki są dla mnie symbolem nowej ery, ery oszołomów medialnych,
      którzy rozpalają w swych ofiarach sztuczne uczucia, do spraw obcych i
      obojętnych, a nawet absurdalnych - uczucia, które dobre intencje kierują w
      stronę zła, które powodują, że ludzie trwonią energię na bezsensowne działania
      • Gość: n0str0m0 hipokryzja dokumendna IP: 61.149.95.* 06.05.04, 17:02
        nie jestem znawca epoki ni historykiem amatorem
        w kwestiach spornych wolabym odwolac sie do wiedzy np x.luki

        lecz humanitarna matematyka ktora probujesz uskuteczniac
        malo jest przekonujaca
        co piszesz o humanitaryzmie wzgledem japonczykow to postfaktumowe dyrdymalki
        po pierwsze propaganda amerykanska nie miala za cel
        ochrone zycia japonczykow
        ci sami sie o to starali

        czy wiesz ze wystosowali petycje z prosba o pokoj
        jeszcze przed konferencja poczdamska?
        (ok, mogl to byc list sondazowy, w kazdym razie widzieli przegrana i rozpoczynali starania)

        czy wiesz ze flota japonska byla w stanie ruiny pod koniec wojny?
        (a ty piszesz, ze byla wspaniala - tak, lecz nie w tym czasie)
        a ich machina wojskowa w calosci wyniszczona wysilkiem wojennym?

        czy wiesz, ze oficjalna propaganda amerykanska z tego okresu
        nie interesowala sie iloscia zabitych japonczykow
        i odnosila sie do nich pogardliwie
        chodzilo jedynie (propagandzie) o podkreslenie unikniecia wlasnych strat

        czy wiesz ze amerykanie mieli techniczne mozliwosci niszczenia miast
        srodkami konwencjonalnymi
        i stosowali je na wielka skale
        jak chocby pozar tokio
        gdzie spalono cale dzielnice
        (z wyjatkiem np celow militarnie waznych - jak siedziba cesarza)

        czy wiesz, ze nawet jesli przyjmujac oficjalna propagande za sluszna
        (czyli ochrona zycia amerykanskich zolnierzy)
        to bomba nuklearna nie byla konieczna?

        wojska rosyjskie na mocy traktatow pomiedzy sojusznikami
        mialy byc w ciagu 3 miesiecy od kapitulacji niemiec
        przeniesione na front wschodni...

        uzycie bomby atomowej nie bylo KONIECZNOSCIA militarna
        ani nie ocalilo milionow japonczykow
        mialo i bylo pokazem sily nie tylko japonczykom
        ale i calemu swiatu

        a wbrano cele cywilne
        pelne
        rodzin z dziecmi i kobiet w ciazy...

        nostromo
        • Gość: blq Re: hipokryzja dokumendna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 17:15
          ludzie co zamiast serca kamien nosza
          potrafia czasem innych
          omamic
          udajac czulych i wspolczujacych

          "a wbrano cele cywilne
          pelne
          rodzin z dziecmi i kobiet w ciazy..."

          czesc z nich stosuje propagande
          do swoich celow uzywajac
          sloganow
          dzialajacych na wrazliwosc

          "a wbrano cele cywilne
          pelne
          rodzin z dziecmi i kobiet w ciazy..."

          przywodcy panstwa i mezowie
          nie liczy sie spoleczna rola lecz
          metoda
          zawsze ta sama

          "a wbrano cele cywilne
          pelne
          rodzin z dziecmi i kobiet w ciazy..."


          pozdr.
        • dokowski Ja nie widzę jego postów ... 07.05.04, 11:55
          Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

          > czy wiesz ze flota japonska byla w stanie ruiny pod koniec wojny?

          ... ale z pewnością zaprzecza on temu co tu piszesz, jeśli dał się wciągnąć.
          Flota japońska była jeszcze bardzo potężna i doskonale przystosowana do zadań
          defensywnych. W stanie ruiny były tylko ofensywne siły uderzeniowe, które
          przegrały wojnę o panowanie nad Pacyfikiem.

          > oficjalna propaganda amerykanska

          Osądzaj po czynach i ich skutkach, a nie na podstawie oficjalnej propagandy.

          > czy wiesz ze amerykanie mieli techniczne mozliwosci niszczenia miast
          > srodkami konwencjonalnymi

          Przecież o tym pisałem. To właśnie te środki byłyby źródłem śmierci milionów
          Japończyków.

          > i stosowali je na wielka skale jak chocby pozar tokio

          Wojna już trwała a Bomby jeszcze nie było. Dopóki nie było Bomby, było gorzej.
          Bomba uratowała miasta japońskie, jak sam widzisz.

          > to bomba nuklearna nie byla konieczna?

          W jakim sensie nie była "konieczna"? Zresztą co to ma wspólnego. Uratowała
          miliony, które bez niej musiałyby zginąć.

          > wojska rosyjskie na mocy traktatow pomiedzy sojusznikami
          > mialy byc w ciagu 3 miesiecy od kapitulacji niemiec
          > przeniesione na front wschodni...

          baju, baju

          > uzycie bomby atomowej nie bylo KONIECZNOSCIA militarna

          Co masz na myśli? Takie dziwaczne podkreślanie "konieczności" przenosi tę
          polemikę na jakąś dziwaczną filozoficzną płaszczyznę.

          > nie ocalilo milionow japonczykow

          To po prostu nieprawda

          > mialo i bylo pokazem sily

          A to prawda, tylko że nie na temat

          > a wbrano cele cywilne pelne
          > rodzin z dziecmi i kobiet w ciazy...

          Bzdura, popatrz na mapę. Wybrano rzadko zaludnione miasta przemysłowe, aby nie
          szokować świata waleniem w gęsto zaludnione miasta. Tez Twój ostatni argument
          to absurd. Tyle innych fajniejszych miast można było wziąć na celownik, z
          całymi milionami cywilów. Naprawdę tego nie widzisz?
          • xiazeluka A ten baran znowu się mądrzy, choć nic nie wie 07.05.04, 13:08
            dokowski napisał:

            > Flota japońska była jeszcze bardzo potężna i doskonale przystosowana do zadań
            > defensywnych.

            Flota cesarska znajdowała się wówczas w stanie całkowitego rozkładu - jedynymi
            okrętami, które były w stanie jeszcze walczyć, były okręty podwodne. Niemal
            wszystko, co jeszcze pływało, zostało zniszczone podczas wypadu "Yamato" w
            kierunku Okinawy. To, co się uchowało gdzieś po katach, i tak nie mogło wyjść w
            morze z powodu braku ropy.
            Wymień, ignorancie, ze dwie eskadry, które były "potężne" i "dobrze
            przygotowane" do czegokolwiek.

            > Bzdura, popatrz na mapę. Wybrano rzadko zaludnione miasta przemysłowe, aby
            nie
            > szokować świata waleniem w gęsto zaludnione miasta.

            Co to takiego "rzadko zaludnione miasto", szczególnie w Japonii połowy XX
            wieku? Nie pomyliłeś znowu czegoś, na przykład wielkości Japonii i gęstości
            zaludnienia z Saharą i gromadą koczowników?

          • Gość: miłka Re: Ja nie widzę jego postów ... IP: *.chello.pl 07.05.04, 13:31
            dokowski napisał:

            > Uratowała
            > miliony, które bez niej musiałyby zginąć.

            Może tak, a może nie. Nie można twierdzić tego z pewnością.

            > > a wbrano cele cywilne pelne
            > > rodzin z dziecmi i kobiet w ciazy...
            >
            > Bzdura, popatrz na mapę. Wybrano rzadko zaludnione miasta przemysłowe, aby
            nie
            > szokować świata waleniem w gęsto zaludnione miasta.

            Co z tego, że przemysłowe? Czy w nich nie mieszkali cywile? Zamieszkiwało je
            wojsko? Czy te setki tysiecy ludzi którzy zginęli i stracili zdrowie to twoim
            zdaniem nie ofiary? Napiasłeś, że "praktycznie bez ofiar". A więc ponad sto
            tysięcy ludzi zabitych w obu miastach to nic? W Polsce to miasto średniej
            wielkości.
            Być może strategicznie słusznym było użycie bomby atomowej, ale (ja tej
            pewności nie mam) mogli wybrać naprawdę cel wojskowy, mogli spuścić jedną bombę
            a nie dwie. Nawet jeśli masz ogólnie rację co do tych celów strategicznych, to
            nie ma sensu bronić tezy o humanitarymie Amerykanów. Nic ich w tedy nie
            obchodziło ratowanie milionów Japończyków. Byli po prostu twardymi graczami,
            którzy chcieli wygrać wojnę jak najmniejszym kosztem. Można ich za to potępiać,
            choć ja uważam, że to głupie, albo przyjąć do wiadomości, że takie są reguły
            wojny. Ale usprawiedliwiać ich i gloryfikować za spuszczenie dwóch bomb
            atomowych na głowy cywili, to przesada.



            • dokowski To pewne 07.05.04, 16:29
              Gość portalu: miłka napisał(a):

              > Nie można twierdzić tego z pewnością.
              > ponad sto tysięcy ludzi zabitych w obu miastach to nic?

              To coś. Nie twierdzę, że nic. Wyobraź sobie jednak, że w dwóch różnych krajach
              policja w tym samym czasie odbija zakładników z porwanego samolotu. W jednym
              samolocie policja się wpakowała z karabinami, a w strzelaninie zginęło 20
              zakładników. W drugim kraju policjanci wrzucili kilka granatów w miejsca, gdzie
              stali porywacze - ci co przeżyli od rzu się poddali. Odłamki zabiły 3
              zakładników. To nie jest nic, ale mimo to druga policja zasłużyła na pochwałę.

              > mogli spuścić jedną bombę

              Nie mogli, jednak bomba to albo prototyp, albo brak zdecydowania w działaniu,
              Japończycy mogliby mieć nadzieję, że to się nie powtórzy. Po jednej bombie nie
              poddaliby się.

              > nie ma sensu bronić tezy o humanitarymie Amerykanów.

              Nie stawiałem takiej tezy, nie mówiłem o ich intencjach. Nazwałem jedynie
              poetycko te dwie bomby najbardziej humanitarnymi bombami w dziejach, bo każda z
              nich uratowała życie milionów ludzi.

              > Nic ich w tedy nie obchodziło ratowanie milionów Japończyków.

              Możliwe. Trzeba by się wczuć w uczucia przeciętnego Amerykanina tamtych czasów.

              Twoja zdolność do empatii widać podpowiada Ci co innego niż mnie. Ty wczuwasz
              się w przeciętnego Amerykanina wtedy i czujesz, jak on z rozkoszą sadysty
              wyobraża sobie, jak dzielni Marines rozrywają bombami te wstrętne żółte kobiety
              i dzieci na japońskich ulicach.

              Ja jednak czuję co innego. Wyobrażam sobie, że taki Amerykanin czuł przykrość,
              wyobrażając sobie, jak Marines rozrywają bombami niewinne Japoneczki i ich
              niewinne dzieci.

              > Byli po prostu twardymi graczami,
              > którzy chcieli wygrać wojnę jak najmniejszym kosztem.

              Z pewnością

              > Można ich za to potępiać, choć ja uważam, że to głupie

              Z pewnością

              > Ale usprawiedliwiać ich

              Nikt ich nie usprawiedliwia, gdyż nie popełnili żadnej winy. Winę ponosi
              faszystowski rząd Japonii i jego zwolennicy, którzy rozpętali tę wojnę.

              > gloryfikować za spuszczenie dwóch bomb atomowych na głowy cywili, to przesada.

              Nikt ich nie gloryfikuje. Ja np. gloryfikuję naukowców i wynalazców, gdyż
              wymyślili takie coś wspaniałego jak bomba jądrowa. Dzięki temu można było
              zakończyć II Wojnę praktycznie bez strat. Dzięki temu Europa nie została
              okupowana przez Armię Czerwoną - Stalin planował przecież zająć Europę po
              krótkim odpoczynku i po powrocie części Amerykanów do domu.
            • cs137 Re: Ja nie widzę jego postów ... 07.05.04, 19:11
              Gość portalu: miłka napisał(a):

              > dokowski napisał:
              >
              > > Uratowała
              > > miliony, które bez niej musiałyby zginąć.
              >
              > Może tak, a może nie. Nie można twierdzić tego z pewnością.
              >
              > > > a wbrano cele cywilne pelne
              > > > rodzin z dziecmi i kobiet w ciazy...
              > >
              > > Bzdura, popatrz na mapę. Wybrano rzadko zaludnione miasta przemysłowe, aby
              >
              > nie
              > > szokować świata waleniem w gęsto zaludnione miasta.
              >
              > Co z tego, że przemysłowe? Czy w nich nie mieszkali cywile? Zamieszkiwało je
              > wojsko? Czy te setki tysiecy ludzi którzy zginęli i stracili zdrowie to twoim
              > zdaniem nie ofiary? Napiasłeś, że "praktycznie bez ofiar". A więc ponad sto
              > tysięcy ludzi zabitych w obu miastach to nic? W Polsce to miasto średniej
              > wielkości.
              > Być może strategicznie słusznym było użycie bomby atomowej, ale (ja tej
              > pewności nie mam) mogli wybrać naprawdę cel wojskowy, mogli spuścić jedną bombę
              >
              > a nie dwie. Nawet jeśli masz ogólnie rację co do tych celów strategicznych, to
              > nie ma sensu bronić tezy o humanitarymie Amerykanów. Nic ich w tedy nie
              > obchodziło ratowanie milionów Japończyków. Byli po prostu twardymi graczami,
              > którzy chcieli wygrać wojnę jak najmniejszym kosztem. Można ich za to potępiać,
              >
              > choć ja uważam, że to głupie, albo przyjąć do wiadomości, że takie są reguły
              > wojny. Ale usprawiedliwiać ich i gloryfikować za spuszczenie dwóch bomb
              > atomowych na głowy cywili, to przesada.
              >


              Uważam, że Ty bardzo dobrze ujełaś ten problem, podkreślajac jego złóżoność. Pod
              Twoim postem mógłbym sie podpisać.

              Nostromo stosuje "westernową" miarkę w swych ocenach moralnych: "bad guys" i
              "good guys". Co więcej, on posiada jedynie słuszną wiedzę, kto jest ten "bad" i
              kto jest ten "good". A elastyczny jest w sowichpoglądach jak, nie przymierzając,
              Albin Siwak.
        • xiazeluka To nie tak 07.05.04, 15:39
          Rozkaz zakończenia walk wydał osobiście Hirohito, soldateska miała szczery
          zamiar kontynuować wojnę. Powodem decyzji cesarza były atomowe bombardowania
          właśnie.

          Aby zrozumieć, w czym rzecz, należy pamiętać o azjatyckiej mentalności, jednak
          mocno różniącej się od zasad białych ludzi: kiedy JCMość zdecydował się na
          kapitulację, z dnia na dzień zmienił się stosunek Japońców do niebieskookim
          diabłów zza morza - wkraczających na wyspy Jankesów powitały uprzejme uśmiechy,
          chociaż tydzień wcześniej taki jeden żółtek z drugim rzuciłby się na nich z
          szablą; ci, którym decyzja Hirohito się nie podobała, popełniali samobójstwa,
          ale samodzielnie, rozcinając sobie brzuchy, a nie, jak uprzednio, pikując w
          stronę amerykańskich okrętów.

          To, co wyprawiało się na Saipanie dowodzi, że w przypadku inwazji wysp
          macierzystych stosy trupów zapewne byłyby wyższe od tych z Hiroszimy i
          Nagasaki...

          Odrębną kwestią jest natomiast wątpliwość, czy demonstracyjne zrzucenie bomby A
          na jakiś niezbyt zaludniony obszar spowodowałoby refleksję u cesarza...
          • Gość: n0str0m0 dzieki IP: 61.149.95.* 07.05.04, 15:58
            z pozycji ignoranta

            co do decyzji o ataku na hiroszime to byl jakis dokument
            sugerujacy wybor celu militarnego a hiroszima teoretycznie byla rowniez portem marynarki

            wydawac by sie moglo ze oprocz powodow dyskutowanych byl jeszcze jeden
            wybuch bomby a na terenie zabudowanym byl doskonalym testem efektu owego
            cos czego jedna proba na pustyni nie mogla amerykanom dostarczyc...

            fakt pozostaje faktem
            II WS byla pelna aktow nieokielznanej destrukcji i nikogo specjalnie kolejne miasto w gruzach
            nie zaskakiwalo
            zaskakiwal i na kolana rzucal jedynie sposob uzyty i terror nim spowodowany

            pozdrawiam

            nostromo
      • Gość: blq chcesz byc trendy? pluj na amerykanska flage IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 17:10
        masz racje. bomba jest amerykanska, wiec jest zła. a ze zmiekczyla japonow, co
        przeciez dla zycia mieli najwieksza pogarde, pchnela ich ku cywilizacji i
        dobrobytowi (dzieki amerykanskiej powojennej obecnosci) to juz sie nie liczy.

        tak samo jak fakt, ze bomby atomowe, samo ich istnienie, przyczynilo sie do
        tego, ze zimna wojna nie stala sie wojna swiatowa, calkowicie "goraca"/

        owszem, hiroszima byla najbardziej spektakularnym, bo jednorazowym morderstwem.
        ale gdyby nie ono, mniej liczne, ale czestrze i wielkrotne morderstwa po obu
        stronach trwaly by dluzej, w konsekwencji niepuszczenie bomb wcale by sie nie
        oplacilo. az dziwne, ze mysliciel pokroju N0sr0m0 nie zauwazyl tak prostego
        faktu

        aha, jeszcze jedno. przeciwnicy hiroszimy wspominają czasem cos, ze Japonczycy
        i tak byli na skraju wyczerpania, ze byli sklonni kapitulowac.

        moze i tak. ale zanim by do tego doszlo pewnie i tak zginelo by na tym froncie
        tyle zolnierzy, ile w wyniku ataku Enola Gay. a Bóg jeden tylko wie, co by sie
        stalo, gdyby potwornosc i sila bomby atomowej nie zostala wyzwolona w czasie 2
        wojny swiatowej...?

        prawdopodobnie Ruscy albo Amerykanie zdecydowaliby puscic sie ją gdy juz
        arsenal bylby nie jednostkowy (sztuk dwie) a pokaźny (sztuk.... kilkaset?)

        i co wtedy? ano, Nostromo nie przyszedlby na swiat i nie pisalby swoich białych
        wierszy. nikt z nas ni przyszedl by juz na swiat, a co starsi zgineliby w
        atomowym piekle.

        PS. Ekolodzy to juz osobny temat, rownie "przyjemny" co pacyfa. i rozni
        forumowi oszolomi, lansujacy swoje przykre idee>
        • Gość: fuck USA pluj na amerykanska flage - a ja sram na USA IP: 63.150.174.* 06.05.04, 17:29
          codziennie podcieram sobie dupe ta ichnie pierdolona flaga.
          Az mi sie dupcia zaniebiescila, hle, hle, hle

          Smierc amerykanskim dupolizom !
          • Gość: blq a sraj sobie sraj.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 18:12
            tyle ze neta tez masz dzieki amerykanom. i nie mam wcale na mysli
            kto "stworzyl" internet, tylko twojego, niby-szwedzkiego, providera. jak chcesz
            nie byc amerykanski, to odetnij sobie amerykanski necik

            inaczej bedziesz nieszczery
        • Gość: n0str0m0 blokusiu IP: 61.149.95.* 06.05.04, 17:58
          nie jestem twoim korepetytorem
          braki w wiedzy podstawowej nadrob sam

          magster, ech...

          nostromo
          • Gość: blq tak. jak zwykle. madrzejszy od wszystkich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 18:03
            podstawa oszolomstwa: JA WIEM LEPIEJ
            to jedna z dwu cech takich jak ty. podpunktem tego punktu jest to, ze nigdy nie
            udzieli, jak to sprawnie ujales, korepetycji. Pewnie teraz siedzisz dumny z
            siebie, ze wiesz wiecej od jakiegos magistra (ach te kompleksy , tylko ktos
            zakompleksiony tak dlugo bedzie pamietal i wypominal moj, jak dla mnie malo
            znaczacy, tytul naukowy)

            a szkoda, ze nie chcesz byc moim korepetytorem. ciekaw jestem, gdzie to mam
            braki.

            ps. podoba sie moj wiersz? jak zwykle, gdy zostaniesz zazyty, milczysz. to
            dobry sposob, prawda? jak cos sie nie podoba, to udac, ze nie istnieje. metoda
            prosta a sprawdzona.
            • Gość: n0str0m0 korepetycje IP: 61.149.95.* 06.05.04, 18:37
              > masz racje. bomba jest amerykanska, wiec jest zła.

              wniosek tepo naiwny, niema co dyskutowac

              > a ze zmiekczyla japonow, co
              przeciez dla zycia mieli najwieksza pogarde

              japonczycy byli wystarczajaco zmiekczeni
              i nigdy pogarde do zycia mieli
              tu odsylam do wiedzy ukrytej podstepnie w ksiazkach

              > pchnela ich ku cywilizacji i
              > dobrobytowi (dzieki amerykanskiej powojennej obecnosci) to juz sie nie liczy.

              jesli uwazasz ze japonczycy byli ciemni i zacofani przed wojna
              oraz ubodzy
              to jak sobie w noce bezsenne tlumaczysz ich przedwojenna potege militarna
              czy chocby zdobycze przemyslu motoryzacyjnego
              (tojoty nie wymyslili im amerykanie w latach '70)

              a jesli uwazasz ze zostali pchnieci ku "cywilizacji" przez amerykanow
              to jestes bardziej glupi niz arogancki

              > tak samo jak fakt, ze bomby atomowe, samo ich istnienie, przyczynilo sie do
              tego, ze zimna wojna nie stala sie wojna swiatowa, calkowicie "goraca"/

              z kim tu dyskutujesz?
              ach, jak zwykle sam z soba...

              > owszem, hiroszima byla najbardziej spektakularnym, bo jednorazowym morderstwem.

              trudno oczywiscie bylo bombardowac hiroszime dwukrotnie
              zamiast tego bombardowano inne cywilne cele
              az do calkowitego wykonczenia arsenalu nuklearnego

              czy wiesz jakie?

              > ale gdyby nie ono, mniej liczne, ale czestrze i wielkrotne morderstwa po obu
              stronach trwaly by dluzej, w konsekwencji niepuszczenie bomb wcale by sie nie
              oplacilo. az dziwne, ze mysliciel pokroju N0sr0m0 nie zauwazyl tak prostego
              faktu

              to znaczy ze lepiej jest zabic od razu pare setek tysiecy cywili
              niz powoli zabic "mniej liczna" liczbe zolnierzy
              ty jestes politycznie poprawny czy po prostu durny?

              > aha, jeszcze jedno. przeciwnicy hiroszimy wspominają czasem cos, ze Japonczycy
              > i tak byli na skraju wyczerpania, ze byli sklonni kapitulowac.

              nie "przeciwnicy hiroszimy" a znawcy tematu niezaleznie od przekonan
              faktem jest to co pisalem wczesniej
              japonczycy czynili uwertury w celu kapitulacji
              tylko tobie fakty nie pasuja do definicji

              duren? kapusciana glowa? wiem, nazwe cie czesiulo mark II

              >moze i tak. ale zanim by do tego doszlo pewnie i tak zginelo by na tym froncie
              > tyle zolnierzy, ile w wyniku ataku Enola Gay.

              ignoran czy debil
              nie porownuj jablek i pomaranczcy
              w wyniku "ataku Enola Gay" nie zgineli zonierze

              > a Bóg jeden tylko wie, co by sie
              > stalo, gdyby potwornosc i sila bomby atomowej nie zostala wyzwolona w czasie 2
              > wojny swiatowej...?

              zamiast boga zapytaj sie sam siebie
              co sie stalo naprawde
              setki tysiecy cywili zgineli w sekund pare
              lub dlugo odpadaly im kawalki ciala

              > prawdopodobnie Ruscy albo Amerykanie zdecydowaliby puscic sie ją gdy juz
              > arsenal bylby nie jednostkowy (sztuk dwie) a pokaźny (sztuk.... kilkaset?)

              ty to masz ale pomysly

              > i co wtedy? ano, Nostromo nie przyszedlby na swiat i nie pisalby swoich białych
              > wierszy. nikt z nas ni przyszedl by juz na swiat, a co starsi zgineliby w
              > atomowym piekle.

              i jeszcze ciotka by byla wujkiem gdyby miala jajca

              > PS. Ekolodzy to juz osobny temat, rownie "przyjemny" co pacyfa. i rozni
              > forumowi oszolomi, lansujacy swoje przykre idee

              nie wiem o czym tu do mnie rozmawiasz
              zle jest byc ekologiem?
              to ponoc dobrze platny zawod

              nostromo

              > ps. podoba sie moj wiersz? jak zwykle, gdy zostaniesz zazyty, milczysz

              milcze... uwierz mi - tak dla ciebie jest lepiej
              • Gość: blq pycha. grzech glowny. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 19:08
                i tyle w tym temacie.

                za malo wyobrazni w glowce Nostromo, by mogl sobie wyobrazic pieklo, jakie
                powstalo by na swiecie gdyby nie praktyczny pokaz przerazajacej potegi bomby
                atomowej. ale Nostroma o bogata wyobraznie nigdy nie podejrzewalem. oszolomstwo
                =/ bogata wyobraznia.
                a ze moj pastiz na ciebie ci sie nie podobal - tym bardziej do przewidzenia.
                mali chlopcy nigdy nie lubia, jak ktos sie z nich smieje.
                a ty, wbrew temu, jak sie lansujesz, jestes tylko takim malym chlopcem z bogata
                przeszloscia. czy to zaborcza matka? zbyt wymagajacy ojciec, ktoremu zawsze
                musiales cos udowadniac? wysmiewanie przez kolegow? trudno dojrzec z daleka.
                ale przypominasz psycholi rodem z CON AIR. zwlaszcza tego granego przez
                Malkovicha.

                zegnam, maly chlopcze. teraz ty podyskutuj sam z sobą, jesli masz ochote.
                • abe11 Re: pycha. grzech glowny. 07.05.04, 15:50
                  Straszny z Ciebie głuptas smile
                  Skąd jesteś?

                  Abe


                  Gość portalu: blq napisał(a):

                  > i tyle w tym temacie.
                  >
                  > za malo wyobrazni w glowce Nostromo, by mogl sobie wyobrazic pieklo, jakie
                  > powstalo by na swiecie gdyby nie praktyczny pokaz przerazajacej potegi bomby
                  > atomowej. ale Nostroma o bogata wyobraznie nigdy nie podejrzewalem.
                  oszolomstwo
                  >
                  > =/ bogata wyobraznia.
                  > a ze moj pastiz na ciebie ci sie nie podobal - tym bardziej do przewidzenia.
                  > mali chlopcy nigdy nie lubia, jak ktos sie z nich smieje.
                  > a ty, wbrew temu, jak sie lansujesz, jestes tylko takim malym chlopcem z
                  bogata
                  >
                  > przeszloscia. czy to zaborcza matka? zbyt wymagajacy ojciec, ktoremu zawsze
                  > musiales cos udowadniac? wysmiewanie przez kolegow? trudno dojrzec z daleka.
                  > ale przypominasz psycholi rodem z CON AIR. zwlaszcza tego granego przez
                  > Malkovicha.
                  >
                  > zegnam, maly chlopcze. teraz ty podyskutuj sam z sobą, jesli masz ochote.
    • indris Hiroszima a Drezno 06.05.04, 17:58
      Można bronić tezy, że Hiroszima nie była jednak morderstwem. Była wtedy wojna,
      za którą pełną odpowiedzialność ponosiła Japonia a zarówno armię jak
      społeczeństwo japońskie cechował niezwykły fanatyzm, czego dowodem byli słynni
      kamikadze i walki o Okinawę. Mozna więc bronić tezy, że zniszczenie Hiroszimy i
      Nagasaki miało wywołać szok wśród Japończyków, szok, który złamałby fanatyzm i
      skłoniłby ich do kapitulacji. Bo tak właśnie się stało.
      Ale trudniej bronić tezy, że nie było morderstwem zniszczenie Drezna w lutym
      1945. A zginęło tam mniej więcej tylu ludzi co w Hiroszimie. Zaś fanatyzm armii
      niemieckiej w ostatniej fazie wojny był dużo mniejszy niż japońskiej (z
      wyjątkiem SS). Na losy wojny owo zniszczenie nie miało chyba żadnego wpływu.
      Ale ponieważ środki niszczące były "konwencjonalne" a mordowanie trwało dłużej,
      to o Dreźnie pamięta się o wiele mniej.
      • Gość: n0str0m0 widzisz... IP: 61.149.95.* 06.05.04, 18:11
        trupy liczy sie jak kali krowy
        "jeden dwa trzy" oraz "duzo"

        uzylem slowa morderstwo celowo
        choc
        hiroszima i nagasaki nie sa najwieksza hekatomba ostatniej wojny

        masz sam racje mowiac o dreznie, spalono rowniez tokio

        wskazuje jednak na cos innego
        statystyka nie ma tej samej sily wyrazu co detal
        popularniejsza ikona jest biegnaca dziewczynka z bialym kotkiem w ramionach
        niz masowy grob zasypany wapnem

        nostromo
      • dokowski A kto broni tej tezy? 07.05.04, 11:23
        indris napisał:

        > Ale trudniej bronić tezy, że nie było morderstwem zniszczenie Drezna

        To była oczywista zbrodnia, ale nikt o tym nie mówi, bo to jest element tej
        hipokryzji ery atomowej, o której piszę.

        Zauważ, że za nalot na Drezno odpowiedzialność ponosi Anglia a nie USA. Anglicy
        nigdy nie cackali się z wrogiem, dopiero USA wprowadziły tę humanitarną modę do
        wojen.
    • cs137 Chcialem tylko zaznaczyc... 06.05.04, 19:33
      ...ze nalot wykonany srodkami konwecjonalnymi na Tokio pochlonal chyba wiecej
      ofiar, niz Hiroszima i Nagasaki razem wziete.

      Wiecej nie chce z Toba dyskutowac, Nostromo, bo dochodze do wniosku, ze jestes
      czlowiekiem z glebokimi uprzedzeniami, strojacym sie w szatki moralisty. Dla
      mnie ktos taki to nie moralista, ino MORALIZDA.

      Serdecznosci, Cees
      • n0str0m0 alez czesiu 06.05.04, 20:01
        drzyngis chan zamordowal wiecej ludzi wlasnymi recami
        i co z tego wynika?

        choc umknelo to twej i nie tylko uwadze
        dowodzi ten watek jak sie okazuje skuteczniej niz przypuszczalem
        ze statystyki nie kola w oczy tak bardzo jak mord jednostkowy

        na inwektywy sie scigac z toba zas nie bede
        sam sie osmieszasz znacznie lepiej

        nostromo
        • panidanka Re: alez nostromciu 06.05.04, 20:55
          chyba jednak kumplujesz się z nurciem

          takie zbieżne nie tylko poglądy w sytuacjach "przyparcia do muru"
          ale "pod murem" to w końcu każdy pęka, chyba, że...nie pęka, ale wtedy jest
          bohater i inaczej liczy ofiary

          danka
          • Gość: n0str0m0 alez danusiu IP: 61.149.95.* 06.05.04, 21:46
            a kto to jest nurcio?
            i gdzie ty widzisz mur...?
            obsesja jakas czy pobozne zyczenia?

            nostromo
            • panidanka Re: alez danusiu 06.05.04, 22:45
              Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

              > a kto to jest nurcio?
              > i gdzie ty widzisz mur...?
              > obsesja jakas czy pobozne zyczenia?
              >
              > nostromo

              a nostromcio to wiesz kto to taki?
              a nurcio to już nie wiesz?
              i co ty mi znowu o jakiejś obsesji piszesz?
              mojej?
              a niby na co?
              a niby na kogo?
              a co do muru to sie pomyliłam w słowie
              powinnam napisać "pod ścianą'
              niby ściana to też mur, ale kazdemu sie jakos inaczej kojarzy
              chyba te skojarzenia zalezą od tego kto jakie ma obsesje

              swoje to ja znam, ale uwież mi
              ty ich na pewno nie znasz
              bo nie widzisz ich spoza własnych obsesji, które przerastają moje a mur
              pomiędzy nami te moje obsesje ci zasłania
              a że ty wyższy jesteś, to twoje ja z zza tego muru widzę
              i schowanego za tobą nurnusia też

              danka

              • Gość: n0str0m0 oczywiscie, ze nie znam... IP: 61.149.95.* 06.05.04, 22:50
                twoich obsesji

                swoich nie zlicze
                ale taka juz moja malo perfekcyjna natura
                untermenszowska

                do twoich jednak dodam manie przesladowcza
                (i czym ci ten nurcio tak za skore zalazl?)

                nostromo
                • panidanka Re: oczywiscie, ze nie znam... 07.05.04, 07:27
                  Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                  > do twoich jednak dodam manie przesladowcza
                  > (i czym ci ten nurcio tak za skore zalazl?)
                  >
                  > nostromo

                  uzupełnię twoją wiedzę na temat moich obsesji i manii prześladowczych

                  "co mi nurcio za skórę zalazł"?
                  no bo widzisz nostromcio
                  w tym murze pomiędzy nami to jest wybita taka dziurka przez którą podgląda Gini
                  i zagrzewa was do walki o...o byle co -tak naprawdę
                  bo wy już jesteście przegrani, tylko jeszcze o tym nie wiecie
                  ten mur i dla was jest za wysoki abyście WSZYSCY razem umieli go przeskoczyć
                  nawet jak jeden stanie drugiemu na głowie czy zbudujecie sobie inne figury
                  jest już i tak po was

                  danka
                  • Gość: n0str0m0 danusiu... IP: 61.149.95.* 07.05.04, 12:53
                    emanuje z ciebie taka tolerancja i milosc do swiata calego
                    (hormony to czy co?)
                    ze sie chetnie zaraze
                    i wysciskam cie serdecznie

                    nostromo
                    • panidanka Re: nostromo... 07.05.04, 13:00
                      Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                      > emanuje z ciebie taka tolerancja i milosc do swiata calego
                      > (hormony to czy co?)
                      > ze sie chetnie zaraze
                      > i wysciskam cie serdecznie
                      >
                      > nostromo

                      a co to za volta?

                      to ty nie wiesz, że ja od zawsze...uparcie i skrycie...smile
                      ale NIE dla oszołomów, ideologów,religianctwa, politykierstwa i wszystkich
                      złodziei mijej radości

                      danka
                      nawet jeśli sobie zakpiłeś, to i tak nie ma to znaczenia
                      świat jest pełen kpiny z głupoty
    • rattler Re: tragizm i moralnosc w erze atomowej 06.05.04, 21:55
      Z perspektywy czasu i archiwalnych info , patrzac i wiedzac jak traktowali
      ludzi w podbitych krajach , jencow wojennych itd , mozna powiedziec ze nie ma
      co ani kogo zalowac .

      Nie zapominaj rowniez (ales sobie wybral nick) ze te kobiety i dzieci przeszly
      szkolenie , w razie inwazji i okupacji jak wykonczyc Yankesa jednym dzgnieciem
      noza z tylu , jak przyrzadzac trucizny i przyrzekli byc kamikadze z granaten na
      ulicy i wszedzie tam gdzie byl Yankee .

      Jesli te bomby uchronily jednego chlopaka z jakiejs amerykanskiej pipidowki od
      smierci , to bylo warto !

      Mysmy nie zaczeli tej zawieruchy ! Bomby ja skonczyly !

      narazie

      • Gość: n0str0m0 Re: tragizm i moralnosc w erze atomowej IP: 61.149.95.* 06.05.04, 22:37
        zgoda jesli chodzi o japonskie okrucienstwo
        co do szkolenia cywilow
        to nawet polskie szkoly podstawowe ja mialy
        malo przekonywa...

        jesli zas mozna mowic o tym ze cywilom NALEZALO sie
        to precedens jest ustalony i cel watku wykonany

        nostromo
    • cs137 Kanapowi moraliscie 60 lat po zakoczeniu wojny 06.05.04, 23:42
      ... prawia moraly z glebin swych kanap.

      Ale trzeba pamietac, ze myslenie ludzi w czasie, gdy trwa okrutna wojna, jest
      calkiem inne, niz po 60 latach kanapowego spokuju.

      Kanapowy moralista powie, ze bombardowanie przepelnionego uchodzczmi Drezna, w
      rezultacie czego zginely krocieniewinnych ludzi, bylo barbarzynstwem.

      Ale pomyslmy teraz, co by bylo, gdyby naszego kanapowego moraliste, przy pomocy
      jakiejs maszyny do podrozy w czasie, przeniesc na lotnisko, z ktorego wlasnie
      maja wystartowac polskie zalogi, birace udzial w operacji.

      Nasz kanapowiec juz wie, jak to sie skonczy, bo przybyl z przyszlosci. Idzie
      wiec do pilotow i bombardierow i oswieca ich: "sluchajcie, to bedzie czyste
      barbarzynstwo, tam zgina krocie niewinnych, kobiet, dzieci!".

      Ale w tym momencie, pamietajmy, Warszawa jest juz w rekach Armii Czerwonej. Co
      spotkalo Warszawe i jej ludnosc ze stronuy Niemcow jest zalogom bombowcow
      dobrze znane.

      No i jaka reakcja by byla na dramatycnze rozdieranie szat naszego moralisty?
      W najlepszym scenariuszu, zostalby moze wydrwiony. W gorszym, ale nbardziej
      prawdopodobnym, dostal by w ryj, zostal przewrocony i sflekowany.

      Tak ludzie czuli w tym momencie. I odpowiedzialny za te nieszczescia jest
      wylacznie ten, kto rozpoczal cala wojne. Nie byloby wojny
      • Gość: n0str0m0 twoja wypowiedz czesiu IP: 61.149.95.* 07.05.04, 00:28
        powinienes wyslac do kurta vonnegutta jr
        i obsztorcowac go za rzeznie numer piec

        ja prawie moraly
        ty za to banaly

        ot i cala rozmowa

        ja od poczatkowego postu pisze o jednym
        kazdy odpowiada nie na temat
        dewaluacja ludzkiego cierpienia
        gdy owo zamienia sie w statystyke

        druga sprawa

        polscy zolnierze nie mordowali celowo ludnosci cywilnej
        choc zaciekle i z nienawiscia zabijali zolnierzy wroga

        trzecia

        gremialne przyzwolenie na masowy mord cywili
        "bo im sie nalezalo"
        i odwrocenie proporcji
        "bo im sie nie nalezy"

        rozmowcom dziekuje za uswiadomienie sobie
        ze niewinni cywile nie sa rowni niewinnym cywilom

        nostromo
        • institoris1 Re: twoja wypowiedz czesiu 07.05.04, 00:32
          rozwaz sobie to wszystko jeszcze raz w kategorii "panstwa" i daj juz spokoj.
          • Gość: n0str0m0 insti... IP: 61.149.95.* 07.05.04, 12:56
            znow ci sie wszystko z hmmm kojarzy?
            przeciez chyba nie masz watpliwosci
            ze nawoluje do mordowania zydow

            nostromo
        • cs137 Re: twoja wypowiedz czesiu 07.05.04, 00:57
          Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

          > powinienes wyslac do kurta vonnegutta jr
          > i obsztorcowac go za rzeznie numer piec
          >
          Kurt V. napisal "Rzeznie" i ludzie zaraz poznali, ze maja do czynienia z
          wielkim talentem.

          Z Twojej pisaniny, stylu na sile "wydziwionego" i kompletnego braku sensu w
          sensu w tym, co piszesz, ludzie zas poznaja, ze maja do czynienia z koszmarnym
          grafomanem i beztalenciem.

          Moze Ty lepiej....maluj?


          > ja prawie moraly
          > ty za to banaly
          >
          Banaly, no trudno. Ale nie sa to przynajmniej wysilone idiotyzmy, ktore sa
          twoja specjalnoscia. Czlowiek, ktory czyta te Twoje "poezje", az czuje ten
          straszliwy wysilek, ktory musisz wkladac w ich stworzenie
    • cs137 Nostromo: troche uwag ogolnej natury 07.05.04, 11:49
      Nostromo, Ty jestes niewątpliwie jedną z czołowych indywidualności na Forum tym
      i za to Cie cenię. Z drugiej strony, mam Ci do zarzucenia, że dyskutantem
      okazujesz się nader "sztywnym". Robisz wrażenie, jakbyś uważał, że jesteś
      posiadaczem "jedynej słusznej prawdy" i od partmnerów oczekujesz głównie
      klakierstwa, czyli totalnej akceptacji Twoich poglądów
      • panidanka Re: Nostromo: troche uwag ogolnej natury 07.05.04, 12:37
        cs137 napisał:

        >
        > Ja byłem zmuszony kiedyś w moim życiu przeczytać kilak rozdziałów Lenina w
        > oryginale. Muszę powiedzieć, że Twój stosunek do oponentów jakos wlasnie mi
        > przypomina odnoszenie sie Lenina do tych, ktorzy smieli widzieć zagadnienie
        cho
        > c
        > troche inaczej. Lenin na nich wskakiwal z calym arsenalem drwin i inwektyw.
        >

        a ja mam bardzo ograniczone zaufanie(eufemistycznie napisane by bardziej niż
        potrzeba nie urazić) do ludzi, którzy "musieli przeczytać coś z Lenina"
        bo...np. kariera wisiala na kilku jego hasłach

        ceesie
        ty też powinieneś nieraz ( a może jednak raz za razem i jeszcze raz)pomyśleć
        zanim coś puścisz w "eter"
        Lenina można przecież było czytać dla samej wiedzy poznania jak działa
        socjotechnika i wszystkie inne pokrewne dziedziny
        a też poznać z tych dzieł dlaczego tylu inteligentnych ludzi wydawało te dzieła
        przecież zecer nie decyduje o tym jaka książkę składa

        ja nie czytałam żadnych dzieł o teorii komunizmu i socjalizmu
        nie musiałam
        nie musiałam, bo ten "komunizm" to miałam we krwi po ojcu jak inni antysemityzm
        czy antysemityzm ma ojca?
        a potem, po 68r to już żadna kariera by na mnie nie wymogła przeczytania choć
        linijki z zakichkolwiek dzieł jakiegokolwiek ideologa

        danka
        • cs137 Kochana Danusiu: 07.05.04, 18:32
          panidanka napisała:


          > a ja mam bardzo ograniczone zaufanie(eufemistycznie napisane by bardziej niż
          > potrzeba nie urazić) do ludzi, którzy "musieli przeczytać coś z Lenina"
          > bo...np. kariera wisiala na kilku jego hasłach
          >

          Kochana Danusiu:

          "Ja mam ograniczone zaufanie...", powiadasz?

          Na filmie Disneya "Bambi", jednej z piewrszych długometrażowych kreskówek w
          historii kina (pierwsza była "Królewna Śnieżka"), jest taka wiekopomna scena.
          Króliczek-dziecko o imieniu bodajże Humprey powiedział coś niemądrego, a jego
          mamusia surowo go upomina: "Słuchaj, Humprey, czy twój tatuś nie mówił ci, że
          jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia, to lepiej wcale niczego nie mów?"

          W PRL-u był tamki wymóg, że częścią tzw. przewodu doktorskiego był egzamin z
          filozofii marksistowskiej. Niekt w PRL-u nie mógł uzyskać doktoratu bez
          przejscia tego egzaminu. Rozumiem zatem, że Ty masz ograniczone zaufanie do
          WSZYSTKICH, którzy w PRL-u uzyskali stopień doktora z jakiejkolwiek nauki.

          Mnie to nie martwi
          • panidanka Re: Kochany ceesiu 07.05.04, 19:14
            morał bajeczki o króliczku zrozumiałam
            ty natomiast mojej wypowiedzi nie, pomimo tego, żeś nie tylko były doktorant

            to napiszę ci jeszcze jasniej i wyraźniej

            tytuł naukowy zdobyty nawet z takim "poświeceniem" jak przeczytanie (i zdanie)
            paru stron z dzieł Lenina NIE jest usprawiedliwieniem nawet dla profesora
            wszechnauk
            naukowym usprawiedliwieniem-byc może-wszak WSZYSCY doktoranci jak piszesz
            musieli ten chrzest leninizmu przejść dla dobra nauki -jak piszesz

            tylko nauka a nauka
            fizyka byc może zyskała WYBITNEGO naukowca
            ale czy moralność WYBITNEGO przedstawiciela?

            no tak
            moralność nie rozdaje tytułów naukowych sad
            a zaufanie u tytularzy można zdaje się zdobywać w różny sposób
            lubimy koneksje i stanowiska?
            ano lubimy
            a jak lubimy, to lubimy i tych co te tytuły i stanowiaka nadają
            ale czegóż to naukowiec nie zrobi dla dobra nauki
            wszystko naukowo wytłumaczy
            nawet koniecznosc przeczytania dzieł, które wyszły już z obiegu naukowego

            danka
            • cs137 Re: Kochana Danusiu 07.05.04, 19:19
              Wybacz, ale mimo, że Cię lubię, nie mogę nic innego powiedziec o Twojej
              wypowiedzi, jak tylko:

              B/S

              Serdeczności, Cees
      • Gość: n0str0m0 czesiu, masz uwage z wpisem do dzienniczka IP: 61.149.95.* 07.05.04, 13:05
        wystarczy wyrazic opinie i czesc
        nie mam czasu na wydyskutowywanie
        zawartosci cukru w cukrze latami calemi

        jak sam slusznie zauwazyles
        pisanie przychodzi mi z trudnoscia
        i jest mniej przyjemne niz posiedzenia w toalecie

        co do bomb

        w 60 lat pozniej trudno uwierzyc ze braklo czasu na przemyslenia
        czasem brak odwagi by powiedziec co sie mysli
        w kontekscie terazniejszosci

        nostromo
        • Gość: wqrwiony o tragediach może coś wiesz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.05.04, 20:34
          ale o tragizmie qrwa niewiele.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka