wild
27.02.02, 17:28
www.rp.pl/gazeta/wydanie_020225/prawo/prawo_a_2.html
Lekcja bezprawia
JANUSZ WOJCIECHOWSKI
W jednym z warszawskich liceów policja zrobiła kipisz w plecakach uczniów -
poinformowało radio. Dziennikarskie wątpliwości, zrazu zrodzone, zostały w mig
rozwiane stanowczymi wypowiedziami dyrektorki szkoły oraz popularnego rzecznika
prasowego policji. Akcja była uzasadniona - usłyszeli radiosłuchacze. Podobno w
sylwestra na prywatce młodzież raczyła się narkotykami. Dlatego już w lutym,
zapobiegawczo, postanowiono przetrząsnąć tornistry podejrzanych uczniów. To
znaczy wszystkich uczniów, przyjmując dla uproszczenia, że każdy jest
podejrzany. Wiadomo przecież, że licealista to potencjalny ćpun. Dyrektorka i
rzecznik dumni są z akcji przeprowadzonej dla dobra młodzieży, żeby jej nie
dopadła plaga narkomanii. Żaden uczciwy uczeń nie powinien protestować, że mu
wywracają plecak na lewą stronę. Przecież człowiek przyzwoity, który nie ukrywa
rzeczy kryminalnie zabronionych, nie powinien się bać rewizji. Z wypowiedzi
rzecznika policji wynika, że prewencyjne rewizje tornistrów będą kontynuowane i
można się ich spodziewać w kolejnych szkołach.
Przeszukiwanie uczniów to doprawdy znakomity pomysł, wart upowszechnienia.
Można się tylko dziwić, że rewizje prewencyjne ograniczane są tylko do szkół.
Myślę, że policja powinna szerzej wyjść do ludzi z inicjatywą powszechnego
rewidowania. Weźmy na przykład nauczycieli. W zeszłym roku nauczycielka zabiła
ucznia nożem. Należałoby profilaktycznie przetrząsnąć torby nauczycielek, czy
któraś nie chowa tam niebezpiecznego narzędzia. Chodzą też słuchy, że niektórzy
nauczyciele korumpują się, żądają pieniędzy za dobre stopnie lub promocję - a
może by tak znienacka postawić radę pedagogiczną w rozkroku pod ścianą i
przeszukać kieszenie? A nuż znajdą się u któregoś pieniądze pochodzące z
przekupstwa?
Albo lekarze - ci podejrzani są jeszcze bardziej niż licealiści. Biorą łapówki
od pacjentów i grabarzy - mały pryszcz - prasa trąbi, że trują Bogu ducha
winnych ludzi! A może by tak policja wpadła do szpitala raz czy drugi, rzuciła
personel medyczny na podłogę i zrewidowała, czy przypadkiem nie chowają po
kieszeniach pavulonu? A sięgnijmy wyżej... VIP-y - z definicji podejrzani, od
prezydenta Rzeczypospolitej po wicewojewodę - siedlisko patologii. Nawet Bank
Handlowy uznał ich za środowisko kryminogenne i nakazał szczególne sprawdzanie,
czy nie piorą brudnej forsy. Policja też powinna profilaktycznie rewidować
teczki VIP-ów raz na tydzień i odbierać te nielegalne profity, te łapówki.
No, i wreszcie sama policja - ta dopiero jest podejrzana! W niewinność drogówki
mało kto wierzy, a służby śledcze raz po raz dostarczają przykładów
skorumpowania: tu współpraca z mafią, tam ze złodziejami samochodów. Aż się
prosi o prewencyjne przeszukanie, nagłe i niespodziewane. Niechby tak UOP wpadł
od czasu do czasu do mieszkania policjanta razem z drzwiami, powalił
domowników, zrewidował szafy i tapczany, ot tak, profilaktycznie. Rzecznik
policji zapewne nie miałby nic przeciwko takiej rewizji w jego własnym domu.
Żaden uczciwy policjant nie powinien tego kwestionować. Prawdziwa cnota rewizji
się nie boi.
Chwaląc prewencyjną rewizję w szkole, rzecznik policji zapomniał o drobiazgu:
nie wskazał mianowicie przepisu stanowiącego rzeczonej rewizji podstawę. Nie
wskazał, bo takiego przepisu nie ma. Konstytucja gwarantuje nietykalność
osobistą każdemu, również uczniowi. Nie będę tu referował szczegółowo przepisów
kodeksu postępowania karnego, które regulują zasady przeszukania. W każdym
razie wynika z nich, że przeszukania nie przeprowadza się ot tak sobie, z
ciekawości, lecz niezbędne jest konkretne podejrzenie. Jeśli w pociągu zdarzyła
się kradzież, to jeszcze nie powód, żeby rewidować profilaktycznie pasażerów ze
wszystkich siedemnastu wagonów. Jeśli w szkole jeden uczeń się naćpał, to
jeszcze nie wystarczy, żeby rewidować wszystkich. A propos.... dlaczego tylko
uczniów? Kilka miesięcy temu, bodajże w Łodzi, skazano na kilka lat więzienia
nauczycielkę, która sprzedawała narkotyki. Dlaczego zatem w warszawskim liceum
nie zrewidowano również nauczycieli? Przypomina się stary dowcip - jak wszyscy
to wszyscy, babcia też.
Wierzę w dobre intencje organizatorów rewizji prewencyjnej. Zapewne działali w
trosce o młodzież. Kto wie, może się młodzieży przysłużyli, płosząc
ewentualnych handlarzy narkotyków.
Przy okazji jednak urządzili uczniom małą lekcję bezprawia.