Dodaj do ulubionych

Poddaństwo a hierarchiczność

16.05.11, 22:06
W typowej dyskusji między dupokratą a monarchistą musi paść ze strony tego pierwszego stwierdzenie: „No tak a najlepiej to gdybyś to ty był tym monarchą, no nie?”. Kiedy ten „argument” upada (szanujący się monarchista wcale nie chce być królem, tylko króla mieć), pojawia się kolejna maczuga w postaci: „No tak bo wy monarchiści to jesteście tępe, nic nie umiejące, nie potrafiące o siebie zadbać matoły, które potrzebują nad sobą bata, tego Pana i Władcę, który się o was zatroszczy. Macie mentalność niewolników i lubicie być poddanymi”.

Argument o „poddaństwie” to jedna z ulubionych tez każdego szanującego się i prostego w swym myśleniu dupokraty. Prezentują ją tutaj chociażby snajperek z matołolotem, a w TV wszyscy dyżurni dupokraci. Ostatnio np. niejaki Leszczyński (ten od jury w Idolu), który przy okazji ślubu pary książęcej w Wielkiej Brytanii (notabene oglądało to ponoć 2 miliardy osób – a to tępe, wiernopoddańcze chłopy pańszczyźniane!), pokładał się ze śmiechu w studiu TVN na tą „szopkę dla rozentuzjazmowanych, sentymentalnych tłumów, tęskniących za Panem i potrzebującym nad sobą Władcy”. Pomijam już fakt, że rzeczywiście była to w zasadzie w całości medialna szopka. Szopką zresztą od dawna jest tzw. „monarchia” brytyjska, która poza fasadą z monarchią ma już niewiele wspólnego, a ichni król (czy też królowa) z rzeczywistym władcą. Jednak to co istotne i nad czym warto się przez chwilę pochylić to kwestia tego całego „poddaństwa”. O jakim tu bowiem „poddaństwie” mówimy? I czy rzeczywiście należałoby w ogóle mówić o „poddaństwie”?

Dla mnie jako konserwatysty sprawą kluczową jest bowiem hierarchia. Hierarchia jest najbardziej pierwotną i naturalną formą organizacji społeczeństwa. Hierarchiczność obserwujemy już od najprostszych form organizacji społeczeństwa – jak rodzina, do tych bardziej złożonych, jak miejsce pracy, nauki, czy wreszcie struktur rządowych – samorządowych, miejskich, państwowych.

Nikt nie neguje tego, że w pracy jest Prezes, potem dyrektorzy, kierownicy i pracownicy szeregowi. Nikt nie traktuje tej struktury w kategoriach władca-poddany. No przynajmniej nie mówimy tu o żadnym „poddaństwie”, prawda?

Zresztą w dupokracji też mamy przecież strukturę hierarchiczną. Jest prezydent, jest premier, są marszałkowie, ministrowie, senatorzy, posłowie… Ich „poddanymi” nie jesteśmy? Dlaczego więc akurat w przypadku monarchii od razu dupokratom zapala się czerwona lampka we łbach z napisem „poddani”? Ja rozumiem, że są to naleciałości historyczne z okresu kiedy monarchia tryumfowała, czyli okresu feudalizmu i wtedy zwrot „poddany króla” funkcjonował na porządku dziennym, no ale… dziś już feudalizmu nie ma, lenników króla też nie. Dziś „poddany” jest zwrotem używanym w znaczeniu pejoratywnym i po to właśnie jest stosowany przez dupokratów, z odruchem godnym psa Pawłowa, jak tylko pojawi się jakaś wzmianka o monarchii, czy królu.

Używanym oczywiście kompletnie bez pomyślunku. Bo „poddanym” króla bylibyśmy dokładnie w tym samym sensie co jesteśmy dzisiaj „poddanymi” naszego szefa w pracy, czy „poddanymi” Tuska z Komorowskim… W tym samym sensie, ale w zakresie nieporównywalnie mniejszym, dlatego że zakres władzy nad nami, dzisiejszych dupokratów jest o niebo większy niż najbardziej nawet zaborczego monarchy w dziejach historii…

Dlatego niezmiennie niepojętym pozostaje dla mnie używanie przez dupokratów „argumentu” o rzekomej chęci bycia „poddanym” monarchistów, w momencie kiedy „poddanym” jesteśmy obecnie idąc do byle biurwy w okienku urzędu, czy podlegając tzw. „kontroli” drogowej. I tutaj nasi dupokraci nie widzą nic zdrożnego, to łykają na zimno, uważając to jeszcze najczęściej za wielkie zdobycze dupokracji…

Ostatnio właśnie zostałem zatrzymany do takiej „rutynowej” „kontroli” drogowej. Z karocy, ustawionej na poboczu, wysypało się dwóch Jaśniewielmożnychpanów, skinieniem berła, dając mi znak abym się zatrzymał obok nich. Uczyniłem to oczywiście pośpiesznie, po wstępnym, chłodnym przywitaniu, zapytałem czy złamałem jakiś przepis (ku rwa znowu 51 kroków galopem na ograniczeniu do 50?), na szczęście okazało się, że nie. Jeden z Jaśniewielmożów skonfiskował moje glejty i ruszył do karocy, sprawdzać zapewne czy mają właściwe pieczęcie i czy mogę się poruszać bezpiecznie po tych ostępach, drugi natomiast przystąpił do oglądu mojego wozu. Z wielce poważną i zadumaną miną począł wydawać mi rozkazy – Proszę podnieść koniu ogon! – Proszę otworzyć kufer bagażowy! No i zaczął z pochodnią zaglądać do… hmmm…. hmmmm…no do środka…Dobrze, że Kasztan zdążył się wcześniej wypróżnić… Pod ogonem nic nie znalazł (mam nadzieję), natomiast w kufrze zainteresował się pewnym tobołkiem, który akurat wiozłem i wskazując władczo berłem, nakazł mi go otworzyć. W środku znajdowały się przeróżne żetony pieniężne przeznaczone do gry hazardowej, na szczęście poza pytaniami o zawód (- SZULER???) nie skończyło się to nakazem płacenia zaległego podatku od gier hazardowych, czy przedstawianiem stosownych oświadczeń od Wielkiego Podskarbiego na prowadzenie działalności hazardowej. Niestety Jaśniewielmożnypan dopatrzył się też pewnych braków w kufrze, tj. konkretnie wiadra piasku do gaszenia nagłych pożarów wozu oraz płotka ochronnego w razie gdyby mi się koło na drodze urwało (- No ale przecież nie na naszych, Jaśniewielmożnypanie!) i musiałbym je wymieniać. Zostałem na tą okazję odpowiednio upomniany oraz serdecznie poinstruowany (-W niedalekim zajeździe Tescoville mają takie Panie po 20 kopiejek). Na odchodnym, Jaśniewielmożnypan w czcigodności swojej dał mi również dobrą radę: - Czy trzyma Pan Wóz pod chałupą? – Ano trzymam. – To proszę chować do kufra tą latarnię co Pan tu powiesił na przedzie, bo może kusić złodzieja. – Ależ oczywiście Jaśniewielmożnypanie – oddaliłem się tyłem w pokłonach…
Obserwuj wątek
    • manny-jestem Ok Szoku 16.05.11, 22:12
      Po dlugiej , wieloletniej smile, deliberacji wreszcie doszedlem do czegos.

      Nie jestem ani demokrata ani monarchista.

      Jestem zwolennikiem formy mixta.
      • sz0k to dobrze 16.05.11, 22:14
        Znaczy obrałeś dobry kierunek, może jeszcze trochę czasu i dojdziesz do właściwego końca tego odcinka, na którego jednym końcu jest dupokracja a na drugim monarchia (dziedziczna, katolicka) smile
        • manny-jestem Re: to dobrze 16.05.11, 22:18
          Podaj przyklad jednej sprawnie* funkcjonujacej dziedzicznej monarchi katolickiej, albo jakiejkolwiek dziedzicznej monarchii, zeby nie bylo ze sie dowalam do katolikow, choc chyba wiadomo gdzie stoja w tych kwestiach.

          * znaczy takiej w ktorej nie zachodzily problemy ktore Cie wkurzaja w demokracji.
          • sz0k Re: to dobrze 16.05.11, 22:24
            manny-jestem napisał:

            > Podaj przyklad jednej sprawnie* funkcjonujacej dziedzicznej monarchi katolickie
            > j, albo jakiejkolwiek dziedzicznej monarchii, zeby nie bylo ze sie dowalam do k
            > atolikow, choc chyba wiadomo gdzie stoja w tych kwestiach.
            >
            > * znaczy takiej w ktorej nie zachodzily problemy ktore Cie wkurzaja w demokracj
            > i.

            Co znaczy "sprawnie"? Mnie wystarczy taka jak za Piastów, czy Jagiellonów. Oczywiście przełożona na warunki współczesne. Można nawet od biedy przyjąć, po drobnych modyfikacjach, "Konstytucję 3 maja" wink
            • manny-jestem Re: to dobrze 16.05.11, 22:38
              Niestety tak wychodzi ignorancja historyczna "monarchistow". Monarchia Pistwo to jakos zupelnie inna niz ta Jagiellonow. trudno porownac strukture wladzy Mieszka, czy tez nawet Kazimierza Wilekiego, do tej w ktorej obracal sie Zygmunt Augusta. Ba, Zygmunt August to przeciez doskonaly przyklad polityka na ktorego taki Korwin powinien wylewac wszelkie pomyje.


              Uprawiacie (wy-korwinisci) platonizm . Obracacie sie wsrod bytow idealnych a nie rzeczywistych. Zupelnie jak marksisci.

              Mnie blizej jednak do realizmu Arystotelesa.
              • sz0k Re: to dobrze 16.05.11, 22:46
                Manny jest faktem historycznym, że wszystkie niemalże monarchie się zdegenerowały. W końcu właśnie dlatego m.in. praktycznie wszędzie mamy aktualnie dupokracje. Trudno więc mówiąc o teraźniejszości i monarchii nie poruszać się w pewnym sensie w bycie "wirtualnym", "wyidealizowanym". Monarchie, te które znamy z historii egzystowały w świecie feudalnym i w nim miały swoje korzenie i umocowanie. Dzisiaj o takich monarchiach, szczególnie po zawieruchach narodowych XX wieku, możemy już zapomnieć. Trzeba mówić o nowej monarchii, na miarę dzisiejszych czasów. A tutaj trudno znaleźć jakiś przykład z obecnej rzeczywistości, na który można byłoby się powołać... Chyba tylko Watykan i Kościół Katolicki...

                Spójrz na współczesną dupokrację, to jest ustrój który na nowo odtworzył się jakieś 200 lat temu i w tak krótkim czasie wyewoluował i zawojował cały świat. Jaki problem w kontekście wielotysięcznej historii świata (jako tako cywilizowanego) otworzyć ten proces w stosunku do "neomonarchii"?
                • manny-jestem Jesli uwazasz sie za tradycjonaliste 16.05.11, 23:07
                  to "neo"waniem powinies gardzic.
                  • sz0k Re: Jesli uwazasz sie za tradycjonaliste 16.05.11, 23:19
                    manny-jestem napisał:

                    > to "neo"waniem powinies gardzic.

                    E tam, całkiem ciekawy bohater, niezłego filmu s-f.
    • matelot Re: Poddaństwo a hierarchiczność 16.05.11, 22:21
      No i widzisz sam, że masz jednak we krwi płaszczenie się przed byle policmajstrem. Mnie ostatnio capnęli na radar i bez mrugnięcia okiem i uniżonych gestów wyraziłem zgodę na zapłacenie dwustuzłotowego mandatu bom człek honorowy a dwieście złotych to rzucam żebrakowi na odczepnego. Faktyczne jechałem za szybko bo poniosła mnie ułańska fantazja i moje prawie trzysta koni.
      Nie wiem co z uporem maniaka chcesz udowodnić, czy to pisząc poważnie czy ironizując. Jeśli myślisz, że w monarchii nie byłoby znaków drogowych i halabardników wrzucających do lochu za nieprzestrzeganie królewskich edyktów toś człek zaślepiony i jako taki niezdolny do logicznego myślenia.

      Wybrałeś sobie kiepskie idee fix, ale jak chcesz buduj monarchię. Ja zbuduję gilotynę, na wypadek gdyby jaśnie pani nie chciała jeść ciastek.... wink
      • sz0k Re: Poddaństwo a hierarchiczność 16.05.11, 22:28
        matelot napisał:

        > Nie wiem

        Przyzwyczaiłem się.

        > co z uporem maniaka chcesz udowodnić

        W tym wpisie akurat to, że argumenty dupokratów o "tęsknocie monarchistów za poddaństwem", jako zarzut wobec nich, jest argumentem bezsensownym, trącającym wręcz o strzelanie sobie w kolano. Na co dzień bowiem jesteśmy dokładnie takimi samymi "poddanymi".
        • matelot Re: Poddaństwo a hierarchiczność 16.05.11, 23:01

          sz0k napisał:

          > matelot napisał:
          >
          > > Nie wiem
          >
          > Przyzwyczaiłem się.
          >
          > > co z uporem maniaka chcesz udowodnić
          ==================
          Takie proste chwyty ze mną?! Wstydziłbyś się. Co do reszty, to w końcu skonstatowałeś słusznie coś co lud wyraża powiedzonkiem : każdy ma swojego kaprala. Ja dodam, że niezależnie od ustroju, zatem po cholerę monarchia? Ustrój, który się przeżył bo nie sprostał potrzebom społecznym.

          W amerykańskim pawilonie podczas Targów Poznańskich w czasach dość wczesnego Gierka rozdawano taką broszurę, którą zachwalała amerykańskie standardy życia (było coś o tym, że Amerykanin zmienia auto kiedy popielniczka w nim się napełni) - to była oczywista propaganda, ale też znalazło się zdanie, które było bardzo polityczne i spowodowało, że zatęskniłem ogromnie za demokracją... bezprzymiotnikową. O tą demokrację walczyły w Polsce pokolenia i kiedy wreszcie ją mamy, może jeszcze niedoskonałą, może jeszcze mentalnie nieprzygotowani, ty wyskakujesz niczym Filip z konopi z pochwałami monarchii.
          Trochę mi ciebie żal bo wyznawanie tej idei jest skazane na przegraną, podobnie jak idee głoszone przez UPR, ale masz prawo uważać, że czasy Piastów to coś o czym przeciętny Polak marzy.

          Spytałem kiedyś (dla zgrywy, oczywiście) co ludzie myślą o monarchii w Polsce. Nikt nie opowiedział się za monarchią. Może to kwestia środowiskowa i gdzieś tam istnieje grupka ludzi myślących jak ty, ale z pewnością nie jesteście idiotami i też oceniacie sytuację realnie. No więc r e a l n i e nie ma szans.
          • manny-jestem Dodam 16.05.11, 23:07
            choc przeraza mnie to ze po czescie sie z Toba zgadzam smile, ze dla konserwatywnego Polaka milujacego swoja tradycje absolutna monarchia dziedziczna powinna byc darzona absolutna anatema.

            Wedle polskiej tradycji krownisci sa wiekszymi rewolucjonistami niz marksisci smile
            • sz0k Re: Dodam 16.05.11, 23:18
              manny-jestem napisał:

              > choc przeraza mnie to ze po czescie sie z Toba zgadzam smile, ze dla konserwatywne
              > go Polaka milujacego swoja tradycje absolutna monarchia dziedziczna powinna byc
              > darzona absolutna anatema.
              >
              > Wedle polskiej tradycji krownisci sa wiekszymi rewolucjonistami niz marksisci :
              > )

              BUAHAHAHAHHA, a możesz rozwinąć tą genialną myśl? Z chęcią posłucham. Zapewne tradycją Polską jest dupokracja* smile))))
              No i rewolucja ci się znowu z kontrrewolucją pomerdała...

              *tylko pliz nie wyjeżdżaj mi ze "szlachecką demokracją" bo padnę...
              • manny-jestem Nie bede robil wykladu 16.05.11, 23:30
                ale czlowiek mieniacy sie za "tradycjonaliste" powinien wiedziec ze polska tradycja monarchia absolutna nie jest. Ostatnim monarcha patrymonialnym, bo nawet i o nim mozna dyskutowac czy byl "absolutnym", byl Kazimierz Wielki.

                Powtarzam, wole byc realista niz bladzic w oblokach jak marksisci-korwinisci...
                • matelot Re: Nie bede robil wykladu 16.05.11, 23:38
                  manny-jestem napisał:

                  > ale czlowiek mieniacy sie za "tradycjonaliste" powinien wiedziec ze polska trad
                  > ycja monarchia absolutna nie jest. Ostatnim monarcha patrymonialnym, bo nawet i
                  > o nim mozna dyskutowac czy byl "absolutnym", byl Kazimierz Wielki.
                  >
                  > Powtarzam, wole byc realista niz bladzic w oblokach jak marksisci-korwinisci...
                  =================
                  Dokładnie. Potem przyszły czasy liberum veto, sejmików szlacheckich i innych form... demokracji. Demokracji specyficznej bo przymiotnikowej. Mowa o demokracji szlacheckiej, która funkcjonowała "na złość" królowi i magnatom.

                  No tak, ale sz0k życzyłby sobie monarchii takiej jak za Piastów i Jagiellonów. Muszę sobie zamówić łapcie z łyka. Ciekawe jak będą pasowały do mojego Dodge'a... wink
                  • sz0k Re: Nie bede robil wykladu 16.05.11, 23:45
                    matelot napisał:

                    > manny-jestem napisał:
                    >
                    > > ale czlowiek mieniacy sie za "tradycjonaliste" powinien wiedziec ze polsk
                    > a trad
                    > > ycja monarchia absolutna nie jest. Ostatnim monarcha patrymonialnym, bo n
                    > awet i
                    > > o nim mozna dyskutowac czy byl "absolutnym", byl Kazimierz Wielki.
                    > >
                    > > Powtarzam, wole byc realista niz bladzic w oblokach jak marksisci-korwini
                    > sci...
                    > =================
                    > Dokładnie. Potem przyszły czasy liberum veto, sejmików szlacheckich i innych fo
                    > rm... demokracji. Demokracji specyficznej bo przymiotnikowej. Mowa o demokracji
                    > szlacheckiej, która funkcjonowała "na złość" królowi i magnatom.

                    Demokracja szlachecka, jak sama nazwa wskazuje, powinna ciebie brzydzić. Dla parobasa twojego pokroju nie było tam miejsca.

                    > No tak, ale sz0k życzyłby sobie monarchii takiej jak za Piastów i Jagiellonów.
                    > Muszę sobie zamówić łapcie z łyka. Ciekawe jak będą pasowały do mojego Dodge'a.
                    > .. wink

                    Jesteś żywym przykładem na prawdziwość sentencji wygłoszonej niegdyś przez Lema:
                    "Nikt nic nie czyta, a jeśli nawet czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta".
                • sz0k Re: Nie bede robil wykladu 16.05.11, 23:41
                  manny-jestem napisał:

                  > ale czlowiek mieniacy sie za "tradycjonaliste" powinien wiedziec ze polska trad
                  > ycja monarchia absolutna nie jest. Ostatnim monarcha patrymonialnym, bo nawet i
                  > o nim mozna dyskutowac czy byl "absolutnym", byl Kazimierz Wielki.
                  >
                  > Powtarzam, wole byc realista niz bladzic w oblokach jak marksisci-korwinisci...

                  Czyli co jest bardziej tradycyjne? To co było od początków państwowości Polski przez kilkaset lat, czy to co było potem? A może w ogóle ostatnie 100 lat nazwijmy "tradycją" Polski?

                  Z drugiej strony monarchia ewoluowała, tak jak ewoluował cały świat. Wcześniej napisałem, że byłbym skłonny przyjąć Konstytucję 3 maja. No to już w ogóle z Piastami ma mało wspólnego... Także nie przesadzajmy, zaraz zaczniesz "tradycjonalistę" traktować jak kogoś kto chciałby powrotu do "tradycji" z okresu kamienia łupanego...
                  • manny-jestem Tyle ze konstytucja 3 Maja byla radykalnym 16.05.11, 23:45
                    zerwaniem z dotychczasowa tradycja. To wlasnie wymuszenie przez krola Kaske monarchi dziedzicznej doprowadzilo do rozbicia patriotycznego konsensu i przejscia mas szlachty na strone Targowicy.

                    Zreszta Policz ile lat od 966 d0 1370 a ile po jak sie chcesz bawic w matematyke. A potem ejszcze podyskutjmy ile lat pomiedzy 966 i 1370 Polska byla absolutna dziedziczna monarchia katolicka.

                    Polska tradycja jest forma mixta.
                    • manny-jestem PS do Szoka 16.05.11, 23:47
                      A tak swoja droga to kiedy ostatnio przeczytales katolicka nauke spoleczna? Bo wiesz ten dziedziczny katolicki monarcha musialby sie trzymac koscielnych wskazowek w tym wzgledzie...

                      Zebys sie potem nie zdziwil to moze przeczytaj smile
                      • sz0k Re: PS do Szoka 16.05.11, 23:50
                        manny-jestem napisał:

                        > A tak swoja droga to kiedy ostatnio przeczytales katolicka nauke spoleczna? Bo
                        > wiesz ten dziedziczny katolicki monarcha musialby sie trzymac koscielnych wskaz
                        > owek w tym wzgledzie...
                        >
                        > Zebys sie potem nie zdziwil to moze przeczytaj smile

                        Monarcha to ma się trzymać prawa boskiego a nie jakiejś "katolickiej nauki społecznej".
                        • manny-jestem No i tak 16.05.11, 23:53
                          dla korwinisty katolika Kosciol jest wykladnia jedynie wtedy kiedy zgadza sie z korwinizmem smile
                          • sz0k Re: No i tak 16.05.11, 23:59
                            manny-jestem napisał:

                            > dla korwinisty katolika Kosciol jest wykladnia jedynie wtedy kiedy zgadza sie z
                            > korwinizmem smile

                            Ja nie jestem korwinistą, przestań mnie już obrażać.
                            Istnieje podział na władzę duchowną i świecką i dobrze jest jeśli nie wchodzą sobie one w kompetencje. "Katolicka nauka społeczna", może być dobrym pomocnikiem, ale sorry nie wykładnią... Wykładnią to jest prawo boskie. Je trzeba respektować ponad wszystko, a przełożenie go na władzę świecką należy pozostawić monarsze.
                            • manny-jestem Re: No i tak 17.05.11, 17:50
                              sz0k napisał:
                              > Ja nie jestem korwinistą, przestań mnie już obrażać.==

                              No to jeszcze nie tak zle z Toba jak uznajesz krowinizm za obrazesmile


                              > Istnieje podział na władzę duchowną i świecką i dobrze jest jeśli nie wchodzą s
                              > obie one w kompetencje. "Katolicka nauka społeczna", może być dobrym pomocnikie
                              > m, ale sorry nie wykładnią... Wykładnią to jest prawo boskie. Je trzeba respekt
                              > ować ponad wszystko, a przełożenie go na władzę świecką należy pozostawić monar
                              > sze.
                              >
                              To monarcha interpretuje prawo boskie a nie Kosciol? Masz pewnosc ze jestes katolikiem?
                              • sz0k Re: No i tak 17.05.11, 18:35
                                manny-jestem napisał:

                                > To monarcha interpretuje prawo boskie a nie Kosciol? Masz pewnosc ze jestes kat
                                > olikiem?

                                Monarcha nie interpretuje, monarcha stosuje się do. "Katolicka nauka społeczna" to nie prawo boskie, a kompetencją Kościoła nie jest ustanawianie praw świeckich.
                    • sz0k Re: Tyle ze konstytucja 3 Maja byla radykalnym 16.05.11, 23:48
                      Na szczęście Polskę zaliczam do szerszej tradycji: łacińsko-chrześcijańskiej, a tutaj nie masz niestety podjazdu manny.
                      • manny-jestem Re: Tyle ze konstytucja 3 Maja byla radykalnym 16.05.11, 23:53
                        unik Szoku unik. Zreszta kolejny raz korwinisci i marksisci laczy sie w szukaniu roziwazan dla Polski we wzorcach spoza polskiej tradycji. Polska jest czescia lacinskiej cywilizacji, ale absolutny monarchizm jest tak samo poza polska tradycja jak socjalizm.
                        • sz0k Re: Tyle ze konstytucja 3 Maja byla radykalnym 17.05.11, 00:03
                          manny-jestem napisał:

                          > unik Szoku unik. Zreszta kolejny raz korwinisci i marksisci laczy sie w szukani
                          > u roziwazan dla Polski we wzorcach spoza polskiej tradycji. Polska jest czescia
                          > lacinskiej cywilizacji, ale absolutny monarchizm jest tak samo poza polska tra
                          > dycja jak socjalizm.

                          Wydukasz wreszcie z siebie co jest wg. ciebie tą "prawdziwą polską tradycją"? Tańczenie po lasach do Światowida, czy co? Monarchia w takiej czy innej postaci była obecna od początków istnienia polskiej państwowości przez setki kolejnych lat, podobnie jak chrześcijaństwo. Możesz twierdzić, że to są "wzorce innych cywilizacji", ale sorry, nie zmienisz tego, że właśnie one kształtowały nasze państwo.
                          • manny-jestem Prawdziwa polska tradycja 17.05.11, 17:52
                            forma mixta. Monarchia tak, ale ograniczona i napewno nie dziedziczna.
                            • sz0k Re: Prawdziwa polska tradycja 17.05.11, 18:58
                              manny-jestem napisał:

                              > Monarchia tak

                              Łał, jest postęp. Czyli zgadzamy się, że należałoby w Polsce przywrócić monarchię, potem pomyśli się o jej charakterze.
                              • jaceq Re: Prawdziwa polska tradycja 17.05.11, 22:34
                                > należałoby w Polsce przywrócić monarchię, potem pomyśli się o jej charakterze...

                                ... i jakoś to będzie. Monarcha będzie się miotał, wymyślał marsjańskie rozwiązania problemu deficytu budżetowego, a może nawet ręką własną kreślił śmiałe plany kolei wielkich prędkości, jako ten klejnot do swojej korony. A potem to wszystko dupnie i nikt nie będzie wiedział dlaczego - przecież jakoś miało być.
                                • sz0k Re: Prawdziwa polska tradycja 18.05.11, 17:16
                                  jaceq napisał:

                                  > > należałoby w Polsce przywrócić monarchię, potem pomyśli się o jej charakt
                                  > erze...
                                  >
                                  > ... i jakoś to będzie. Monarcha będzie się miotał, wymyślał marsjańskie rozwiąz
                                  > ania problemu deficytu budżetowego, a może nawet ręką własną kreślił śmiałe pla
                                  > ny kolei wielkich prędkości, jako ten klejnot do swojej korony. A potem to wszy
                                  > stko dupnie i nikt nie będzie wiedział dlaczego - przecież jakoś miało być.

                                  Ciiiiicho, ja tu się staram kolegę na monarchizm przekabacić na razie smile Wiadomo, że musi być dziedziczny (co nawet rycho wiesmile i katolicki, ale o tym manny się dowie później wink)
                            • rycho7 Re: Prawdziwa polska tradycja 17.05.11, 20:18
                              manny-jestem napisał:

                              > Monarchia tak, ale ograniczona i napewno nie dziedziczna.

                              Monarchia nie dziedziczna to zaprzeczenie samo w sobie. Dozywotni prezydent do pilnowania zyradola. Brak sensu dalej dyskutowac.
          • sz0k Re: Poddaństwo a hierarchiczność 16.05.11, 23:16
            matelot napisał:

            > Takie proste chwyty ze mną?! Wstydziłbyś się. Co do reszty, to w końcu skonstat
            > owałeś słusznie coś co lud wyraża powiedzonkiem : każdy ma swojego kaprala.

            Ja pisałem wyraźnie o hierarchii, ty starasz się ciągle mówić o poddaństwie.

            > Ja
            > dodam, że niezależnie od ustroju, zatem po cholerę monarchia?

            A o tym to akurat już było wielokrotnie w innych wątkach. Temat na długie dyskusje. Jest wydolniejsza, prostsza, tańsza, sprawniejsza... Co jest szczególnie ważne w momencie sytuacji kryzysowych, a w takiej moim zdaniem Polska się od wielu lat znajduje. I co więcej ta sytuacja się pogłębia, zamiast poprawiać.

            > Ustrój, który si
            > ę przeżył bo nie sprostał potrzebom społecznym.

            Ale jakim potrzebom? Wrzucania kartki do urny? No nie rozśmieszaj mnie. Zacznij może od postudiowania piramidy Maslowa.

            > O tą demokrację walczyły w Polsce pokolenia i kiedy wreszcie ją mamy, mo
            > że jeszcze niedoskonałą,

            W tym rzecz, że dupokracja nigdy nie będzie doskonała (monarchia zresztą najpewniej też), nawet nigdy nie będzie dobra. Ten system jest bowiem wadliwy już u swoich podstaw.

            Napisałeś coś o Ameryce. Czy ten kraj stawiasz za wzór dupokracji? To weź się jej dobrze przyjrzyj, to jest komedia a nie demokracja. Ograniczenie do 2 partii, poza którymi nie istniejesz politycznie. To tak jakby w Polsce po 89 postanowiono, że będzie już do końca tylko PZPR i Solidarność...

            > może jeszcze mentalnie nieprzygotowani,

            "Mentalnie nieprzygotowani", ale już gotowi bronić jej jak niepodległości... Wot kuriozum...

            > ty wyskakujesz
            > niczym Filip z konopi z pochwałami monarchii.
            > Trochę mi ciebie żal bo wyznawanie tej idei jest skazane na przegraną, podobnie
            > jak idee głoszone przez UPR, ale masz prawo uważać, że czasy Piastów to coś o
            > czym przeciętny Polak marzy.
            >
            > Spytałem kiedyś (dla zgrywy, oczywiście) co ludzie myślą o monarchii w Polsce.
            > Nikt nie opowiedział się za monarchią. Może to kwestia środowiskowa i gdzieś ta
            > m istnieje grupka ludzi myślących jak ty, ale z pewnością nie jesteście idiotam
            > i i też oceniacie sytuację realnie. No więc r e a l n i e nie ma szans.

            "Z przodu łata z tyłu łata, idzie drogą demokrata" - tak mówiono jeszcze całkiem niedawno, a dupokraci byli takimi samymi dziwakami, za jakiego zapewne ty mnie dzisiaj uważasz. Co nie przeszkodziło temu choremu systemowi rozprzestrzenić się po świecie niczym dżuma...
      • xiazeluka Re: Poddaństwo a hierarchiczność 17.05.11, 12:06
        Faktyczne jechałem za szybko

        ...wyznał zdeklarowany niewolnik. A przeprosiłeś JO Pana Posterunkowego za tę zbrodnię?
        • matelot Re: Poddaństwo a hierarchiczność 17.05.11, 15:21
          xiazeluka napisała:

          > Faktyczne jechałem za szybko
          >
          > ...wyznał zdeklarowany niewolnik. A przeprosiłeś JO Pana Posterunkowego za tę z
          > brodnię?
          >
          ==================
          Nie wiem co z uporem maniaka chcesz udowodnić, czy to pisząc poważnie czy ironizując. Jeśli myślisz, że w monarchii nie byłoby znaków drogowych i halabardników wrzucających do lochu za nieprzestrzeganie królewskich edyktów toś człek zaślepiony i jako taki niezdolny do logicznego myślenia.

          No i co, specjalisto od wyrywania zdań. Żaden ze mnie niewolnik. Jestem obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej, który nie żyje w poczuciu, że jest niewolnikiem. Ale nic to. Najważniejsze dla mnie jest, że w moim życiu żadna gnida dworska nie będzie mi rozkazywać.
          • xiazeluka Re: Poddaństwo a hierarchiczność 17.05.11, 15:34
            No tak, obywatelu, czyli nadal nie wiecie, co było niewolniczego w wyznaniu "faktycznie jechałem za szybko"? A i z priorytetami w towarzysza życiu nienajlepiej - byle gnida z drogówki towarzyszowi rozkazuje, za nic mając towarzysza oddanie.
            • matelot Re: Poddaństwo a hierarchiczność 17.05.11, 21:19
              xiazeluka napisała:

              > No tak, obywatelu, czyli nadal nie wiecie, co było niewolniczego w wyznaniu "fa
              > ktycznie jechałem za szybko"?

              Nie było w tym NIC niewolniczego, idioto. Prawa nie należy łamać.

              A i z priorytetami w towarzysza życiu nienajlepie
              > j - byle gnida z drogówki towarzyszowi rozkazuje, za nic mając towarzysza oddan
              > ie.
              >
              Ciebie, kretynie, potraktuje dokładnie tak samo, jeżeli swoim rowerem "Popularny" przekroczysz dozwolona prędkość czy też zostaniesz zatrzymany do kontroli, bo z worka, który wieziesz na ramie wystają świeczniki coś je buchnął w ołtarza. Co wtedy zrobisz w obronie swojej "wielkoksiążęcej" czci? Oplujesz policjanta na służbie? Wyjmiesz z kieszeni korkowca i strzelisz mu w twarz czy rzucisz się do ucieczki by nie okazać "oddania"?

              Jak można być takim idiotą?...

              Sił w Senacie spróbuj. Jak masz dość kasy na traktor dla wyborcy i kilka tysięcy gorących kiełbas plus piwo bez ograniczeń możesz mieć nadzieję, że obdarowani nie zawiodą (Stokłosy nie zawiedli), ale obawiam się, że zwykły gryzipiórek - marzyciel, środków na kampanię wyborczą nie posiada. Ot kolejne idee fix. A Napoleonem już próbowałeś być? - ponoć to żelazny punkt wszystkich pierdykniętych.smile
              • t_ete :) 17.05.11, 22:27
                chcialabym ... zobaczyc jak dzielnie jedzie samochodem w swiecie, w ktorym nikt nie przestrzega przepisow a polowa kierowcow jest pijana ... ekstremalne przezycie

                swiat bez prawa, bez przepisow ? oprzec sie na rozsadku ? ... moglby byc niezly eksperyment psychologiczny wink

                tete

                • rycho7 Re: :) 17.05.11, 22:48
                  t_ete napisała:

                  > swiat bez prawa, bez przepisow ?

                  Wyobraz sobie swiat zamieszkaly przez 0,5 miliarda ludzi. Jak ci zabraknie wyobrazni to zmniejsz do 50 milionow. I tak krok po kroku az zalapiesz.

                  Regulacje sa potrzebne gdy jest tlok. Jedna rodzina Neandertalczykow (10 osob) zyla na 70 kilometrach kwadratowych. Od Gibraltaru do gor Autaj 100 tysiecy osobnikow. I komu to przeszkadzalo?
                • xiazeluka Re: :) 18.05.11, 11:32
                  Ależ tete, wyjdź kiedy na ulicę i poobserwuj ruch uliczny. "Przepisów" przestrzega jakieś 5% - niedowidzący geriatrycy w kapeluszach i przejęte ekstremalnym wyzwaniem kobiety.

                  Codziennie pokonuję (rano i po południu) 50 km po drogach aglomeracji warszawskiej. Gdyby marzenia socjalistów się spełniły i każde "wykrocznie" było wychwytywane, to już po jednym dniu Waaadza zażądałaby od Mła zwrotu łaski jazdy z powodu przekroczenia 24 punktów. Zawracanie głowy.

                  Natomiast ze smutkiem i niejakim przerażeniem odnotowuję fakt użycia przez Ciebie argumentu na poziomie Matołka - czyli utożsamieniu "ograniczenia" ze "zniesieniem". Zgrozę zaś wywołała u Mła ta wstawka o wyższości przepisów nad zdrowym rozsądkiem - Ty naprawdę uważasz, że wyprzedzanie ciężarówki jadącej 89 km/h przy prędkości 90 km/h jest lepsze (bo zgodne z przepisami) od wyprzedzenia jej z szybkością 130 km/h (w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem)?
                  No to ratuj się kto może...

                  A propos eksperymentów:

                  www.eko.org.pl/pipermail/eko-news/2006-December/000239.html
                  motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/bez-znakow-drogowych,820855,415
                  • t_ete Re: :) 18.05.11, 17:51
                    xiazeluka napisała:

                    > Ależ tete, wyjdź kiedy na ulicę i poobserwuj ruch uliczny. "Przepisów" przestrz
                    > ega jakieś 5% - niedowidzący geriatrycy w kapeluszach i przejęte ekstremalnym w
                    > yzwaniem kobiety.

                    Wychodze smile no przeciez pracuje ... Podczas pieszych wedrowek - wielokrotnie musialam na pasach robic 'unik' zeby nie przejechal mnie pedzacy kierowca. Ja reaguje szybko ale gdyby zamiast mnie - byl ktos kto ma trudnosci z chodzeniem ... ? I coz mam powiedziec o takim kierowcy. Nie zeby na zoltym wjezdzal na skrzyzowanie. Na czerwonym. Idiota ? Pijany ? A moze tylko wsciekly ? Mam to w nosie. Sama chetnie wlepilabym mu mandat. Wysoki.
                    Nie sadze by 95 % kierowcow wjezdzalo na czerwonym dla siebie swietle - na skrzyzowanie czy na pasy. Z punktu widzenia 'pieszego' wyglada to troche inaczej.

                    > Codziennie pokonuję (rano i po południu) 50 km po drogach aglomeracji warszawsk
                    > iej. Gdyby marzenia socjalistów się spełniły i każde "wykrocznie" było wychwyty
                    > wane, to już po jednym dniu Waaadza zażądałaby od Mła zwrotu łaski jazdy z powo
                    > du przekroczenia 24 punktów. Zawracanie głowy.

                    No popatrz. A 'tuz obok mnie', za niemiecka granica - jesli ktos w miescie przekroczy szybkosc o 25 km/h - bez litosci mu zabiora prawko na miesiac. Ewentualnie w drodze wyjatku milosiernie zamienia na kilkaset euro manadatu. Chyba dziala wink

                    > Natomiast ze smutkiem i niejakim przerażeniem odnotowuję fakt użycia przez Cieb
                    > ie argumentu na poziomie Matołka - czyli utożsamieniu "ograniczenia" ze "zniesi
                    > eniem". Zgrozę zaś wywołała u Mła ta wstawka o wyższości przepisów nad zdrowym
                    > rozsądkiem - Ty naprawdę uważasz, że wyprzedzanie ciężarówki jadącej 89 km/h pr
                    > zy prędkości 90 km/h jest lepsze (bo zgodne z przepisami) od wyprzedzenia jej z
                    > szybkością 130 km/h (w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem)?
                    > No to ratuj się kto może...

                    Ksiaze, nie panikuj smile nie jezdze. Jestes bezpieczny.
                    Nie twierdze ze zdrowy rozsadek nie istnieje. Twierdze ze nie wszyscy go maja. Obserwowac to mozna nie tylko na drogach.


                    > A propos eksperymentów:

                    Czytalam o tym. Byc moze w wielu miejscach mogloby zadzialac. Ale gdy sobie wyobrazam moje miasto w tzw. 'szczycie' (wcale nie tak wielkie i z pewnoscia nie tak 'ruchliwe' jak inne) ... bez znakow drogowych, to mysle sobie ze trup slalby sie gesto a karetki pogotowia nie mialyby szans dojechac wink

                    I ogolnie a propos zakazow/nakazow ; wiele z nich uwazam za niezbyt madre - ale skoro sa, przestrzegam ich. Dopoki sa. Bywa ze zycie 'robi porzadek' z idiotyzmami. Na szczescie.

                    tete

                    • xiazeluka Re: :) 19.05.11, 13:36
                      Podczas pieszych wedrowek wielokrotnie musiałem na chodniku robić unik żeby nieprzejechał mnie pędzący rowerzysta... Nie o to chodzi.

                      Nie twierdzę, że nieprzestrzeganie przepisów polega na jeżdżeniu pod prąd i na czerownym. Niepotrzebnie tworzysz ekstremum z urojeń. Nie chodzi o zasady ruchu, lecz dokuczliwe, zbędne uszczegółowienia.

                      Co do eksperymentów: w Polsce na autostradach dochodzi do mniej niż 1% wypadków. Autostrady, w proównaniu z drogą w terenie zabudowanym, są znacznie czystsze pod względem ilości przydrożnych znaków.
                      Wnioski do wyciągnięcia pozostawiam z nieustającą nadzieją Tobie.
              • xiazeluka Re: Poddaństwo a hierarchiczność 18.05.11, 11:19
                Nie było w tym NIC niewolniczego, idioto. Prawa nie należy łamać

                Objawem głębokiego uwstecznienia typowego dla niewolników jest mylenie Prawa z byle przepisem. Znam paru takich, którzy regulamin przewozu pasażerów i bagaży w komunikacji miejskiej także nazywają "prawem".
                Za okupacji hitlerowskiej wydawałbyś ukrywających się Żydów i ich polskich opieków gestapo - z tegoż samego uwiellbienia dla "prawa".

                Ciebie, kretynie, potraktuje dokładnie tak samo, jeżeli swoim rowerem "Popularny" przekroczysz dozwolona prędkość czy też zostaniesz zatrzymany do kontroli, bo z worka, który wieziesz na ramie wystają świeczniki coś je buchnął w ołtarza. Co wtedy zrobisz w obronie swojej "wielkoksiążęcej" czci?

                Moja Wielkoxiążęca Mość nie zniża się kradzieżą.
                A odpowiedź na Twoje niewolnicze pytanie jest bardzo prosta (podmienię osoby, aby w historyjce wszystko grało):

                Znany złodziej Matołek, powodowany pragnieniem spożycia alkoholu, znowu okradł miejscową plebanię. Zatrzymany przez policjanta głupio się tłumaczy, że świecznik nie jest jego. Nie broni jednak swojej rachitycznej czci, ponieważ mimo wszystko rozumie, że dokonał czynu bezprawnego, naruszającego cudze dobro.
                Przekroczenie prędkości administracyjnej niczego dobra nie narusza, posłuszny Murzynie z plantacji bawełny.

                Jak masz dość kasy na traktor dla wyborcy i kilka tysięcy gorących kiełbas plus piwo bez ograniczeń możesz mieć nadzieję, że obdarowani nie zawiodą

                O, to Ci się udało - bardzo ładna synteza demotfukracji.
                • matelot Re: Poddaństwo a hierarchiczność 18.05.11, 21:21
                  Królu Midasie, przepisy (byle jakie), które krytykujesz znajdują się w księdze pod tytułem Prawo o Ruchu Drogowym. Prawo to powstało w zgodzie z prawem międzynarodowym (Konwencja Wiedeńska). Nie jest to zatem "głębokie uwstecznienie" mojego podejscia do prawa a raczej głebokie UPOŚLEDZENIE Waszej Pomiganej Mości.

                  Ja jestem Polakiem, mieszkam i pracuję w Polsce i mam szacunek do polskiego prawa. Nie żyję pod okupacją i nie grożą mi konsekwencja wynikające z nieprzestrzegania prawa okupanta. A Wasza dziadowska Mość pewnie co dziesiątego wyśpiewujesz baranim głosem (boś baran) pod pomnikiem na Krakowskim "Ojczyznę wolną racz nam zwrócic Panie"?

                  A kto twierdził, że demokracja jest doskonała? Jest jednak lepsza niż monarchia bo zwalnia obywateli od okresowego używania gilotyny w stosunku do koronowanych głów, które nie chcą zrozumieć, że marzący o kromce chleba poddani tym bardziej nie marzą o ciastkach.
                  • xiazeluka Re: Poddaństwo a hierarchiczność 19.05.11, 13:24
                    Dostałeś już paszport Posłusznego Niewolnika, dopraszasz się teraz wizy Raba-Lizusa?

                    Prawo, rzeczesz, jest prawem, ponieważ nazwano je "prawem" zgodnie z jeszcze lepszym prawem zagranicznym. Jak uczy doświadczenie "prawem" można nazwać cokolwiek, np. konstytucję ZSRS, dekrety Jana Franka albo regulamin Forum GW. Mimo wszystko normalni ludzie dekretów antyżydowskich z jakiego powodu nie usprawiedliwiają duraleksem, alibi jakże ochoczo wyciąganym przy innych okazjach.
                    Jesteś w stanie orzec, dlaczego PRAWO "każdy ma obowiązek donieść o ukrywającym się Żydzie" nie jest polecane do przestrzegania?

                    Tak, jesteś niewolnikiem i masz szacunek dla poleceń wydawanych przez Twojego pana. Nazwisko tego pana - Tusk czy Kazimierz III - ma w obliczu Twojej natury znaczenie wtórne, trzeciorzędne. Co Ci pan rozkaże wykonać - to wykonasz niczym zdyscyplinowany esesman. Bo takie jest "prawo", nawet jeśli parę miesięcy później zostanie obalone jako niekonstytucyjne. Mieć szacunek do "prawa", które odpowiada za np. zniszczenie pana Kluski czy mandatowanie kibiców wyrażających swoje niezadowolenie z tow. Tuska może mieć jedynie oportunista.
      • benek231 A wiesz Matelot dlaczego monarchia upadla? :O) 18.05.11, 03:56
        No to rozejrzyj sie i zauwaz jakie glupki ja popieraly. Tu masz wspaniala probke smile
    • qwardian Re: Poddaństwo a hierarchiczność 17.05.11, 08:53

      Jedyną prawidłową formą zarządzania państwem, w której obowiązki i odpowiedzialność są jasno określone jest monarchia. Polska tradycja demokracji szlacheckiej przegrywa na całej lini z absolutyzmem Hiszpani, która w swoim czasie zawojowała prawie cały świat. Demokracja szlachecka była grabarzem naszej państwowości (zresztą rozwiązała państwo polskie), każdy z naszych zaborców reprezentował system monarchiczny absolutny.

      Koniec monarchii absolutnych, kończy świetność tej cywilizacji, ostatecznym jej finałem będzie Islam w Wielkiej Brytani i Francji, oświecenie (tzw, dupokracja) okaże się jedynie formą przejściową w tym procesie...
    • andrzejg Re: Poddaństwo a hierarchiczność 17.05.11, 10:58
      Ja rozumiem, że są to naleciałości historyczne z okresu kiedy monarchia tryumfowała, czyli okresu feudalizmu i wtedy zwrot „poddany króla” funkcjonował na porządku dziennym, no ale… dziś już feudalizmu nie ma, lenników króla też nie.

      a teraz pomyśl przez chwilę i zastanów się dlaczego nie ma lenników i feudalizmu i czy w razie wprowadzenia monarchii nie wrócą one szybciutko. Widzę ,że cieszysz się z owoców społecznych procesów i możesz ze spokjem powiedzieć to co powyżej zacytowałem, a z drugiej strony ciągle marzysz za biczem nad sobą, który jak piszesz też masz w dupokracji, ale ten w dłoni pomazańca pewnie byłby milszy.

      A.
      • xiazeluka Re: Poddaństwo a hierarchiczność 17.05.11, 12:12
        dlaczego nie ma lenników i feudalizmu \

        Jak to nie ma? Są - tyle, że zmieniły nazwy. Każdy "obywatel" jest poddanym feudalnego pana biurokraty, a lennikiem każdy posiadacz nieruchomości (podatek od nieruchomości) lub kwaterunku (czynsz). W monarchii wszystko jest jasne i jednoznaczne, w demotfukracji zakamuflowane pięknymi słówkami i rozwodnione oszustwem woli ludu (wola ludu ma się najczęściej nijak wobec poczynań ich "wybrańców" - vide kara śmierci czy euronagonka na Hajdera).
      • sz0k Re: Poddaństwo a hierarchiczność 17.05.11, 13:04
        andrzejg napisał:

        > Ja rozumiem, że są to naleciałości historyczne z okresu kiedy monarchia try
        > umfowała, czyli okresu feudalizmu i wtedy zwrot „poddany króla” fun
        > kcjonował na porządku dziennym, no ale… dziś już feudalizmu nie ma, lenni
        > ków króla też nie.

        >
        > a teraz pomyśl przez chwilę i zastanów się dlaczego nie ma lenników i feudaliz
        > mu

        Bo nie ma już podbojów terytorialnych jak to miało miejsce kiedyś. Nie ma więc i wielkich posiadaczy ziemskich, z których największy jednoczył (podbijał) najczęściej innych i zostawał królem.

        > i czy w razie wprowadzenia monarchii nie wrócą one szybciutko.

        W jaki niby sposób? Stosunki własnościowe się zmieniły.

        > Widzę ,że ci
        > eszysz się z owoców społecznych procesów i możesz ze spokjem powiedzieć to co p
        > owyżej zacytowałem, a z drugiej strony ciągle marzysz za biczem nad sobą, który
        > jak piszesz też masz w dupokracji, ale ten w dłoni pomazańca pewnie byłby mils
        > zy.

        Co to znaczy "marzę"? Jak już ustaliliśmy "marzę" w dokładnie takim samym zakresie jak Ty. Stwierdzam po prostu oczywisty fakt potrzeby istnienia struktury hierarchicznej z królem jako głową tej struktury. Ty masz dokładnie taką samą potrzebę "bicza nad sobą", tylko tą strukturę nieco inaczej widzisz. W tym wątku chodzi o ukazanie absurdalności i bezzasadności zarzutu o "poddaństwie" w wykonaniu dupokratów.
    • rycho7 parlament ma kontrolowac podatki 17.05.11, 20:15
      sz0k napisał:

      > W typowej dyskusji między dupokratą a monarchistą

      Nie zamierzam dyskutowac o kundlu nazywanym monarchia parlamentarna.

      Opozycja jest monarchia absolutna i demokracja (bezprzymiotnikowa).

      Rewolucja Francuska zaczela sie bo krol oszalal z podatkami.

      Przez ostatnie 200 lat znacznie wzrosla wydajnosc i dochody podatnikow. Totez dla godziwego przezycia podatnicy potrzebuja kilkakrotnie mniejsza czesc swych dochodow niz 200 lat temu. Argument o procentowo mniejszej pazernosci monarchii jest wiec ahistoryczny.

      Demokracja jest bardzo zlym ustrojem. Ale nie da sie ukryc, ze demokracja zapewnia o wiele lepsza kontrole nad podatkami niz monarchia.

      Przyznam, ze czasami sobie rozmyslam, ze despotia teokratyczna bylaby najlepszym ustrojem gdybym to ja byl cysorzem-papiezem-Zaratustra. Despotia nie musialaby gwarantowac uciskanym przedmiotom czegokolwiek, nawet zycia. Co wiecej gwarantowalaby ostry dobor naturalny. Szczegolnie w zakresie pierwszego Przykazania. Czego taki sz0k doswiadczylby w pierwszym rzedzie. W ramach plag egipskich zostalby zasypany sterta zab.

      W zasadzie nie pozostaje mi nic innego jak cieszyc sie, ze sz0k popiera moje koncepcje ustrojowe. I padnie na kolana przed moim prawem naturalnym.
      • qwardian Re: parlament ma kontrolowac podatki 17.05.11, 21:55
        rycho7 napisał:

        > Przyznam, ze czasami sobie rozmyslam, ze despotia teokratyczna bylaby najlepszym ustrojem gdybym to ja byl cysorzem-papiezem-Zaratustra.



        W demokracji Rycho Twoje prawdopodobieństwo położenia rąk na podatkach wzrasta lawinowo, redukując możliwość odpowiedzialności do zera (ze względu na anonimowość).
        • rycho7 Re: parlament ma kontrolowac podatki 17.05.11, 22:41
          qwardian napisał:

          > W demokracji Rycho Twoje prawdopodobieństwo położenia rąk na
          > podatkach wzrasta lawinowo, redukując możliwość odpowiedzialności do
          > zera (ze względu na anonimowość).

          Ta kwestia jest prawdziwa. Ja juz wczesniej napisalem, ze od czasu nastania demokracji lawinowo wzrasta wydajnosc i dochody podatnikow. Jest na czym klasc rece. Jest to niewatpliwa zaleta demokracji. Wlasnie dlatego przegrala z nia demokracja ludowa.

          Co do redukcji odpowiedzialnosci to poprzedni krok tego polegal na szalbierstwie wladzy pochodzacej od Boga. Rzadzenie zza podwojnej gardy. Zostalo to podniesione na dalszy wyzszy poziom.

          System lenny byl poborem podatkow w sposob naturalny. Bezpieniezny, barterowy, lokalny. Zmienila sie sytuacja i nie ma juz takiej koniecznosci.

          Monarchia bez systemu lennego jest jakas aberacja.

          Ja nie wiem co monarchisci maja na mysli, bez lenna, z parlamentem?
          • sz0k Re: parlament ma kontrolowac podatki 18.05.11, 17:18
            rycho7 napisał:

            > Ja nie wiem co monarchisci maja na mysli, bez lenna, z parlamentem?

            No a jak masz w Konstytucji 3 maja? Tam król to tylko władza wykonawcza.
      • sz0k Re: parlament ma kontrolowac podatki 18.05.11, 17:22
        rycho7 napisał:

        > Przyznam, ze czasami sobie rozmyslam, ze despotia teokratyczna bylaby najlepszy
        > m ustrojem gdybym to ja byl cysorzem-papiezem-Zaratustra.

        To jest typowe myślenie głupola, lub dupokraty - OK, jestem wstanie poprzeć monarchię, ale oczywiście jeśli ja będę monarchą. W tym momencie wychodzi głupota myślenia takich osobników, którzy z monarchią (jako systemem) walczą jak lew, ale gdyby to oni mieli nim być, aaaaaaa to co innego...

        > W zasadzie nie pozostaje mi nic innego jak cieszyc sie, ze sz0k popiera moje ko
        > ncepcje ustrojowe. I padnie na kolana przed moim prawem naturalnym.

        Na szczęście nie jestem pensjonariuszem psychiatryka, w którym przebywasz także twoje władanie mi nie grozi... Notabene chyba wyraźnie pisałem o KATOLICKIEJ monarchii.
    • benek231 Monarchisci do U*Ru przylepieni nie przypadkiem:O) 18.05.11, 03:52
      byli.
      Po prostu debile maja sie ku sobie. smile Nie wiem tylko jak nazywa sie naczelny cudak po monarchistycznej stronie. Bo, ze w randze krola - to niemal pewne. smile)))
    • rycho7 padlina samca alfa 18.05.11, 07:38
      sz0k napisał:

      > Hierarchia jest najbardziej pierwotną i naturalną formą organizacji
      > społeczeństwa.

      Religianci uwielbiaja "podpierac" swe dywagacje klamstwami "fundamentami".

      Jedynie tradycja samcow alfa wiaze sie z hierarchicznoscia. Zbieractwo i rolnictwo jest demokratyczne i ahierarchiczne.

      Poniewaz mieso w warunkach naturalnych szybko sie psuje wiec konieczna jest zbiorowa uczta. Osobnik najsilnieszy jest w stanie wyznaczac "kolejnosc dziobania" (=hierarchie). Takze udzial w polowaniu jest skuteczniejszy gdy jest podzial rol i jednoosobowe kierownictwo.

      Mnie do zycia wspolczesnie nie jest potrzebne polowanie. Nie musze nozem wyznaczac mego miejsca hierarchicznego w rzezni.

      W organizacjach przemyslowych najwyzsze miejsca w hierarchii bywaja czasowo przydzielane najwyzszej klasy specjalistom zewnetrznym. Nie istnieje koniecznosc przyspawania do tronu. Nie ma potrzeby stalego dogladania specjalistycznych funkcji. Audytorow zaprasza sie zwyczajowo raz do roku. Gdy cesarz obdarza swa laska urlop.
      • sz0k Re: padlina samca alfa 18.05.11, 17:23
        rycho7 napisał:

        > W organizacjach przemyslowych najwyzsze miejsca w hierarchii bywaja czasowo prz
        > ydzielane najwyzszej klasy specjalistom zewnetrznym.

        I co, są wybierani dupokratycznie przez ogół zatrudnionych?
    • rycho7 interes gatunku a interesy osobnikow 18.05.11, 09:26
      sz0k napisał:

      > No tak a najlepiej to

      W calym tekscie "monarchisty" brak jest prezentacji celu i optymalizacji "zyskow".

      Monarchia jest ustrojem optymalizujacym zyski elit. Demokracja jest ustrojem optymalizujacym zyski SUMY obywateli.

      Zaden z tych ustrojow nie dba o interesy gatunku. Co oczywiscie strategicznie prowadzi do kolapsu. Interes gatunku jest niestety brutalnie sprzeczny z interesikami osobnikow slabszych. Ten interes jest w swej istocie szatanski jak by to zwerbalizowali katolscy religianci. Prawa natury sa w ostrym konflikcie z "prawami naturalnymi".

      Monarcha Sparty nie zastepowal eugenicznej tradycji spolecznej. Katole unicestwili tamta tradycje.
      • sz0k Re: interes gatunku a interesy osobnikow 18.05.11, 17:34
        rycho7 napisał:

        > sz0k napisał:
        >
        > > No tak a najlepiej to
        >
        > W calym tekscie "monarchisty" brak jest prezentacji celu i optymalizacji "zysko
        > w".

        Ty powinieneś mniej pisać, a więcej czytać (ze zrozumieniem) i myśleć, to by ci dobrze zrobiło. Ten wpis był o zagadnieniach hierarchiczności i poddaństwa, a nie o monarchii. O tej ostatniej były inne wątki i moje wpisy. Szkoda się w kółko powtarzać.

        > Monarchia jest ustrojem optymalizujacym zyski elit. Demokracja jest ustrojem op
        > tymalizujacym zyski SUMY obywateli.
        >
        > Zaden z tych ustrojow nie dba o interesy gatunku. Co oczywiscie strategicznie p
        > rowadzi do kolapsu. Interes gatunku jest niestety brutalnie sprzeczny z interes
        > ikami osobnikow slabszych. Ten interes jest w swej istocie szatanski jak by to
        > zwerbalizowali katolscy religianci. Prawa natury sa w ostrym konflikcie z "praw
        > ami naturalnymi".
        >
        > Monarcha Sparty nie zastepowal eugenicznej tradycji spolecznej. Katole unicestw
        > ili tamta tradycje.

        Traktujesz monarchię po dupokratycznemu i przykładasz do niej miarkę współczesnej dupokracji (i zakresu jej władzy). To powoduje, że poruszasz się w błędnej "rzeczywistości". Władza ma się zajmować swoim poziomem kompetencji, czyli poziomem państwa (bezpieczeństwem, obronnością, polityką zagraniczną, etc.) a nie poziomem poszczególnych obywateli. Ci, jeśli da się im odpowiedni zakres wolności, sami już zadbają o swoje zyski i pretensje będę mogli mieć o to tylko do siebie.
    • rycho7 Re: bredzisz Rychu od dł.cz._co z takich ogól. wy 18.05.11, 10:13
      hasz0 napisał:

      > Spróbuj coś zdiagnozować w Polsce....

      Watek ma tytul i temat. Ja staram sie pisac na temat i ad rem. Dlatego to Ciebie a nie mnie kasuja.

      W Polse czekam na Twoja egzegeze monarchii Leszczynskiego.

      Nie musisz obsrywac cudzych watkow gdy nie ma chetnych do pisania w Twoich watkach. Zacznij sie uczyc na podstawie Twoich doswiadczen.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka