Dodaj do ulubionych

Czy istnieje moralność ateistyczna?

12.06.11, 13:48
Sam jestem niewierzący i nie płakałem po Husajnie czy bin Ladenie.Czy wynika z tego że jestem niemoralny?
Obserwuj wątek
    • matelot Re: Czy istnieje moralność ateistyczna? 12.06.11, 20:10
      Ateiści posługują się w większości, jeśli chodzi o moralność, katolicką nauką kościoła. To tradycja i rozwój cywilizacyjny. Czy gdyby nie było KK ktoś wpadłby na podobny system wartości? - pewnie tak, bo jest dość uniwersalny. Różnica między katolikiem czy innym religiantem a ateistą polega na tym, że my, ateiści, przestrzegamy naszego (ich) kodeksu wartości mimo, że nigdzie nie jest zapisany a religianci grzeszą bo pośrednik wybaczy im w imieniu Boga (byle dali odpowiednio na tacę). Nam, ateistom, nie wypada złe zachowanie, bo nie ma nam kto wybaczyć i darować... smile
      • superspec Bardzo dobry post./nt 13.06.11, 12:51

        • dachs Co Matelot skrzętnie przemilczał? 13.06.11, 14:35
          Matelot wypiął pierś po medal z moralności:

          CytatRóżnica między katolikiem czy innym religiantem a ateistą polega na tym, że my, ateiści, przestrzegamy naszego (ich) kodeksu wartości mimo, że nigdzie nie jest zapisany a religianci grzeszą bo pośrednik wybaczy im w imieniu Boga (byle dali odpowiednio na tacę). Nam, ateistom, nie wypada złe zachowanie, bo nie ma nam kto wybaczyć i darować...

          Matelot zapomniał oddać, że kodeks ateistów w najbardziej "wrażliwym" dla zdrowego człowieka zakresie - czyli w dziedzinie seksu - nie przypomina w najmniejszm stopniu kodeksu jakiejkolwiek religii.
          O ile wszystkie religie w jakiś sposób usiłują regulować naturalny pociąg seksualny *), obwarowując go najrozmaitszymi tabu i rytuałami, ateiści którym rzeczywiście nie ma kto wybaczyć i darować radzą sobie z tym problemem w ten sposób, że zdejmują z tego wszelkie tabu i rytuały proklamując wolne bzykanie, dla wolnych ludzi.
          Nie ma grzechu, nie ma potrzeby refleksji nad nim.
          Proste i genialne. smile


          *) którego Matelot wg. własnych słów nie posiada
          • matelot Re: Co Matelot skrzętnie przemilczał? 13.06.11, 15:47
            Matelot nie żyje w zaprzaństwie. Przysięgał żonie wierność i słowa dotrzymuje. Wszystkie religie (no, prawie wszystkie) uczyniły z seksu temat tabu i poprzez różne mniej lub bardziej wymyślne regułki starają się zawładnąć swoimi wyznawcami. Wyobrażam sobie "spontaniczność" małżeńskiego seksu poprzedzoną pomiarami temperatury w pochwie by określić czy są dni płodne czy nie. Po takich zabiegach to i po wiagrze może opaść smile

            A wracając do ateistów, to zapewniam ciebie, że nie jest tak jak piszesz. Ludzie przysięgali sobie wierność i słowa dotrzymują. Porównaj sobie procent ludzi wierzących i niewierzących. Tych drugich jest margines a jednak 60% ludności Polski dokonuje zdrad małżeńskich. Zatem ci zdrajcy to twoi katolicy. Można bez przesady domniemywać, że większość katolików jest zaprzańcami, czyli CytatZAPRZAŃSTWO to wyparcie się czegoś, zapieranie, odszczepieństwo. Słownik PWN podaje jeszcze jedno znaczenie, które wyszło już z użycia, a dawniej znaczyło DOPUSZCZENIE SIĘ ZDRADY.

            A refleksje o grzechu? - cóż dają, skoro notorycznie grzeszycie i jeszcze nie dostrzegacie w tym nic złego?
            • dachs Czego Matelot nadal skrzętnie unika... 13.06.11, 16:55
              to odniesienia się najmniejszym chociaż słowem do treści mojego postu.
              Aby Matelota zachęcić, oświadczam, iż wierzę, że Matelot jest nacnotliwszym i najwierniejszym małżonkiem świata, a nawet jakby nie był, to i tak nie moja to sprawa. smile
              • matelot Re: Czego Matelot nadal skrzętnie unika... 13.06.11, 19:11
                Nauczyłem się od ciebie jak unikać odpowiedzi na niewygodne pytania. Jesteś w tej materii mistrzem. Z pozostałymi problemami zgłoś się do swojego spowiednika, może uda mu się, boś materiał uległy, skierować twoje myślenie na odpowiednie tory.
                A już kpina z mojej wierności żonie spod klawiatury religianta to kuriozum.
                • dachs Re: Czego Matelot nadal skrzętnie unika... 13.06.11, 19:22
                  matelot napisał:

                  > Nauczyłem się od ciebie jak unikać odpowiedzi na niewygodne pytania.
                  To Ci sie tylko tak wydaje.

                  > Jesteś w tej materii mistrzem.
                  Studiuj pilnie dalej.

                  > A już kpina z mojej wierności żonie spod klawiatury religianta to kuriozum.
                  A w którym ja miejscu z Twojej wierności kpię, łaskawco?
                  Czy w tym, że w nią wierzę, boś człowiek uczciwy, czy w tym, że uważam, iż to nie moja sprawa?
                  smile
      • manny-jestem Tak Matelocie 16.06.11, 14:42
        lenin ze Stalinem to niewatpliwie przyklad dobrych katolikow...
      • snajper55 Re: Czy istnieje moralność ateistyczna? 21.06.11, 10:00
        matelot napisał:

        > Ateiści posługują się w większości, jeśli chodzi o moralność, katolicką nauką k
        > ościoła. To tradycja i rozwój cywilizacyjny.

        Nie. To kościoły posługują się moralnością uniwersalną, powszechną na pewnym etapie rozwoju cywilizacyjnego. Każdy oczywiście ją odrobinę modyfikuje aby się odróżniać od innych kościołów.

        S.
    • benek231 Wiesz, my nie mamy ateistycznego kosciola :O) 14.06.11, 03:32
      Gdybysmy mieli to byc moze jako zorganizowana spolecznosc dorobilibysmy sie czegos takiego jak "moralnosc ateistyczna". Czyli jakiegos odpowiednika moralnosci katolickiej czy islamskiej.

      Jest szereg uniwersalnych zasad postepowania, ktore rozpoznawane sa bez wzgledu na spoleczenstwo czy religie. Nie powinno wiec nikogo zaskakiwac, ze i my podpisujemy sie pod tymi zasadami, a juz szczegolnie pod "zlota zasada etyki", z ktorej daja sie wywiezc wskazowki postepowania na kazda niemal okazje. Uniwersalnosc tej zasady rozpoznana zostala juz w starozytnym Egipcie i adoptowana przez wszystkie relige oraz prady filozoficzne.
      Ogolnie jednak ateistom przyswiecaja te same zasady co chrzescijanom, z tym tylko, ze nie sa one przez nas wywodzone od bogow. Tu przemawia do nas Sokrates, ktory wyglowkowal sobie, ze nie dlatego cos jest dobrem bo jest umilowane przez bogow, lecz dlatego jest umilowane przez bogow, bo jest dobrem. Bogowie nie maja wyboru, czyli etyka idzie sobie swoja droga by spotkac sie z ateistami. smile


      • matelot Re: Wiesz, my nie mamy ateistycznego kosciola :O) 14.06.11, 22:22
        Widzisz, Krzysiu... oni nie mogą zrozumieć, że bez straszaka w postaci czyśćca czy piekła nie można być uczciwym, dotrzymywać umów i nie dupcyć potrzebowskich katoliczek. To nie mieści się w ich systemie pojmowania. A tymczasem odrzucając złote cielce ani na trochę nie stałem się mniej uczciwy, podczas kiedy moim wierzącym i bogobojnym kontrahentom nie raz musiałem patrzeć na ręce bo próbowali mnie oszukać.
        • benek231 Re: Wiesz, my nie mamy ateistycznego kosciola :O) 15.06.11, 04:15
          Z uczciwoscia roznie bywa - sa tacy i owacy po obydwu stronach. Koscielnych, z racji liczebnosci, jedynie lepiej widac. Niemniej, jesli zaczniesz porownywac uczciwego koscielnego z uczciwym ateista to okaze sie, ze ten drugi jest uczciwym najzupelniej bezinteresownie. Pierwszy, natomiast naprowadzany jest na uczciwosc przy pomocy marchewki niebieskiej, oraz piekielnego kija, przy czym sama jego uczciwosc dostaje skretu kiszek gdy ma przyjsc do zajecia uczciwie krtycznego stanowiska wobec wlasnego kleru. Na takie okazje uczciwy koscielny chowa te swoja uczciwosc do kieszeni, zapada w szuwar a konce zapuszcza w wode.

          Mylilby sie jednak kto sadzi, ze za wspomnianym postepowaniem stoi mysl jakowas, czy chocby strach. Nic podobnego. Oni po prostu tak sa zaprogramowani. smile
          • inside.pl O, jest, "rozwarl sie"! 15.06.11, 05:58
            Na dodatek napisal, co i ja bym napisal, gdyby nie napisal tego Kretyn.
            Nigdy nie doznawalem wrazenia, ze Borsuk np., by czynic dobrze potrzebije zachety lub kija. A nadmieniam, ze przeciwnego wrazenia doznaje, gdy mam nieprzyjemnosc z toba.
    • mariner4 Moralność to pojęcie które nie potrzebuje 15.06.11, 13:58
      przymiotników. Tak jak demokracja i inne podobne. Przymiotniki wypaczają ich sens.
      Jeżeli do takiego pojęcia dopisujemy przymiotnik to znaczy, że wypaczamy jego sens.
      M.
      • benek231 Moze i nie potrzebuje, niemniej :O) 16.06.11, 14:18
        faktem jest rownolegle funkcjonowanie roznych moralnosci - zwiazanych z roznymi religiami. Sa oczywiscie wartosci wspolne dla wszystkich, bo spoleczenstwa nie moglyby funkcjonowac bez nich (nie zabijac, nie krasc) ale tez we wspolczesnym katolicyzmie niemoralne byloby okaleczanie (za kare), podczas gdy w islamie jest to w dalszym ciagu stosowane. W praktyce, zatem, moralnosc jest relatywna.
        • mariner4 Moralność jest pojęciem uniwersalnym 18.06.11, 10:54
          Przykłady, które podałeś, są nadużyciem wynikającym ze stosowania przymiotników.
          M.
          • babariba-babariba NIE MA... 21.06.11, 09:15
            ...uniwersalnej moralności.
            Jest oczywiście kilka zasad, które regulują możliwość bezkonfliktowego (przynajmniej w miarę) funkcjonowania konkretnych społeczności.
            Antropologowie to wielokrotnie opisywali.
            ANTROPOLOGOWIE, a nie KODYFIKATORZY uniwersalnej MORALNOŚCI

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka