oleg3
03.08.11, 11:30
Bronisław Komorowski dostał zaproszenie, by przy okazji wrześniowego szczytu ONZ w Nowym Jorku zjeść kolację z Barackiem Obamą. Ale nasz prezydent ma problem. Jak się tam dostać? Z całej floty 36. pułku za ocean mógłby dolecieć jedynie tupolew. Tyle że nie ma wystarczającej liczby pilotów, by go pilotować na tak długiej trasie!
Latanie samolotem rejsowym stanowi utrudnienie przy planowaniu spotkań. Barack Obama zaprosił Bronisława Komorowskiego na kolację. Ale nie ma takiego połączenia transatlantyckiego, które pozwoliłoby Komorowskiemu i jego świcie zdążyć na zaproponowaną godzinę. Nie ma możliwości przełożenia kolacji na inną godzinę. Niezręcznie byłoby też tłumaczyć amerykańskim urzędnikom, dlaczego prezydent RP nie może przylecieć kilka godzin wcześniej. Bo może być wcześniej, ale niemal dwa dni!
wiadomosci.wp.pl/kat,18011,title,Wielki-zaszczyt-i-jeszcze-wiekszy-wstyd,wid,13652367,wiadomosc_prasa.html