Dodaj do ulubionych

God Bless America

03.11.11, 23:56
www.rp.pl/artykul/746508.html
Obserwuj wątek
    • znowu_marouder I to jest to, co mi sie w Ameryce podoba:) 04.11.11, 04:20
      W skrocie mozna obowiazujace w USA zasady zwiazane z relacjami panstwo- koscioly i religie ujac w prostym: "nic na sile!":smile
      • t_ete Re: I to jest to, co mi sie w Ameryce podoba:) 04.11.11, 08:30
        znowu_marouder napisał:

        > W skrocie mozna obowiazujace w USA zasady zwiazane z relacjami panstwo- kosciol
        > y i religie ujac w prostym: "nic na sile!":smile

        "A wyobraża pan sobie, aby w budynku Kongresu zawisł krzyż?

        Jestem pewny, że wywołałoby to ogromne kontrowersje. Ameryka jest teraz dużo bardziej zróżnicowana religijnie niż 200 lat temu. Poza chrześcijanami mamy liczną społeczność żydowską czy muzułmańską. No i głośną grupę ateistów. Nie byłoby to więc roztropne z politycznego punktu widzenia. Ale to powiedziawszy, nie sądzę, aby powieszenie krzyża w Kongresie naruszyło czyjeś fundamentalne, konstytucyjne prawa czy wolności."

        Nie byloby roztropne ... bardzo mi sie to stwierdzenie podoba. Szkoda ze nasi politycy nie mowia takim jezykiem wink
        Ja takze nie sadze by naruszalo - ale nie odbieram nikomu prawa do mowienia o tym ze narusza. I nie potepiam ze osmiela sie to powiedziec.

        W dalszej czesci wywiadu - rozmowca podkresla jak wazna jest wola wiekszosci.
        Czy u nas jest inaczej ? Niby nie. Ale mamy chyba problem z poszanowaniem zasad demokracji.
        Przeciez projekty kontrowersyjne dla parlamentarnej wiekszosci - lecz istotne dla jej mniejszosci - i tak przepadna w glosowaniach.
        Ale prawo do debaty nad nimi jest swiete.


        tete
        • qwardian Re: I to jest to, co mi sie w Ameryce podoba:) 04.11.11, 15:05

          Podstawą demokracji jest wola większości. Stany Zjednoczone nie dojrzały do umieszczenia krzyża w Kongresie, z racji zbrodni jakie protestanci popełnili na rodzimych mieszkańcach. Ale jest kwestią czasu, kiedy katolicko-latynoska demokratycznie wybrana reprezentacja uruchomi proces legislacyjny i umieści krzyż we wszystkich pomieszczeniach administracyjnych...
          • jaceq Re: I to jest to, co mi sie w Ameryce podoba:) 04.11.11, 21:35
            qwardian napisał:

            > jest kwestią czasu, kiedy katolicko-latynoska demokr
            > atycznie wybrana reprezentacja uruchomi proces legislacyjny i umieści krzyż

            Obawiam się, że będzie do większość muzułmańska i nie krzyż niestety u mieści, ale ten ich rogalik.
        • manny-jestem Re: I to jest to, co mi sie w Ameryce podoba:) 04.11.11, 15:33
          Stany sa wielokuturowe. Jak na wielokulturowe panstwo to i tak symboliki religijnej jest calkiem nie malo.
    • jaceq Re: God Bless America 04.11.11, 08:14
      "oficjalne motto Ameryki: "In God We Trust" (W Bogu pokładamy ufność). Jak ważna jest ta dewiza dla Amerykanów?"

      Śmiem twierdzić, że bardzo ważna. Znajduje się przecież na dolarach.
      • matelot Re: God Bless America 04.11.11, 08:25
        jaceq napisał:

        > "oficjalne motto Ameryki: "In God We Trust" (W Bogu pokładamy ufność). Jak ważn
        > a jest ta dewiza dla Amerykanów?"
        >
        > Śmiem twierdzić, że bardzo ważna. Znajduje się przecież na dolarach.
        >
        >
        ===================
        Hmm... gdyby Watykan miał własną walutę to podobna sentencja była by na niej również.
        Ma się rozumieć - po łacinie.wink
        • jaceq Re: God Bless America 04.11.11, 08:57
          Watykan nie ma własnej waluty, ale za to ma własny bank. Dewizą banku watykańskiego jest "oddaj Bogu co boskie i Bogu co cesarskie".
          • wikul Re: God Bless America 04.11.11, 18:24
            jaceq napisał:

            > Watykan nie ma własnej waluty, ale za to ma własny bank. Dewizą banku watykańsk
            > iego jest "oddaj Bogu co boskie i Bogu co cesarskie".


            Nie ma własnej waluty ale jest w uni walutowej ze strefą Euro i emituje walutę europejską.

            pl.wikipedia.org/wiki/Euro
    • sz0k Amerykański "God" 04.11.11, 13:24
      Czyli protestancko-masońsko-gnostyckie "niewiadomoco".
      • manny-jestem Re: Amerykański "God" 04.11.11, 15:04
        No i niestety wychodzi ignorancja Europejczykow. Znamienna w sytuacji kiedy to Europejczycy bucza jakimi to ignorantami sa Amerykanie.
        • sz0k Re: Amerykański "God" 04.11.11, 18:29
          manny-jestem napisał:

          > No i niestety wychodzi ignorancja Europejczykow. Znamienna w sytuacji kiedy to
          > Europejczycy bucza jakimi to ignorantami sa Amerykanie.

          Nic nie stoi na przeszkodzie abyś tą ignorancję zdemaskował. Katolicy występują w szczątkowych ilościach w Ameryce. Większość o ile w coś w ogóle wierzy, to jest to właśnie jakiś bliżej niesprecyzowany "God" z jednodolarówki...
          • manny-jestem Re: Amerykański "God" 04.11.11, 18:42
            sz0k napisał:

            > manny-jestem napisał:
            >

            >
            > Nic nie stoi na przeszkodzie abyś tą ignorancję zdemaskował. Katolicy występują
            > w szczątkowych ilościach w Ameryce.

            undergod.procon.org/view.background-resource.php?resourceID=87
            Ta "szczatkowa" ilosc jest obecnie najliczebniejszym kosciolem chrzescijanskim Stanach ponad 50 milionow w 2001 . Z tego co wiem obecnie to sie jeszcze powiekszylo.

            W cywilizacji zachodniej Stany sa najbardziej religijnym krajem. Z krajow Europy porownywac sie moze jedynie Polska i byc moze Irlandia. Roznica miedzy religijnoscia amerykanska i polska jets taka ze przecietny Amerykanin wie w co wierzy.

            Powielasz stereotypy ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia. Powiem Ci wiecej. Jako dorosly mieszkalem i tu i w Polsce. Jesli chodzi o materialistyczne podejscie do zycia to ogromna wiekszosc Polakow ktorych znam bije na glowe ogromna wiekszosc Amerykanow ktorych znam.
            • sz0k Re: Amerykański "God" 04.11.11, 18:58
              manny-jestem napisał:

              > undergod.procon.org/view.background-resource.php?resourceID=87
              > Ta "szczatkowa" ilosc jest obecnie najliczebniejszym kosciolem chrzescijanskim
              > Stanach ponad 50 milionow w 2001 . Z tego co wiem obecnie to sie jeszcze powiek
              > szylo.
              >
              > W cywilizacji zachodniej Stany sa najbardziej religijnym krajem. Z krajow Europ
              > y porownywac sie moze jedynie Polska i byc moze Irlandia. Roznica miedzy religi
              > jnoscia amerykanska i polska jets taka ze przecietny Amerykanin wie w co wierzy
              > .
              >
              > Powielasz stereotypy ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia. Powiem Ci
              > wiecej. Jako dorosly mieszkalem i tu i w Polsce. Jesli chodzi o materialistyczn
              > e podejscie do zycia to ogromna wiekszosc Polakow ktorych znam bije na glowe og
              > romna wiekszosc Amerykanow ktorych znam.

              Manny Ty mieszkasz w Stanach, nie ja. Mimo wszystko jednak mnie nie przekonujesz, nie przekonują mnie też wyniki jakiejś ankiety. Fakty, realia, twarde, empiryczne liczby - ilości osób uczestniczących w mszach, przystępujących do sakramentów. To by mnie może przekonało.
              Możesz to nazwać uprzedzeniem, czy stereotypami. Trudno. Ja wiem kto tworzył Amerykę, kim byli Ojcowie Założyciele i większość prezydentów tego kraju. I wiem jak wygląda 1 dolarówka. Z Bogiem w katolickim rozumieniu to wszystko ma niewiele wspólnego.
              • manny-jestem Re: Amerykański "God" 04.11.11, 19:12
                sz0k napisał:
                >
                > Manny Ty mieszkasz w Stanach, nie ja. Mimo wszystko jednak mnie nie przekonujes
                > z, nie przekonują mnie też wyniki jakiejś ankiety==

                To nie zadna ankieta tylko konkretne liczby po uzyskane podczas spisu ludnosci w 2000.

                Fakty i twarde liczby, ktorych sie zamiesc pod dywanik nie da. Kosciol Katolicki jest obecnie nie tylko w Stanach naliczniejszy, ale bezwatpienia najbardziej liczacy sie ze wszystkich chrzescijanskich wyznan politycznie. A biorac pod uwage trendy demograficzne to Ameryka katolicyzuje sie coraz bardziej.


                . Trudno. Ja wiem kto tworzył Am
                > erykę, kim byli Ojcowie Założyciele i większość prezydentów tego kraju. -

                No i co z tego. 250 lat temu Polska rzadzil Stas bezboznik Poniatowski razem z Hugo jeszcze wiekszym bezboznikiem Kollatajem a w wsrod polskich krolow w historii moze trzech mozna by uznac za autentycznych arcykatolikow.



                I wiem
                > jak wygląda 1 dolarówka. Z Bogiem w katolickim rozumieniu to wszystko ma niewiele
                > le wspólnego.
                >

                Moze, ale fakt jest taki ze w porownaniu do Stanow Europa to bezbozna pustynia. Tak jak ja to widze to moze 3 na 10 polskich katolikow wiec co do Bog w katolickim rozumieniu. Jak ma do wyboru to zdecydowanie wole gorliwego ewangelika, ktory nienawidzi aborcji, gardzi malzenstwami jednoplciowymi i wysmiewa sie z istniejacej politycznej poprawnosci niz "katolika "za aborcja, gardlujacego za tolerancja dla parad rownosci i kochajacego Salon. A takich w Polsce jest wcale niemalo.
                • sz0k Re: Amerykański "God" 04.11.11, 19:19
                  manny-jestem napisał:

                  > A biorac pod uwa
                  > ge trendy demograficzne to Ameryka katolicyzuje sie coraz bardziej.

                  Daj Boże.

                  > . Trudno. Ja wiem kto tworzył Am
                  > > erykę, kim byli Ojcowie Założyciele i większość prezydentów tego kraju. -
                  >
                  > No i co z tego. 250 lat temu Polska rzadzil Stas bezboznik Poniatowski razem z
                  > Hugo jeszcze wiekszym bezboznikiem Kollatajem a w wsrod polskich krolow w histo
                  > rii moze trzech mozna by uznac za autentycznych arcykatolikow.

                  Mi wystarczy po prostu katolik. Choć nie wiem jak bym się wysilał to nie widzę po prostu w Stanach tych zatrważających ilości. Ale i optyka moja z powodu znacznej odległości może być zaburzona.

                  > I wiem
                  > > jak wygląda 1 dolarówka. Z Bogiem w katolickim rozumieniu to wszystko ma
                  > niewiele
                  > > le wspólnego.
                  > >
                  >
                  > Moze, ale fakt jest taki ze w porownaniu do Stanow Europa to bezbozna pustynia.
                  > Tak jak ja to widze to moze 3 na 10 polskich katolikow wiec co do Bog w katoli
                  > ckim rozumieniu. Jak ma do wyboru to zdecydowanie wole gorliwego ewangelika, kt
                  > ory nienawidzi aborcji, gardzi malzenstwami jednoplciowymi i wysmiewa sie z ist
                  > niejacej politycznej poprawnosci niz "katolika "za aborcja, gardlujacego za tol
                  > erancja dla parad rownosci i kochajacego Salon. A takich w Polsce jest wcale ni
                  > emalo.

                  No i może tu jest właśnie pies pogrzebany. W ankiecie przy okazji spisu ludności to każdy może sobie wpisać, że jest "katolik". I to raczej w USA bym właśnie obstawiał takich co sobie tak wpisali, a w kościele to są 1 raz w roku, a poza tym to związki pedalskie, aborcje, eutanazje, itp. są cool. Każdy popierający aborcję ekskomunikuje się z definicji, a papier cierpliwy jest...
                  • manny-jestem Re: Amerykański "God" 04.11.11, 19:34
                    >
                    I to raczej w USA bym właśnie
                    > obstawiał takich co sobie tak wpisali, a w kościele to są 1 raz w roku, a poza
                    > tym to związki pedalskie, aborcje, eutanazje, itp. są cool. Każdy popierający a
                    > borcję ekskomunikuje się z definicji, a papier cierpliwy jest...
                    >

                    A to w Polsce nie ma takich? Zreszta Oleg kiedys napisal ze czego nie potrafii zniesc to glupoty. Zgadzam sie z nim. A powielanie sadow na podstawie nie majacych nic wspolnego z rzeczywistoscia stereotypow opartych na uprzedzeniach i ignorancji w dodatku wyrazanych glosno i radosnie to typowy objaw glupoty wlasnie.
                    • matelot Manny, pls... 04.11.11, 20:13
                      Nie szokuj mi tak sz0ka bo mu jeszcze żyłka pierdząca pęknie i kto mi sprawi tyle radości na tym forum?. Z całym szacunkiem, ale ty nie jesteś w stanie wink

                      A bliżej meritum... Sz0kowi zależy bardziej na ilości (katolickich duszyczek) niż na jakości.
                      Mnie na ODWRÓT. Ponieważ jest zapotrzebowanie na wyznania a mój kraj jest katolicki to chciałbym żyć w otoczeniu katolików naśladujących Chrystusa (jak ks Boniecki) a nie Mefistofelesa jak biskup Jakiśtam.
                      • manny-jestem Re: Manny, pls... 04.11.11, 20:48
                        Jak zalezy na jakosci to dlaczego problemem jest kraj w ktorym najliczniejsza religia jest katolicyzmi w dodatku ta przewaga sie powieksza?

                        Ja tam mysle ze wielu Polakow wciaz kieruje sie mimowolnie mantrami wyssanami z PRlowskiej propagandy.
                        • matelot Re: Manny, pls... 04.11.11, 21:11
                          Nie rozumiem twojego skrótu myślowego. Jaki kraj masz na myśli?
                          Moja wypowiedź była w kontekście sprawy ks Bonieckiego.
                          • manny-jestem Re: Manny, pls... 04.11.11, 21:17
                            Wypowiedziales w dyskusji ktora dotyczala Stanow wiec odpowiedzialem w temacie. Zadnego skrotu msylowego w mojej wypowiedzi nie widze. Chyba tylko , jak zwykle, brak zrozumeinia w czytaniu u Ciebie smile
                            • matelot Re: Manny, pls... 04.11.11, 21:24
                              Teraz rozumiem smile
                              ...ale sz0k nie jest Polakiem. On jest Watykańczykiem...
                              • manny-jestem Re: Manny, pls... 04.11.11, 21:45
                                matelot napisał:

                                > Teraz rozumiem smile
                                > ...ale sz0k nie jest Polakiem. On jest Watykańczykiem...
                                >
                                >
                                To jedno drugiemu przeczy?
                      • sz0k Re: Manny, pls... 05.11.11, 00:08
                        matelot napisał:

                        > A bliżej meritum... Sz0kowi zależy bardziej na ilości (katolickich duszyczek) n
                        > iż na jakości.

                        Przecież z tego co napisałem w tym wątku wynika dokładnie coś ODWROTNEGO. Czy ty na prawdę jesteś tak skończonym idiotą, czy po prostu tak wyjątkowo bezczelnym łgarzem?

                        > Mnie na ODWRÓT. Ponieważ jest zapotrzebowanie na wyznania a mój kraj jest katol
                        > icki to chciałbym żyć w otoczeniu katolików naśladujących Chrystusa (jak ks Bon
                        > iecki) a nie Mefistofelesa jak biskup Jakiśtam.

                        To jest jak najbardziej zrozumiałe. Chciałbyś żyć w otoczeniu "katolików", którzy zupełnie nie są katolikami.
                        • matelot Re: Manny, pls... 05.11.11, 08:08
                          Drogi sz0ku, nazwanie kogoś idiota lub bezczelnym łgarzem wyczerpuje znamiona twojego katolicyzmu. Pewnie pochodzisz ze wsi i podczas wizyt w kościele organista bił ciebie kluczami po głowie i kompletnie pomieszał ci zmysły bo nie ma u ciebie krzty dobra ino złość okrutna.
                          Obawiam się, że już ci to zostanie na zawsze co w sumie jest dość zabawne. Kompromituj się dalej, ja poczytam. Ponoć śmiech jest zdrowy więc mi go nie żałuj.smile
                          • sz0k Re: Manny, pls... 05.11.11, 10:02
                            matelot napisał:

                            > Drogi sz0ku, nazwanie kogoś idiota lub bezczelnym łgarzem wyczerpuje znamiona t
                            > wojego katolicyzmu. Pewnie pochodzisz ze wsi i podczas wizyt w kościele organis
                            > ta bił ciebie kluczami po głowie i kompletnie pomieszał ci zmysły bo nie ma u c
                            > iebie krzty dobra ino złość okrutna.
                            > Obawiam się, że już ci to zostanie na zawsze co w sumie jest dość zabawne. Komp
                            > romituj się dalej, ja poczytam. Ponoć śmiech jest zdrowy więc mi go nie żałuj.:
                            > )

                            Tak myślałem. Żegnaj.
                    • sz0k Re: Amerykański "God" 04.11.11, 23:28
                      manny-jestem napisał:

                      > >
                      > I to raczej w USA bym właśnie
                      > > obstawiał takich co sobie tak wpisali, a w kościele to są 1 raz w roku, a
                      > poza
                      > > tym to związki pedalskie, aborcje, eutanazje, itp. są cool. Każdy popiera
                      > jący a
                      > > borcję ekskomunikuje się z definicji, a papier cierpliwy jest...
                      > >
                      >
                      > A to w Polsce nie ma takich?

                      Są, tylko co to ma za znaczenie w omawianej przez nas kwestii?
    • jaceq Re: God Bless America 04.11.11, 23:33
      www.youtube.com/watch?v=oVi4rUzf-0Q
      • sz0k Re: God Bless America 04.11.11, 23:45
        jaceq napisał:

        > www.youtube.com/watch?v=oVi4rUzf-0Q

        Klasyczny objaw tego o czym pisałem.
        • jaceq Re: God Bless America 04.11.11, 23:49
          sz0k napisał:

          > Klasyczny objaw tego o czym pisałem.

          I chyba ja, o dularach. Ale Maniek tego nie kupi.
        • jaceq Re: God Bless America 05.11.11, 21:05
          Ale piesnia ładna. Podśpiewywałem sobie dzisiaj przy goleniu i tak zostało na cały dzień. Czasem jak się do człowieka coś przyczepi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka