Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
30.05.04, 23:29
Byc moze czegos tu nie rozumiem, a wiec prosze o skorygowanie, gdy zachodzi
taka potrzeba. Niemniej z dotychczasoweo przebiegu dyskusji oraz prasowych
informacji domyslam sie, ze:
1) umowiono sie co do procedury przeglosowywania, ktora przewidywala dwie
tury glosowania: pierwsza tura miala wylonic zwyciezcow-polfinalistow -
najbardziej popularne projekty z uzyciem metody glosowania (wylacznie) za lub
przeciw.
2) umowiono sie, ze ostatecznego zwyciezce mialo wylonic glosowanie w drugiej
turze, w finale - z uzyciem rozszerzonej mozliwosci oddawania glosow (takze
wstrzymujacych sie).
O samej procedurze mowi J.W.:
"Jerzy Wenderlich poseł SLD podkreślił, że Sojusz będzie chciał doprowadzić
do kolejnego głosowania nad raportem komisji śledczej. "Myślę, że do tego
wrócimy i powinno odbyć się jeszcze jedno głosowanie tak, żeby ci, którzy
chcieli zagłosować za, przeciw bądź wstrzymać się od głosu, mieli do tego
prawo tak, jak to ustaliliśmy na początku, przyjmując procedurę głosowania" -
powiedział Wenderlich."
Innymi slowy przyjeto procedure podobna do procedury wylaniania zwyciezcy w
Mundialu: najlepsi z polfinalow spotykaja sie w finale.
Tymczasem, odnosze wrazenie, na Mundialu najbardziej spodobalo sie
spektakularne zwyciestwo jednego z polfinalistow (20:0) i widownia
zdecydowala, ze nie ma sie co obdzyndalac z gra finalowa bo i tak wiadomo kto
jest najlepszy.
Jesli, jak sie domyslam, Konwent Seniorow czy tez inny organ
przedstawicielski parlamentarnych ugrupowan ustalil procedura opisana na
poczatku, to porzucenie jej tylko dlatego, ze projekt Ziobry uzyskal
bezwzgledna wiekszosc glosow (druzyna strzelila 20 bramek) swiadczy wylacznie
o tym, ze w Polsce coraz bardziej robi sie "wszystko mozliwe". O tym ze zle
sie dzieje w panstwie polskim, skoro nieprzestrzeganie wlasnych praw i umow
praktykowane jest nawet w Sejmie.
.
K.P.
.
Jak zaznaczylem na poczatku - moglem czegos nie zrozumiec. Gazeta Wyborcza
niezbyt stara sie by wylozyc kawe na lawe. W obliczu zagrozenia bezholowiem,
Gazeta uprawia jakies gierki polegajace na niepelnym i zamazanym
relacjonowaniem procesu politycznego. Nie jest jasno powiedziane, czy
umowiono sie wczesniej co do regul gry, tak jakby Gazecie bardziej byl na
reke wynik aktualny, choc niezgodny z przyjata procedura. Jesli nie bylo
takiej umowy to Gazeta takze winna poinformowac o tym porozumieniu ktore
osiagnieto.