Dodaj do ulubionych

Wyobraźmy sobie...

10.03.12, 16:40
Wyobraźmy sobie grupę młodych artystów (np. 30-letnich smile ), którzy "całym swoim młodym sercem" zakochali się w nowej ideologii.
Pisali by o przywódcy, Adolfie Hitlerze jako o nowym ojcu ludzkości, wychwalali by jego osiągnięcia w tworzeniu nowego ładu i nowej kultury europejskiej.
Podpisaliby rezolucję związku zrzeszającego tych artystów, popierającą ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, powzięte na konferencji w Wannsee. Część z nich podpisała by tę rezolucję, bo ich jedynym dachem nad głową byłby pokój w domu przy przy jakiejś tam ulicy, przydzielony im przez nowe nazistowskie władze. Obawiali się, że jeśli tego nie podpiszą, to mogą ten lokal utracić. rezolucji
Niektórzy z nich pełnili by funkcje dyplomatyczne lub w inny sposób reprezentowali władze nazistowskie.

W późniejszych latach odcięli by się od wspierania nazizmu. Ktoś z nich napisałby jakieś dzieło ukazujące mechanizm myślenia intelektualistów w systemie nazistowskim.
Później byliby szanowanymi artystami, "o niezaprzeczalnym dorobku", a "potęga ich twórczości" w opinii wielu nie pozwalałaby na żadną krytykę, czy nawet refleksję nad ich nazistowskim epizodem.

To tak ku refleksji...
Obserwuj wątek
    • pikrat Re: Wyobraźmy sobie... 10.03.12, 16:58
      Wyobrazam sobie, ze ponowne poruszanie tej sprawy swiadczyc moze o obsesji lub, co gorsze, mowi o sklonnosci do masochizmu. Lubisz byc sztorcowany przez piqa.smile
      • janusz2_ Re: Wyobraźmy sobie... 10.03.12, 17:04
        pikrat napisał:

        > Wyobrazam sobie, ze ponowne poruszanie tej sprawy swiadczyc moze o obsesji lub,
        > co gorsze, mowi o sklonnosci do masochizmu. Lubisz byc sztorcowany przez piqa.
        > smile

        Są sprawy, które uważam za bardzo ważne. Dlatego chcę by wyraźnie wybrzmiały.
        Po to jest forum.
        Jeżeli komuś nie odpowiada to, co piszę - może nie czytać moich postów.
        Ba, może mnie nawet "wygasić" w swoich forumowych ustawieniach smile
        A to, że jakiś pajac typu piqa, jedyne co potrafi, to atakować adwersarzy, to jego problem.
        • pikrat Re: Wyobraźmy sobie... 10.03.12, 17:10
          Z tym wygaszaniem zartujesz. Argumentacja piqa mnie przekonuje a Twoje posty sa dosc cyniczne, jak na moje wyczucie co jest denerwujace.
          • janusz2_ Re: Wyobraźmy sobie... 10.03.12, 17:18
            pikrat napisał:

            > Z tym wygaszaniem zartujesz. Argumentacja piqa mnie przekonuje a Twoje posty sa
            > dosc cyniczne, jak na moje wyczucie co jest denerwujące.

            Masz prawo do swojej opinii, a ja do swojej.
            Nie wiem co konkretnie w moich postach odbierasz jako "cyniczne".
            Jeżeli już miałbym użyć określenia "cyniczne", to raczej określiłbym w ten sposób postawę:
            "nie ważne, że jakiś artysta popierał kiedyś totalitaryzm (komunizm, nazizm) - teraz nie można o tym dyskutować, ani tego oceniać, bo jego twórczość sama się broni".
    • janusz2_ W jednej z książek Grishama 10.03.12, 17:07
      W jednej z powieści Grishama adwokat broni murzyna, który zabił białych gwałcicieli swojej córeczki.
      W końcowym przemówieniu przed Ławą Przysięgłych, opisuje szczegółowo ten brutalny gwałt. I kończy je słowami "a teraz wyobraźcie sobie, że ta dziewczynka była biała".
    • andrzejg Wyobraźmy sobie-jest gość,w którego wielu wierzy 10.03.12, 17:57
      Przypowieść o robotnikach w winnicy
      Królestwo niebieskie podobne jest do właściciela, który wyszedł wczesnym rankiem, aby wynająć robotników do wiinicy. Umówił się z nimi, że zapłaci im jednego denara za dniówkę i wysłał ich do winnicy.Wyszedł znowu około godziny trzeciej. Zobaczył innych stojących bezczynnie na placu. Powiedział do nich: "Idźcie także i wy do winnicy. Zapłacę wam sprawiedliwie". I oni poszli. Wyszedł jeszcze koło godziny szóstej i dziewiątej i zrobił podobnie. Wyszedł wreszcie około jedenastej i spotkał jeszcze innych stojacych. Zapytał: "Dlaczego stoicie tu przez cały dzień bezczynnie?". Odpowiedzieli: "Bo nas nikt nie zatrudnił". Rzekł do nich: "Idźcie i wy do winnicy!"
      Nastał wieczór i właściciel winnicy powiedział do zarządcy: "Zwołaj robotników i wypłać im należność. Zacznij od ostatnich, a skończ na pierwszych". Przyszli ci, którzy rozpoczęli pracę o godzinie jedenastej i dostali po denarze. Gdy przyszli ci, któzy jako pierwsi rozpoczęłi pracę, sądzili, że otrzymają więcej. Ale i oni otrzymali po denarze. Wzięli więc zapłatę i narzekali na właściciela. Mówili: "Ci ostatni pracowali tylko jedną godzinę, a zrównałeś ich z nami. My znosiliśmy trud dnia i upał". On jednak odpowiedział jednemu z nich: "Przyjacielu! Nie krzywdzę cię. Czy nie umówiłeś się ze mną o jednego denara? Weź więc swoją zapłatę i odejdź. Chcę też zapłacić temu ostatniemu tyle samo, co tobie. Czy nie moge uczynić ze swoją własnością tego, co chcę? Dlaczego patrzysz zazdrosnym okiem na to, że jestem dobry?".
      Tak ostatni będa pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. .

      Ewangelia wg Św. Mateusza 20 , 1-16



      Cóż my malutcy mamy począć przy takim autorytecie.

      A.
      • janusz2_ Re: Wyobraźmy sobie-jest gość,w którego wielu wie 10.03.12, 19:13
        andrzejg napisał:

        > Przypowieść o robotnikach w winnicy

        Ty chyba dość krytycznie wyrażałeś się na forum o religii i kościele,
        dlatego przytaczam przypowieść buddyjską:
        "Był kiedyś wielki mistrz buddyjski, Nagarjuna. Przyszedł do niego złodziej. Zauroczył się mistrzem, ponieważ nigdy nie widział osoby tak pięknej i pełnej gracji. Zapytał Nagarjuna: „Czy ja również mam jakąś możliwość na rozwój? Ale musze najpierw wyjaśnić jedną rzecz: Jestem złodziejem. Co więcej: Nie rzucę tego więc nie stawiaj mi takiego warunku. Zrobię cokolwiek mi powiesz ale nie przestanę być złodziejem. Wiele razy próbowałem – nigdy mi się nie udało, więc zrezygnowałem. Pogodziłem się z moim przeznaczeniem, że jestem i pozostanę złodziejem, więc nie mówmy o tym. Niech to będzie jasne od samego początku”.

        Nagarjuna odpowiedział: „Dlaczego się boisz? Kto będzie mówił o tym, że jesteś złodziejem?”
        (...)
        Nagarjuna roześmiał się i powiedział: (...)”Ja się tym nie przejmuje!”

        Złodziej bardzo się ucieszył. Powiedział: „W takim razie w porządku. Wydaje mi się, że teraz mogę zostać twoim uczniem, Jesteś właściwym mistrzem”.

        Nagarjuna zgodził się i powiedział: „Teraz odejdź i rób co tylko chcesz. Musisz spełnić tylko jeden warunek: bądź świadomy! Idź, włamuj się, wchodź do domów, zabieraj rzeczy, kradnij; rób co chcesz, to mnie nie interesuje, nie jestem złodziejem – ale rób wszystko z pełną świadomością”.

        Złodziej nie zrozumiał, że wpadł w pułapkę. Powiedział: „W takim razie dobrze. Spróbuje”.

        Po trzech tygodniach wrócił i powiedział: „Jesteś podstępny – ponieważ jeśli stanę się świadomy, nie będę w stanie kraść. Jeśli będę kradł, zniknie świadomość. Teraz mam dylemat”.

        Nagarjuna odpowiedział: „Dość rozmów o tym, że jesteś złodziejem i kradniesz. Nie interesuje mnie to; ja nie jestem złodziejem. Musisz zadecydować! Jeśli chcesz świadomości, to musisz podjąć decyzję. Jeśli jej nie chcesz, to też musisz o tym zadecydować”.

        Mężczyzna odpowiedział: „Ale teraz będzie to dla mnie trudne. Zasmakowałem w świadomości i jest ona czymś tak pięknym – odrzucę wszystko, wszystko co każesz. Niedawno, po raz pierwszy w życiu udało mi się wejść do pałacu króla. Otworzyłem skarbiec. Mogłem stać się najbogatszym człowiekiem na świecie – ale podążałeś za mną ty i musiałem być świadomy. Kiedy stałem się świadomy to nagle – zniknęła motywacja i żądza. Kiedy stałem się świadomy diamenty wyglądały dla mnie jak kamienie, zwyczajne kamienie. Gdy straciłem świadomość skarb znów się pojawił. Czekałem tam i wiele razy zmieniałem swój stan. Raz stawałem się świadomy, byłem jak budda, nie mogłem nawet dotknąć skarbu, ponieważ to wydawało mi się głupie, bezsensowne – to tylko kamienie, co ja robię? Zatracam siebie dla jakiś kamieni? Ale potem traciłem świadomość; kamienie znów wydawały mi się piękne, ogarniała mnie iluzja. Ostatecznie zadecydowałem, że nie są tego warte”.

        Tekst linka
        • andrzejg Re: Wyobraźmy sobie-jest gość,w którego wielu wie 11.03.12, 12:30
          janusz2_ napisał:

          > andrzejg napisał:
          >
          > > Przypowieść o robotnikach w winnicy
          >
          > Ty chyba dość krytycznie wyrażałeś się na forum o religii i kościele,

          To było skierowane do Ciebie, a nie do mnie.


          > dlatego przytaczam przypowieść buddyjską:

          i co wynika z obu przypowieści?
          Z mojego cytatu , że należy wybaczać. Z Twojego wynika fakt,że należy być świadomym czynu, realiów i tak jak na tego złodzieja , na każdego może przyjść moment uświadomienia sobie zła. Podejrzewam,że wątek założyłeś dla 'podrasowania' problemu akceptacji i popierania systemu wczesnego PRL przez wielu uznanych ludzi, a w tym Miłosza. To 'podrasowanie' jest mocne i wskazujące na sedno. Mimio wszystko należy zapytać się, czy taki Miłosz, czy Szymborska 'wiedzieli' i czy mimo wszystko po ich nawróceniu należy wpóścic ich do 'nieba'. Przytoczyłem przypowieść o robotnikach , abyś pomyślał co zrobiłby Jezus, w którego przecież wierzysz.

          A.
          • janusz2_ Re: Wyobraźmy sobie-jest gość,w którego wielu wie 12.03.12, 02:30
            andrzejg napisał:

            > Z mojego cytatu , że należy wybaczać.

            Andrzeju,
            nie chciałbym w szambie forumowym dyskutować o Biblii, w której jest i o wybaczaniu i o osądzaniu uczynków (co nie jest sprzeczne).
            Przypomnę tylko, że w chrześcijaństwie warunkiem wybaczenia jest szczery żal za grzechy i pokuta - zadośćuczynienie.

            Każdy z nas ma prawo do opinii nt. innych ludzi.
            Ty masz swoją opinię np. nt Lecha Kaczyńskiego czy Donalda Tuska, ale krytykujesz moje prawo do opinii nt. Miłosza czy Szymborskiej

            > Z Twojego wynika fakt,że należy być świad
            > omym czynu, realiów i tak jak na tego złodzieja , na każdego może przyjść momen
            > t uświadomienia sobie zła.

            „Teraz odejdź i rób co tylko chcesz. Musisz spełnić tylko jeden warunek: bądź świadomy! Idź, włamuj się, wchodź do domów, zabieraj rzeczy, kradnij; rób co chcesz, to mnie nie interesuje, nie jestem złodziejem – ale rób wszystko z pełną świadomością”.

            Najważniejsze jest z tej przypowieści to, po co jest ta świadomość. I co dzięki niej może się stać.

            > Mimio wszystko należy zapytać się, czy taki Miłosz, czy Szymborska 'wiedzieli'

            Ludzie sprzeciwiający się komunie wiedzieli, a akurat oni nie wiedzieli?
            Jesteś skłonny uznać, że Szymborska podpisała rezolucję ZLP wierząc w "przesłanie" tejże?
            Ja nie posunąłbym się do obrażania ich podobnymi sugestiami.

            > i czy mimo wszystko po ich nawróceniu należy wpóścic ich do 'nieba'.

            Nie mnie i nie tobie oceniać.
            W kategoriach religijnych - doskonale wiesz, że Szymborska wyraźnie zażyczyła sobie pogrzeb świecki.

            W kategoriach "stosunku do przeszłości" - ja tych sygnałów "nawrócenia" i przekonującego "żalu" za swoją postawę wobec stalinizmu jakoś nie dostrzegłem.
            Stąd taka a nie inna [b]moja własna i subiektywna[/i] ocena tych postaci.
            Sądzę, że nie zechcesz sugerować, iż nie mam prawa do takiej oceny.

            > Przytoczyłem przypowieść o robotnikach , abyś pomyślał co zrobiłby Jezus, w którego
            > przecież wierzysz.

            Ani ty, ani ja nie wiemy co zrobiłby Jezus.
            Każdy z nas może tylko weryfikować, czy to co robi jest zgodne z jego kodeksem moralnym.
    • oleg3 Wyobrażam sobie 10.03.12, 18:23
      I nie bardzo rozumiem, co te ćwiczenia z wyobraźni miałyby zmienić w kwestii mojego stosunku do Miłosza.
      Próba wygumkowania dorobku artystycznego młodych (wtedy) i zaczadzonych (czasem do śmierci) jest przeciwskuteczna i prowadzi do sekciarstwa. Może lepiej o nich nie mówić czy pisać, a zająć się promowaniem tych, którzy ci pasują?
      • janusz2_ Re: Wyobrażam sobie 10.03.12, 19:23
        oleg3 napisał:

        > I nie bardzo rozumiem, co te ćwiczenia z wyobraźni miałyby zmienić w kwestii mo
        > jego stosunku do Miłosza.
        > Próba wygumkowania dorobku artystycznego młodych (wtedy) i zaczadzony
        > ch
        (czasem do śmierci) jest przeciwskuteczna i prowadzi do sekciarstwa. Moż
        > e lepiej o nich nie mówić czy pisać, a zająć się promowaniem tych, którzy ci pa
        > sują?

        Olegu,
        przywołałem w poprzednim wątku postać Leni Riefenstahl, która to, z powodu wspierania nazizmu była aresztowana, a gdy próbowała kręcić filmy, nie znajdowała na nie środków.
        Riefenstahl usiłowała kręcić inne filmy po wojnie (m.in. Czerwone diabły), lecz każda jej próba spotykała się z oporem, protestami i ostrą krytyką – dlatego też nie udawało jej się zebrać funduszy na sfinansowanie swoich filmów. Nieliczne filmy, które potem stworzyła, były krótkie i finansowane przez nią samą. (za wikipedią).

        Są ludzie dla których działanie artysty na rzecz nazizmu praktycznie dyskwalifikuje tegoż artystę.
        Ale dziwię się, gdy dla tych samych ludzi działanie artysty na rzecz komunizmu jest tylko drobnym epizodem, który należy puścić w niepamięć.

        Dla mnie działanie artystów na rzecz nazizmu czy komunizmu ma wpływ na moją opinie o tym człowieku.
        Rozumiem też ludzi, dla których ani działanie na rzecz nazizmu ani komunizmu nie ma wpływu na ocenę artysty (chociaż ja mam inne zdanie niż oni).

        I tyle.
    • marouder.com.pl Wyobrazam sobie. i coz? 10.03.12, 18:45
      Zadna nowa jakosc na skutek tego umyslowego cwiczonka nie powstaje.

      Podobnie rzecz sie ma np. z papiezem.
      Uwazam go za konserwatywnego mysliciela i przywodce katolickiego, nie zas za bylego czlonka HJ.
      • janusz2_ Re: Wyobrazam sobie. i coz? 10.03.12, 19:27
        marouder.com.pl napisał:

        > Zadna nowa jakosc na skutek tego umyslowego cwiczonka nie powstaje.

        Mam inne zdanie na ten temat.


        > Podobnie rzecz sie ma np. z papiezem.
        > Uwazam go za konserwatywnego mysliciela i przywodce katolickiego, nie zas za by
        > lego czlonka HJ.

        Jest taka tendencja, żeby ocenę działań ludzkich w totalitaryzmach sprowadzić do absurdu.
        Zrównuje się wówczas np. agentów bezpieki, których donosy przyczyniały się do szykan czy aresztowań innych, ze "zwykłymi" ludźmi, członkami harcerstwa, Zrzeszenia Studentów POlskich, itp.
        Udało Ci się posłużyć tu dokładnie tym samym mechanizmem.
        • krates-8 digidigidin... a teza? jaka jest Twoja teza? 11.03.12, 01:00
          seryjny morderca
          ugotował smaczny obiad
          więc...

          janusz2_ napisał:

          > marouder.com.pl napisał:
          >
          > > Zadna nowa jakosc na skutek tego umyslowego cwiczonka nie powstaje.
          >
          > Mam inne zdanie na ten temat.
          >
          • janusz2_ ??? 11.03.12, 01:05
            krates-8 napisał:

            > seryjny morderca
            > ugotował smaczny obiad
            > więc...

            No właśnie, więc?

            • krates-8 Re: ??? 11.03.12, 01:28
              wszak to wyobrażalne
              zupełnie swobodnie
              zgadzam się z maruderem
              nic z tego nie wynika
              ale Ty masz inne zdanie
              jakie?
              • janusz2_ Re: ??? 11.03.12, 02:24
                krates-8 napisał:

                > wszak to wyobrażalne
                > zupełnie swobodnie
                > zgadzam się z maruderem
                > nic z tego nie wynika
                > ale Ty masz inne zdanie
                > jakie?

                Moje zdanie dość wyraźnie już w tym wątku określiłem, ale chętnie powtórzę:
                Są ludzie dla których działanie artysty na rzecz nazizmu praktycznie dyskwalifikuje tegoż artystę.
                Ale dziwię się, gdy dla tych samych ludzi działanie artysty na rzecz komunizmu jest tylko drobnym epizodem, który należy puścić w niepamięć.

                Tekst linka

                Prosta "zabawa" w zamianę warunków brzegowych przy zachowaniu głównej struktury (jaką zaproponowałem w tym wątku) może przyczynić się do refleksji u tych, którzy relatywizują w sposób opisany w przytoczonym cytacie.
                Przyznam, że wydawało mi się to na tyle oczywiste, iż jestem zdziwiony dopominaniem się o napisanie tego w sposób jeszcze bardziej bezpośredni.
            • krates-8 Re: ??? 11.03.12, 01:36
              wszak to swobodnie wyobrażalne
              zgadzam się z maruderem
              nic z tego nie wynika
              ale Ty masz inne zdanie
              jakie?
    • janusz2_ Udział polskich aktorów w filmie Powrót 11.03.12, 04:02
      "Najbardziej wymownym symbolem istnienia "kinematograficznej kolaboracji" był udział polskich aktorów w filmie Gustava Ucicky'ego Powrót (Heimkehr).Był to utwór o wyraźnym zabarwieniu propagandowym, jego głównym celem było zniesławienie narodu polskiego, przedstawionego jako bez wyjątku bezwzględni, zwyrodniali sadyści. Był to niezwykle kłamliwy i prowokacyjny paszkwil. Ukazana w nim rzekoma ciemnota i okrucieństwo cechujące polaków z natury miały być powodem bezwzględnych prześladowań niemieckich kolonistów. Jak bardzo film ten musiał oddziaływać na najniższe instynkty szowinistycznych mas, świadczą wypadki samosądów dokonywane na Polakach będących w kinie podczas wyświetlania owego "dzieła". Co więcej, do roli niewinnie prześladowanych Niemców wołyńskich zwerbowani zostali aktorzy niemieccy, a jako brutalnych oprawców zaangażowano natomiast oczywiście ludność polską. I właśnie w tym celu w Warszawie zjawił się sam reżyser. Pomocą przy rekrutacji służył mu Igo Sym, po wielokroć używający argumentów nie do odrzucenia. Mimo to, wielu znanych aktorów teatralnych oraz filmowych nie przyjęło "oferty" Syma. Ostatecznie Ucicky'emu udało się podpisać kontrakty z ponad dziesięcioma polskimi wykonawcami. Jedną z głównych ról przy boku m.in. Attili Horbigera zagrał Bogusław Samborski. Udział pozostałych Polaków ograniczył się do epizodycznych ról. Niemniej, były bardzo wymowne."
      konflikty.pl

      W przypisach czytamy, że argumenty, którymi Igo Sym "przekonywał" aktorów do udziału w filmie były typu: "jeśli się nie zgodzisz, ściągniesz na swoja głowę bardzo groźne konsekwencje.

      Czytamy również, że Trybunał podziemny skazał aktorów na karę infamii („pozbawienie czci obywatelskiej w pojęciu powszechnym”wink.
      • janusz2_ Aktorzy w czasie okupacji 11.03.12, 04:13
        "Niektórych aktorów Niemcy szantażem zmuszali do współpracy. Zależało im na stworzeniu
        pozorów, że w Polsce panuje "ład i porządek", a ludzie, którzy się nie buntują, mają
        zapewnioną rozrywkę na odpowiednim dla nich poziomie. Bogusław Samborski zagrał
        w antypolskim filmie Heimkehr, prawdopodobnie po to, by ratować żonę-Żydówkę. Także
        Adolf Dymsza twierdził, że do występów został zmuszony. Kazimierz Junosza-Stępowski
        grał w "Komedii", gdyż nie potrafił nie pracować w teatrze. W kawiarni "Znachor" jako
        kelner nie czuł się najlepiej. Aktorzy mówili, że nie rozumiał słów "walka", opór. Przyjmował
        pracę tam, gdzie więcej płacili. Taki po prostu był. Ale gdy Igo Sym proponował mu
        bardzo wysoką gażę za rolę w filmie Heimkehr, kategorycznie odmówił. Współpracujący
        z Niemcami aktorzy dostali w czasie wojny upomnienia władz podziemnych.
        "

        Biuletyn nr 2 (25)
        Instytutu Pamięci Narodowej luty 2003 (str 66)
    • piq to mi jako żywo przypomina... 11.03.12, 04:50
      ...Jarosława Marię Rymkiewicza de domo Schulz. Za młodu stalinowiec, w rozmowie z Jackiem Trznadlem ujawnił, że chętnie wówczas poparłby przyłączenie Polski do sowietów jako 18. republiki.

      Za tow. Wiesława podpisał tzw. list 600 skierowany przeciwko autorom listu 34. Tymczasem nawet oportunistka W. Szymborska naisała wtedy do ZLP w sprawie listu 600: "Ze zdumieniem zobaczyłam swoje nazwisko pod tekstem oświadczenia, pod którym podpisu nie składałam. Podpisałam inną wersję. Jeżeli okazała się ona z jakichkolwiek powodów niewłaściwa, należało chociaż spróbować przekonać mnie o tym, a nie stawiać wobec faktu dokonanego".

      Do 1981 roku do woli korzystał z pozycji "wielkiego pisarza Polski Ludowej", by potem, jak nie przymierzając Wajda, zmienić z nagła front.

      Dzisiaj jest najpolskszym poetą ze wszystkich, tak polskim, że choćby się kto wysilił jak nie wiem co, to i tak Rymkiewicz będzie najpolskszy.
      • janusz2_ Impotent piquś też potrafi krytykować artystów... 12.03.12, 02:11
        piq napisał:

        > ...Jarosława Marię Rymkiewicza de domo Schulz. Za młodu stalinowiec, w rozmowie
        > z Jackiem Trznadlem ujawnił, że chętnie wówczas poparłby przyłączenie Polski d
        > o sowietów jako 18. republiki.
        >crying...)
        > Dzisiaj jest najpolskszym poetą ze wszystkich, tak polskim, że choćby się kto w
        > ysilił jak nie wiem co, to i tak Rymkiewicz będzie najpolskszy.

        Impotent umysłowy piquś też potrafi krytykować artystów, których nie lubi.
        Nie ma oporów, aby określać ich mianem "stalinowiec" itp.
        Parszywy hipokryta z tego piqusia.
        • marouder.com.pl Ty sam jestes impotent, garmonisto! 12.03.12, 02:28
          Brak, niczym sloma z butow wylazi ci z kazdym nowym postem. Lubie dawniejsza poezje Rymkiewicza (niegdys Schulza), czym pewnie naraze sie czesci forumowiczow, ale chetnie tez czytam dla przykladu Brunona Jasienskiego, czy nadzwyczaj chetnie zapominanego Broniewskiego, ktorych uwazam za jednych z najlepszych poetow polskich XXw.

          Niczego im nie odejmiesz, Januszu probujac im zle dodac.
          • janusz2_ Re: Ty sam jestes impotent, garmonisto! 12.03.12, 02:31
            marouder.com.pl napisał:

            > Brak, niczym sloma z butow wylazi ci z kazdym nowym postem.

            Spadaj gnoju.
            • marouder.com.pl Nu, i po wontku, garmonisto:) 12.03.12, 02:45
              Nienawisc, garmonisto, mroczysmile
              • janusz2_ Re: Nu, i po wontku, garmonisto:) 12.03.12, 02:47
                marouder.com.pl napisał:

                > Nienawisc, garmonisto, mroczy

                No właśnie gnoju - nienawiść (i inne rzeczy też) mroczą cię.
                • marouder.com.pl Rzecz jasna, stary:) 12.03.12, 02:53
                  Zaslepia mnie po prostu ta nienawisc! Szczegolnie do narodu polskiegosmile
                  • janusz2_ Re: Tak stary, zaślepia cię :-) 12.03.12, 02:56
                    marouder.com.pl napisał:

                    > Zaslepia mnie po prostu ta nienawisc!

                    Zaślepia cię i nienawiść i metylak.
                    A potem wypisujesz pierdoły na forum.
                    • marouder.com.pl Ty bywasz glupszy od samego sie, wiesz? 12.03.12, 03:08
                      Moim zdaniem panstwo polskie wobec takich kolesi lajk ju winno wszczynac procedure pozbawiania obywatelstwasmile
                      • janusz2_ Starenia :-) 12.03.12, 03:11
                        marouder.com.pl napisał:

                        > Moim zdaniem panstwo polskie wobec takich kolesi lajk ju winno wszczynac proced
                        > ure pozbawiania obywatelstwasmile

                        A co taki debil jak ty może powiedzieć?
                        Piszesz na tym forum pierdoły, zaślepiasz się nienawiścią i metylakiem - i jakoś ci zlatuje dzień za dniem.

                        • marouder.com.pl "Starenia" to cytat z aktora Cybulskiego... 12.03.12, 03:23
                          ..wiec, moim zdaniem winienes posilkujac sie cytatem (z braku wlasnych kwalifikacjii jezykowych) podac wyraz w cudzyslow oraz oznajmic autorasmile
                          • janusz2_ Re: "Starenia" to cytat z aktora Cybulskiego... 12.03.12, 03:29
                            marouder.com.pl napisał:

                            > ..wiec, moim zdaniem winienes posilkujac sie cytatem (z braku wlasnych kwalifik
                            > acjii jezykowych) podac wyraz w cudzyslow oraz oznajmic autora

                            Flecisto, zajmij się tym, co jest ci bliskie (czyli metylak i nasączanie się nienawiścią) i nie kompromituj się tym, na czym się nie znasz smile
                            • marouder.com.pl Na wiekszosci spraw, ktorymi starasz sie nas.. 12.03.12, 03:58
                              ...tu zainteresowac, znasz sie jak kura na pieprzu. Daj sobie powiedziec, starysmile
                              Wydaje sie, ze jestes dosyc sztywny w pogladach, niechetny zmianie niezaleznie kiedy i jakie akurat wyznajeszsmile
                              • janusz2_ Re: Na wiekszosci spraw, ktorymi starasz sie nas. 12.03.12, 10:24
                                marouder.com.pl napisał:

                                > ...tu zainteresowac, znasz sie jak kura na pieprzu.
                                > Daj sobie powiedziec, stary

                                Jasne, stary, mów smile

                                I daj też sobie, stary, powiedzieć, że dokładnie tak jak ty napisałeś o mnie jest z tobą.
                                Nie znasz się na niczym, ale bardzo starasz się zaistnieć na forum.

                                > Wydaje sie, ze jestes dosyc sztywny w pogladach, niechetny zmianie niezaleznie
                                > kiedy i jakie akurat wyznajeszsmile

                                Wydaje mi się, że kreujesz na tym forum swój wizerunek, który jest niespójny i rwie się, gdy dochodzi do bardziej zasadniczych tematów, z którymi sobie nie radzisz. I wtedy zachowujesz się jak świnia.
                                A w rozmowach między ludźmi jest tak, że czasem gada się o d... Maryni, a czasem o sprawach bardzo poważnych.
                                W ramach tego wizerunku, który tu na forum kreujesz jesteś w stanie gadać tylko o d... Maryni.
        • piq a co w tym, co napisałem, pocieszny nasz... 12.03.12, 16:49
          ...koleżko, jest nieprawdą?
          Udowodnij mi, że nie mam racji (chłe chłe wiem że nie udało ci się to nigdy).
          Przy tym o Rymkiewiczu jako artyście wypowiedziałem się bardzo przychylnie, bo uważam go za mistrza słowa w języku polskim. Nawet w formie pięknie "sarmatyzujący" wierszyk "Do Jarosława Kaczyńskiego" może się podobać.
          Widzę, że w swojej niemocy umysłowej zabrałeś się za obsikiwanie nogawek, januszeczku. Ile ty masz lat - dwanaście?
    • hansgrubber Re: Wyobraźmy sobie... 12.03.12, 14:12
      1. Różne rzeczy można sobie wyobrazić. Pytanie brzmi - po co takie ćwiczenie.
      2. Twoja sugestia - tak to czytam - jest taka by postawić znak równości miedzy faszyzmem lat wojennych a komunizmem (socjalizmem?) powojnia w jego polskim wydaniu. I moim zdaniem tu jest błąd - Polska lat czterdziestych i piećdzisiątych mimo wszystko nie jest tak opresywnym miejscem jak faszystowskie Niemcy - niech przykładem będzie haniebna Akcja Wisła - wyobrażasz sobie jak by to naziści załatwili? Są represje ale nie ma eksterminacji.
      3. Poparcie intelektualistów dla komunizmu wynikało z róznych czesto osobistych przyczyn - wielu z nich było później było pożniej krytykami systemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka