Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl
12.03.02, 07:02
Chociaz jest to mis o malym rozumku mowi duzo madrzej od wielu
piszących na tym forum!!
Hm. Co na przykład? A.A.Milne ustami Kubusia Puchatka mówi mądrze?
Wszyscy powszechnie wiedzą, że Milne to męska szowinistyczna świnia
(jedyną kobietą była Kangurzyca - przedstawiona jako typowa kura domowa
samotnie wychowująca dziecko), że promuje konsumpcyjny styl życia (Kubuś
nie myślał nigdy o walce klas, ale o 'małym conieco'), wychwalał dominacje
klas posiadających o niewyjaśnionych źródłach dochodu (Kubuś nigdy nie
pracowował, a mimo to w miodek był zawsze zaopatrzony), walczył o utrwalanie
skostniałej, feudalnej struktury zależności społeczno-ekonomicznych
(chodzi oczywiście o uprzewilejowaną pozycję Krzysia). A jeśli już jesteśmy
przy Krzysiu...Widzimy wyraźną propagacje zachowań homoseksualnych i pewnego
ekshibizjonimu (Krzyś zapraszał narratora do opowiadania historyjek podczas
kompieli).Daje się też zauważyć promowanie postaw sadystycznych (jako
dziecko płakałem widząc, jak Krzyś ciągnie Puchatka po schodach, a główka
misia robi łup-łup-łup o każdy kant).
Mało? Proszę:
Prosiaczek: mamy tu do czynienia z typowym przypadkiem homoseksualizmu.
Weżmy na przykład taki oto fragment: "... Prosiaczek nie słuchał, tylko
czekał z upragnienia, aby zobaczyć niebieskie szelki Krzysia... Prosiaczek
już je kiedyś widział przedtem, jeden jedyny raz. Ale był wtedy o wiele
młodszy i tak był przejęty ich widokiem, że musiał pójść do łóżeczka o pół
godziny wcześniej niż zwykle. I od tego czasu zastanawiał się zawsze, czy
były one tak niebieskie i tak napięte, jak mu się wtedy wydawało".
U Królika odnajdujemy skłonności do kazirodztwa i seksu grupowego ( chodzi
oczywiście o wszystkich jego "krewnych i znajomych", którzy na dodatek
zawsze występują razem!) oraz początki pedofilli (jego obsesyjne
poszukiwanie Małego!).
Sowa: odkrywamy symptomy charakterystyczne dla tak zwanego
erotomana-gawędziarza (trochę teorii, parę mądrych wyrazów w rodzaju
"felliato" i "coitus interruptus", a do tego kilka opowieści zasłyszanych
od znajomych i pewna mina).
Jedynie Tygrys zachowuje się w miarę normalnie - to gatunek nieco
lekkomyślnego, choć czarującego playboya-samochwały, który szuka tylko
okazji, by sobie bryknąć na boku. Jednocześnie Tygrys wykazuje pewien
pragmatyzm - zakotwiczył się na stałe w domu Kangurzycy (była już o niej
mowa), z którą żyją na kocią łapę (lub może raczej: na tygrysią łapę).
Razem wychowują Maleństwo, czyli owoc związku Kangurzycy z - jak
przypuszczam - Narratorem. Maleństwo zaś - dzięki przebywaniu z Tygrysem -
ma szansę wyrosnąć na bawidamka i podrywacza...
To tyle a propos Twoich idoli.
Ktoś chciałby coś dodać?
Kto misiowi urwał ucho?