manny-jestem
31.07.12, 16:26
Jak mamy rozmawiac o sprawach istotnych to moze czas odejsc od sporu monarchia vs demokracja, ktory tak naprawde jest sprawa zastepcza i niezbyt istotna.
Kwestia fundamentalna zas jest zakres uprawnien rzadu na jego poszczegonych szczeblach.
Bowiem jesli chcemy miec wolnosc to sprawa narzedzia- czyli systemu to doprawdy male piwo. Podstawowa kwestia jest zas w ktory aspekty zycia moze nam sie rzad wtracic i jakie funkcje powinny nalezec do rzadu centarlnego a jakie do samorzadu lkalnego.
Bo prawda jest ze krytycy demokracji maja racje ze jej dzisiejszej forma uzurpuje sobie co raz wiecej uprawnien kosztem wolnosci obywateli. Czego zwolennicy monarchii nie zauwazaja to tego ze proces centralizacji wladzy poglebiali prawie wszyscy monarchowie w prawie kazdej epoce czasu i kulturze. A to ze szlo im to opornie to tyle bylo wynkiem braku chceci a raczej braku dostepu do technologii ktorych dzisiejsi centralizatorzy uzywaja aby zatruwac nam zycie. Wystarczy to spojrzec na Francje ancien regime'u gdzie centralizacja wprowadzona przez republikanow po 1789 byla prostym suktkiem lat centralizacji prowadzonej przez monarchow francuskich. Zreszta jednym chyba panstwem ktore bylo w roku 1789 mniej scentralizowane niz w roku 1200 byla I RP.
Monarchistom to powinno dac cos do zastanowienia, ale , jak pisze to akurat jest tu malo istotne.
Co jest istotne. A to ze Oleg, na przyklad, jest minarchista monarchista, a jestem minarchista demokrata (wedle forumowej nomenklatury). W czym sie obaj zgadzamy to naszym minarchizmie wlasnie. Zgadzam sie ze rzad powinien miec uprawnien malo a jego funkcje powinny byc jak najdalej zdecentralizowane. Wydaje mi sie ze ta kwestia ultymatywnie definiuje kto jest za wolnoscia a kto niezbyt. Dowalanki zas co do tego czy elpsza jest konarchia czy demokracja sa po prostu blahostka.
I to bedzie moj wklad w ta dyskusje.