polski_francuz
09.09.12, 09:00
Trzy bardzo dobre dziennikarki, corki emigrantow 30-something analizuja ich integracje w Niemczech zadziwiajacymi slowami, ktore zacytuje:
Im Grunde unterscheiden sich unsere Gefühle nicht stark von denen derer, die uns hier nicht wollen. Auch sie kämpfen um das, was sie als ihren Platz empfinden und ihre Heimat. Was wird aus diesen Gefühlen, wenn wir, die neuen Deutschen, mehr werden? Wird die Wut auf beiden Seiten wachsen? Oder wird sie abklingen, weil alle feststellen, dass die Veränderungen doch nicht so groß sind und wir uns daran gewöhnen?
"Ich odczucia w stosunku do Niemcow sa dosc podobne do tych, ktore maja Niemcy do nich (sa zatem negatywne). I jedni i drudzy walcza o swoje miejsce w spoleczenstwie. Co sie stanie jesli dzieci emigrantow bedzie coraz wiecej? czy bedzie zlosc po obu stronach rosla? Czy tez zacznie sie zmniejszac, ze zmiany (wynikajace z obecnosci emigrantow) nie sa az tak duze i mozna sie do nich przyzwyczaic"
Nareszcie ktos umiejacy pisac formuluje uczucia dzieci emigrantow wobec nowej ojczyzny. I Ojczyzny ich rodzicow zreszta tez. I z tych rozwazan mozne wreszcie cos rozsadnego wyniknie. I cos zupelnie innego niz morderstwa Meraha z Tuluzy z poczatku tych wakacji.
Chodzi o pokoj spoleczny w Europie albo o brak pokoju.
PF