Dodaj do ulubionych

sz0k a sprawa Brauna

27.11.12, 18:38
Snajper przywołał mój nick w kontekście ostatnich wypowiedzi reżysera Brauna. Czuję się więc zobowiązany zabrać głos, gdyż nie jest do końca tak jak napisał marudny, że Braun do sz0ka ma się tak jak piernik do wiatraka. Snajperowi dobrze się skojarzył mój nick (znaczy, że coś tam pamięta z tego co pisałem), ale.. no zawsze jest to jakieś ALE, które jednak robi sporą „różnicę” (jak w słynnej reklamie).

Niejednokrotnie na tym forum pytany „no i jak niby chciałbyś wprowadzić tą monarchię”, byłem zmuszony przyznać, że tak na prawdę nie widzę innego sensownego rozwiązania jak jakiś przewrót / zamach stanu / wykorzystanie dużych wydarzeń historycznych (w stylu wojna, itp.). Pisałem też, że mój rozbrat z Januszkiem i szeroko pojętym środowiskiem UPR wynikał właśnie z tego, że oni uporczywie trzymali się dupokratycznej rzeczywistości, starając się (z wiadomym i przecież oczywistym skutkiem) w niej coś zdziałać i odnieść „sukces” (jakkolwiek mierzony). A powinno się przede wszystkim działać oddolnie, zdejmować masom klapki z oczu, pokazując absurdy demokracji i chorobę tego systemu, a przede wszystkim kształcić elity, ze szczególnym naciskiem na wojsko, mundurowych (co jest logiczną konsekwencją tego co napisałem wyżej).

Pisałem również, że taka zmiana systemowa jest niezwykle trudna i prawie nie do wyobrażenia, ze względu na „opór społeczny”, będący wynikiem dziesięcioleci prania mózgów i dominującej we współczesnym świecie roli mediów. Mediów, które demokrację kochają. Kochają dlatego, że umożliwia im ona wpływ na masy i ich kreowanie (urabianie i kanalizowanie nastrojów, a w efekcie „sterowanie” wynikami wyborów). Tak gigantyczną władzę nad masami, raz zdobytą, oddać generalnie nie sposób. Stąd też i zdarzało mi się napisać (co pewnie byłoby łatwo znaleźć), że w „idealnej rzeczywistości” najlepiej by było jakby ktoś nagle zrzucił bombę atomową na wszystkie ośrodki medialne, „magicznie” wyłączył całą telewizję i radio, co oczywiście było swoistą „licentia poetica”, a nie żadnym nawoływaniem do mordów. Jako konserwatysta, szanujący prawa boskie, życie, wolność i własność jestem oczywiście przeciwnikiem mordowania ludzi tylko dlatego, że są kanaliami, szujami i generalnie wyznawcami anty-cywilizacji i anty-kultury. Co prawda Braun wyciąga ciężkie działa w postaci „zdrady”, ale tą że zdradę należy udowodnić przed Trybunałem Stanu i dopiero wysyłać na stryczek, a nie dokonywać samosądów.

No ale to jeśli chodzi o „media”. Wyznawcy świętej dupokracji jednak zaraz na mnie naskoczą, że jak to niby wyobrażam sobie te wszystkie przewroty i zamachy stanu bez ewentualnych ofiar w ludziach i będą mieli po części rację. Bo rzeczywiście raczej ciężko sobie coś takiego wyobrazić (a czym skończyła się „bezkrwawa” zmiana systemu to widzimy w PRL-bis, w którym żyjemy od przeszło 20 lat). Zmiana systemu to niestety nie jest pstryknięcie palcami. Toć sam tryumf dupokracji tego dobitnie dowodzi. Aby obalić monarchie w całej Europie trzeba było istnych hekatomb i setek milionów ofiar... rewolucje francuska, bolszewicka, dwie wojny światowe... to wszystko aby zapanował „novus ordo seclorum”...

Przy tych faktach poczynania bohaterskich generałów Franco, czy też Pinoczeta, tak chętnie przywoływanych przez lewactwo, jako rzekomy dowód na „faszyzm”, „nazizm”, „zamordyzm” i „mordercze instynkta” prawicy, przyprawiają każdego myślącego człowieka o ból zębów... Spróbujmy bowiem wyobrazić sobie hipotetyczną sytuację, że w III Rzeszy, tudzież Sowietach pojawia się jakiś dzielny generał, który przeprowadza zamach stanu i obala krwawych satrapów, wprowadzając przeciwieństwo ich rządów. No czyż patrząc z dzisiejszej perspektywy nie rozpływalibyśmy się nad kimś takim w samych superlatywach jako „wybawcy ludzkości”? Nawet gdyby podczas tego przewrotu przyszło mu wyciąć w pień kilkuset, czy nawet kilka tysięcy hitlerowców, czy innych stalinowców... No a czymże się od takiej hipotetycznej postaci różni gen. Pinoczet likwidujący miłośnika Hitlera, uskuteczniającego w Chile w najlepsze „socjalistyczny raj” – Allende, czy Franco stawiającego tamę hiszpańskim bolszewikom, starającym się usilnie prześcignąć w barbarzyństwie i zezwierzęceniu swoich sowieckich mocodawców?

Ktoś znowu powie, że przecież dzisiejsze „demokratycznie i wolnie” wybierane rządy nijak się mają do krwawych dyktatorów minionego wieku. No fakt, aż tak ostentacyjne nie są. JESZCZE. Demokracja nieuchronnie przeradza się jednak w dyktaturę, gwałcąc co i raz kolejne i kolejne prawa naturalne człowieka. A kiedy już osiągnie swoją ostateczną formę zamordyzmu, kiedy miarka ludzkiej wytrzymałości się przebierze, a „szary obywatel” zobaczy wreszcie, że niczym nie różni się od niewolnika w starożytnym Rzymie, cóż... wtedy położenie kresu temu choremu systemowi i przywrócenie normalności i praworządności powinno właśnie należeć do monarchistów.

I sądzę, że Braun jako monarchista kombinuje i uważa podobnie. Język jakiego jednak użył (który mimo wszystko uważam za jego licentia poetica, a nie faktyczne nawoływanie do zabijania kogokolwiek, jak chciałoby GWienko i inni świeżo zmobilizowani tropiciele terroryzmu i „prawicowej ekstremy”wink jest wyjątkowo idiotyczny. Takim językiem może się posługiwać podniecony 16 latek z rozpaloną główką, a nie człowiek próbujący uchodzić za rzeczowego i trzeźwo myślącego prelegenta. PR w dobie medialnej dominacji to jest podstawa. A tu mamy do czynienia z oczywistą kompromitacją głoszonych idei. Idei, które de facto są słuszne – wyśmianie lewackich, pacyfistycznych bredni (rozplenionych po świecie dzięki agenturze najbardziej miłującego pokój państwa, czyli ZSRS), próba uzbrojenia społeczeństwa (demokratyczna Szwajcaria się kłania! Broń w każdym domu to chociaż minimalna gwarancja jakiegokolwiek, chociażby i potencjalnego ukrócenia samowoli i bezkarności molocha państwowego), zaszczepienia im kręgosłupa moralnego, który powinien stanowić Kościół katolicki. Tylko, że mówienie o tych szczytnych ideach takim językiem (jak tu mówić o moralności, nawołując jednocześnie do mordowania ludzi...) deprecjonuje te idee i daje słuszną pożywkę wszelkiej maści lewicowcom.
Obserwuj wątek
    • rycho7 wielkie dzieki 27.11.12, 19:14
      sz0k napisał:

      > Snajper przywołał mój nick w kontekście

      Z uwaga i zainteresowaiem przeczytakem caly tekst. Wyrazam szacunek za szczerosc i zaangazowanie. Mam problemy z odpowiedzia. Potrzebuje czasu.
    • dachs Sz0ku 27.11.12, 20:44
      Do słow "zezwierzęceniu swoich sowieckich mocodawców? " przeczytałem Twój tkst z przychylną akceptacją.
      Nie moge się jednak zgodzić z Twoją diagnozą, że "Demokracja nieuchronnie przeradza się jednak w dyktaturę, gwałcąc co i raz kolejne i kolejne prawa naturalne człowieka. "
      Że wiele praw gwałci, to się zgadzam. Ale wdziękiem demokracji - jako idei - jest to, że kolejni wybrani demokraci te prawa znowu zmienią i wahadło wychyli sie w drugą stronę.
      Dla mnie największą wadą demokracji, jest marna jakość intelektualna tzw. przedstawicieli narodu, wynikająca z konieczności zdobywania poparcia argumentami, trafiającymi do największej, czyli statystycznie, głupszej części narodu.
      Proszę z tego nie wyciągać wniosku, że automatycznie wyborcy partii, zdobywającej 1% są elitą narodu. To, to nie. Chodzi mi o to, że jakość argumentów potrzebnych do wygrania wyborów, przekłada się potem oczekiwania wyborców, czyli bezpośrednio na politykę.
      Żeby nie wspomnieć o takim zjawisku, że wielu mądrych i uczciwych ludzi nie bierze się za politykę, bo im siebie na to szkoda.
      Co do Brauna, to może on się i podaje za monarchistę. Myślę, że gdybyś go pociągnał za język, mocno byś się zdziwił.
      Moim zdaniem to idiota, który chciałby być tak wybitny jak ojciec. Ale, żeby z kapci wyskoczył, to do niego dorośnie.
      Więc się siepie.
      • sz0k borsuku 27.11.12, 21:34
        dachs napisał:

        > Do słow "zezwierzęceniu swoich sowieckich mocodawców? " przeczytałem Twój tkst
        > z przychylną akceptacją.
        > Nie moge się jednak zgodzić z Twoją diagnozą, że "Demokracja nieuchronnie prze
        > radza się jednak w dyktaturę, gwałcąc co i raz kolejne i kolejne prawa naturaln
        > e człowieka. "

        Przechodziliśmy już przez to, chociażby tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/w,13,138298842,138334727,Borsuku_nawet_nie_zdajesz_sobie_sprawy_jak_mnie.html
        Platon już przed wiekami zauważył taką prawidłowość. Monarchia przeradza się w oligarchię, która przeradzająca się w demokrację, a ta w tyranię (przy czym to "przeradzanie się" jest niczym innym jak degeneracją od ustroju najlepszego do najgorszego). I potem od nowa. Taka jest kolej rzeczy, a empiria w znacznej części to potwierdza.

        > Że wiele praw gwałci, to się zgadzam. Ale wdziękiem demokracji - jako idei - je
        > st to, że kolejni wybrani demokraci te prawa znowu zmienią i wahadło wychyli si
        > e w drugą stronę.

        I tu jest pies pogrzebany. Prawa to nie jest coś co się może w kółko zmieniać w zależności od widzimisie i aktualnego chciejstwa takiej czy innej "większości". Prawo jest jedno i niezmienne, dane od Najwyższego. I monarchista widzi w monarsze gwaranta poszanowania tego Prawa i takiego przełożenia go na prawa stanowione aby były one trwałe, jednoznaczne, sprawiedliwe i niezmienne. Dupokracja tego nijak nie zagwarantuje, a wręcz przeciwnie, co raczyłeś sam zauważyć.

        PS. Tak wiem, że zaraz napiszesz, że nie ma przecież żadnej 100% pewności, że i monarcha to zagwarantuje, bo przecież zaraz przyjdzie kolejny i "wszystko pozmienia". Tylko, że to jest traktowanie monarchii w kategoriach dupokratycznych. Właśnie dlatego monarchia powinna być dożywotnia i dziedziczna, aby uniknąć (tudzież zminimalizować w okolice zera) te całe cyrki z co i rusz "zaczynaniem od nowa", TKM-ami i generalnie opieraniu się na zmiennych nastrojach mas.

        > Dla mnie największą wadą demokracji, jest marna jakość intelektualna tzw. przed
        > stawicieli narodu, wynikająca z konieczności zdobywania poparcia argumentami, t
        > rafiającymi do największej, czyli statystycznie, głupszej części narodu.
        > Proszę z tego nie wyciągać wniosku, że automatycznie wyborcy partii, zdobywając
        > ej 1% są elitą narodu. To, to nie. Chodzi mi o to, że jakość argumentów potrzeb
        > nych do wygrania wyborów, przekłada się potem oczekiwania wyborców, czyli bezpo
        > średnio na politykę.
        > Żeby nie wspomnieć o takim zjawisku, że wielu mądrych i uczciwych ludzi nie bie
        > rze się za politykę, bo im siebie na to szkoda.

        Ale o tym również wielokrotnie już pisałem. O jakich "oczekiwaniach wyborców" my w ogóle mówimy? Na Boga tu chodzi o kierowanie państwem. Jakie mogą być oczekiwania Kowalskiego odnośnie polityki zagranicznej, obronnej, wewnętrznej, gospodarki... To nie jest ten poziom zainteresowań, Kowalskiego nie obchodzi (i słusznie, nie powinna) skala makro, tylko mikro. Czy ma co przysłowiowo do garnka włożyć i w co dzieci ubrać oraz czy jest jakaś siła, która zapewni mu ochronę w sytuacji kiedy on sam będzie za słaby... Dupokracja odwraca to kompletnie do góry nogami oczekując, że każdy jeden obywatel będzie decydował o polityce całego państwa. Co w sumie jest konsekwencją tego, że w socjal-dupokracjach w gestii państwa jest niemal każda dziedzina życia tegoż obywatela... A to nie ten poziom, człowiek sam powinien decydować o tych najprostszych, najbliższych mu potrzebach... na poziomie rodziny, wspólnoty lokalnej, samorządów. Państwo nie powinno mu tylko przeszkadzać, a zarezerwować dla siebie tylko tą skalę makro - o której technikaliach Kowalski nie musi w ogóle wiedzieć, ani się tym interesować (a co dopiero wpływać), oczekiwać jedynie że to zostanie przez państwo spełnione (tak jak dzisiaj oczekujemy, bez względu na to czy głosowaliśmy na PiS, PO, Palikota, SLD, PSL, czy w ogóle, że np. policjant przyjdzie nam z pomocą, a jak wybuchnie wojna to armia nas obroni).

        > Co do Brauna, to może on się i podaje za monarchistę. Myślę, że gdybyś go pocią
        > gnał za język, mocno byś się zdziwił.
        > Moim zdaniem to idiota, który chciałby być tak wybitny jak ojciec. Ale, żeby z
        > kapci wyskoczył, to do niego dorośnie.
        > Więc się siepie.

        Bardzo to być może, nie znam tego typka za dobrze.
      • xiazeluka Re: Sz0ku 29.11.12, 09:14
        Ale wdziękiem demokracji - jako idei - jest to, że kolejni wybrani demokraci te prawa znowu zmienią i wahadło wychyli sie w drugą stronę.


        To nie tak, Borsuku.

        Okupanci z Partii Centrowolewoskrętnej uchwalą 20 durnych przepisów. Po kolejnych wyborach do koryta dorwie się Partia Centroprawoskrętnych i uchwali 20 innych durnych przepisów. Tak, ale nie zaorze tych dwóch dziesiątek wcześniejszych. W rezultacie będziemy mieli 40 durnych przeposów, na bank ze sobą sprzecznych. Po kolejnej elekcji zwycięska Partia Centrocentroskrętna wprowadzi już 40 nowych durnych przepisów, mających na celu naprawienie szkód tych 40 poprzednich, przy czym tych poprzednich nie zmieni w całości, bo potęga biurokracji sanację uniemożliwi. I tak to się kręci, nieuchronnie zmierzając do totalitaryzmu.
        • dachs Wiesz co, Luka? 29.11.12, 10:52
          Boję się mnie przekonałeś.
          No to, jak żyć?
          smile
    • rycho7 drobiazg po drobiazgu 28.11.12, 17:36
      sz0k napisał:

      > Tak gigantyczną władzę nad masami, raz zdobytą, oddać generalnie nie sposób.

      Zgadzam sie z tym. To teza Marksa, gdybys przeoczyl. Uzasadnienie koniecznosci przeprowadzania zmian rewolucyjnie.

      > jak to niby wyobrażam sobie te wszystkie przewroty i zamachy stanu bez ewentualnych
      > ofiar w ludziach i będą mieli po części rację

      Masz ze Ty odwage Lenina aby powiedziec w twarz? Po czesci to ja Cie nie rozumiem. Przeczuwam jedynie, ze chcialbys ale boisz sie.

      > Bo rzeczywiście raczej ciężko sobie coś takiego wyobrazić (a czym skończyła s
      > ię „bezkrwawa” zmiana systemu to widzimy w PRL-bis, w którym żyjemy
      > od przeszło 20 lat).

      Nie rozumiem co chcesz przekazac. Czy wymordowano juz narod polski, czy jedynie Prawdziwych Polakow "po części".

      > zdradę należy udowodnić przed Trybunałem Stanu

      Sadzilem, ze tradycyjnie pierwszy artykul czesci szczegolowej kodeksu karnego dale ta szanse banalnemu sadowi karnemu. Ja dla siebie oczywiscie rezerwuje Sad Ostateczny abym mogl byc sedzia we wlasnej sprawie.

      > Demokracja nieuchronnie przeradza się jednak w dyktaturę

      Intuicyjnie zgadzam sie z teza o "przeradzaniu sie demokracji". Nie jestem juz pewien, ze w dyktature. Nie jestem takze pewien, ze nieuchronnie. Oczywiscie kazdemu, zawsze i wszedzie wydaje sie, ze latwiej jest rzadzic mocno dzierzac za ryje. Oczywiscie wydaje sie do czasu utraty wladzy. Gdzie drwa rabia tam wiory leca. Utrata wladzy w 99,99% bywa krwawa, czesciej bardzo krwawa. Bezkrwawe oddanie wladzy przez komunistow jest wyjatkiem potwierdzajacym regule. Poniewaz historia nie zakonczyla sie to nawet nie jestem pewien czy uchowa sie jako wyjatek. Komunistyczna Partia Chin jeszcze dycha.

      Teza o "przeradzaniu sie demokracji" jest godna szerszego i doglebnego przedyskutowania. Aczkolwiek moze dziecinniejac krzykne, ze krol jest nagi: demokracja przerodzila sie w fasade zza ktorej rzadza nami niedemokratycznie. Naddto za fasada nikogo nie ma, wiec jak sie go przyblizy do boga to nikt nie poniesie szkody. To taka pigulka dla psycholi takich jak ja.

      > „szary obywatel” zobaczy wreszcie, że niczym nie różni się od niewolnika w starożytnym
      > Rzymie

      Ja to widze od dosc dawna i zupelnie mi to nie przeszkadza. Gdybam sobie nawet, ze zwykly Slowianin w tamtych czasach rownie chetnie wyjezdzal jak my do Irlandii i UK. Na miejscu jako kopieniacz zyl katorzniczo.

      > wtedy położenie kresu temu choremu systemowi i przywrócenie normalności
      > i praworządności powinno właśnie należeć do monarchistów.

      Jakos tak enigmatycznie napisales. Czy to "powinno właśnie należeć" obejmuje takze ubrudzenie sobie przez Was raczek? W monarchii lennikiem suwerena zostawalo sie za zaslugi. Wiekszosc obowiazkow rycerza obecnie zaliczana jest do funkcji policyjnych.

      > Aby obalić monarchie w całej Europie trzeba było istnych hekatomb i setek milionów ofiar...

      A ile Ty planujesz milionow, miliardow?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka