Dodaj do ulubionych

Terroryzm - felieton Ungera

27.07.04, 01:45
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,2198811.html
"Amerykanie nie rozumieją, że terroryści uważają gwałt nie za środek do celu,
ale za cel sam w sobie; że wierzą, iż "gwałt jest siłą oczyszczającą
jednostkę, że uwalnia jednostkę z jej wszystkich kompleksów".
(...)
No i wynikające z tej ignorancji stosowanie anachronicznych, z czasów zimnej
wojny i innego wroga (nie ideologiczne państwo, ale ideologię bez państwa),
sposobów jego zwalczania. Konkluzja: "Państwo nie sprostało zadaniu ochrony
narodu" przed islamistycznym terroryzmem. "



Obserwuj wątek
    • Gość: Molson Re: Terroryzm - felieton Ungera IP: *.sympatico.ca 27.07.04, 02:53
      Wiesz co Amerykanie zrobili pod koniec II wojny swiatowej? Zrzucili bomby
      atomowe na dwa japonskie miasta .Tam byli przeciez cywile .To byl zwykly
      terrotyzm .Ale przeciez im wolno ,nikt im tego nie bierze za zle .Nie wiem
      dlaczego nikt nie probuje odpowiedziec na pytanie "dlaczego ci Arabowie nie
      nawidza Ameryki i Zydow?"Bo sie wpierdzielaja tam gdzie ich nie prosza.
      • Gość: . Wiesz czemu? Bo nie USA napadlo na Japonie, a IP: *.range81-156.btcentralplus.com 27.07.04, 03:04
        dokladnie na odwrot. I nie USA byly czlonkiem faszystowskiej Osi, najwiekszego
        agresora XX wieku. Bomby nie byly potrzebne, ale...kto wie, czy kontynuowanie
        tej wojny przy pomocy broni konwencjonalnej nie pochloneloby duzo wiecej ofiar
        i to po stronie napadnietego, nie zas agresora. Ludzi szkoda, ale ciagle mysle,
        ze to nie bylo zle rozwiazanie, ze sam bym wydal podobny rozkaz jako glowa
        panstwa: "Chronic swoich, napadnietych, wszelkimi dostepnymi srodkami. A wrog
        niech zbiera, co posial!"
        • Gość: trrr Re: MOSSAD ZAMORDOWAL KENNEDY'EGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 10:57
          Wanunu: Izrael przeprowadził zamach na J.F. Kennedy'ego
          Mosad zabił prezydenta USA?


          Mordechaj Wanunu, izraelski inżynier, który ujawnił światu, że państwo żydowskie
          dysponuje bronią nuklearną, oświadczył na łamach arabskiej prasy ukazującej się
          w Londynie, że Izrael stoi za zamachem na byłego amerykańskiego prezydenta Johna
          F. Kennedy'ego. Zdaniem Wanunu, izraelski wywiad zorganizował zamach, by
          odwrócić uwagę świata od konstruowanej wówczas broni atomowej.
          Według izraelskiej gazety "Jerusalem Post", która poinformowała o oświadczeniu
          Wanunu, wypowiedzi naukowca budzą sprzeczne reakcje władz izraelskich. Z jednej
          strony przekonują one, że wypowiedzi te mogą wskazywać, iż Wanunu nie jest
          człowiekiem wiarygodnym, a jego wypowiedzi to czysta fantazja. Z drugiej jednak
          strony, Tel Awiw obawia się, że oświadczenia inżyniera przypominają cały czas
          światu o kilkuset izraelskich głowicach nuklearnych.
          Sam Wanunu nie ukrywa swych zamiarów i twierdzi, że celem jego działalności jest
          położenie kresu izraelskiemu programowi nuklearnemu. W niedzielę, w mającej
          siedzibę w Londynie arabskiej gazecie Al-Wassat, ukazał się wywiad ze zwolnionym
          niedawno z więzienia izraelskim inżynierem, który twierdzi, że za zamachem na
          prezydenta USA stał Izrael. Zdaniem Wanunu, Kennedy został zabity z powodu
          presji, którą wywierał na izraelski rząd, by wyjaśnił on sprawę funkcjonowania
          reaktora atomowego w Dimonie. Wanunu oświadczył także, że reaktor w Dimonie,
          gdzie pracował, może stać się drugim Czarnobylem. Według izraelskiego inżyniera,
          trzęsienie ziemi może naruszyć konstrukcję reaktora i spowodować wyciek
          radioaktywnej chmury, która zagrozi milionom mieszkańców całego regionu.
          Tymczasem izraelski Sąd Najwyższy utrzymał wczoraj w mocy zakaz wyjazdu Wanunu z
          kraju.
          Prezydent John F. Kennedy został zastrzelony w listopadzie 1963 r. Zamach ten do
          dziś nie został wyjaśniony.

          www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20040727&id=sw11.txt
        • a.adas O te bomby toczy się spór 27.07.04, 12:41
          Ja uważam, że były potrzebne...
          Po pierwsze Amerykanie w tym momencie mieli już taką przewagę w powietrzu, że
          osiągali dokładnie ten sam skutek tylko w trochę inny sposób. Wysyłali 1000
          bombowców nad Tokio i też niszczyli całe miasto. Wiem, choroba popromienna...
          Amerykanie spodziewali sie, ze wojna na Pacyfiku potrwa jeszcze przynajmniej
          rok, jeśli nie dłużej i zamieni się w zdobywanie pojedynczych punktów oporu,
          bronionych przez sfanatyzowanych Japończyków, głównie cywili. Nawet wyliczono
          prawdopodobne straty - 150 tyś Amerykanów i miliony Japończyków. Zrzucenie bomb
          złamało Japonię, choć nie zmienia to faktu, że tak naprawdę nikt nie wiedział
          jakie będą konsekwencje wybuchu.
          Aha, racja - to Japonia wypowiedziała wojnę USA. A prezydent Stanów miał prawo
          dbać o swoich chłopców.
          adas
    • watto Unger to nie stary żydowski ubek? 27.07.04, 19:31
      To by tłumaczyło jego sentyment i wiedzę o gwałcie i torturach...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka