Dodaj do ulubionych

Morderca jest kimś innym, niż to opisują media

13.01.14, 15:17
Jestem lekarzem, chirurgiem, pracuję w oddziale ratunkowym jednego z największych warszawskich szpitali klinicznych. Stołeczne szpitale rotacyjnie dyżurują w zakresie ostrych dyżurów urazowych. W jeden dzień tygodnia przez 24 godziny trafiają do nas ofiary wypadków komunikacyjnych z całego obszaru Warszawy i najbliższych okolic podwarszawskich, a nawet z większych odległości, jeśli pacjent jest w bardzo ciężkim stanie i wymaga specjalistycznego i kompleksowego zaopatrzenia. Na tej podstawie czuję się upoważniony do wyrażenia własnych wniosków co do sytuacji na drogach.
Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z ciemnymi szybami pod wpływem amfetaminy lub alkoholu trafia do szpitala (lub trafiają jego ofiary) raz na dwa miesiące. Motocyklista, który kogoś zabił, trafia się raz na pół roku. Natomiast motocyklista, którego ktoś zabił lub próbował zabić, trafia do nas dwa razy w tygodniu.

A wiecie Państwo, kto jest - też w moich statystykach - absolutnym numerem jeden, jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40, trzeźwa, w dobrym służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka, kilkanaście razy dziennie.

wyborcza.pl/1,95892,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html#ixzz2qHuUAVnj
Obserwuj wątek
    • ewa8a I innym niż opisuje to pan doktor. 13.01.14, 16:04

      Przemyślenia pana doktora nieco nieświeże i mało wiarygodne – czytuję kroniki wypadków i wiem, że wcale nie występuje tam zbyt często kobieta w wieku 30-40, będąca sprawcą wypadku. Na szczęście autor owych spostrzeżeń pisze wyraźnie ,,w moich statystykach’’. A propos statystyk pana doktora :
      ,, Pan doktor najwyraźniej ma ugruntowany pogląd na temat kobiet za kierownicą - i sądząc po reakcji na jego tekst, ten pogląd podziela wielu Polaków - pisze Blogdebart.

      - Tak się składa, że Komenda Główna Policji publikuje statystyki. Ile zatem wypadków spowodowały w naszym kraju w 2008 r. panie w wieku 30-40 lat? - odpowiada na blogu. I wylicza:
      Kierujące pojazdami kobiety spowodowały 17,4% wypadków (str. 29 powyższego dokumentu). Osoby w wieku 30-39 lat - ok. 18% wypadków (str. 30; przy okazji pragnę wyrazić ogólny szacun dla grupy 38 kierowców-sprawców wypadków w wieku 0-6 lat). Jeśli przyjmiemy dla wygody, że kobiety popełniają podobną ilość wypadków niezależnie od wieku, wyjdzie nam, że owe drogowe morderczynie były sprawcami ok. trzech procent wypadków drogowych''

      wyborcza.pl/1,95892,12008563,Kto_morduje_na_drodze__Praktyka_kontra_statystyki.html#TRrelSST
      • wikul Pan doktor opisuje to co widział codzinnie. 13.01.14, 17:30
        Komenda Główna publikuje statystyki, tylko że z tych statystyk niewiele się można dowiedzieć w tym zakresie.

        dlakierowcow.policja.pl/dk/statystyka/47493,dok.html

        Nie dziwię się lekarzowi bo każdy na jego miejscu by się zdenerwował porównując codziennie przywożonych do niego poszkodowanych z medialnym wrzaskiem wprowadzającym w błąd opinie publiczną.

        www.tvn24.pl/miala-ponad-3-promile-wiozla-7-letnia-corke,387257,s.html
        • ewa8a Re: Pan doktor opisuje to co widział codzinnie. 13.01.14, 17:53
          wikul napisał:
          >> Komenda Główna publikuje statystyki, tylko że z tych statystyk niewiele się moż
          > na dowiedzieć w tym zakresie.

          Wprost przeciwnie. Dzięki za link.

          ,,Analizując płeć kierujących, stwierdzić należy, iż najczęściej sprawcami wypadków w 2012 roku byli mężczyźni – kierujący pojazdami, którzy spowodowali 74,6%, natomiast kobiety spowodowały 21% wypadków.

          Największą liczbę sprawców wśród kierujących, zanotowano w przedziale wiekowym 25-39 lat. Spowodowali oni 10 192 wypadki (33,8 % wypadków spowodowanych przez kierujących), zginęły w nich 853 osoby, a 13 157 osób zostało rannych. Dużą liczbę wypadków spowodowali młodzi kierujące w wieku 18-24 lata – 6 526 wypadków (21,6% wypadków powstałych z winy kierujących), zginęły w nich 626 osób, a 9 206 zostało rannych. Przyczyną 41,7% wypadków, które spowodowali było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, a o ich ciężkości świadczy 55% zabitych w wypadkach przez nich spowodowanych. Jest to grupa osób, którą cechuje brak doświadczenia i umiejętności w kierowaniu pojazdami oraz duża skłonność do brawury i ryzyka.''

          Bardziej mnie przekonują statystyki, niż obserwacje JEDNEJ osoby, która być może widzi, to co chce widzieć.
          • wikul Re: Pan doktor opisuje to co widział codzinnie. 13.01.14, 19:22
            ewa8a napisała:

            > wikul napisał:
            > >> Komenda Główna publikuje statystyki, tylko że z tych statystyk niewi
            > ele się moż
            > > na dowiedzieć w tym zakresie.
            >
            > Wprost przeciwnie. Dzięki za link.

            > Bardziej mnie przekonują statystyki, niż obserwacje JEDNEJ osoby, która być moż
            > e widzi, to co chce widzieć.

            Gdyby jeszcze podali jaki był udział prowadzących kobiet i mężczyzn w stosunku do ilości wypadków. Samo stwierdzenie że mężczyźni mieli więcej wypadków nic nie mówi bo gdyby, zakładając hipotetycznie, udział kobiet w ruchu samochodowym wynosił np. 50 % a udział w wypadkach te 21 % to sprawa byłaby jasna ale tego policja nie udostępnia. Jak zresztą innych danych które mogłyby naruszyć polityczno poprawnościowe statystyki.
            Tak więc mnie przekonują bardziej dane bezpośredniego obserwatora.
          • hymenos A jednak p. doktor może mieć sporo racji 14.01.14, 11:08
            ewa8a napisała:

            > ,,Analizując płeć kierujących, stwierdzić należy, iż najczęściej sprawcami wypa
            > dków w 2012 roku byli mężczyźni – kierujący pojazdami, którzy spowodowali
            > 74,6%, natomiast kobiety spowodowały 21% wypadków.
            >
            > Największą liczbę sprawców wśród kierujących, zanotowano w przedziale wiekowym
            > 25-39 lat. Spowodowali oni 10 192 wypadki (33,8 % wypadków spowodowanych przez
            > kierujących), zginęły w nich 853 osoby, a 13 157 osób zostało rannych.

            Jest to grupa wiekowa, na którą wskazywał obserwujący doktor.

            > Bardziej mnie przekonują statystyki, niż obserwacje JEDNEJ osoby, która być moż
            > e widzi, to co chce widzieć.

            Może, ale może również dostrzegać coś, czego nie ujawniają statystyki. Oprócz grupy wiekowej statystyki potwierdzają obserwacje doktora dotyczące motocyklistów. Na trzecim miejscu wśród przyczyn wypadków jest nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego, a o takiej przyczynie mówi obserwator. Ponadto jego obserwacje dotyczą terenu zabudowanego a na nim jest inny rozkład przyczyn wypadków. Jest jeszcze problem kwalifikacji przyczyn, kierowca podjeżdżając do przejścia dla pieszych z prędkością 60km/g powoduje wypadek, który jest zapewne kwalifikowany jako wypadek z przyczyny nadmiernej prędkości. W sumie do owego szpitala mogą trafiać poszkodowani z wypadków o różnych przyczynach (jest ich kilkanaście na poziomie prowadzonej statystyki i dużo więcej na poziomie podobnych obserwacji) a wskazywana grupa sprawców może być znacząca. Statystyki mówią, że kobiety stosunkowo rzadziej przekraczają prędkość lub ciągłą linię, rzadziej wyprzedzają, rzadziej wymuszają pierwszeństwo. Coś zatem muszą robić częściej zwłaszcza, że wśród kierowców ok 37% to panie.
            • wikul Re: A jednak p. doktor może mieć sporo racji 14.01.14, 16:35
              hymenos napisał:

              > Statystyki mówią, że kobiety stosunkowo rzadziej przekraczają prędkość lub ciągłą linię, rzadziej wyprzedzają, rzadziej wymuszają pierwszeństwo. Coś zatem muszą robić częściej zwłaszcza, że wśród kierowców ok 37% to panie.

              Jakie statystyki? Mógłbyś podać? A może to jest informacja z gatunku : Powszechnie uważa się ...
              • hymenos Re: A jednak p. doktor może mieć sporo racji 14.01.14, 18:38
                wikul napisał:

                > Jakie statystyki? Mógłbyś podać? A może to jest informacja z gatunku : Powsz
                > echnie uważa się ...


                Chodziło raczej o badania wsparte statystykami. Powszechnie zaś uważa się, że jest inaczej.

                abport.com.pl/art-ubezpieczenia-dla-kobiet-oc-ac
                superauto24.se.pl/auto-porady/kobiety-kierowcy-sa-cierpliwsze-od-kierowcow-mezczyzn-ale-tez-jezdza-szybko-badanie_197382.html
                www.blognavi.pl/po-godzinach/110-kobieta-na-drodze-jak-jest-naprawde
                www.belfasttelegraph.co.uk/life/motoring/women-bump-men-crash-headon-28543261.html
                Udział kobiet wśród prowadzących wyszukaj sobie sam.
                • wikul Re: A jednak p. doktor może mieć sporo racji 14.01.14, 19:46
                  hymenos napisał:

                  > wikul napisał:
                  >
                  > > Jakie statystyki? Mógłbyś podać? A może to jest informacja z gatunku :
                  > Powsz
                  > > echnie uważa się ...

                  >
                  > Chodziło raczej o badania wsparte statystykami. Powszechnie zaś uważa się, że j
                  > est inaczej.
                  >
                  > abport.com.pl/art-ubezpieczenia-dla-kobiet-oc-ac
                  > superauto24.se.pl/auto-porady/kobiety-kierowcy-sa-cierpliwsze-od-kierowcow-mezczyzn-ale-tez-jezdza-szybko-badanie_197382.html
                  > www.blognavi.pl/po-godzinach/110-kobieta-na-drodze-jak-jest-naprawde
                  > www.belfasttelegraph.co.uk/life/motoring/women-bump-men-crash-headon-28543261.html
                  > Udział kobiet wśród prowadzących wyszukaj sobie sam.


                  To nie są statystyki. Wg pierwszego linku podano wskaźniki procentowe osób które się przyznały do spowodowania wypadków. Reszta to jest powielanie opinii na zasadzie o której wspomniałem. Stąd pewnie zdenerwowanie lekarza i jego reakcja na takie opinie.
                  Tego najważniejszego czyli udział kobiet wśród prowadzących nie podałeś. Za radę dziękuję.
                  Policja takich danych nie podaje bo pewnie nie chce być posadzona o seksizm.
                  • hymenos Dla leniwca 14.01.14, 20:08
                    To akurat najłatwiej znaleźć

                    www.motokobiety.pl/Coraz,wiecej,kobiet,kierowcow,w,Polsce,721.html
                    Z raportu przygotowanego przez Centralną Ewidencje Pojazdów i Kierowców wynika, że na koniec 2009 roku w Polsce uprawnienia do prowadzenia pojazdów posiadało 10,5mln mężczyzn i aż 6,2mln kobiet! To oznacza, że kobiety stanowią 37proc. wszystkich kierowców.
                    • wikul Dla raptusa 14.01.14, 21:18
                      hymenos napisał:

                      > To akurat najłatwiej znaleźć
                      >
                      > www.motokobiety.pl/Coraz,wiecej,kobiet,kierowcow,w,Polsce,721.html
                      > Z raportu przygotowanego przez Centralną Ewidencje Pojazdów i Kierowców wyni
                      > ka, że na koniec 2009 roku w Polsce uprawnienia do prowadzenia pojazdów posiada
                      > ło 10,5mln mężczyzn i aż 6,2mln kobiet! To oznacza, że kobiety stanowią 37proc.
                      > wszystkich kierowców.
                      >


                      To dalej nie zupełnie to. Chodzi o wypadki a nie kto ma uprawnienia. Ja mam uprawnienia a nie jeżdżę. Tak więc zawyżam twoją statystykę. Dlatego obserwacje tego lekarza są dla mnie bardziej wiarygodne.
                      • hymenos Miotasz się 14.01.14, 21:27
                        Procent kobiet jako sprawców wypadków masz w linku, który sam zamieściłeś. Obserwacje lekarza dotyczą pewnego wycinka rzeczywistości a ja sam stwierdziłem, że może on mieć sporo racji. Natomiast ich wiarygodność jest nie do ocenienia bez dostępu do danych pochodzących z jego miejsca pracy.
                        • wikul Mądrzysz się feministo, jak zwykle 18.01.14, 22:20
                          hymenos napisał:

                          > Procent kobiet jako sprawców wypadków masz w linku, który sam zamieściłeś. Obse
                          > rwacje lekarza dotyczą pewnego wycinka rzeczywistości a ja sam stwierdziłem, że
                          > może on mieć sporo racji. Natomiast ich wiarygodność jest nie do ocenienia bez
                          > dostępu do danych pochodzących z jego miejsca pracy.

                          Uważasz że jak fakty nie pasują, tym gorzej dla faktów. To jest twoja znana umiejętność naginania faktów do własnych tez.
            • krates-8 Re: A jednak p. doktor może mieć sporo racji 18.01.14, 22:53
              hymenos napisał:

              Coś zatem muszą robić częściej zwłaszcza, że wśr
              > ód kierowców ok 37% to panie.
              >

              rozmawiają przez telefon?
              częściej i znacznie dłużej
    • jenisiej Mnie niepokoi jedno: mieszkam w tym mieście... 13.01.14, 21:35
      ...w którym pracuje p. dr. Chętnie się zgodzę, że ogólnokrajowe statystyki mogą się różnić od jego prywatnych, ale bez wątpienia w Warszawie liczba takich Dam i zebr znacznie przewyższa średnią krajową.

      Niedawno sam miałem tego typu bliskie spotkanie: Pani wtargnęła mi przed nosem na pasy, nie mając możliwości ich opuszczenia - przed nią, już poza przejściem, czekał na możliwość skrętu w prawo inny samochód. No to puknąłem ją (niechcący) lekko w zadek (wozu). Pani (parametr wieku w okolicy górnej granicy przedziału p. dr) wyskoczyła z buzią, zaniepokojona oczywiście stanem lakieru, a nie ewentualnymi moimi problemami somatycznymi bądź emocjonalnymi. Zwróciłem jej uwagę, że to ona złamała przepisy - nie dałbym głowy, że przyjęła to do wiadomości.

      Aha, puknąłem ją oponką - zbliżałem się do pasów (bez świateł) legalną ścieżką rowerową. Na szczęście nie spadłem z roweru, nawet nie scentrowałem koła. Niestety, dojeżdżając do przejścia nie dostrzegłem dżenderu kierowniczki tego pojazdu - zacząłbym hamować wcześniej. I tak miałem fart, że to ja ją puknąłem, a nie odwrotnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka