Dodaj do ulubionych

__________________tete jest___________________

21.01.14, 21:52

Ogłoszenie grzecznościowe - Szczecin; Kitka żyła sobie spokojnie i szczęśliwie u boku ukochanej Pani. Pani zawsze była blisko. Nakarmiła, wypielęgnowała, pod...rapała, powiedziała ciepłe słowo, po prostu była. Z dnia na dzień Pani odeszła, pozostała głucha cisza, pustka, samotność. Kotka ma 9 lat i jest wysterylizowana. Doskonale zna zasady panujące w domu. Spokojna, zrównoważona, grzeczna i delikatna. Raczej małomówna, chociaż wtulona w opiekuna lubi pomruczeć. To typowa kotka, uwielbia słodkie lenistwo, mizianie, drapanie, spanie. Oczywiście chwile rozrywki są również mile widziane. Niestety teraz, kiedy nie ma jej ukochanego człowieka, tęskni bardzo mocno. Wiemy, że są wspaniali ludzie, którzy kochają ponad wszystko. Wiemy też, że znajdą się tacy, którzy pokochają Pusię. Tylko musimy ich odnaleźć. Dlatego chcielibyśmy poprosić Was, Kochani o pomoc w ich znalezieniu. Jeśli ktoś chce pomóc, to udostępniajcie! Kontakt w sprawie adopcji pod nr 531 531 517.

Na zdjęciu bardzo przypomina kota perskiego. Niestety zdjęcie jest na facebooku i nie mogę go zamieścić bo komputer mam w rozsypce i jadę na awaryjnej przeglądarce.
Obserwuj wątek
    • t_ete Re: __________________tete jest__________________ 23.01.14, 18:46
      pikrat napisał:

      >
      > Ogłoszenie grzecznościowe - Szczecin; Kitka żyła sobie spokojnie i szczęśliwie
      > u boku ukochanej Pani. Pani zawsze była blisko. Nakarmiła, wypielęgnowała, pod.
      > ..rapała, powiedziała ciepłe słowo, po prostu była. Z dnia na dzień Pani odeszł
      > a, pozostała głucha cisza, pustka, samotność. Kotka ma 9 lat i jest wysterylizo
      > wana. Doskonale zna zasady panujące w domu. Spokojna, zrównoważona, grzeczna i
      > delikatna. Raczej małomówna, chociaż wtulona w opiekuna lubi pomruczeć. To typo
      > wa kotka, uwielbia słodkie lenistwo, mizianie, drapanie, spanie. Oczywiście chw
      > ile rozrywki są również mile widziane. Niestety teraz, kiedy nie ma jej ukochan
      > ego człowieka, tęskni bardzo mocno. Wiemy, że są wspaniali ludzie, którzy kocha
      > ją ponad wszystko. Wiemy też, że znajdą się tacy, którzy pokochają Pusię. Tylko
      > musimy ich odnaleźć. Dlatego chcielibyśmy poprosić Was, Kochani o pomoc w ich
      > znalezieniu. Jeśli ktoś chce pomóc, to udostępniajcie! Kontakt w sprawie adopcj
      > i pod nr 531 531 517.
      >
      > Na zdjęciu bardzo przypomina kota perskiego. Niestety zdjęcie jest na facebooku
      > i nie mogę go zamieścić bo komputer mam w rozsypce i jadę na awaryjnej przeglą
      > darce.

      Drogi Pikracie,
      i bez zdjecia wiem ze to piekne stworzenie (wszak nie ma brzydkich kotow, bywaja tylko chore zaniedbane bidaki). Ja nie moge jej przyjac sad ... 2 koty to maksymalne zakocenie w mieszkaniu i na wiecej nie ma zgody ...
      Kazda historia kociego nieszczescia (porzucenie, maltretowanie) lapie mnie za serce i chcialabym przygarnac zeby naprawic krzywde wyrzadzona przez ludzi ... A smierc 'pani' czy 'pana' - i pozostawiony swojemu losowi zwierzak - boli podwojnie sad(
      W tym przypadku 'dobrzy ludzie' zajeli sie Pusia, szukaja dla niej domu. Ale przeciez sa historie ktore pod znakiem zapytania stawiaja nasze czlowieczenstwo ... gdy umiera babcia a rodzinni spadkobiercy ktorzy sie wprowadzaja do mieszkania - wyrzucaja babcinego kota ( podobnie jak inne babcine 'smieci' ) - na smietnik sad

      Mam tylko nadzieje, ze akcja sie powiedzie i koteczka znajdzie drugi dom.

      tete
      • pikrat Re: __________________tete jest__________________ 23.01.14, 20:10
        Kiedy przeczytałem to ogłoszenie jakoś natychmiast pomyślałem o Tobie. Ja nie mógłbym kocinki przyjąc bo mam dwa jamniki, które nie cierpią kotów. Małe psy tak mają. Poprzednie jamniczki też zwalczały koty, kiedy jeździłem z nimi do stajni. Inaczej jest kiedy jamniczek mały trafi do domu, w którym już kotek jest. Tak było u mojej siostry gdzie zawiązała się ogromna przyjaźń. No ale to tak na marginesie. Podzielam nadzieję, że kotka trafi w dobre ręce.
        • andrzejg z tymi kotami, to macie kota 24.01.14, 11:41
          miejsce kota jest tam , gdzie są myszy
          • t_ete Re: z tymi kotami, to macie kota 24.01.14, 18:54
            andrzejg napisał:

            > miejsce kota jest tam , gdzie są myszy

            A miejsce psa jest przy budzie na lancuchu ? Oj Andrzej Andrzej ...

            Czlowiek udomowil kota.
            Zatem stal sie odpowiedzialny za jego los. Jesli nie chcemy nadmiernego rozrodu - trzeba zwierzaki sterylizowac. Na szczescie rzeczywistosc troche sie cywilizuje - i akcje sterylizacyjne sa prowadzone.

            Nie moge pomoc wszystkim kotom skrzywdzonym i zaniedbanym ale moge wesprzec np. schronisko dla zwierzakow - ofiarowujac im karme. Wzielam pod opieke dwie kocie 'znajdy' porzucone przez ludzi.

            Uwazasz ze 'mam kota' ? No ... chyba mam. Nawet dwa smile

            tete
            • andrzejg Re: z tymi kotami, to macie kota 24.01.14, 20:06
              t_ete napisała:

              >
              > Uwazasz ze 'mam kota' ? No ... chyba mam. Nawet dwa smile
              >
              > tete

              no masz , masz
              smile
              ale to jest całkiem bezpieczne zakręcenie, jednak dla mnie kompletnie niezrozumiałe

              Zobacz do czego doszło. Aby uszczęśliwić zwierzaki trzeba je sterylizować.

              A.
              • t_ete Re: z tymi kotami, to macie kota 25.01.14, 00:33
                andrzejg napisał:

                > Zobacz do czego doszło. Aby uszczęśliwić zwierzaki trzeba je sterylizować.

                To nie tak. Lepiej je sterylizowac niz pozniej mordowac nowonarodzone kocieta. Uwierz, ze sa ludzie ktorzy gotowi sa zapakowac takie malenkie klebuszki w worek i utopic. Skoro nie maja szansy na zycie - lepiej zeby sie nie narodzily sad

                Ale gdy uda sie zachowac kociaki przy zyciu - laduja w schronisku i czekaja na adopcje. Polecam strony internetowe TOZ-tow. Czasem mozna tam przeczytac historie ktore sciskaja za gardlo. A z fotek wpatruja sie w Ciebie koty i kotki. Mialy pecha urodzic sie nie w tym miejscu i nie w tym czasie. Albo trafic na nie takich ludzi. Albo przezyc swojego wlasciciela.

                tete


            • benek231 Re: z tymi kotami, to macie kota 27.01.14, 03:18
              Andrzej jak zwykle o robocie. Bo jesli koty sa potrzebne sa potrzebna - to w mlynie.

              Jesienia 2011 wzielismy ze schroniska dwojke braci kotow. Choc udalismy sie tam w celu pozyskania jednego kota, dla towarzystwa Mizi, ktora bardzo cierpiala po smierci Mruczka, to jednak nie do pomyslenia bylo rozlaczenie tych dwoch 3miesiecznych braci. No i mamy 3 koty zamiast dwoch.

              W przeszlosci mielismy takze psy. Razem z kotami sobie funkcjonowaly. Pewnie dlatego, ze byly to duze psy i nie daly sobie w kasze dmuchac, a zarazem nie byly zbyt agresywne.
              Nawiasem mowiac agresja zwierzea jest pochodna domowej atmosfery. U nas i lwy bylyby lagodne.

              No wiec mamy te 3 koty i nadzieje, ze umra wczesniej niz my. Szczegolnie te dwa mlodsze koty, ale jesli nas przezyja to zaopiekuje sie nimi corka. Mozemy umierac spokojnie.
              To jest bardzo duzy problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka