cepekolodziej
20.07.14, 18:40
Szukam od dłuższego czasu cienkich białych skarpetek. Wreszcie są, na osiedlowym bazarku. Biorę pakiet pięciu par do ręki i pytam o cenę.
Właścicielka, korpulentna Wietnamka, odpowiada rzeczowo - ńańaańe.
Ja, po chwili - dam ńeeńeń.
Ona - ńe, ńeńeńaańe.
Wydobywam z kieszeni dziesiątkę i złotówkę. Porozumienie ponad barierami językowymi. Ja mam skarpetki, ona pieniądze.