Dodaj do ulubionych

Erika Steinbach

IP: *.UNI-MUENSTER.DE 06.09.04, 17:39
Polacy mają jakoś hopla na punkcie tej kobiety. robią z niej diabła którym nie
jest, do czego przyczynają się polskie media, które wydzierają z kontekstu jej
wypowiedzi i przekręcają prawdę, bo w ten sposób więcej gazet się sprzeda.
Dlatego, żebyście się dowiedzieli jak jej pozycja na temat odszkodowań
naprawdę wygląda tłumaczenie artykułu z wczorajszej Frankfurter Allgemeine
Sonntagszeitung>

Erika Steinbach pozostaje przy "zerowym rozwiązaniu"
"Dzień ziemi ojczystej": Opory w prezydium związku wypędzonych

Berlin. Erika Steinbach (CDU), prezes Związku Wypędzonych (BdV) jest, mimo
szerokiego oporu we własnym związku, dalej gotowa do przyjęcia wewnętrznego
rozwiązania przy odszkodowaniach niemieckich wypędzonych. Na "Dniu ziemi
ojczystej", corocznym głównym spotkaniu BdV, powiedziała, że takie rozwiązanie
jest jedynym możliwym rozwiązaniem, od kiedy kanclerz Schröder się publicznie
wypowiedział przeciwko majątkowym roszczeniom wypędzonych wobec krajom
przepędzającym. "Jeżeli tak jest, a na to wygląda, to musi on zmienić ramowe
warunki", żąda Erika Steinbach."To znaczy, że pozostaje mu tylko krajowe,
wewnętrzne rozwiązanie, czy nam to pasuje czy nie." Pani prezes powtórzyła
sformułowanie, że przy ukrztałowaniu tego czysto niemieckiego, wewnętrznego
rozwiązania jest również gotowa do wspierania materialnie zerowgo rozwiązania
(czyli pewnie jakieś symboliczne i znikome odszkodowania od niemieckiego
państwa). Wie ale, że w BdV nie każdy tak myśli. Wewnętrzne rozwiązanie, przy
którym Niemcy, jako kraj, który spowodował drugą wojnę światową, zapłacić mają
odszkodowania, jest żądane przez polskich polityków, ale odrzucane przez rząd
niemiecki i większość prezydium BdV. Od kiedy pani Steinbach wypowiada się za
tym rozwiązaniem, trafia na opór we własnym związku. Dlatego też do tej pory
nie doszło do wspólnego oświadczenia prezydium, które miało być opublikowane
końcem sierpnia.


Komentarz tej gazety>

Odwaga Eryki Steinbach

Erika Steinbach, prezes BdV, rozwala bzdury niemieckiego samooszukania, i
trafia na opór. Koncept, dla którego się roztrzygneła, wychodzi na to, że
słuszne materialne roszczenia przepędzonych nie mają się więcej kierować wobec
krajów, z których przepędzeni pochodzą, ale wobec państwa niemieckiego.
Ta zmiana w polityce BdV nie relatywuje współwiny tych krajów w katastrofie
niemieckiego exodus po 1945. Pozycja pani Steinbach bierze tylko pod uwagę, że
wiele z tych krajów, przede wszystkim Polska, w mniejszym rozmiarze
Czechosłowacja, musiały w prawie niewyobrażalnym stopniu cierpieć przez
niemiecką okupację. Tylko w Polsce zgineło około 5 millionów ludzi. Ponieważ
polski rząd już w 1953 roku zrezygnował ze wszystkich prywatnych i państwowych
roszczeń wobec Niemiec, każde niemieckie roszczenia wobec Polski wychodziły by
na taką sytuację jak w tragicznej komedii science fiction "Brazil", gdzie
torturowany ma ponieść koszty za torturowanie.
Ale jeżeli okupowane krajen według zdrowego rozsądku, nie powinny płacić,
gdzie pozostają przepędzeni ze swoim cierpieniem? Niemiecki prawodawca musi
uznać, że ich nieszczęście wyrosło z wojny, za które Niemcy są odpowiedzialne
i z której Niemcy materialnie - przynajmniej w porównaniu z sąsiadami, na
których napadli - wyszły z nieprawdopobnym szczęściem. Z tego wyrasta
odpowiedzialność, też wobec przepędzonych. Wszystkie rządy niemieckie od
Adenauer do Schrödera do tej pory się chowały przed tą odpowiedzialnością -
tylko na to zwróciła uwagę Erika Steinbach.

Zrobiłem sobie dużo trudu z tłumaczeniem. Mam nadzieję, że ktoś to przeczyta. smile
Obserwuj wątek
    • rycho7 Re: Erika Steinbach 06.09.04, 18:47
      Gość portalu: z NRW napisał(a):

      > Zrobiłem sobie dużo trudu z tłumaczeniem. Mam nadzieję, że ktoś to
      przeczyta. :

      Przeczytalem. Dziekuje za trud. Niestety nie spodziewaj sie na tym forum
      wiekszego odzewu. Niemiec to odwieczny wrog i tylko takie wypowiedzie sa tu
      tolerowane. Proby zrozumienia i wyjasnienia Niemcow sa traktowane jako zdrada
      narodowa i akces do SS.
      • Gość: . Niemiec? I Ruski, i Zyd, i Anglik, i Francuz. A IP: *.range81-156.btcentralplus.com 07.09.04, 03:15
        teraz pewno dojda i Amerykanie, bo Polakow dolarami nie obrzucili za dostawe
        2,5 tys dupkow z archaicznym uzbrojeniem do Iraku.
        Kolega z Niemiec ma w jednym niewatpliwa racje: polskie media manipuluja,
        scislej: sprawdzaja grunt pod przyszle wybory (nie ma mediow nie-partyjnych,
        napewno nie ma ich w Polsce), na co wyborca sie majlatwiej wezmie. A GW ma w
        tym dluga tradycje, ba...geneze.
        • Gość: z NRW Re: Niemiec? I Ruski, i Zyd, i Anglik, i Francuz. IP: *.UNI-MUENSTER.DE 07.09.04, 23:37
          manipulacji politycznej właściwie nie miałem na myśli. też nie wiem czy można to
          o czym piszesz nazwać manipulacją. partyjnością tak, manipulacją raczej nie.
          redaktorzy to też ludzie, którzy mają pewne poglądy, które mają znowu wpływ na
          treści gazety. w niemczech nie jest inaczej, są gazety które są raczej lewicowe,
          są i takie, które są prawicowe. tak długo jak nie zmienia albo ukrywa się faktów
          w celach politycznych nie mam z tym problemów i nie nazywałbym tego manipulacją.
          jak chcesz zobaczyć jak wygląda manipulacja to spójrz lepiej na rosje. polskie
          artykuły o eryce steinbach to też przekręcanie prawdy, nie uważam tego ale za
          manipulację, ponieważ nie ma w tym celów politycznych, w końcu wszystkie partie
          mają te samo zdanie o niej i żadna nie profituje z takich artykułów. tu chodzi o
          budowanie sztucznych sensacji, których jedynym celem jest większa ilość
          sprzedanych gazet. np. okładka wprost z steinbach, która siedzi w uniformie ss na
          schroederze, to była dla tego tygodnika super reklama, okładka była
          reprezentowana w niemieckich wiadomościach i wprost stało się znane w całej
          europie. takie zjawiska są również spotykane w anglii czy w niemczech, popatrz na
          Sun, Daily Mirror czy niemieckie Bild-Zeitung. ale prawde mówiąc jest to
          zjawisko w Polsce częściej spotykane, co ma może z tym do czynienia, że wolność
          prasy to w Polsce coś nowego, z czym jeszcze nie wiadomo jak się obchodzić.
          uważam osobiście, że GW jest w tym punkcie raczej ostrożna, ale nieraz zdażają
          się u niej również takie wypady i schodzi na poziom, na który np. sueddeutsche
          zeitung nigdy by nie spadło. ale i tak jest to najlepszy dziennik, jaki polska
          ma, dlatego też go czytam, albo tutaj w sieci, albo jak jestem w Polsce kupuję
          ją w kiosku. czasopismo polityczne, które do tej pory, nie czytałem go ale jeszcze
          zbyt często, mi się wydaje jako najbardziej objektywne, bezstronne i rozsądne to
          "Polityka"
        • Gość: ... Re: Niemiec? I Ruski, i Zyd, i Anglik, i Francuz. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.09.04, 23:47
          Gość portalu: . napisał(a):

          > teraz pewno dojda i Amerykanie, bo Polakow dolarami nie obrzucili za dostawe
          > 2,5 tys dupkow z archaicznym uzbrojeniem do Iraku.
          > Kolega z Niemiec ma w jednym niewatpliwa racje: polskie media manipuluja,
          > scislej: sprawdzaja grunt pod przyszle wybory (nie ma mediow nie-partyjnych,
          > napewno nie ma ich w Polsce), na co wyborca sie majlatwiej wezmie. A GW ma w
          > tym dluga tradycje, ba...geneze.



          Sam jesteś dupek, takie wyjątkowe ścierwo. Ciekawe co szukasz na tym forum
          szambonurku.
    • Gość: Blong Re: Erika Steinbach IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 06.09.04, 18:57
      dzieki za tlumaczenie smile
      widac nie taki ten diabel straszny
      choc zastanawiam sie, czy gdyby nie ostatnie glosy o odszkodowania od niemcow
      za wojne, czy by stanowisko wypedzonych tez nabralo tak szybko sensu
      • Gość: Mitch Bochannon Re: Erika Steinbach IP: *.strong / 213.186.71.* 06.09.04, 19:04
        Gość portalu: Blong napisał(a):

        > dzieki za tlumaczenie smile
        > widac nie taki ten diabel straszny
        > choc zastanawiam sie, czy gdyby nie ostatnie glosy o odszkodowania od niemcow
        > za wojne, czy by stanowisko wypedzonych tez nabralo tak szybko sensu

        A moze by tak: czy zadania reparacji za wojne nie maja sensu w glownej mierze
        dzieki bezsensownym roszczeniom wypedzonych?
        • rycho7 Gdzie tutaj widzisz brak sensu? 06.09.04, 22:34
          Gość portalu: Mitch Bochannon napisał(a):

          > dzieki bezsensownym roszczeniom wypedzonych?

          Stanowiska Steinbach wyraznie pokazuje, ze roszczenia wypedzonych sa jak
          najbardziej sensowne. To rzad niemiecki sie przed tymi roszczeniami broni.
          Wojne przegral suweren - narod niemiecki. Przegrany powinien wyplacic
          odszkodowania wypedzonym. Gdzie tutaj widzisz brak sensu?
      • Gość: z NRW Re: Erika Steinbach IP: *.UNI-MUENSTER.DE 07.09.04, 03:01
        Odpowiadasz na :

        Gość portalu: Blong napisał(a):

        > dzieki za tlumaczenie smile
        > widac nie taki ten diabel straszny
        > choc zastanawiam sie, czy gdyby nie ostatnie glosy o odszkodowania od niemcow
        > za wojne, czy by stanowisko wypedzonych tez nabralo tak szybko sensu

        to raczej nie grało roli. niemcy i tak, jak widać w komentarzu uważają, że
        Polacy zrzekli się reparacji. na temat polskich szans dostania reparacji pisałem
        tutaj>
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15230334&a=15230334
        też stanowisko pani Steinbach, które pierwszy raz zajeła w wywadzie 2.8., czyli
        dzień po odwiedzinach schroedera w warszawie, niestety nie jest stanowiskiem
        wszystkich wypędzonych. niektórzy liderzy BdV są związani z Preussische
        Treuhand, o której to organizacji naprawdę nie można powiedzieć nic dobrego.
        Pani Steinbach dystansowała się od roszczeń PT już kilka miesięcy temu. ale BdV
        ma dużo członków którzy mają różne zdania na ten temat. dziwi mnie w Polsce
        tylko wrogość wobec pani Steinbach, która Polakom jest raczej przychylna, i
        która bardzo się różni od wcześniejszych prezesów, co też widać było w
        organizowanej przez nią mszy z okazji PW, która została w Polsce bardzo
        negatywnie przyjęta. ta kobieta może robić co chce, i tak ją w Polsce
        nienawidzą. Oczywiście winna temu jest też sprawa z Centrum Przepędzonych, które
        ma zamiar zamieścić w Berlinie, co też zrobi bo nie potrzebuje na otworzenie
        prywatnego centrum państwowj zgody, zresztą Angela Merkel, prawdopodobnie
        przyszła kanclerka, ją w tym punkcie popiera. ale że centrum będzie w Berlinie,
        nie znaczy, że będzie fałszowało historii. Polacy zamiast dawać bezsensowny, bo
        bezszansowny, opór, powinni spróbować poszukać w tej sprawie kompromis. Jako że
        centrum ma być o przepędzeniach na całym świecie, było by konsenkwente, żeby
        jego kierownictwo było internacjonalne. Polacy mogliby próbować się dogadać z
        panią Steinbach, żeby na wysokich pozycjach w Centrum znaleźli się również
        Polacy i Czesi, którzy mieliby wpływ na wygląd centrum. Zamiast populistycznego,
        oportunistycznego oporu, polscy politycy powinni spróbować dojść do jakiegoś
        kompromisu, jak n.p. ten który wyżej zaproponowałem. ale polska poltyczna
        kultura nie dorosła jeszcze do robienia kompromisów, co najlepiej pokazuje
        bzdurne hasło "nicea albo śmierć!". ale w UE się nauczą albo stracą jakąkolwiek
        możliwość wpływu na politykę Unii.
        • Gość: . Wariat! Proponuje Polakom prace! A przeciez to tak IP: *.range81-156.btcentralplus.com 07.09.04, 03:23
          ciezkie. I zmeczyc sie mozna, i cos spieprzyc, a najgorsze, ze czyms, jakas
          wiedza, trzeba sie przy wspoltworzeniu takiego Centrum wykazac. Przeciez
          latwiej krzyczec i negowac. I to Polacy tradycyjnie robia...

          Nb. jesli mozesz to sprawdz, czy Irlandczycy zglosili do Centrym swoje rugi,
          tj. tzw. plantation, bo maja takie plany. Coz, ci ze wszystkiego potrafia
          zrobic propagande dla swego kraju... A Polak zamiast od Ajrysza sie uczyc to
          sie obraza, ze ten zwie Polaka "self-fucker".
          • Gość: z NRW Re: Wariat! Proponuje Polakom prace! A przeciez t IP: *.UNI-MUENSTER.DE 07.09.04, 15:26
            nie uogólniaj tak. twoje wymowy o polakach można nieraz porównać do wymów
            antysemitów o żydach. ciekawi mnie, dlaczego umiesz tak dobrze polski język.
            jeśli się go jako anglik uczyłeś, to powinieneś mieć chyba raczej dobre zdanie o
            tym kraju, ja bym tam języka kraju, którego mieszkańców nie lubię, nie chciał
            się uczyć. ciekawi mnie też, czy byłeś kiedykolwiek w Polsce i poznałeś tam jej
            mieszkańców. czy może jednak pochodzisz z Polski? są różni polacy, nie wszyscy
            mają porąbane w głowie jak gucio. ale przyznaję, że jeżeli zna się Polaków tylko
            z tego forum, to ich obraz zbyt przychylnie nie wygląda. ale są też osoby
            rozumne na tym forum, jak do tej pory, żadna chołota tego wątku nie zaśmieciła.
            o tej sprawie z Irlandczykami i Centrum bym się chętniej więcej dowiedział, ale
            żeby znaleźć coś na ten temat w sieci, musiałbym wiedzieć jak to centrum się po
            angielsku nazywa. może możesz podać jakiś link? to sprawę by jeszcze bardziej
            ułatwiło.
    • Gość: kibic Re: Erika Steinbach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.04, 05:40
      Bardzo dobra robota, może teraz niektórzy "polscy patrioci" zrozumią, że
      Erika Steinbach to całkiem rozsądna kobieta. Ja oglądałem "live" jej
      przemówienie w telewizji Phoenix i całkowicie popieram Twój punkt widzenia.
      Zresztą w podobnym tonie jak ona wypowiedział się Czech Pan Doleżal.
      • Gość: wikul "Wypędzeni" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.09.04, 00:01
        (...)

        - A nie byłaby to - używając dzisiejszej terminologii - czystka etniczna? Pan
        protestował przeciwko czystkom w Bośni. Ale czy wypędzenie Niemców po wojnie
        nie miało podobnego charakteru?

        - Niemcy zostali wypędzeni, bo przegrali wojnę. Na dodatek była to wojna
        totalna - z ludnością cywilną. Jeśli w Powstaniu Warszawskim, w którym walczyło
        20-30 tys. żołnierzy podziemia, zginęło 200 tys. cywili - to przeciwko komu
        Niemcy prowadzili wojnę?

        Zanim postawi się pomnik wypędzonym, trzeba opłakać tych, których się zabiło.
        Owszem, są młodzi Niemcy, którzy mają wyrzuty sumienia za rodziców. Oni nie
        mówią o pomniku dla wypędzonych. Opowiadają mi na przykład, jak zdali sobie
        sprawę, że dobrobyt ich rodziny wziął się z krzywdy ofiar wojny. Pewien młody
        lekarz zapytał mnie kiedyś, co ma zrobić, bo znalazł w domu woreczki ze złotem,
        które jego dziadek czy ojciec przywiózł najprawdopodobniej z obozu zagłady,
        gdzie służył podczas wojny. Powiedziałem, żeby założył za to oddział dla
        niemowląt w szpitalu w Sarajewie.

        Nie umiem powiedzieć, jak nośne może okazać się w Niemczech podnoszenie krzywdy
        wypędzonych. Ale ziomkostwa od wielu lat tę sprawę nagłaśniają i z niej żyją,
        więc dla jakiejś części społeczeństwa musi to być ważne.
        Okazuje się, że denazyfikacja Niemiec nie skończyła się w 1948 r., kiedy
        powstała Republika Federalna, ale trwać musi dalej. Bo nie jest to tylko
        kwestia polityki, ale i psychiki narodu. Niemcy - ze swoją przeszłością - nie
        są normalnymi ludźmi. Jak się ma taką przeszłość, nie można być normalnym. Ja
        ze swoją przeszłością i pamięcią też nie jestem normalny - tyle że ja mam
        przeszłość antyniemiecką. Muszę ją mieć. Nie chcę się mścić, nic do nich nie
        mam. Nie chcę tylko, żeby oni byli kreowani na ofiary. Bo wtedy ja musiałbym
        uznać się za kata. A jest odwrotnie: to oni są moim katem. Na tej samej
        zasadzie budowa Centrum Wypędzonych byłaby antypolska: oznaczałaby, że to
        Polacy zrobili im krzywdę przez wypędzenie. Tak samo skierowana by była
        przeciwko wszystkim innym narodom, które były ofiarami wojny.

        Bo to Polacy i inne podbite narody byli ofiarami. Ja byłem pięć lat pod
        okupacją. Mówią: byli Niemcy źli i dobrzy. Ale dlaczego nie miałem wtedy
        szczęścia spotkać tego dobrego?

        - Żadnego?

        - Żadnego. Nie miałem szczęścia spotkać ani jednego dobrego Niemca. Tylko
        takich, co bili mnie po mordzie.

        Tak, szkoda mi dziewczyny, która z małym dzieckiem zginęła podczas wypędzenia.
        Ale nie mam żadnej litości dla narodu niemieckiego. Bo to on wyniósł Hitlera do
        władzy. To społeczeństwo niemieckie przez pięć lat żyło z okupowanej Europy:
        żyło ze mnie i z moich przyjaciół, bo mnie dawali dwa deko chleba dziennie, a
        Niemcy jedli do woli. Dlatego tak ważne jest, by dalej musieli pokutować. Niech
        długo, długo płaczą - może wtedy dojdzie do ich świadomości, że byli katem dla
        Europy. Gdyby w efekcie zbudowania pomnika wypędzonym miał zapanować pogląd, że
        Niemcy zostali przez tę wojnę pokrzywdzeni, byłaby to klęska. Znaczyłoby to
        też, że oni mogą szukać odwetu. A my wiemy, co to znaczy.

        - Może oni tylko chcą respektu dla własnej pamięci... Wypędzenie to część
        historii ich narodu.

        - Jakiej własnej pamięci! Czy im się taka straszna krzywda stała? Stracili
        domy? Tak, ale Żydzi stracili i domy, i wszystkich bliskich. Wypędzenie jest
        cierpieniem, ale jest wiele cierpień na świecie - człowiek chory też cierpi, a
        nikt mu nie stawia pomników.

        Przestańcie się litować nad Niemcami, bo im się krzywda nie dzieje.

        - Podpisał się Pan pod apelem, by zamiast Centrum Wypędzonych stworzyć
        Europejskie Centrum przeciw Wypędzeniom, Przymusowym Przesiedleniom i
        Deportacjom. Jak w praktyce mogłoby ono wyglądać?

        - Najważniejsze, by pokazać, że do takich tragedii prowadzi każdy ustrój
        totalitarny.

        - A co by Pan zaproponował Niemcom w takim Centrum?

        - Nic! Żeby się nie pchali ze swoim nieszczęściem. Nie należy się im
        miłosierdzie, należy się im pokuta. I to przez wiele pokoleń, bo inaczej wróci
        ta ich pycha i buta.

        - Pan nawet nie próbuje wejść w ich kalosze...

        - Nie mam powodu, by wchodzić w kalosze kata. Nie mogę wejść w ich mentalność,
        bo oni byli zadowoleni, kiedy mnie zabijali. Tylko Pan Bóg jest tak
        sprawiedliwy, że opłakuje nawet kata. Ja nie jestem Panem Bogiem."(...)


        www2.tygodnik.com.pl/tp/nowy/main05.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka