Miałam też nazwać ten watek "dlaczego lubię telewizję"
A to dlatego, że kolejny raz (setny, milionowy) znajduję w telewizji coś, czego nie mogłam znaleźć gdzie indziej.
Dzisiaj wieczorem - nie widziałam, ale po tym co do tej pory czytałam o filmie - polecam.
Ale kino+ godz. 20:10
Krew Saamów (Sameblod) - dramat obyczajowy, Szwecja 2016, reż. Amanda Kernell, wyk. Lene Cecilia Sparrok, Mia Erika Sparrok, Maj-Doris Rimpi, Hanna Alström, Anders Berg, Katarina Blind, Emilia Bostedt (107 min)
Premiera w telewizorze. Polecam gorąco nie tylko dlatego, że jest to świetny film sam w sobie, ale głównie dlatego, że porusza bardzo wstydliwą, niewygodną dla Szwedów kwestię. Chodzi o "trudne relacje" między ludami tubylczymi, a kolonizatorami, czyli w tym przypadku między Lapończykami (Samami), a Szwedami. Otóż wizerunek Szwecji jako kraju znanego ze swojej tolerancji i otwartości na imigrantów oraz mniejszości narodowe mija się nieco z prawdą. Lapończycy od lat walczą o ratyfikowanie przez Szwecję konwencji ONZ o prawach ludów pierwotnych, którą podpisało większość krajów świata. Konwencja ta zmusiłaby Szwedów do oddania Lapończykom, przynajmniej pod zarządzanie, olbrzymich obszarów, które jeszcze do 1846 roku do nich należały. Niewątpliwie wywołałoby to stanowczy sprzeciw obecnych szwedzkich "właścicieli" tych ziem, więc żaden rząd nie zdecyduje się z własnej woli na ruszenie tej kwestii. Ponadto, mimo że Szwedzi, zmuszeni przez Unię Europejską, uznali w 2000 r. oficjalnie Lapończyków za mniejszość narodową, to dotychczas nie przeprosili ich za setki lat skrajnej dyskryminacji, w tym nawet przymusowej sterylizacji. Dopiero w ostatnich latach stosunek państwa do Lapończyków jest jako tako poprawny, a media chętnie promują kulturę lapońską. Jednak Samowie wciąż czują się i naprawdę są dyskryminowani we własnym kraju. A przechodząc do filmu, to poznajemy w nim niejaką Christiane, która wraca w rodzinne strony na pogrzeb swojej siostry. I ten powrót przypomina jej, dlaczego jako czternastolatka opuściła dom. Christiane nazywała się kiedyś Elle-Marja i pochodzi z plemienia Saamów, żyjącego z hodowli reniferów. Jako nastolatka, wraz z siostrą i innymi lapońskimi dziećmi trafiła do szkoły z internatem, gdzie uczyły się m.in. poprawnego języka szwedzkiego. W szkole były upokarzane, co w dziewczynie wywołało bunt. Uciekła więc, i prócz imienia zmieniła w swoim życiu coś jeszcze. BARDZO WARTO ZOBACZYĆ.